Martin Bakole (21-2, 16 KO) w sobotę dostanie szansę zrehabilitowania się po porażce z Josephem Parkerem. Kongijczyk na gali w Rijadzie zmierzy się z Efe Ajagbą (20-1, 14 KO). W piątek na ważeniu Bakole zanotował 135,6 kg, czyli zaledwie 5 kg mniej niż przed Parkerem. Ajagba wniósł na wagę 108,9 kg.
Na gali w RPA Kevin Lerena (31-3, 15 KO) zastopował Sergieja Radczenkę (11-8, 5 KO), broniąc pasa WBC kategorii bridger.
Czempion z Afryki, który od początku kontrolował pojedynek, w drugiej rundzie dwukrotnie posłał rywala na matę. Radczenko do narożnika wracał kompletnie rozbity, ale mimo wszystko zdecydował się wyjść do trzeciego starcia. Nie powojował jednak zbyt długo, bo po kolejnym ataku mistrza został poddany przez swój narożnik.
Kevin Lerena po pierwszej udanej obronie tytułu World Boxing Council rzucił wyzwanie Fabio Wardleyowi (18-0-1, 17 KO), który po zgłoszeniu kontuzji przez Jarrella Millera został bez rywala na 7 czerwca.
Jarrell Miller (26-1-2, 22 KO) wycofał się z walki z Fabio Wardleyem (18-0-1, 17 KO) o pas WBA Interim wagi ciężkiej, tłumacząc się kontuzją barku - poinformowała grupa Queensberry Promotions.
Mimo wycofania się Amerykanina zaplanowana na 7 czerwca w Ipswich gala i tak się odbędzie, a Millera zastąpi inny zawodnik. Jego nazwisko ma zostać ogłoszone w ciągu 48 godzin.
Jak informuje Dan Rafael propozycję skrzyżowania rękawic z Warldeyem otrzymali i zaakceptowali Filip Hrgovic (18-1, 14 KO) i Justis Huni (12-0, 7 KO). Ostatecznego wyboru dokonać ma sam Brytyjczyk.
Federacja IBF zarządziła finałowy eliminator w wadze ciężkiej z udziałem Filipa Hrgovica (18-1, 14 KO) i Franka Sancheza (25-1, 18 KO) - poinformował Dan Rafael. Obozy obydwu pięściarzy wyraziły zainteresowanie podjęciem negocjacji.
Mistrzem IBF w królewskiej dywizji jest Daniel Dubois (22-2, 21 KO), który prawdopodobnie 12 lipca zaboksuje z czempionem WBA, WBO i WBC Oleksandrem Usykiem (24-0, 13 KO). Wcześniej władze IBF sugerowały Dubois obowiązkową obronę z Derekiem Chisorą (36-13, 23 KO).
Nie będzie walki Shannona Briggsa (60-6-1, 53 KO) z Tomaszem Adamkiem, ale 53-letni były mistrz świata wagi ciężkiej rzeczywiście wraca na ring. 1 lipca w Nashville "The Cannon" stoczy swój pierwszy pojedynek od 2016 roku.
- Może i nie było mnie w ringu, ale nigdy nie przestałem być pięściarzem. Wrócę silniejszy, szybszy i groźniejszy niż kiedykolwiek. To nie tylko walka, to cały ruch - Let's Go Champ! - skomentował swój comeback Amerykanin.
Jak poinformował magazyn The Ring, Brytyjska Komisja Bokserska wstrzymała część wypłaty Jarrella Millera (26-1-2, 22 KO) za walkę z Fabio Wardleyem (18-0-1, 17 KO) po poniedziałkowej awanturze na konferencji prasowej.
Amerykanin otrzymał też ostrzeżenie, iż podobne sytuacje w przyszłości mogą skutkować cofnięciem mu pozwolenia na walkę i karą finansową.
Jarrell Miller i Fabio Wardley skrzyżują rękawice 7 czerwca na stadionie piłkarskim w Ipswich. Stawką pojedynku będzie pas WBA wagi ciężkiej w wersji tymczasowej.
Mike Balogun (21-1, 16 KO) będzie przeciwnikiem boksującego w kategorii ciężkiej Mosesa Itaumy (11-0, 9 KO) 24 maja na gali w Glasgow.
Balogun do tej pory na zawodowych ringach przegrał tylko raz - przez nokaut w drugiej rundzie z byłym czempionem wagi cruiser Muratem Gasijewem. Wygrywał m.in. z Treyem Lippe (TKO1), synem słynnego Tommy'ego Morrisona.
Moses Itauma po raz ostatni boksował w grudniu, stopując w pierwszej rundzie Demseya McKeana. W ubiegłym roku zafundował też szybką czasówkę Mariuszowi Wachowi.
Brytyjska Komisja Bokserska (BBBofC) zarządziła natychmiastowy rewanż o pas mistrza Wielkiej Brytanii kategorii ciężkiej pomiędzy Davidem Adeleye (14-1, 13 KO) i Jamiem TKV (8-2, 5 KO).
W rozegranej w sobotę pierwszej walce Adeleye zastopował TKV w szóstej rundzie, jednak cios, który przesądził o losach rywalizacji, zadał po komendzie "stop" sędziego ringowego.
Promująca TKV grupa BOXXER oprotestowała wynik pojedynku, a jej argumenty znalazły uznanie w gronie członków BBBofC, czego konsekwencją jest zarządzony bój rewanżowy. Rezultatu walki jednak nie zmieniono.
Mauricio Sulaiman, najwyraźniej mocno rozczarowany wycofaniem się Dimitrija Biwoła (24-1, 12 KO) z walki z Davidem Benavidezem (30-0, 24 KO), zakomunikował wczoraj, że Rosjanin za starcie z "Monsterem" miał otrzymać 8 milionów dolarów. Szef WBC dodał, że wedle jego wiedzy gaża Biwoła za rewanżowy pojedynek z Arturem Beterbijewem (21-1, 20 KO) wyniosła "tylko" 2,7 miliona (szacuje się, że w rzeczywistości Biwoł zarobił co najmniej 3 razy więcej - red).
Oświadczenie szefa federacji WBC zszokowało wielu dziennikarzy i kibiców, bo postawiło go w roli "adwokata" Benavideza i jednocześnie przeciwnika Biwoła, a przy okazji także Turkiego Alalshikha, który będzie sponsorował kolejny występ mistrza WBA, WBO i IBF wagi półciężkiej.
Rezygnując z walki z Benavidezem, Biwoł oddał pas WBC, którego właścicielem stał się automatycznie Amerykanin, będący wcześniej czempionem tymczasowym. Rosjanin wybrał proponowaną przez Turkiego Alalshiha trylogię z Arturem Beterbijewem (21-1, 20 KO).