Po ostatniej porażce Artura Szpilki z Łukaszem Różańskim w walce o pas mistrza WBC International kategorii bridger, wielu fanów pięściarza zastanawiało się, co dalej ze "Szpilą". Wielu internautów wróżyło mu współpracę z jedną z organizacji freak fightowych, jednak okazuje się, że Artur Szpilka może pojawić się w ringu federacji Gromda.
Podczas studia gali Gromda Beach, Mateusz Borek zapytał "Szpilę" o ewentualną walkę z Krzysztofem „Żołnierzem” Rytą, który chciałby spróbować swoich sił z pięściarzem w walce na gołe pięści.
- Jak wyłożycie dobre siano i "Żołnierz" wygra, to czemu nie - wyznał Artur Szpilka w studiu Gromda Beach. - Ja jestem fanem, żeby oglądać, bo tak to szkoda zdrowia, ale jeśli wygra i dalej będzie taki chętny, to wszystko jest możliwe - dodał pięściarz.
Rozmawiamy dokładnie miesiąc po walce z Łukaszem Różańskim. Walce, która miała dać ci przepustkę do starcia o pas. Artur Szpilka: Każdy z nas ma ambicje, ja mam piekielnie duże. I taka przegrana z Łukaszem to dla mnie ogromny cios. Co jest najbardziej frustrujące? Że już tego nie cofnę. Że to wszystko się stało - to boli najbardziej. Nie wiem, dlaczego tak mam, ale to wciąż boli.
Że trzeba uznać wyższość rywala? Rywala, czy moich błędów, które zaważyły - nie wiem. To się po prostu stało. Sparingi były świetne, forma naprawdę dobra. Mam kilka osób, z którymi rozmawiam po treningach, z którymi wymieniamy się urywkami sparingów. Oni widzieli jak to wyglądało. Mówili, że wszystko sztos, petarda. I widzisz, skończyło się to wszystko w pierwszej rundzie. Nie wiadomo dlaczego nagle stoisz, przyjmujesz bombę. Zrobiłem to, czego miałem unikać. Po naprawdę długich przygotowaniach.
Jaki mieliście pomysł na tę walkę? Żeby zepchnąć go do defensywy, żeby się nie cofać. Ale pierwszy cios, on leży i jakby wszystko mi się odwidziało. Czy pójść, żeby go wykończyć, czy poczekać? Nie wiedziałem co robić. Na pewno miałem kategoryczny zakaz stania w miejscu. A stanąłem i on wtedy trafił. To był początek końca.
Co krzyczał twój trener? Pierwszy raz w życiu zupełnie nie słyszałem trenera. Czy w hali było tak głośno? Możliwe. Pierwszy nokdaun, drugi. Nie wiedziałem o co chodzi. Myślę: poczekam. Zaraz będzie koniec rundy to jakoś dojdę do siebie. Ale później poczułem nogę (Szpilka upadając na deski zerwał więzadło w kolanie – przyp. red.). Było już za późno. Buch, buch, buch - trzeci raz leżę. I było po walce. Ludzie z mojego narożnika pomogli mi wstać.
Zapraszamy do wysłuchania kolejnej części rozmowy z Andrzejem Wasilewskim, w której o: powrocie Diablo, trenerze Licziku, Szpilce, Masternaku, Czerkaszynie.
Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) pod okiem Andrzeja Liczika szykuje się do powrotu na ring na lipcowej gali KnockOut Boxing Night. "Diablo" chętnie zmierzyłby się z Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO). Do bokserskiego tańca zaprasza też Artura Szpilkę (24-5, 16 KO). Zapraszamy do wysłuchania wywiadu.
Już w sobotę w niemieckim Halle an der Saale Mateusz Tryc stanie do walki o pas mistrza Europy WBO wagi półciężkiej z faworytem gospodarzy Adamem Deinesem. Poniżej cytaty z wczorajszej konferencji prasowej.
Mateusz Tryc: "To było dla mnie bardzo ważne, aby móc ponownie zawalczyć tutaj o ten tytuł. Adam Deines jest groźnym zawodnikiem, dodatkowo boksuje z odwrotnej pozycji - ale to bez znaczenia, jesteśmy dobrze przygotowani na każdy scenariusz!"
Adam Deines: "Nie wahałem się ani chwili i od razu zgodziłem się na tę walkę. Taka szansa może już nigdy się nie powtórzyć, a ja bardzo chcę jeszcze raz zaatakować światową czołówkę! Wiemy, jak dobrać się do Tryca. W sobotę polecą naprawdę mocne ciosy!"
