1 lutego na gali Knyba - Wawrzyk w Newark swój amerykański debiut zaliczy olimpijczyk Mateusz Bereźnicki (waga junior ciężka). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z reprezentującym barwy KnockOut Promotions zawodnikiem BKS Skorpion Szczecin.
1 lutego na gali Knyba - Wawrzyk w Newark swój amerykański debiut zaliczy olimpijczyk Mateusz Bereźnicki (waga junior ciężka). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z reprezentującym barwy KnockOut Promotions zawodnikiem BKS Skorpion Szczecin.
Boksujący w kategorii junior ciężkiej Mateusz Bereźnicki (1-0, 1 KO) jest kolejnym polskim pięściarzem, który wystąpi na gali organizowanej 1 lutego w Newark.
Głównym wydarzeniem imprezy będzie starcie w kategorii ciężkiej z udziałem Damiana Knyby (14-0, 8 KO) i Andrzeja Wawrzyka (34-4, 20 KO). Między linami zaprezentuje się także m.in. Fiodor Czerkaszyn (25-1, 15 KO).
Dla mierzącego 198 cm Bereźnickiego rok 2024 był bardzo udany. Trenujący w Szczecinie zawodnik wystartował na Igrzyskach Olimpijskich, zwycięsko zadebiutował na ringach profesjonalnych i zdobył złoty medal mistrzostw Polski.
Startujący w kategorii do 92 kg czołowy polski pięściarz boksu olimpijskiego Mateusz Bereźnicki podpisał zawodowy kontrakt z grupą KnockOut Promotions.
Mierzący aż 198 cm reprezentant Skorpiona Szczecin w swoim dorobku ma medale Igrzysk Europejskich i Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Był również uczestnikiem ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.
Waga junior ciężka to koronna kategoria stajni Andrzeja Wasilewskiego - boksowali w niej lub boksują pod szyldem KnockOutu m.in. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, Mateusz Masternak, Michał Cieślak i Krzysztof Głowacki.
Mateusz Bereźnicki jako zawodowiec zadebiutuje 16 listopada na gali KnockOut Boxing Night we Wrocławiu, której główną atrakcją będzie pojedynek Mateusza Masternaka (48-6, 32 KO) z Floydem Massonem (14-1, 8 KO).
Marcin Sianos (0-1, 0 KO), który po porażce przez dyskwalifikację z Arturem Bizewskim (9-0, 4 KO) na marcowej gali w Koszalinie został przez Polską Unię Boksu zawieszony na 5 lat i ukarany grzywną wysokości 7 tys. PLN, złożył odwołanie od decyzji PUB. Treść odwołania w kolejnym akapicie. Dla przypomnienia: Sianos, który wcześniej startował MMA, obalił Bizewskiego na ring rzutem zapaśniczym, a następnie zadał mu na macie uderzenie łokciem.
"Oświadczam, że nie zgadzam się wyżej wspomnianą decyzją i oświadczam, co następuje. Stwierdzenie Komisji, że nie wykazuję skruchy z powodu swojego zachowania, jest niewłaściwe i niezgodne z prawdą. Zaraz po niefortunnym zdarzeniu, jeszcze w ringu podczas gali, przeprosiłem przeciwnika Artura Bizewskiego. Ponadto następnego dnia opublikowałem w social mediach obszerny wpis, w którym publicznie dokonałem kolejnych przeprosin i oficjalnie uznałem swoje zachowanie za karygodne oraz z pokorą przyjąłem decyzję sędziów o dyskwalifikacji podczas pojedynku.
