Mateusz Masternak skomentował w mediach społecznościowych poniesioną tydzień temu porażkę z Viddalem Rileyem. Polak stracił w tym pojedynku tytuł mistrza Europy oraz szansę na walkę o tytuł mistrza świata federacji IBF.
- Od walki minął dokładnie tydzień. Rany się goją , siły wracają, więc przyszedł czas na kilka słów, przemyśleń. W walce dałem z siebie wszystko. Byłem do niej również świetnie przygotowany. Ale rywal też, więc robił wszystko ciut szybciej i ciut lepiej. Często mnie wyprzedzał, przewidywał moje ruchy, bardzo dobrze pracował na nogach, więc ciężko mi było go sobie ustawić - analizuje "Master".
- Próbowałem wejść mu w tempo i parę razy mi się to udało. Uważam, że odczuł to w 3, 10 i 12 rundach, ale wykazał się dużym sprytem i nie pozwolił dokończyć dzieła. Przez całą walkę wierzyłem, że mogę to zrobić, próbowałem do końca. Ale jak to w sporcie bywa, czasem się nie udaje. Mój rywal zdecydowanie był jednym z najszybszych, z którym miałem do czynienia. Sądzę, że przy takim prowadzeniu, pas to kwestia czasu - mówi pięściarz z Wrocławia.
- Moje poświęcenie się i ciężka praca sprawiają, że mimo 39 lat na karku, wciąż reprezentuję wysoki poziom sportowy. Natomiast co do przyszłości i dalszych celów, to na pewno będzie mi łatwiej o tym myśleć, jak już odpocznę i się zregeneruję - podsumował pięściarz KnockOut Promotions.
BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

