Daniel Dubois (22-3, 21 KO) nie będzie długo odpoczywał po lipcowej porażce z rąk Oleksandra Usyka w walce o cztery mistrzowskie pasy kategorii ciężkiej.
27-letni Brytyjczyk zmienił niedawno menadżera i sztab szkoleniowy, a wczoraj wspólnie z promotorem Frankiem Warrenem ogłosił zbliżający się powrót na ring.
- To będzie dobra, ciężka i jakościowa walka. Wszystkim się spodoba, gdy tylko o niej usłyszą. Duża walka! - oświadczył szef grupy Queensberry Promotions.
Dillian Whyte (31-4, 21 KO) nie zamierza zawieszać rękawic na kołku po błyskawicznym nokaucie z rąk gorącego prospekta wagi ciężkiej Mosesa Itaumy.
- Tak moja historia się nie zakończy. Dziękuję tym, którzy byli ze mną przy wszystkich moich wzlotach i upadkach. Wrócę! - zakomunikował "The Body Snatcher", który ostatnie wielkie zwycięstwo zanotował w roku 2021, stopując Aleksandra Powietkina w pojedynku o pas WBC Interim.
Jake Paul (12-1, 7 KO) oświadczył, że zamierza udowodnić swoim krytykom, iż jest wolny od dopingu i zarówno on jak i jego najbliższy rywal Gervonta Davis (30-0-1, 28 KO) będą poddani drobiazgowej kontroli antydopingowej.
Obaj zawodnicy przed starciem zaplanowanym na 12 listopada mają być kontrolowani przy wykorzystaniu najsurowszego możliwego protokołu przez agencję USADA, losowo i wyrywkowo w dowolnym momencie przygotowań, a także po walce.
Póki co nie wiadomo, na jakich dokładnie zasadach i w jakiej kategorii wagowej Paul i Davis skrzyżują rękawice. Pewne jest natomiast, że ich pojedynek pokaże Netflix.
Mistrz IBF kategorii junior ciężkiej Jai Opetaia (28-0, 22 KO) może przejść do wagi ciężkiej już po najbliższej walce, z Huseyinem Cinkarą (23-0, 19 KO) - zdradził promotor Australijczyka Eddie Hearn.
Czempion magazynu The Ring zdecyduje się na taki krok, jeśli nie powiodą się plany unifikacyjne w dywizji cruiser, a obecnie taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny.
W limicie 200 funtów pozostałe pasy należą do Gilberto Ramireza (WBA, WBO) i Badou Jacka (WBC). Pierwszy jest aktualnie kontuzjowany, drugi musi stoczyć obowiązkową obronę z Noelem Mikaelianem. Warto przypomnieć, że pas tymczasowy federacji WBC należy do Michała Cieślaka, a w rankingu IBF wysoko plasuje się Mateusz Masternak.
Ike Ibeabuchi (21-0, 16 KO) to być może największy zmarnowany talent w historii wagi ciężkiej. W 1999 roku 26-letni wówczas Nigeryjczyk, mając na koncie zwycięstwa z Chrisem Byrdem i Davidem Tuą, był o krok od walki o tytuł mistrza świata. Trafił jednak do więzienia i nigdy się już nie przekonamy, jak wyglądałby jego pojedynek np. z Lennoxem Lewisem.
Dziś Ibeauchi po 26 latach powrócił między liny po ponad dwóch dekadach przerwy. Na gali w rodzinnej Nigerii "The President" zastopował w trzech rundach swojego rodaka Idrisa Afinni (18-9-2, 15 KO).
Daniel Dubois (23-3, 21 KO) przerwał milczenie i w rozmowie z talkSPORT skomentował porażkę w rewanżowej walce z Oleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO).
Były mistrz świata IBF wagi ciężkiej oświadczył, że niesławna impreza na 70 osób, która odbyła się w jego domu na kilka godzin przed pojedynkiem z Usykiem, nie wpłynęła na jego postawę w ringu.
- To wcześniej działało, na przykład przed walką z AJ-em. Ale nie chcę o tym gadać, to nie dlatego walka źle poszła - stwierdził "DDD". - Ja skupiam się na tym, co mógłbym zrobić lepiej. Przed AJ-em to zadziałało, ale teraz to nowy początek i idę dalej. Teraz czas na zmiany.
- Przegrałem z jednym z najlepszych bokserów świata, do tego mańkutem. Oczywiście mogło być lepiej, ale czasem tak bywa. Nie czuję się przygnębiony czy pokonany. Po prostu muszę lepiej poznać siebie i zrobić progres - dodał Dubois.
Wenezuelczyk Rosmen Brito (13-2, 11 KO) będzie przeciwnikiem boksującego w kategorii bridger Nikodema Jeżewskiego (25-2-1, 11 KO) 22 września na gali Rocky Boxing Night w Żukowie.
W pojedynku wieczoru wrześniowej imprezy Kajetan Kalinowski (10-1, 5 KO) zmierzy się po raz drugi z Maksem Miszczenką (10-3-1, 5 KO). Kibice obejrzą w akcji także Mateusza Polskiego (9-1, 3 KO) i Filipa Wąchałę (3-0, 1 KO).
