Andy Lee chciałby jak najszybciej zobaczyć Josepha Parkera (36-3, 24 KO) w walce z Oleksandrem Usykiem (23-0, 14 KO). Irlandzki trener jest przekonany, że jego podopieczny jest w stanie zdetronizować króla wagi ciężkiej.
- Joe jest najlepszym ciężkim na świecie, tylko dajcie mu szansę to udowodnić, on jest najlepszy! - przekonuje Lee w wywiadzie dla The Stomping Ground.
- Chcemy Usyka! Joe go pokona! Jest szybszy, wystarczająco zwinny i silny. Joe jest młodszy, świeższy, może się mierzyć z Usykiem w każdym aspekcie. Zaufajcie mi! Możecie mi nie wierzyć, ale zaufajcie mi! - apeluje szkoleniowiec tymczasowego czempiona WBO królewskiej dywizji.
Póki co wydaje się jednak, że Usyk ma inne plany na kolejną walkę i chce się zmierzyć w boju o cztery pasy z Danielem Dubois (22-1, 21 KO).
Eddie Hearn nie ma pewności, czy Martin Bakole (21-2, 16 KO), mając w perspektywie zagwarantowany eliminator IBF kategorii ciężkiej z Efe Ajagbą (20-1, 14 KO), słusznie postąpił, godząc się z dwudniowym wyprzedzeniem na walkę z Josephem Parkerem (36-3, 24 KO).
- Bakole od dawna miał problemy z otrzymaniem szansy dla siebie. Ostatnio zaczął występować na galach Riyadh Season, zaczął budować swoją markę, dostał finałowy eliminator. Oczywiście za tę walkę dostał więcej pieniędzy, ale był nieprzygotowany, leciał ostatniego dnia, z międzylądowaniami - mówi Hearn w wywiadzie dla IFL TV.
Bakole ostatecznie przegrał z Parkerem przez nokaut w drugiej rundzie. Wedle ostatnich doniesień Afrykańczyk mimo porażki nie stracił pojedynku z Ajagbą, jednak straciła ona status eliminatora.
Po tym jak Dimitri Biwoł (24-1, 12 KO) pokonał w boju rewanżowym Artura Beterbijewa (21-1, 20 KO) Turki Alalshikh podtrzymał wcześniejsze deklaracje o chęci zorganizowania trzeciego pojedynku o cztery pasy kategorii półciężkiej.
Alalshikh oświadczył, że Beterbijew otrzyma od niego propozycję walki i jeśli tylko będzie zainteresowany przedstawionymi warunkami, trylogia dojdzie do skutku.
Biwoł w sobotę wygrał z Beterbijewem na punkty dwa do remisu. Pierwsze starcie pięściarzy zakończyło się takim samym werdyktem jednak na korzyść Beterbijewa.
Choć Martin Bakole (21-2, 16 KO) z Rijadu wraca na tarczy, okoliczności zakontraktowania jego walki z Josephem Parkerem (36-3, 24 KO) sprawiły, że Kongijczyk za niespełna dwie rundy boksowania niepoprzedzone żadnym obozem treningowym zarobił ogromne pieniądze.
Gaża Afrykańczyka nie jest znana (pisze się o kwotach od 1,2 do 3,8 mln dolarów), ale trener "Przyszłego Króla Szkocji" Billy Nelson mówi o "pieniądzach odmieniających życie", zaś brytyjski reporter Charlie Parsons będący bardzo blisko saudyjskich organizatorów pojedynku o "fortunie".
Co ciekawe, Nelson utrzymuje, ze mimo przegranej plany startowe Bakole się nie zmieniły i zaboksuje on 2 maja w Nowym Jorku z Efe Ajagbą (20-1, 14 KO), jednak nie ma pewności, czy pojedynek nadal będzie miał status finałowego eliminatora.
Po wczorajszej gali w Rijadzie, na której Agit Kabael (26-0, 18 KO) pokonał Zhanga Zhileia (27-3-1, 22 KO), a Joseph Parker (36-3, 24 KO) Martina Bakole (21-2, 16 KO), zaktualizowano ranking Boxrec kategorii ciężkiej. Obecna lista najlepszych ciężkich globu wg Boxrec poniżej.
1. Oleksandr Usyk
2. Daniel Dubois
3. Agit Kabael
4. Joseph Parker
5. AnthonyJoshua
6. Tyson Fury
7. Lawrence Okolie
8. Murat Gasijew
9. Fabio Wardley
10. Michael Hunter
...
15. Martin Bakole
17. Zgang Zhilei
Między Dimitrim Biwołem (24-1, 12 KO) i Arturem Beterbijewem (21-1, 20 KO) nigdy nie było przesadnej sympatii, jednak po zwycięskim rewanżowym boju świeżo upieczony bezdyskusyjny mistrz świata kategorii półciężkiej z uznaniem mówił o swoim oponencie.
- Beterbijew to świetny pięściarz, historię można pisać tylko ze wspaniałymi rywalami. Bez nich nie możesz pokazać, jak jesteś dobry - powiedział po walce nowy król boksu w limicie 79 kg.
- Z pierwszej walki nie byłem zadowolony, z drugiej już bardziej. Czułem, że stać mnie na więcej, że mogę być lepszy, nawet w tym pojedynku, ale zrobiłem wystarczająco dużo, by wygrać i jestem szczęśliwy - dodał.
Wygląda na to, że mimo szybkiej porażki z Josephem Parkerem (36-3, 24 KO) w zakontraktowanej w trybie "super last minute" walce na gali w Rijadzie Martin Bakole (21-2, 16 KO) nie zostanie zepchnięty na boczny tor w wadze ciężkiej.
Kongijczyk w maju miał zmierzyć się w Nowym Jorku w finałowym eliminatorze IBF z Efe Ajagbą (20-1, 4 KO). Póki co nie ma pewności, czy stawka i rywal są w zaistniałych okolicznościach aktualne, ale wygląda na to, że z fight cardu amerykańskiej imprezy Turkiego Alalshikha "Przyszły Król Szkocji" nie zniknie.
- Jego Ekscelencja powiedział mi, że moja walka w maju jest aktualna, więc może odpocznę z tydzień i wracam na salę treningową. Chciałem pomóc Jego Ekscelencji uratować galę, on obiecał mi już walkę w tym roku, dlaczego miałbym mu nie pomóc? - powiedział Bakole po przegranej z Parkerem.
