Łukasz Różański, ostatni polski zawodowy mistrz świata w boksie, podpisał kontrakt z grupą Babilon Promotion!
Były mistrz świata federacji World Boxing Council w kategorii bridger wróci na ring podczas najbliższej gali Babilon Boxing Show. Datę i nazwisko rywala poznamy już wkrótce.
40-letni Różański to jeden z najbardziej efektownie walczących polskich pięściarzy ostatniej dekady - aż 14 z 15 zwycięstw odniósł przed czasem. W kwietniu 2023 roku niesiony dopingiem własnej publiczności Łukasz Różański w wielkim stylu zdobył pas mistrza świata WBC kategorii bridger, nokautując w 1. rundzie niepokonanego wcześniej Alana Babicia. Polak stracił pas rok później, samemu będąc znokautowanym przez czołowego zawodnika wagi ciężkiej Lawrence'a Okolie.
Były mistrz świata wagi bridger Łukasz Różański (15-1, 14 KO) odniósł się w magazynie "Ring" w TVP Sport do propozycji walki z Damianem Knybą (15-0, 9 KO). Rzeszowianin po raz kolejny podkreślił, że taki pojedynek nie jest wykluczony.
- Aktualnie skupiam się na swoim powrocie, chcę wrócić na zwycięską ścieżkę, bo jestem po porażce i kontuzji. Przyszła wiadomość z obozu Damiana Knyby, taka wiadomość z ofertą, ale na razie to wszystko odbiega od moich oczekiwań. Myślę, że gdyby grupa Top Rank zaangażowała się w organizację tego pojedynku, to wszystko jest do zrobienia - powiedział były czempion federacji WBC.
Różański swoją karierę będzie prawdopodobnie kontynuował w kategorii ciężkiej. Pięściarz z Podkarpacia wierzy w swoje możliwości w starciach z większymi fizycznie zawodnikami.
- Damian na pewno ma dobre warunki fizyczne i zrobił postęp, od kiedy regularnie boksuje w USA. Trzeba jednak pamiętać, że nie boksował jeszcze z kimś, kto mu się postawi. Nie wiemy jak wtedy by zareagował. Bardzo cieszę się, że Damian wygrywa kolejne walki, dla mnie taki występ w USA też byłby spełnieniem marzeń. Możemy o tym rozmawiać, ale muszą pojawić się konkrety i poważne rozmowy - dodaje były mistrz świata w limicie do 101 kilogramów.
Różański po raz ostatni boksował w maju ubiegłego roku z Lawrencem Okoliem. Rzeszowianin poniósł pierwszą porażkę na zawodowych ringach i stracił pas federacji WBC. Knyba w ostatnim ringowym występie wygrał przed czasem z Andrzejem Wawrzykiem.
Łukasz Różański (15-1, 14 KO) odpowiedział za pośrednictwem mediów społecznościowych na wyzwanie rzucone w poniedziałek przez Damiana Knybę (15-0, 9 KO). Były mistrz świata WBC wagi bridger nie wyklucza pojedynku z 29-latkiem, który większość ostatnich walk stoczył na terenie USA.
- Dzięki za wiadomość i szacunek wobec moich osiągnięć. Doceniam twoje ambicje i chęć rywalizacji, to zawsze napędza sport. Na ten moment skupiam się na swojej walce na powrót, bo to dla mnie priorytet - tłumaczy pięściarz z Rzeszowa.
- Jeśli złożycie dobrą ofertę, na ją przeanalizujemy. Nie wykluczam, że nasze drogi się przetną, ale teraz koncentruję się na swoich planach. Chętnie wcześniej zobaczyłbym twoją walkę z Kacprem Meyną, jeśli dobrze pamiętam, jego też wyzywałeś. To byłoby ciekawe starcie dla kibiców - dodaje były czempion World Boxing Council.
Różański po raz ostatni boksował w maju ubiegłego roku z Lawrencem Okoliem. Rzeszowianin poniósł pierwszą porażkę na zawodowych ringach i stracił pas federacji WBC.
Były mistrz świata wagi bridger federacji WBC Łukasz Różański (15-1, 14 KO) ujawnił na Facebooku, że szykuje się aktualnie do powrotu na ring.
- W pierwszym kwartale roku planuję powrót – celuję w luty lub marzec. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejne wyzwanie czeka mnie już w czerwcu! Gdy tylko będę miał konkretne daty, na pewno dam Wam znać. Tymczasem skupiam się na intensywnych treningach, żeby wrócić do formy i na zwycięską ścieżkę - napisał pięściarz z Rzeszowa.
Łukasz Różański po raz ostatni boksował w maju, przegrywając przez TKO z Lawrencem Okoliem. Dla Polaka była to pierwsza obrona pasa World Boxing Council wywalczonego rok wcześniej.
- W kategorii bridger, na chwilę obecną, na pewno nie będę boksował. Zrzucałem po 20 kilogramów, co odbierało atut, na którym najbardziej bazuję, czyli siłę. Chciałbym początkiem roku wrócić na ring, na pewno walką w kategorii ciężkiej - wyjawia w rozmowie z Interią Łukasz Różański (15-1, 14 KO), do niedawna jedyny polski mistrz świata w boksie zawodowym.
