115 kilogramów waży Przemysław Saleta (43-8, 21 KO) na początku swoich przygotowań do walki z Andrzejem Gołotą (41-7-1, 33 KO). - To jeszcze siedem za dużo - mówi. Do starcia dwóch weteranów polskiej wagi ciężkiej dojdzie 23 lutego podczas gali "Polsat Boxing Night" w Gdańsku.
44-letni Saleta ostatni oficjalny pojedynek bokserski stoczył w lutym 2006 roku, pokonując na punkty Eda Perry'ego (ważył wówczas 105.9 kg). Ostatni występ Gołoty to porażka przed czasem z Tomaszem Adamkiem z października 2009 roku (wniósł wtedy na wagę 116.3 kg).
Już w jutro Gołota i Saleta staną w Warszawie twarzą w twarz podczas konferencji prasowej oficjalnie anonsującej pięściarski wieczór w Gdańsku.
23 lutego w Gdańsku Przemysław Saleta (43-8, 21 KO) stanie do walki z Andrzejem Gołotą (41-7-1, 33 KO). Saleta rozpoczął już przygotowania w Warszawie. Wkrótce przeniesie obóz treningowy do Krynicy Zdroju.
23 lutego w Gdańsku Przemysław Saleta (43-8, 21 KO) stanie do walki z Andrzejem Gołotą (41-7-1, 33 KO). Saleta rozpoczął już przygotowania w Warszawie. Wkrótce przeniesie obóz treningowy do Krynicy Zdroju.
Kończący się rok to czas wytyczania nowych planów, ale i wielu przemyśleń, refleksji. Jak - z punktu widzenia swej kariery - ocenia 2012 rok Przemysław Opalach (10-1, 9 KO)? Jakie cele stawia przed sobą założyciel olsztyńskich "Wilków", w którego posiadaniu - po grudniowej wygranej nad Mustafą Doganem - znajduje się obecnie pas WBU International? I co sądzi o lutowej potyczce Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą? Zapraszamy do lektury wywiadu.
Kamil Kierzkowski: Jak po świętach? Nie przybyło parę kilo? Przemysław Opalach: Cały czas jestem w treningu, trzymam wagę. Prawdę mówiąc to nie przepadam za takim typowo świątecznym obżarstwem. Święta to w końcu nie tylko jedzenie.
- Przejdźmy więc do kończącego się już roku 2012. Na ile był dobry dla twej kariery? W lutym pokonałem Marcena Gierke'a. Bardzo miło wspominam tę galę. Ostatnia walka w Olsztynie, wygrałem przed czasem...
- ...no i kilka dni później byłeś już w USA. Dokładnie. Sądzę, że doświadczenie jakie wyniosłem z tej przygody bardzo pomoże mi w przyszłej karierze. Oczywiście - pierwsza przegrana na zawodowym ringu trochę mnie zdołowała. Długa nieobecność w Polsce też skomplikowała wiele rzeczy. Trzeba było od nowa szukać sponsorów, a boks to drogi biznes. Bez promotora, wsparcia finansowego itd. trudno jakkolwiek ruszyć do przodu. Całe szczęście odnieśliśmy już pierwsze sukcesy na tej płaszczyźnie, choć oczywiście wciąż staramy się je rozwinąć. Przez dłuższą nieobecność w Polsce straciłem niestety kilka cennych kontaktów.
- Tak szczerze... nie żałujesz tego wylotu do Stanów? Nie, zdecydowanie nie żałuję. Poza ogromnym doświadczeniem, dostałem kopa, który zmotywował mnie do cięższej pracy. Poza tym była to praktycznie darmowa szansa. Zobaczyłem kawał świata, poznałem wspaniałych ludzi, którym wiele zawdzięczam. Dawid Wojtas, Maciek... cała reszta - bardzo chciałbym im przy okazji podziękować. Niejako dzięki temu zająłem się też promotorką, uzyskałem licencję. Mamy wiele, wiele bardzo fajnych pomysłów. Oczywiście - problemem zawsze są finanse. To naprawdę drogi biznes. Cały czas spotykam się z różnymi ludźmi. Jestem otwarty na propozycje, z każdym mogę siąść do stołu i rozważyć konkretne oferty.
- Już tylko godziny dzielą nas od 2013 roku. Ile razy planujesz wyjść w nim do ringu? W jakim miejscu kariery będzie za rok Przemysław Opalach? Pierwszy raz na pewno zawalczę już w lutym. A później - na ile tylko pozwolą siły. Zrobię więc wszystko, by walczyć często i zdobywać kolejne doświadczenia. Chcę, by kariera nabrała konkretnego tempa. Oczywiście przydałoby się również zarobić przy tym trochę pieniędzy. Mam nadzieję, że postawą w ringu i determinacją zasłużę na możliwość sprawdzenia się w walce o mistrzostwo świata. Czy przegram, czy wygram... zrobię co będę mógł, by pokazać, że jestem godny walki o pas.
