
6 lipca podczas gali organizowanej na terenie Kanady może dojść do walki Ryana Rozickiego (20-1, 19 KO) z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Noelem Gevorem Mikaeljanem (27-2, 12 KO).
Kanadyjczyk przystąpi do tego pojedynku z pozycji oficjalnego pretendenta do pasa World Boxing Council. Rozicki w ostatnim występie znokautował w pierwszej rundzie Olanrewaju Durodolę.
Gevor wywalczył tytuł, wygrywając kilka tygodni temu z Ilungą Makabu. Wkrótce federacja WBC powinna oficjalnie wyznaczyć pięściarzy do bezpośredniej walki, jednak Rozicki zdradził, że rozmowy z Gevorem na temat walki na początku lipca już się rozpoczęły.
16 grudnia na gali Matchroom Boxing organizowanej w Arizonie dojdzie do walki unifikacyjnej w wadze muszej pomiędzy mistrzem świata federacji WBO Jesse Rodriguezem (18-0, 11 KO) i czempionem IBF Sunny Edwardsem (20-0, 4 KO). Pięściarze spotkali się twarzą w twarz przed jednym z najlepiej zapowiadających się pojedynków tego roku. Edwards w ostatnim pojedynku wygrał z Andresem Camposem. 23-letni Rodriguez w kwietniu pokonał Cristiana Hernandeza.

Paul Malignaggi krytycznie ocenił decyzję federacji WBC o sklasyfikowaniu Francisa Ngannou (0-1, 0 KO) na 10. pozycji rankingu pretendentów po przegranym na punkty pojedynku z Tysonem Furym (33-0-1, 24 KO).
- Ngannou wypadł dobrze, ale nie zasłużył na miejsce w rankingu - ocenia amerykański ekspert i były mistrz świata. - Nie można mieć na koncie tylko jednej walki i to przegranej i być w top-10. Technicznie taka pozycja daje możliwość boksowania o mistrzostwo świata, ale jest też inna zasada, według której nie można walczyć o pas po porażce.
- Moralne zwycięstwa są fajne, sprawiają, że łza się kręci w oku, że kibicujesz underdogowi, ale według mnie Ngannou powinien najpierw coś wygrać, zanim się znajdzie w czołowej dziesiątce - przekonuje Malignaggi i dodaje: - To był polityczny ruch, żeby ludzie o tym mówili, a WBC było w nagłówkach. Na ranking trzeba jednak zapracować wygraną.

10 lutego podczas gali organizowanej w Las Vegas kolejny zawodowy pojedynek ma stoczyć Ryan Garcia (24-1, 20 KO). 25-letni pięściarz przymierzany jest m.in. do walki z mistrzem świata WBA wagi super lekkiej Rolando Romero (15-1, 13 KO).
W sobotę Garcia wrócił na ring po pierwszej zawodowej porażce, wygrywając przed czasem z Oscarem Duarte. Pojedynek odbył się w umownym limicie do 143 funtów.
Romero wywalczył pas World Boxing Association w maju po zwycięstwie z Ismaelem Barroso. Wcześniej 28-latek był tymczasowym mistrzem w dywizji super lekkiej.
W sobotę na gali organizowanej przez Matchroom Boxing w San Francisco dojdzie do walki Devina Haneya (30-0, 15 KO) z mistrzem świata WBC wagi super lekkiej Regisem Prograis (29-1, 24 KO). Dla Haneya, który w ubiegłym roku został niekwestionowanym czempionem kategorii do 61 kilogramów, będzie to debiut w dywizji super lekkiej. Wydarzenie pokaże DAZN.

Katie Taylor (23-1, 6 KO) stoczy swój kolejny zawodowy pojedynek wiosną podczas gali organizowanej na stadionie Croke Park w Dublinie - poinformował Eddie Hearn.
37-latka w najbliższym profesjonalnym starcie stoczy rewanżową walkę z niekwestionowaną mistrzynią świata wagi piórkowej Amandą Serrano lub stoczy trzeci pojedynek z byłą zunifikowaną mistrzynią wagi super lekkiej Chantelle Cameron.
Taylor w tym roku stoczyła dwa pojedynki i zaliczyła pierwszą zawodową porażkę. Jej występ na stadionie Croke Park będzie mogło obejrzeć nawet 80 tysięcy kibiców.

Oficjalnie potwierdzono, że 27 stycznia na gali organizowanej w Phoenix dojdzie do walki pomiędzy byłym mistrzem świata wagi super półśredniej Jaime Munguią (42-0, 33 KO) i byłym tymczasowym czempionem wagi super średniej Johnem Ryderem (32-6, 18 KO).
Munguia w ostatnim występie wygrał z Sergiejem Derewianczenko. W ostatnim czasie Meksykanin przymierzany był także do pojedynku z Edgarem Berlangą, jednak rozmowy w tej sprawie zakończyły się niepowodzeniem.
Dla Rydera będzie to powrót na ring po majowej porażce z rąk Saula Alvareza. W przeszłości Anglik posiadał tymczasowy pas WBO wagi super średniej.

Ryan Garcia (24-1, 20 KO) wygrał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie z Oscarem Duarte (26-2-1, 21 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Houston. Garcia prowadził na kartach punktowych do momentu przerwania rywalizacji.
25-latek od pierwszego gongu został zepchnięty do obrony przez Duarte, który szukał mocnych uderzeń w półdystansie. Garcia często odwracał się plecami do rywala i czuł się w ringu niekomfortowo.
W ósmej rundzie Garcia trafił kontrującym lewym sierpowym, po którym przeciwnik zachwiał się na nogach. Ponowienie ataku sprawiło, że Duarte wylądował na deskach i został wyliczony do dziesięciu. Garcia wrócił w ten sposób na ring po kwietniowej porażce z rąk Gervonty Davisa.
Podczas tej samej gali Shane Mosley Jr wygrał przed czasem z Joshuą Conleyem, zaś Floyd Schofield już w pierwszej rundzie zastopował Ricardo Lopeza Torresa.