Przytaczając mój wywiad, Komisja Dyscyplinarna wyrwała moje słowa z kontekstu, ponieważ podczas rozmowy z dziennikarzem faktycznie użyłem sformułowania nieudacznicy i darmozjady, ale w kontekście anonimowych wpisów w internecie szkalujących i obrażających moją osobę cyt. "żebyś kur** zdechł" i tym podobne. Prosiłem także promotora gali Rocky Boxing Night, Krystiana Każyszkę o kontakt telefoniczny do Artura Bizewskiego, celem osobistych przeprosin, ale takowego nie otrzymałem. Za porozumieniem Stron z promotorem ustaliliśmy, że polowa mojej gaży z walki zostanie przekazana na konto przeciwnika Artura Bizewskiego. Uważam zatem, ze wszystkie te fakty jak najbardziej świadczą o okazaniu przeze mnie skruchy i uznaniu go za niewłaściwe przeze mnie samego.
Ponadto Komisja stwierdziła, ze moje zachowanie w ringu było intencjonalne. Jest to całkowicie niezgodne z prawdą, ponieważ ewidentnie walka toczyła się na moją korzyść, a w niefortunnej 2. rundzie uzyskałem całkowitą przewagę, wszystkie argumenty w kierunku wy granej były po mojej stronie, więc nie widzę celu intencjonalnego obalenia, skoro szala walki była przechylona na moja stronę. Gdybym czul, ze przegrywam walkę, można byłoby ewentualnie nazwa moje zachowanie intencjonalnym. Moją, jak i każdego walczącego pięściarza, intencją jest wygrana a nie dyskwalifikacja. Chciałbym także odnieść się do kary finansowej i okresu dyskwalifikacji. Zgodnie z przytaczanymi przez komisję paragrafami kara pieniężna wynosi od 300 PLN do 7000 PLN, natomiast Komisja przyznała mi najwyższy wymiar kary tj. 7000 PLN bez jakiegokolwiek uzasadnienia tak drastycznej decyzji. Tak samo stało się z okresem dyskwalifikacji, który wg paragrafu wynosi od 3 miesięcy do 5 lat i tak samo Komisja przyznała mi najwyższy okres możliwy, nie argumentując po raz kolejny maksymalnego wymiaru kary.
Podsumowując, uważam, że nie zasługuję na tak wysoki wymiar kary, moje zachowanie absolutnie nie było intencjonalne (co jest w stanie poświadczyć psycholog sportowy) i zdarzyło się pierwszy raz w mojej 20-sto letniej karierze zawodnika sztuk walki. Oczekuję skrócenia okresu dyskwalifikacji do 6 miesięcy i anulowania kary pieniężnej ze względu na fakt, że 50% moje gaży zostało przekazane na konto rywala. Mając powyższe na uwadze, niniejsze odwołanie jest zasadne i stało się konieczne.
Polska Unia Boksu podjęłą decyzję ws. Marcina Sianosa (0-1, 0 KO), który w minioną sobotę przegrał przez dyskawlifikację z Arturem Bizewskim (9-0, 4 KO). Treśc postanowienia PUB poniżej.
"Szanowny Panie, W dn. 02.03.2024 r. w Koszalinie, w woj. zachodniopomorskim odbyła się gala z cyklu Rocky Boxing Night 18. W walce z Arturem Bizewskim w wadzie ciężkiej intencjonalnie obalił Pan przeciwnika, a następnie uderzył leżącego łokciem i zamierzał zadać następny cios. Został Pan jednak powstrzymany przez sędziego ringowego. W rezultacie przegrał Pan przez dyskwalifikację.
Jak wynika Pańskich publicznych wypowiedzi, nie wykazuje Pan skruchy z powodu swojego zachowania. W związku z powyższym Komisja Dyscyplinarna Polskiej Unii Boksu w składzie Robert Gortat, Jarosław Kołkowski i Albert Sosnowski postanowiła:
- zdyskwalifikować p. Marcina Sianosa na okres 5 lat od dnia podjęcia decyzji, tj. do dnia 07.03.2029 r. na podstawie § 6 ust. 6 lit. d Regulaminu Sportowego i Dyscyplinarnego,
- nałożyć na p. Marcina Sianosa karę pieniężną w wysokości 7000 PLN (siedmiu tysięcy złotych) na podstawie § 6 ust. 6 lit. a Regulaminu Sportowego i Dyscyplinarnego,
- podać informację o treści niniejszej decyzji do publicznej wiadomości na podstawie § 4 ust. 14 w zw. z § 6 ust. 10 Regulaminu Sportowego i Dyscyplinarnego.