W najbliższą niedzielę o godzinie 22 telewizja TVN wyemituje film fabularny pt. "Bokser" inspirowany historią utytułowanego kickboksera, a także byłego bokserskiego zawodowego mistrza Europy w wadze ciężkiej, Przemysława Salety.
- Wiele osób pomyśli, że moje życie wyglądało dosłownie tak, jak w filmie. Tak nie jest, choć większość faktów jest prawdziwa - komentuje popularny "Chemek".
W rolę Przemysława Salety wcielił się aktor Szymon Bobrowski.
Aleksandra "Sasha" Sidorenko (9-0, 1 KO) i Jelena Janicijević (3-1-1, 2 KO) zmieściły się w limicie kategorii lekkiej przed rewanżową walką o wakujący pas mistrzyni Europy. Pojedynek będzie główną atrakcją jutrzejszej gali Tymex Boxing Night w Dzierżoniowie.
W Dzierżoniowie zaboksują również m.in. Damian Wrzesiński, Michał Leśniak, Karol Łapawa oraz reprezentanci grupy Queensberry Poland Michał Soczyński i Kamil Mroczkowski. Ponadto w boksie profesjonalnym zadebiutuje zawodnik GROMDY Krzysztof "Żołnierz" Ryta, który zmierzy się z Bartłomiejem Włodarczykiem. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi telewizja TVP Sport.
24 września na gali organizowanej w Pionkach ma dojść do walki o mistrzostwo Europy wagi lekkiej pomiędzy Oleksandrą Sidorenką (9-0, 1 KO) i Jeleną Janicijevic (3-1, 2 KO) - informuje strona internetowa Europejskiej Unii Boksu.
Sidorenko po raz ostatni boksowała w lipcu ubiegłego roku, wygrywając z Kariną Kopińską. 34-latka w przeszłości posiadała już mistrzowski pas EBU w limicie d 61 kilogramów.
Janicijevic na powrót na ring również czeka już długo. Ostatnią walkę zawodniczka z Serbii stoczyła w sierpniu na gali organizowanej w Niemczech.
Zaplanowany na dzisiaj przetarg mający wyłonić organizatora walki o wakujący tytuł mistrzyni Europy wagi lekkiej pomiędzy Oleksandrą Sidorenko (9-0, 1 KO) i Jeleną Janicijevic (4-1, 3 KO) został odwołany. Według informacji podanych na oficjalnej stronie Europejskiej Unii Boksu, pięściarka z Polski nie jest już pretendentką do pasa EBU.
34-latka ostatni raz boksowała w lipcu, wygrywając na punkty z Kariną Kopińską. Na razie nie wiadomo kiedy zawodniczka grupy Tymex Boxing Promotions wróci na ring.
W przeszłości Sidorenko posiadała już tytuł EBU w kategorii lekkiej, jednak zwakowała pas, robiąc sobie dwuletnią przerwę od boksu z powodów rodzinnych. W kwietniu mogła stanąć przed szansą na ponowne wywalczenie mistrzostwa Europy, jednak jej planowana walka z Natashą Jonas nie doszła ostatecznie do skutku.
12 października odbędzie się przetarg mający wyłonić organizatora walki o wakujący tytuł mistrzyni Europy wagi lekkiej pomiędzy Oleksandrą Sidorenko (9-0, 1 KO) i Jeleną Janicijevic (4-1, 3 KO). Do tego czasu obozy pięściarek mają jeszcze czas na osiągnięcie porozumienia.
33-letnia Sidorenko w przeszłości posiadała już tytuł EBU w kategorii lekkiej, jednak zwakowała pas, robiąc sobie dwuletnią przerwę od boksu z powodów rodzinnych. W kwietniu mogła stanąć przed szansą na ponowne wywalczenie mistrzostwa Europy, jednak jej planowana walka z Natashą Jonas nie doszła do skutku.
35-letnia Janicijevic po raz ostatni boksowała w sierpniu na gali organizowanej w Niemczech. Pięściarka z Serbii wygrała wtedy jednogłośnie na punkty z Kariną Kopińską, która w przeszłości walczyła również z Sidorenko.
Jelena Janicijevic (3-1, 3 KO) została wyznaczona przez Europejską Unię Boksu do walki o wakujący tytuł mistrzyni Europy wagi lekkiej z Oleksandrą Sidorenko (9-0, 1 KO). Oficjalna strona EBU informuje, że trwają rozmowy w sprawie organizacji tego pojedynku.