Łukasz Różański: Mam nadzieję, że nie dzwonisz głównie odnośnie głupoty z grafiką, którą wrzucił jeden z zawodników do mediów społecznościowych.
Artur Gac, Interia: To nie miał być temat wiodący, choć oczywiście widziałem, ale skoro już wywołałeś ten wątek, to od razu wyjaśnijmy sprawę. Ja grafiki zamieszczonej przez Nikodema Jeżewskiego nie odebrałem poważnie, na zasadzie, że toczycie rozmowy. Ja w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy robią takie rzeczy, na siłę tworzą zamęt i puszczają to w media bez żadnej odpowiedzialności. Mają do mnie namiar, przecież znają mój numer telefonu, więc mógłby zadzwonić osobiście Nikodem lub jego promotor, jeśli mają jakąś ofertę. A jeśli takiej nie mają, to po co w ogóle takie coś robić i zaczynać od tej strony?
A może właśnie chodziło o to, byś "połknął" zarzucony haczyk i odpisał, co podgrzałoby temat. Natomiast odpowiedziałeś tak, że do końca nie wiem, czy byłbyś gotowy, gdyby odezwano się do ciebie normalnym trybem, na walkę z Jeżewskim? Nie, po takim zagraniu to już nawet nie ma sensu. A druga sprawa jest taka, iż wydaje mi się, że to była sugestia walki w bridger. A ja w tej kategorii, na chwilę obecną, na pewno nie będę boksował, ponieważ nie jestem w stanie zrobić limitu bridger (101,6 kg - przyp.). Zrzucałem po 20 kilogramów do tej kategorii, byłem trzymany w niepewności przez rok czasu, co naturalnie mi nie pomagało. Tylko odbierało atut, na którym najbardziej bazuję, czyli siłę. Chciałbym początkiem roku wrócić na ring, chętnie w styczniu lub lutym, w zależności jak poukładają się gale. Coś już w tym kierunku rozmawiamy, a w poniedziałek mamy z promotorem dokładnie ustalić, którą drogą iść i gdzie zawalczę. Jednak na pewno to będzie walka w kategorii ciężkiej. Pierwsza tak zwana na powrót. Jakiś czas temu wróciłem do treningów, a teraz na kilka dni musiałem odpuścić, bo przyplątała mi się choroba.
Czyli walka "na powrót" i na gali w Polsce? Zobaczymy, czy Polska czy zagranica.
Mówisz o rozmowach z promotorem, którym wciąż jest Andrzej Wasilewski? Na chwilę obecną tak. Zobaczymy, co mi zaproponuje, jakie widzi rozwiązanie na mój powrót.
Łukasz Różański (15-1, 14 KO) jest nowym liderem rankingu Boxrec polskiej kategorii ciężkiej. Przez ostatnie miesiące pięściarz z Rzeszowa w ogóle nie był przez Boxrec klasyfikowany, bo startował w nieuznawanej przez portal wadze bridger, gdzie sięgnął po mistrzowski pas WBC.
Różański przed majową porażką z Lawrencem Okoliem (obecnie 8. pozycja na świecie) wygrywał m.in z: Izu Ugonohem, Arturem Szpilką i Alenem Babicem.
Czołówka polskich ciężkich wg Boxrec prezentuje się aktualnie następująco: 1. Łukasz Różański, 2. Andrzej Fonrara, 3. Kacper Meyna, 4. Damian Knyba, 5. Piotr Łącz, 6. Adam Kownacki.
Łukasz Różański (15-1, 14 KO) zdradził w rozmowie z TVP Sport, że wkrótce rozpocznie przygotowania do kolejnej zawodowej walki. Były mistrz świata wagi bridger byłby gotowy na powrót do ringu nawet w tym roku.
- Mam nadzieję, że uda się wrócić pod koniec tego roku, a jak nie, to na początku przyszłego. Przeszedłem zabieg ręki, dwa i pół miesiąca ją rehabilitowałem, ale wszystko jest już w porządku i za dwa tygodnie będę mógł wrócić do ciężkich treningów - powiedział pięściarz z Rzeszowa.
- Nie wiem czy jeszcze wrócę do kategorii bridger. Zawsze najlepiej czuję się, kiedy ważę 107-108 kg, a ten przeskok 5-6 kg był dla mnie znaczący. Jeśli bym dostał ponownie walkę o pas, to skuszę się na zrobienie tej wagi - dodał zawodnik grupy KnockOut Promotions.
Różański w ostatnim zawodowym występie przegrał przed czasem z Lawrencem Okoliem, tracąc pas World Boxing Council w limicie do 101 kilogramów. Była to pierwsza zawodowa porażka rzeszowianina.
Łukasz Różański (15-1, 14 KO) przeszedł wczoraj operację kontuzjowanego łokcia. - Będę ciężko pracował, żeby wrócić na ring jeszcze silniejszym. Trzymajcie mnie za słowo! - napisał rzeszowianin na Facebooku, publikując fotografie wykonane po zabiegu.
Różański, który w maju stracił pas WBC kategorii bridger na rzecz Lawrence'a Okoliego, między liny powrócić ma na przełomie listopada i grudnia.
Były czempion w rozmowie z Mateuszem Fudalą z TVP Sport zdradził ostatnio, że jeszcze nie podjął decyzji, czy w kolejnych występach boksować będzie w wadze bridger czy ciężkiej.