Łukasz Maciec (28-7-1, 5 KO) stoczy kolejny zawodowy pojedynek 17 maja na gali organizowanej przez Tymex Boxing Promotion w Pionkach. Przeciwnikiem pięściarza z Lublina będzie Pablo Sosa (12-7-3, 3 KO).
Dla Maćca będzie to powrót na ring po rocznej przerwie. 34-latek przegrał trzy ostatnie zawodowe walki, a ostatnie zwycięstwo odniósł dwa lata temu. Sosa ostatnią walkę stoczył w listopadzie.
Podczas gali w Pionkach kolejne zawodowe pojedynki stoczą także m.in. Kamil Kuździeń i Tomasz Nowicki. Galę pokaże TVP Sport.
Bartłomiej Przybyła (8-0, 3 KO) pokonał prze techniczny nokaut w piątej rundzie Albano Clementa (8-8-1, 5 KO) w walce wieczoru organizowanej przez Dariusza Snarskiego gali Białystok Boxing Night.
Podczas tej samej gali Przemysław Gorgoń (17-12-1, 6 KO) wygrał z Robertem Studzińskim (5-44, 3 KO), Filip Szpakowicz (3-1, 1 KO) pokonał na punkty Daniela Nowaka (0-2), Daniel Balcerzak (2-0) wygrał na pełnym dystansie z Jakubem Dobrzyńskim (5-4, 2 KO), zaś Bartłomiej Włodarczyk (1-3) przegrał przez nokaut w czwartej rundzie z Mykolą Paianokiem (3-1, 3 KO).
Dziś w Białymstoku kolejna gala organizowana przez grupę Chorten Boxing Production. W pojedynku wieczoru Bartłomiej Przybyła (7-0, 2 KO) zmierzy się z Albano Clementem (8-7-1 5KO). Transmisja od godz. 19.00 w Polsat Sport Fight.
- Będzie to świetna walka i na wysokim poziomie. Obaj jesteśmy ofensywnymi pięściarzami i żaden nie będzie chciał odpuścić. Nastawiam się na mocny pojedynek pełen wymian w półdystansie - mówi Bartłomiej Przybyła (7-0, 2 KO) przed main eventem organizowanej 6 kwietnia przez Dariusza Snarskiego gali Białystok Boxing Night. Transmisję przeprowadzi stacja Polsat Sport Fight. W walce wieczoru Polak zmierzy się z pochodzącym z Tanzanii Albano Clementem (8-7-1 5KO), odgrażającym się, że „Bartek musi być dobrze przygotowany, bo inaczej pokaże jego fanom, co z nim zrobi w ringu".
- Będzie to moja pierwsza walka wieczoru. Jestem bardzo zadowolony z takiego wyróżnienia, ponieważ na ringach zawodowych boksuję dopiero 2 rok. To wyróżnienie jest dla mnie ogromną motywacją. I pokazuje, że moja ciężka praca i poświęcenie w 100 procentach na karierze zawodowej przynosi efekty - powiedział Bartłomiej Przybyła.
Pojedynek został zakontraktowany na 8 rund, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza walka na tym dystansie. - Walczymy w umownym limicie 64,5 kg kategorii super lekkiej. Świetna szansa, aby awansować w rankingu o 200 miejsc - dodał.
Pierwotnie podczas 49 eventu Grupy Promotorskiej Dariusza Snarskiego Chorten Boxing Production, w main evencie Bartłomiej Przybyła miał skrzyżować rękawice z Nikaraguańczykiem Robinem Zamorą. Zastąpił go Albano Clement. - Uważam, że obaj są na podobnym poziomie sportowym, toczyli już walki ośmio i dziesięciorundowe. Niestety całe przygotowania podporządkowane były leworęcznemu Zamorze, tymczasem Clement boksuje z normalnej pozycji. Taka zmiana jest dużym wyzwaniem. Zrobiliśmy parę sparingów na koniec z dobrymi, praworęcznymi rywalami - zaznaczył Bartłomiej Przybyła.
A jaki jest plan na walkę? - Kibice zobaczą moją taktykę już w ringu. Na papierze to najlepszy rywal w mojej karierze i z tego się bardzo cieszę. W końcu będę mógł zweryfikować swoją formę i umiejętności. Albano jest zawodnikiem nastawionym na atak, ma dobrą kondycję i bije dużo kombinacji uderzeń. Na sparingach miałem bardzo podobnie i ofensywnie boksującego Daniela Balcerzaka, który ma bardzo silny cios i był to świetny sprawdzian przed tą walką. Daniel również będzie boksował na białostockiej gali, także obaj skorzystaliśmy ze sparingów - uważa Bartłomiej Przybyła, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski.