Jednocześnie Komisja postanowiła rozważyć możliwość skrócenia okresu dyskwalifikacji w przypadku zapłacenia kary pieniężnej w terminie 6 miesięcy od daty decyzji, tj. do dnia 07.09.2024 r. Zgodnie z § 4 ust. 16 w zw. z § 6 ust. 10 Regulaminu Sportowego i Dyscyplinarnego od decyzji Komisji przysługuje Panu odwołanie do Sądu Arbitrażowego. Odwołanie składa się za pośrednictwem PUB w terminie czternastu dni od dnia poinformowania o decyzji dyscyplinarnej. Odwołanie rozpatruje jednoosobowo Prezes Sądu Arbitrażowego po przeprowadzeniu rozprawy z udziałem stron, tj. ukaranego i Komisji Dyscyplinarnej i po zasięgnięciu opinii Sekretarza. Warunkiem rozpoznania odwołania jest wniesienie opłaty, o której mowa w pkt. 3 lit. a Regulaminu Sądu Arbitrażowego".
Marcin Sianos (0-1, 0 KO), który w minioną sobotę po skandalicznym zachowaniu przegrał przez dyskawlifikację z Arturem Bizewskim (9-0, 4 KO), w kontrowersyjny sposób skomentował swój występek w rozmowie z Fightsport.pl.
- Byłem jak najbardziej negatywnym bohaterem tej gali, ale tylko dla osób, które nigdy nie trenowały, ani nigdy nie walczyły. Wszyscy, którzy wylali na mnie szambo i ten cały hejt, to są nieroby, nieudacznicy, darmozjady, którzy siedzą w chałupach i nic nie robią. Napiszą negatywny komentarz i tym sobie podnoszą dopaminę - oświadczył zawodnik MMA z Kołobrzegu.
Sianos w drugiej rundzie sobotniego pojedynku powalił Bizewskiego na matę chwytem zapaścniczym, a następnie zaatakował go łokciem. Walka została natychmiast przerwana, a wokół ringu wybuchła potężna awantura. Sianos z hali w Koszalinie ewakuował się w asyście policji.
2 marca na gali w Koszalinie Adam Kownacki (20-4, 15 KO) zmierzy się w walce o pas mistrza Polski wagi ciężkiej z Kacprem Meyną (11-1, 7 KO). Na tej samej gali niepokonany Artur Bizewski (8-0, 4 KO) skrzyżuje rękawice z Marcinem Sianosem. Bizewski jest aktualnie jednym ze sparingpartnerów Kownackiego.
Artur Bizewski (8-0, 4 KO) i debiutujący w boksie zawodnik MMA Marcin Sianos zmierzą się w pojedynku wagi ciężkiej na gali Kownacki - Meyna 2 marca w Koszalinie.

Pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy niepokonanym Arturem Bizewskim (5-0, 2 KO) i Dzemalem Bosnjakiem (4-6, 3 KO) będzie kolejnym punktem fightcardu gali Rocky Boxing Night zaplanowanej na 11 lutego w Stężycy.
Podczas tej samej imprezy Mateusz Polski (3-0, 3 KO) zmierzy się z Denisem Mądrym (8-7, 3 KO) w walce o tytuł mistrza Polski kategorii superlekkiej, zaś w boju o pas czempiona kraju w wadze ciężkiej staną naprzeciw siebie Kacper Meyna (8-1, 4 KO) i Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO). Ponadto przewidziany jest pokazowy występ Marcina Rekowskiego (19-5, 16 KO), zaś Dominik Harwankowski (10-0, 2 KO) skrzyżuje rękawice z Piotrem Gudelem (10-8-1, 1 KO).
