Pochodzący z Kolumbii Shon Ortiz (11-0, 8 KO) będzie rywalem Kamila Szeremety (26-3-2, 9 KO) podczas gali Knockout Boxing Night 47, która odbędzie się 21 listopada w Majątku Howieny pod Białymstokiem. Ortiz zastąpi Jacoba Tetteha Laryeę, który z powodu problemów wizowych nie będzie mógł wystąpić w Polsce.
Ortiz w swojej zawodowej karierze zdobywał tytuł mistrza Kolumbii w wadze średniej. Dla Szeremety będzie to powrót na ring po ponad rocznej przerwie. Były mistrz Europy ostatni pojedynek stoczył w październiku ubiegłego roku, nokautując w czwartej rundzie Borisa Nedbala.
Dla 37-letniego Szeremety będzie to prawdopodobnie ostatni występ przed polską publicznością. Pięściarz grupy KnockOut Promotions nie ogłosił oficjalnie zakończenia kariery, jednak listopadowa gala w jego rodzinnych stronach może być okazją dla miejscowych kibiców, by po raz ostatni zobaczyć go w ringu w Polsce. Galę KBN 47 pokaże na żywo TVP Sport.
21 listopada w Białymstoku kolejny zawodowy pojedynek stoczy były mistrz Europy wagi średniej Kamil Szeremeta (26-3-2, 9 KO). Rywalem pięściarza z Białegostoku będzie były mistrz WBO Africa Jacob Tetteh Laryea (13-1, 12 KO). Pojedynek będzie walką wieczoru gali KnockOut Boxing Night 47.
Mocno bijący pięściarz z Ghany po raz pierwszy wystąpi na europejskim ringu. Będzie to dla niego drugi pojedynek w tym roku. Laryea, oprócz zdobycia regionalnego pasa WBO Africa, ma na koncie również walkę o tytuł African Boxing Union.
Szeremeta, który w swojej karierze występował na dużych galach w Stanach Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej, wróci na ring po rocznej przerwie. Dla 37-latka z grupy KnockOut Promotions będzie to prawdopodobnie pożegnalny występ przed polską publicznością. W ostatnim zawodowym pojedynku efektownie znokautował Borisa Nedbala.
Gala organizowana przez grupę KnockOut Promotions odbędzie się w Majątku Howieny. Malowniczo położony kompleks eventowo-rekreacyjny będzie gospodarzem wieczoru z zawodowym boksem w regionie, z którego pochodzi Szeremeta. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport.
Julia Szeremeta w rozmowie z Onetem Przeglądem Sportowym odniosła się do kontrowersji wokół jej rywalki z finału olimpijskiego Lin Yu-Ting.
Reprezentantka Tajwanu, która oskarżana jest o to, że w istocie jest mężczyzną, po wprowadzeniu obowiązkowych testów płci nie stoczyła żadnej walki pod szyldem federacji World Boxing.
- Nie znam się na poziomach testosteronu, chromosomach, nie śledzę tego, nie interesuję się tym i nie jestem w stanie za bardzo wypowiadać się na ten temat. Ale słyszę jakieś rzeczy od dziennikarzy, trenera i wydaje mi się, że w tej sprawie raczej jest coś nie tak. Wszyscy inni zawodnicy pojawiają się na turniejach, walczą, a Imane Khelif i Lin Yu-ting nie. To jest bardzo podejrzane. Były zawieszone, nie startowały i po igrzyskach dalej nigdzie nie startują. Kombinowali, omijali badania… - powiedziała Szeremeta.
Były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej Kamil Szeremeta (26-3-2, 9 KO) znokautował w czwartej rundzie Borisa Nedbala (6-3, 6 KO) podczas gali Nosalowy Dwór KnockOut Boxing Night w Zakopanem.
Dla Polaka był to powrót na ring po rocznej przerwie. Szeremeta powoli wchodził w pojedynek, często walczył w półdystansie i wdawał się w wymiany z aktywnym rywalem. Walka zakończyła się w czwartej rundzie po mocnym ciosie z prawej ręki. Słowak z trudem podniósł się z desek, ale sędzia nie dopuścił go do dalszej rywalizacji.
- Szkoda, że sędzia przerwał, bo w tej rundzie było jeszcze sporo czasu. Wróciłem, cieszę się z wygranej, ale nie wiem, co dalej. Teraz odpocznę, spędzę czas z rodziną, a potem się zastanowię i podejmę decyzję - powiedział po walce Szeremeta.
Dla białostoczanina była to pierwsza profesjonalna wygrana od blisko dwóch lat. W poprzednich dwóch występach notował porażkę i remis.
Trener kobiecej reprezentacji Polski Tomasz Dylak zdradził w rozmowie z TVP Sport, że liderka polskiej ekipy Julia Szeremeta (57 kg) do pojedynku półfinałowego i finałowego wychodziła z poważnym urazem dłoni.
- Julka wygrała [w ćwierćfinale] z Ibragimową z kontuzjowaną ręką. Potem lekarz powiedział jej, że zabrania walczyć, ale wyszliśmy do następnej walki, wygraliśmy ją i byliśmy blisko zdobycia mistrzostwa świata. Julka pokazała, jaki ma charakter! Gdyby to nie były mistrzostwa świata, to byśmy zrezygnowali. Gdy lekarz nam zabronił boksowania, Julka się popłakała, ale podjęliśmy decyzję, że ryzykujemy i podejmujemy tę walkę. Julka jest prawdziwą wojowniczką!- powiedział Dylak.
Szeremeta ostatecznie z czempionatu w Liverpoolu wróciła ze srebrem. Po taki sam krążek w wadze 60 kg sięgnęła Aneta Rygielska, a w kategorii +80 kg mistrzynią została Agata Kaczmarska.
Kamil Szeremeta (25-3-2, 8 KO) będzie jednym ze sparingpartnerów Williama Sculla (23-0, 9 KO), który przygotowuje się do walki z Saulem Alvarezem (62-2-2, 39 KO). Pojedynek o cztery mistrzowskie pasy wagi super średniej odbędzie się 3 maja na gali w Rijadzie.
Szeremeta w przyszłym tygodniu uda się do Hiszpanii, gdzie swój obóz treningowy ma Scull. Niepkonany Kubańczyk przystąpi do pojedynku z "Canelo" jako mistrz świata federacji IBF. Meksykanin posiada tytuły organizacji WBA, WBC i WBO.
35-letni Szeremeta po raz ostatni boksował w październiku ubiegłego roku, przegrywając przez techniczny nokaut z Chrisem Eubankiem Jr. Po walce z Brytyjczykiem pięściarz z Białegostoku poinformował, że była to jego prawdopodobnie ostatnia profesjonalna walka, chociaż nie zakończył oficjalnie swojej profesjonalnej kariery.
Kamil Szeremeta (25-3-2, 8 KO) podsumował na Facebooku swoją sobotnią porażkę z Chrisem Eubankiem Jr (34-3, 25 KO) w walce o pas IBO wagi średniej. Treść wpisu poniżej.
"Witajcie, kochani! Zrobiłem, co mogłem. Na początku walki spodziewaliśmy się, że Chris będzie bardzo szybki, ale zaskoczył mnie ten prawy, który trafił celnie i posłał mnie na deski. Szybko jednak wstałem i kontynuowałem walkę. Pod koniec pierwszej rundy udało mi się go zaskoczyć, jego nogi się ugięły, ale zabrakło czasu, aby kontynuować atak. Dalsza część walki przebiegała pod przewagą Chrisa, tak jak przewidywaliśmy. Jego lewa ręka, a szczególnie ciosy proste, robiły różnicę. Podczas obozu przygotowawczego trenowaliśmy unikanie takich ciosów, ale w ringu to zupełnie inna historia. W drugiej połowie walki zauważyłem z moim narożnikiem, że Chris słabnie, więc postanowiłem zaatakować. Niestety, nadziałem się na cios z dołu, który na chwilę mnie przyklęknął. Wstałem jednak, bo jestem wojownikiem i tanio skóry nie sprzedam! Chris ruszył do ataku, a ja, mimo że byłem liczony, walczyłem dalej. Niestety, cios w splot słoneczny odebrał mi oddech na kilka sekund. Wstałem na trzy, podniosłem ręce, sygnalizując, że jestem gotów do dalszej walki. Niestety, sędzia niespodziewanie przerwał walkę. Szanuję tę decyzję, ale czuję niedosyt, bo wietrzyłem swoją szansę w drugiej połowie walki, kiedy Chris tracił swoją szybkość. Skończyło się, jak się skończyło. To już trzecia porażka w walce o tytuł mistrza świata. Być może czas zejść ze sceny, choć nie udało się tego zrobić niepokonanym, jak śpiewał Perfect. Nie żałuję jednak żadnej chwili w ringu, bo to wszystko mnie wiele nauczyło. Prawdopodobnie była to moja ostatnia walka. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie - jesteście wspaniali! Teraz czas poświęcić się mojej rodzinie: dzieciom i mojej wspaniałej żonie Ani. Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz przepraszam".
Kamil Szeremeta (25-3-2, 8 KO) przegrał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie z Chrisem Eubankiem Jr (34-3, 25 KO) w walce o pas IBO wagi średniej podczas gali organizowanej w Rijadzie. Polak był liczony czterokrotnie przed zastopowaniem rywalizacji.
Białostoczanin był liczony już w pierwszej rundzie po ciosie z prawej ręki. Brytyjczyk był zdecydowanie szybszy i zaskakiwał Polaka swoimi dynamicznymi kombinacjami w różnych płaszczyznach. Od drugiego starcia Szeremeta zaczął prezentować się trochę lepiej i miał swoje dobre momenty. Pięściarz z Podlasia trafiał pojedynczymi ciosami kontrującymi z obu rąk, a Eubank schodził po trzeciej rundzie do narożnika z rozciętym łukiem brwiowym.
W szóstej rundzie Szeremeta był ponownie liczony po prawym prostym na szczękę poprzedzonym dwoma celnymi ciosami na tułów. W siódmym starciu Polak padał na deski dwukrotnie po uderzeniach na korpus. Po czwartym liczeniu sędzia przerwał pojedynek, pomimo że Szeremeta był gotowy walczyć dalej.
Podczas tej samej gali Skye Nicolson (12-0, 1 KO) wygrała jednogłośnie na punkty z Raven Chapman (9-1, 2 KO), broniąc tytułu mistrzyni świata WBC wagi piórkowej. W pojedynku otwierającym telewizyjną kartę walk Ben Whittaker (8-0-1, 5 KO) zremisował z Liamem Cameronem (23-6-1, 10 KO). Walka została przerwana w piątej rundzie po tym jak obaj pięściarze znaleźli się poza ringiem. Whittaker zgłosił kontuzję, a karty punktowe do momentu zastopowania pojedynku były remisowe.