Don King dopiął swego i zablokował walkę pomiędzy Jarrellem Millerem (26-1-2, 22 KO) i Michaelem Hunterem (24-1-2, 17 KO), do której miało dojść 11 września w Las Vegas podczas fight weeku Canelo - Crawford.
Legendarny promotor, który skończył wczoraj 94 lata, kilka dni temu zagroził organizatorom pojedynku wkroczeniem na drogę sądową, gdyż - jak przekonywał - ma podpisany kontrakt z Hunterem na starcie o "zwykły" pas WBA wagi ciężkiej z Kubratem Pulewem (32-3, 14 KO).
Wcześniej z pojedynku z Millerem wycofał się Jared Anderson, a propozycję walki z "Big Baby" odrzucił Deontay Wilder.
Już 13 września w Las Vegas pojedynek o cztery pasy wagi super średniej pomiędzy Saulem Alvarezem (63-2-2, 39 KO) i Terencem Crawfordem (41-0, 31 KO). Amir Khan miał okazję boksować z obydwoma pięściarzami (w obu przypadkach przegrał w 6. rundzie). Jak typuje rozstrzygnięcie wrześniowego hitu?
- To dobra walka - ocenia Brytyjczyk w rozmowie z SecondsOut. - Skłaniam się raczej ku Crawfordowi, on jest według mnie lepszym bokserem, będzie mu łatwo trafić Canelo, jednak Canelo ma tę swoją siłę. Wydaje mi się jednak, że Crawford znajdzie na niego sposób.
- Ważne jest, by Crawford dobrze nabrał wagi i dobrze sobie z nią raził, wtedy nie będzie się dawał przepychać. Pamiętajmy, że Crawford to solidny zapaśnik, widziałem go z ciężkimi, więc raczej nie będzie miał problemu z gabarytami i siłą Canelo. Dla mnie to walka 60 do 40 dla Crawforda - dodaje Khan.
Bezpośrednią transmisję ze starcia Saula Alvareza z Terencem Crawfordem przeprowadzi na całym świecie platforma Netflix. Wydarzenie będzie dostępne w ramach standardowej subskrypcji, bez dodatkowych opłat.
Daniel Dubois (21-3, 20 KO) potwierdził za pośrednictwem mediów społecznościowych, że zakończył współpracę trenerską z Donem Charlesem.
- Dziękuję Donowi Charlesowi za ciężką pracę i wysiłek, jaki włożył w mój rozwój przez ostatnich 18 miesięcy. Teraz jednak czuję, że potrzebuję świeżej zmiany przed następną fazą mojej kariery, w której spróbuję zostać dwukrotnym mistrzem świata wagi ciężkiej - zakomunikował "DDD".
Dubois trenując z Charlesem zdobył pas IBF wagi ciężkiej. Pokonał Jarrella Millera, Filipa Hrgovica i Anthony'ego Joshuę i dwa razy przegrał z Oleksandrem Usykiem. Nowym trenerem Brytyjczyka jest Tony Sims.
Z kim zmierzy się w kolejnym występie Moses Itauma (13-0, 11 KO), który w sobotę efektownie zastopował w pierwszej rundzie Dilliana Whyte'a? Pomysłów jest kilka.
Turki Alalshikh zaraz po pojedynku w Rijadzie za pośrednictwem magazynu The Ring przekazał, że nadal priorytetem pozostaje dla niego konfrontacja Itaumy z królem wagi ciężkiej Oleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO). 20-letni Brytyjczyk twierdzi, że jest na taki scenariusz otwarty, choć jednocześnie sugeruje, iż jego ekipa wolałaby, by przed bojem z Ukraińcem "złapał" jeszcze kilka rund.
W tym kontekście z ust Itaumy padły trzy nazwiska: Josepha Parkera (36-3, 24 KO), Agita Kabayela (26-0, 18 KO) oraz... Jermaine'a Franklina (23-2, 15 KO), znanego szerszej publiczności przede wszystkim z punktowych porażek na dystansie 12 rund z Anthonym Joshuą i Dillianem Whytem.
W pojedynku wieczoru gali w Rijadzie lider rankingu WBO wagi ciężkiej Moses Itauma (13-0, 11 KO) zastopował już w 1. rundzie Diliiana Whyte'a (31-4, 21 KO).
37-letni "The Body Snatcher" nie miał żadnej odpowiedzi na ruchliwość, siłę i dynamikę 17 lat młodego rywala i dość szybko wylądował na linach po lewym sierpie, gdzie faworyzowany Itauma zasypał go serią uderzeń. Whyte padł na deski, zdołał się z nich podnieść, jednak sędzia ringowy nie zdecydował się już wznowić walki.
Niedługo po rozstrzygnięciu starcia Itauma - Whyte magazyn The Ring poinformował, że dla Turkiego Alalshikha priorytetem jest teraz doprowadzenie do konfrontacji młodego Brytyjczyka z bezdyskusyjnym czempionem globu Oleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO).