Fiodor Czerkaszyn (28-1, 18 KO) wygrał przez techniczny nokaut w piątej rundzie z Mate Rudanem (8-2, 7 KO) na gali KBN Silesia Boxing Night w Świętochłowicach. Pięściarz grupy KnockOut Promotions rozstrzygnął przed czasem trzeci kolejny pojedynek i wkrótce wraca do USA.
- Cieszę się, że miałem okazję zaboksować w Polsce, ale mam nadzieję, że to przystanek przed czymś większym. 29 maja ponownie wracam do Las Vegas, żeby trenować i być gotowym na duże wyzwania - powiedział pięściarz w rozmowie z TVP Sport.
- Ten występ to było trochę szaleństwo, dowiedziałem się o walce z niewielkim wyprzedzeniem, ale całe moje życie to szaleństwo. Boks nie polega tylko na sparingach i treningach, trzeba też walczyć, dlatego dobrze, że mogłem wystąpić podczas tej gali i cieszę się, że wygrałem przed czasem - dodał Czerkaszyn.
Zawodnik klasyfikowany w czołówce światowych rankingów wagi średniej na co dzień trenuje w Las Vegas i zapowiada, że wkrótce kibice mogą spodziewać się ciekawych informacji.
- Rywal chciał walczyć, szedł do przodu, podejmował ryzyko. Ja potrzebowałem przeboksować kilka rund, wygrałem przed czasem, więc występ na pewno na plus. Trzymajcie kciuki, moim zdaniem coś niedługo się ciekawego pokaże z moim udziałem - podsumował Czerkaszyn.
W ubiegłym roku 30-latek stoczył dwie walki na terenie USA i Meksyku. W Polsce Czerkaszyn boksował po raz pierwszy od kilkunastu miesięcy.