Na gali Białystok Boxing Night walczyć będą także m.in. Bartosz Barczyński (6-6, 3 KO), Daniel Balcerzak (1-0), Przemysław "Smile" Gorgoń (16-12-1, 6KO), Filip "Szpaku" Szpakowicz (2-1-0, 1KO), Karol Krupienik (1-0) i debiutant Łukasz Szczepaniak. Partnerami eventu są Miasto Białystok, Województwo Podlaskie, Polska Grupa Sklepów Spożywczych Chorten, a Partnerem medialnym Polsat Sport.
Federacja WBC zaktualizowała swoje rankingi. Najwyżej klasyfikowanymi polskimi pięściarzami pozostają Michał Cieślak w kategorii junior ciężkiej oraz Adam Balski w wadze bridger. Obaj zajmują drugie pozycje w swoich kategoriach wagowych.
Mistrzem świata wagi bridger jest Łukasz Różański, który wkrótce powinien poznać szczegóły swojej pierwszej obrony tytułu World Boxing Council. Na dziesiąte miejsce w kategorii bridger awansował Nikodem Jeżewski, zaś w wadze półciężkiej w rankingu WBC zadebiutował Kajetan Kalinowski.
Polacy w rankingu WBC: ciężka - 32. Kacper Meyna, bridger - Mistrz - Łukasz Różański, 2. Adam Balski, 10. Nikodem Jeżewski ; junior ciężka - 2. Michał Cieślak, 11. Krzysztof Włodarczyk, 17. Mateusz Masternak, półciężka - 20. Paweł Stępień, 38. Kajetan Kalinowski ; super średnia - 25. Ihosvany Rafael Garcia.; średnia - 8. Maciej Sulęcki, 24. Fiodor Czerkaszyn ; półśrednia - 33. Jan Lodzik.
- 2-krotny pretendent do tytułów afrykańskich Albano Clement (8-7-1 5KO) będzie nowym rywalem Bartłomieja Przybyły (7-0, 2KO) w walce wieczoru 6 kwietnia na Białystok Boxing Night - mówi organizator Dariusz Snarski. Transmisję przeprowadzi stacja Polsat Sport.
To już 49 event Grupy Promotorskiej Dariusza Snarskiego - Chorten Boxing Production. W programie gali jest 12 walk, w tym 8 boksu zawodowego i 4 olimpijskiego. - W main event wystąpi utalentowany Bartłomiej Przybyła. Pierwotnie jego przeciwnikiem był Nikaraguańczyk Robin Zamora (21-26-1, 10KO), ale nieodpowiedzialność jego agenta doprowadziła do zmiany. Zastąpi go Tanzańczyk Albano Clement, notowany o ponad 250 miejsc na boxrecu wyżej od Polaka - powiedział Dariusz Snarski, Olimpijczyk z Barcelony.
Zapowiada się bardzo trudny pojedynek dla Bartłomieja Przybyły, zawodnika mającego na koncie 140 walk w boksie olimpijskim. - Bartek jest Mistrzem Polski kadetów, srebrnym i brązowym medalistą MP juniorów oraz 2-krotnym brązowym medalistą MP seniorów i 2-krotnym brązowym medalistą młodzieżowych MP. 4 razy wygrywał Mistrzostwa Śląska, a 3-krotnie był najlepszy na Złotej Rękawicy Wisły Kraków - przyznał promotor.
Doświadczenie, klasa sportowa i osiągnięcia ringowe Bartłomieja Przybyły sprawiły, że Dariusz Snarski zdecydował o jego występie w walce wieczoru. - Ma większe doświadczenie na starcie niż Przemysław „Smile” Gorgoń. Jego start na ringach profesjonalnych wygląda obiecująco i oby tak dalej się rozwijał.
