21 listopada na gali organizowanej w Łomży pożegnalny pojedynek stoczy Adam Kownacki (20-4, 15 KO). Będzie to drugi zawodowy występ 37-latka na polskiej ziemi.
"Babyface" Po raz ostatni boksował dwa lata temu, kiedy to przegrał przed czasem z Kacprem Meyną. Na zawodową wygraną Kownacki czeka od 2019 roku.
Polak profesjonalny debiut zaliczył w 2009 roku i niemal wszystkie pojedynki stoczył w USA, głównie w okolicach Nowego Jorku. W latch 2018-19 Kownacki był blisko pojedynku o mistrzostwo świata.
Adam Kownacki (20-4, 15 KO) w noworocznym wpisie w mediach społecznościowych zakomunikował, że waży już tylko 102,7 kg i idzie po pas mistrza świata WBC kategorii bridger.
Popularny "Babyface", kiedyś uznawany za najlepszego polskiego ciężkiego, po raz ostatni boksował w marcu 2024 roku, przegrywając przez nokaut w pierwszej rundzie z Kacprem Meyną. Przed tamtym pojedynkiem zawodnik z Łomży ważył 114,6 kg.
Porażka z Meyną była dla Adama Kownackiego piątą z rzędu, w tym czwartą poniesioną przed czasem, ale warto zaznaczyć, że jedna z przegranych została anulowana po informacji o dopingu o rywala "Babyface'a".
Co skłoniło cię, żeby zawalczyć w Polsce?
Adam Kownacki: Zawsze chciałem zawalczyć w Polsce. Przedtem nie było za bardzo warunków, żeby do tego doszło. To jest coś, co bardzo chciałem zrobić przed końcem kariery. Pojawiła się propozycja, Meyna wyzwał mnie na Instagramie do walki, ja mu odpisałem i jakoś to poszło.
Były w przeszłości różne podejścia, żeby spróbować ściągnąć ciebie na walkę do Polski. Dlaczego udało się to dopiero Krystianowi Każyszce, promotorowi Rocky Boxing Promotion?
Teraz będziemy walczyć o pas mistrza Polski. Nie jest to wielki tytuł, ale fajny. Myślę, że wreszcie także czasowo się zgraliśmy. Jestem po czterech porażkach z rzędu i chciałem pojedynku na odbudowanie się. Kacper jest młodym, ambitnym pięściarzem, więc pokaże mi, ile zostało we mnie gazu, czasu w tej grze. On na pewno chce tę walkę wygrać. Meyna pokaże mi, na co mnie jeszcze stać.
Długo trwały negocjacje?
Nie, w miarę szybko. Moja chęć zawalczenia w kraju miała bardzo duże znaczenie. To był główny cel. Bardzo się cieszę, że Krystian się odezwał i że to wszystko zorganizuje. Podoba mi się ten cały plan organizacyjny, Krystian załatwił telewizję, ładną halę, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Na pewno będzie to bardzo ciekawe wydarzenie. Pokażemy dobry boks.
Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>
Już kilka lat temu mówiło się o mojej walce w Polsce, ale rozchodziło się po kościach. Fajnie, że w końcu udało się do tego doprowadzić – powiedział w rozmowie z tvpsport.pl Adam Kownacki (20-4, 15 KO), który 2 marca 2024 roku po raz pierwszy w karierze wystąpi w ojczyźnie. Jego rywalem na gali Rocky Boxing Night w Koszalnie będzie mistrz Polski wagi ciężkiej Kacper Meyna (11-1, 7 KO).
Jak nastrój przed debiutem przed polską publicznością?
Adam Kownacki: Super, nie mogę się doczekać! Meyna napisał do mnie na Instagramie z luźną propozycją walki. Odpisałem, że walka o mistrzostwo Polski byłaby ciekawym wyzwaniem. Zadzwonił jego promotor Krystian Każyszka, zaczęliśmy rozmawiać o walce i dogadaliśmy się.
Nie jest tajemnicą, że już kilka lat temu byłeś kuszony przez polskich promotorów na występ w ojczyźnie, ale nigdy do niego nie doszło. Pamiętasz ile było propozycji?
Kiedyś miałem walczyć z Marcinem Siwym, lata temu w Krakowie. Nie udało się. Później były jakieś rozmowy, ale nic konkretnego. Zawsze rozchodziło się po kościach. Tutaj Krystian przejął inicjatywę, załatwił galę i fajnie, że do tej walki dojdzie.
Jak będą wyglądały twoje przygotowania? Rozważasz treningi w Polsce?
Chciałbym i mam nadzieję, że uda się przyjechać do Polski nawet na 8 tygodni. Teraz jestem w górach, zrobiłem sobie dwutygodniowy obóz siłowy, żeby trochę się rozruszać. Cały czas utrzymuję kontakt z trenerem od przygotowania fizycznego Mirkiem Babiarzem, konsultuję z nim to, co robię. Wiem, że SugarHill Steward wrócił od Tysona Fury'ego i jest w Miami. Tam zacznę trenować boks. Chciałbym przyjechać na treningi do Trójmiasta, taki jest plan, ale jeszcze dużo rzeczy może się wydarzyć.
Co wiesz o rywalu?
Obejrzałem kilka jego walk, jest młody, ambitny i idzie do przodu. Na pewno będzie to ciekawa walka. Jest trzeci w rankingu BoxRec polskiej wagi ciężkiej i fajnie będzie się z nim spróbować. Nie mogę go lekceważyć, bo ta walka może otworzyć mu wiele możliwości. Ja z kolei nie mogę już sobie pozwolić na porażkę.
Pełna treść artykułu na tvpsport.pl >>
9 grudnia na gali grupy Top Rank na Florydzie boksujący w kategorii ciężkiej Damian Knyba (12-0, 7 KO) zmierzy się ze Scottem Alexandrem (17-6-2, 9 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z polskim pięściarzem, w której m.in. o powrocie na ring, wspólnych treningach z Zhangiem Zhileiem, pojedynku Usyk - Ngannou i starciu Adama Kownackiego z Kacprem Meyną.

Adam Kownacki (20-4, 15 KO) pochwalił się na swoim kanale Instagram aktualną formą fizyczną. Waga pokazana na jednym ze zdjęć pokazuje 112,3 kg.
W oficjalnej walce "Babyface" ważył mniej po raz ostatni w 2017 roku, kiedy przed pojedynkiem z Arturem Szpilką zanotował 109,8 kg.
Kownacki przed swoim ostatnim bojem, przeciw Joe Cusumano, wniósł na wagę 114,2 kg. Niewykluczone, że polski ciężki między liny powróci na przełomie lutego i marca starciem z Kacprem Meyną (11-1, 7 KO).
2 grudnia na gali Rocky Boxing Night w Kościerzynie w wadze ciężkiej zadebiutuje Nikodem Jeżewski (22-2-1, 10 KO). Rywalem faworyta gospodarzy będzie niedawny pretendent do tytułu mistrza Polski Jakub Sosiński (8-3-1, 3 KO).