33-letnia Sidorenko w przeszłości posiadała już tytuł EBU w kategorii lekkiej, jednak zwakowała pas, robiąc sobie dwuletnią przerwę od boksu z powodów rodzinnych. W kwietniu mogła stanąć przed szansą na ponowne wywalczenie mistrzostwa Europy, jednak jej planowana walka z Natashą Jonas nie doszła do skutku.
Brytyjka zrezygnowała z pojedynku na gali w Polsce i przyjęła ofertę skrzyżowania rękawic z mistrzynią świata WBC Terri Harper. 35-letnia Janicijevic po raz ostatni boksowała w czerwcu ubiegłego roku, a kolejny pojedynek stoczy 29 sierpnia w Niemczech.
Pandemia koronawirusa nie zmieni moich planów, wkrótce znów chcę walczyć o pas mistrzyni Europy – mówi Sasza Sidorenko (8-0, 1 KO), która 10 lipca na gali Tymex Boxing Night 12 w Pionkach stoczy rewanżową walkę z Kariną Kopińską (13-33-4, 3 KO). Transmisja od 19:05 w TVP Sport, tvpsport.pl i aplikacji mobilnej TVP Sport.
– Przed pięcioma laty, na początku zawodowej kariery, wygrałam na punkty z Kariną Kopińską, której rekord jest bardzo mylący. Od tego czasu przeboksowała ponad 30 walk i zapewne grubo ponad 100 rund. To bardzo charakterna, silna, nieustępliwa i z ogromnym bagażem doświadczenia zawodniczka. Jej rywalką była m.in. słynna Katie Taylor, mistrzyni olimpijska z Londynu i 5-krotna mistrzyni świata w boksie olimpijskim. Irlandka wygrała z nią w swoim debiucie, a dziś ma bilans 15-0. Wiem, że na Karinę trzeba uważać i nie można jej zlekceważyć – powiedziała Sidorenko.
Słynąca ze świetnej techniki Sidorenko jest brązową medalistką ME 2009, zaś w boksie zawodowym była już mistrzynią Europy wagi lekkiej. Teraz chciałaby odzyskać pas EBU i to jak najszybciej, mimo panującej pandemii koronawirusa.
– Planowaliśmy z promotorem Mariuszem Grabowskim i trenerem Andrzejem Liczkiem walkę o tytuł już w kwietniu, ale koronawirus pokrzyżował nieco plany. Po prostu nasze cele zostały nieco przesunięte w czasie, ale wierzę, że jeszcze w tym roku, w następnym pojedynku, dostaną szansę ponownego boksowania o mistrzostwo Europy. Kiedy dowiedziałam się o terminie gali w Pionkach, ze zdwojoną siłą wróciłam do ciężkich treningów – przyznała jedna z trzech zawodniczek w Tymexie.
17 kwietnia na gali organizowanej w Sosnowcu o wakujący pas mistrzyni Europy wagi lekkiej zaboksuje Oleksandra Sidorenko (8-0, 1 KO). Rywalką Polki nie będzie jednak Natasha Jonas (9-1, 7 KO), która wybrała pojedynek o tytuł mistrzyni świata WBC.
Brytyjka wystąpi 24 kwietnia na gali grupy Matchroom w Doncaster, gdzie jej rywalką będzie Terri Harper (10-0, 5 KO). 23-latka na początku lutego wywalczyła pas World Boxing Council w kategorii super piórkowej.
Jonas miała przylecieć do Polski, ponieważ grupa Tymex Boxing Promotion wygrała przetarg na organizację jej walki z Sidorenko. Na razie Europejska Unia Boksu nie wyznaczyła polskiej pięściarce nowej rywalki.
Sidorenko w październiku wrócila na ring po dwuletniej przerwie. Zawodniczka mieszkająca w Warszawie w przeszłości wywalczyła już mistrzowski pas EBU w limicie do 61 kg.
Grupa Tymex Boxing Promotion wygrała przetarg na organizację walki o mistrzostwo Europy wagi lekkiej pomiędzy Oleksandrą Sidorenko (8-0, 1 KO) i Natashą Jonas (9-1, 7 KO). Pojedynek odbędzie się 17 kwietnia na gali organizowanej w Polsce.
35-letni Jonas to brązowa medalistka amatorskich mistrzostw świata oraz uczestniczka igrzysk olimpijskich w Londynie. Jedyną zawodową porażkę Brytyjka poniosła z Viviane Obenauf.
Sidorenko w październiku wrócila na ring po dwuletniej przerwie. Pięściarka mieszkająca w Warszawie w przeszłości wywalczyła już mistrzowski pas EBU w limicie do 61 kg.