Kibice podczas „Białystok Boxing Night” obejrzą sporo innych interesujących pojedynków, np. Bartosza Barczyńskiego 6-6, 3KO (ostatnia bardzo dobra walka w Niemczech z Nickiem Hanningiem 12-1-1, 2KO) z Sebastianem Korgolem (1-0) i Daniela Balcerzaka (1-0) z Jakubem Dobrzyńskim (5-3, 2KO) wracającym po 4 latach przerwy. - Oczywiście na naszym show nie zabraknie Przemka „Smile” Gorgonia (16-12-1, 6KO), który skrzyżuje rękawice z testerem brytyjskich zawodników Robertem Studzinskim (5-43-0, 3KO). Po porażce wraca Filip „Szpaku” Szpakowicz (2-1-0, 1KO) i spotka się z Danielem Nowakiem (0-1). Potrzebuje łatwiejszej walki, trochę przeceniłem jego umiejętności. Wystąpi też urodzony w Sokółce białostoczanin Karol Krupienik (1-0), a jego rywalem silnym Jackiem Gałązką (1-0), Wicemistrzem Polski seniorów z 2021 roku - stwierdził Dariusz Snarski.
- Ciekawe zapowiada się też pojedynek zakontraktowany na sześć rund Ukraińca Mykoli Paianoka (2-1, 2KO) z pierwszy raz boksującym na naszych galach Bartłomiejem Włodarczykiem (1-2) - podkreślił organizator. Kibice zobaczą też w akcji młodych pięściarzy Hetmana Białystok i Boxingu Sokółka. 49. gala grupy Chorten Boxing Production Białystok Boxing Night rozpocznie się 6 kwietnia (sobota) o godz. 18, w hali SP 50, przy ul. Pułaskiego 96. Bilety do nabycia będą od 1 marca w sklepie Wojownik (ul. św. Rocha 13). Partnerami eventu są Miasto Białystok, Województwo Podlaskie, Polska Grupa Sklepów Spożywczych Chorten, a Partnerem medialnym Polsat Sport.
– Dla mnie sam bilet na igrzyska to niezbyt dużo. Chcę wywalczyć złoto i głęboko wierzę, że jest to do zrobienia. Znam sportowców, którzy lecą na igrzyska, a nie wierzą w to, że zdobędą jakikolwiek medal. U mnie to niemożliwe – mówi Aneta Rygielska. We włoskim Busto Arsizio dwukrotna wicemistrzyni Europy została jedną z trzech polskich pięściarek, które zdobyły olimpijski awans.
Po tym, jak we włoskim Busto Arsizio zakwalifikowałaś się na igrzyska olimpijskie, przeżywasz najszczęśliwsze dni w karierze? Aneta Rygielska: Moja radość jest ogromna, ale to trudne pytanie, bo każdym z moich sukcesów pewnie cieszyłam się trochę inaczej. Pamiętam, jak zdobyłam młodzieżowe mistrzostwo świata (w 2013 r. w bułgarskiej Albenie – przyp. red.) i wtedy zainteresowanie moim sukcesem było chyba równie duże.
Deklaracja sprzed półtora roku, że interesuje cię tylko olimpijskie złoto, jest aktualna? Absolutnie tak, nic się nie zmienia. Dla mnie sam bilet na igrzyska to niezbyt dużo. Chcę wywalczyć złoto i głęboko wierzę, że jest to do zrobienia. Znam sportowców, którzy lecą na igrzyska, a nie wierzą w to, że zdobędą jakikolwiek medal. U mnie to niemożliwe. Poza tym w boksie każdy może wygrać, jak i przegrać z każdym. W naszej dyscyplinie nie ma na przykład konkretnych czasów, o których wiemy, że nie zdołamy ich uzyskać. W boksie niuanse mogą decydować o tym, że faworyt przegra, a wygra ktoś skazywany na porażkę.
Jest coś, nad czym chcesz popracować w najbliższych miesiącach? Popełniam jeszcze sporo błędów, które można wyeliminować. Naprawdę mogę stać się jeszcze dużo, dużo lepszą pięściarką. A dzięki temu, że szybko się uczę, jesteśmy w stanie trenować kilka taktyk jednocześnie. Bo w mojej wadze do 66 kg rywalki boksują naprawdę bardzo różnie.
- Pytanie Tomasza Adamka o Leszka Jankowiaka zawsze skończy się w ten sam sposób. Gdyby pytanie o mnie nie dotyczyło nawet wątku bokserskiego, tylko jakiegokolwiek innego, to prawdopodobnie także zostałbym skrytykowany - mówi w rozmowie z Interią Leszek Jankowiak, międzynarodowy sędzia bokserski, odnosząc się do krytyki ze strony byłego mistrza świata, decyzji o poddaniu Adama Kownackiego.