Trener Tryca, Hubert Migaczew: "Uważamy Adama Deinesa za bardzo niebezpiecznego rywala. To doświadczony pięściarz z mocnym ciosem. Jednak Mateusz ma odpowiednie środki i umiejętności bokserskie, by po tylu latach rywalizować z każdym. Pod kątem odwrotnej pozycji Deinesa wprowadziliśmy w ostatnich dwóch tygodniach kilka zmian i teraz wszystko powinno funkcjonować tak, jak należy."
Trener Deinesa, Dirk Dzemski: "Adam jest w bardzo dobrej formie - zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Wie, co ma zrobić w sobotę, ma przecież międzynarodowe doświadczenie i niezbędny spokój w ringu!"
Nie dojdzie do skutku planowana na 9 maja rewanżowa walka o mistrzostwo Europy wagi półciężkiej pomiędzy Mateuszem Trycem i Arturem Reisem. Pojedynek miał być główną atrakcją gali organizowanej w Niemczech.
- Artur Reis zgłosił kontuzje na 3tyg przed planowaną walką o tytuł Mistrza Europy. Sprawa jest dość dziwna z uwagi na różne okoliczności, o których poinformował mnie Prezes grupy SES Boxing tzn. moja walka mogłaby się odbyć i to o tytuł europejski WBO z zawodnikiem niemieckim zaakceptowanym przez federację i telewizję. Ale jak, skoro Reis jest mistrzem? Ano właśnie - wiele wskazuje na to, że Reis z tytułu zrezygnował! Czekam na dokumentację medyczną, potwierdzająca kontuzje mojego rywala - napisał na Facebooku Tryc.
Pierwsza walka odbyła się 23 listopada i zakończyła się niejednogłośną wygraną punktową Niemca. Werdykt starcia z Reisem wzbudził krytykę nawet w części niemieckich mediów. Zdaniem większości obserwatorów, to Tryc zasłużył w tym pojedynku na zwycięstwo, które oznaczałoby dla niego obronę pasa WBO Europe. Po walce obóz Polaka złożył protest w sprawie punktacji walki, która nie oddawała dobrze przebiegu rywalizacji.
Ekipa Mateusza Tryca (16-3, 8 KO) złożyła protest do niemieckiej federacji bokserskiej i WBO po skandalicznym i krzywdzącym Polaka werdykcie punktowym w sobotnej walce o tytuł mistrza Europy WBO wagi półciężkiej z Arturem Reisem (16-1, 9 KO). Treść portestu poniżej.
W związku z publikacjami medialnymi dotyczącymi walki o tytuł Mistrza Europy, w tym materiałem niemieckiego portalu BILD, a także licznych innych mediów i relacji prasowych w Polsce oraz Niemczech, informujemy, że Team Mateusza Tryca podjął formalne kroki w sprawie oceny pracy sędziów.Rozbieżności punktowe — w szczególności jedna z kart sędziowskich — znacząco odbiegają od realnego przebiegu pojedynku i nie mogą zostać zaakceptowane w zawodowym boksie na poziomie mistrzowskim. Tego typu nieadekwatność werdyktu podważą zaufanie do procesu sędziowskiego i negatywnie wpływa na wiarygodność całej dyscypliny.Walka Mateusza była prowadzona czysto, konsekwentnie i pod pełną kontrolą. Ciosy zadawane przez Tryca, w tym liczne trafienia na szczękę i wyraźna przewaga w pierwszej połowie pojedynku, są jednoznacznie widoczne zarówno na nagraniach wideo, jak i w szczegółowych analizach medialnych, komentarzach ekspertów, relacjach prasowych oraz opiniach kibiców.Liczymy, że odpowiednie instytucje, w tym WBO oraz BDB (Bund Deutscher Berufsboxer), dokonają ponownej analizy i wskażą właściwe działania, aby standardy sędziowania pozostały zgodne z zasadami sportowej uczciwości, przejrzystości i rzetelności.
Jutro na gali organizowanej w Chemnitz do pierwszej obrony tytułu WBO Europe kategorii półciężkiej stanie Mateusz Tryc (16-2, 8 KO), który skrzyżuje rękawice z Arturem Reisem (15-1, 9 KO). Dziś odbyła się ceremonia ważenia - obaj zawodnicy zmieścili się w wymaganym limicie.
Dla Tryca będzie to pierwsza obrona tytułu wywalczonego w kwietniu po wygranej z Nickiem Hanningiem. Reiss wcześniej posiadał pas IBF European w kategorii super średniej. Pojedynek zakontraktowano na dziesięć rund.
W kwietniu w Niemczech Mateusz Tryc znokautował Nicka Hanniga, zdobywając pas mistrza Europy WBO wagi półciężkiej. 22 listopada czeka go "rewanż" z innym zawodnikiem grupy SES Arturem Reisem.