Artur Gac, Interia: Od razu zacznę od świeżego cytatu z Tomasza Adamka z rozmowy z red. Andrzejem Kostyrą: "To jest ten sam sędzia, który popełnił błąd w walce ze mną, gdzie mnie poddał. Jankowiak, czy jak on tam się nazywa, powinien mieć zabraną licencję sędziowską, bo to kolejny błąd. Myślę, że w Ameryce zabraliby mu licencję do końca życia". Co pan na takie stanowisko byłego mistrza świata? Leszek Jankowiak, sędzia międzynarodowy: Nic.
Nic? No a co mam na to odpowiedzieć? Tomasz Adamek ma prawo do swojego zdania i je wypowiedział. Szanuję, że ma swoje zdanie, mimo że jest one sformułowane w takim tonie.
Emocje to jedno, ale czy pana decyzja w walce Meyny z Kownackim, co wywołało retrospekcje u "Górala", łamała przepisy i regulacje, tak aby w USA mógł pan dożywotnio stracić licencję? Nie sądzę. Wprawdzie w stu procentach nie znam amerykańskich uwarunkowań, ale mogę podejrzewać, że również Tomasz Adamek ich nie zna i bazując na swoim przeświadczeniu wyraża taką opinię. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się to możliwe, by gdziekolwiek na świecie przepisy stanowiły, że jeśli zdaniem jednego z zawodników walka jest przerwana za wcześnie, to sędzia podlega dożywotniej banicji. W ogóle sobie myślę, że tamto pytanie do Tomasza mogło być ukierunkowane na kontrowersje i klikalność. Przecież pan Andrzej Kostyra zadając to pytanie, jeśli sam wymienił moje nazwisko, to zapewne wiedział, jaką usłyszy odpowiedź. Nie wierzę, iż nie mógł podejrzewać, co usłyszy. Pytanie Tomasza Adamka o Leszka Jankowiaka zawsze skończy się w ten sam sposób. Gdyby pytanie o mnie nie dotyczyło nawet wątku bokserskiego, tylko jakiegokolwiek innego, to prawdopodobnie także zostałbym skrytykowany (uśmiech).
Świetnie pamiętam, jakie panowały wtedy emocje w otoczeniu "Górala", a pan był potężnie krytykowany bez prawa głosu. W jednym z programów grillowano mnie od początku do końca, nadając nieuczciwą narrację, a nie zadzwoniono do mnie nawet po zdanie komentarza.
Grupa KnockOut Promotions serdecznie dziękuje Sponsorowi Głównemu gali KnockOut Boxing Night 33 ORLEN Paliwa za wkład w organizację imprezy.
Głównym wydarzeniem gali w stolicy Podlasia był zakończony remisem pojedynek Kamila Szeremety z Abelem Miną. Na tej samej gali zwycięsko powrócił między liny Fiodor Czerkaszyn. Ponadto w polsko-polskim boju Przemysław Zyśk pokonał Kamila Urbańskiego.
6 kwietnia w hali S.P. nr 50 przy ul. Pułaskiego 96 w Białymstoku odbędzie się kolejna gala boksu zawodowego organizowana przez Dariusza Snarskiego. W walce wieczoru wystąpi Bartłomiej Przybyła (7-0, 2 KO), który skrzyżuje rękawice z Robinem Zamorą (21-25, 10 KO) z Nikaragui. Pojedynek zakontraktowano na osiem rund w kategorii junior półśredniej.
W 49 evencie Chorten Boxing Production ponadto wystąpią: Przemysław "Smile" Gorgoń (16-12-1, 6 KO), Filip "Szpaku" Szpakowicz (2-1-0 1 KO), Daniel Balcerzak (1-0, 0 KO) i debiutujący w teamie Łukasz Szczepaniak. Gościnnie: Karol Krupienik (1-0, 0 KO). Galę bokserską rozpoczną pojedynki boksu olimpijskiego, w których zaprezentują się zawodnicy BKS Hetman Białystok, z Podlasia oraz z Litwy. Partnerami wydarzenia są: Miasto Białystok, Województwo Podlaskie, Grupa Chorten, zaś partnerem medialnym Polsatsport.pl.
Ewelina Pękalska została wyznaczona oficjalną pretendentką do walki o mistrzostwo Europy wagi słomkowej z Isabel Rivero (6-2-1, 1 KO).
Polka w przeszłości posiadała już pas EBU w wadze muszej oraz boksował o tytuł Europejskiej Unii Bosku w kategorii super muszej. Pięściarka z Poznania po raz ostatni boksowała w październiku.
Pochodząca w Hiszpanii Rivero wywalczyła tytuł mistrzyni Europy w grudniu, a do pierwszej obrony przystąpi w marcu, krzyżując rękawice z Minervą Gutierrez.