Nikodem Jeżewski (12-1-1, 7 KO) rozpoczyna udział w obozie sparingowym Mairisa Briedisa (21-0, 18 KO), który przygotowuje się do walki o tymczasowe mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej z Marco Huckiem (40-3-1, 27 KO).
- Dzisiaj o godzinie 17 pierwsza seria sparingowa z Mairisem Briedisem. Czeka mnie mnie solidna lekcja boksu - powiedział Jeżewski, który ostatni raz boksował w grudniu, przegrywając z Michałem Cieślakiem. W organizmach obu pięściarzy po tej walce wykryto obecność niedozwolnych środków.
Pojedynek Hucka z Briedisem odbędzie się 1 kwietnia w Dortmundzie. Zwycięzca stanie się obowiązkowym rywalem dla Tony'ego Bellew, który dzierży pełną wersję mistrzowskiego pasa World Boxing Council.
Nikodem Jeżewski (12-1-1, 7 KO) będzie jednym z głównych sparingpartnerów Mairisa Briedisa (21-0, 18 KO) w trakcie przygotowań do walki o tymczasowe mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej z Marco Huckiem (40-3-1, 27 KO).
- Juz dziś otrzymałem informację, że będę miał przyjemność, jako główny sparingpartner pomóc w przygotowaniach, wciąż niedocenianego Łotysza - powiedział Jeżewski, który ostatni raz boksował w grudniu, przegrywając z Michałem Cieślakiem. W organizmach obu pięściarzy po tej walce wykryto obecność niedozwolnych środków.
Pojedynek Hucka z Briedisem odbędzie się 1 kwietnia w Dortmundzie. Zwycięzca stanie się obowiązkowym rywalem dla Tony'ego Bellew, który dzierży pełną wersję mistrzowskiego pasa World Boxing Council.
- Nie ukrywajmy, jest to policzek dla polskiego boksu zawodowego - ubolewa Krzysztof Kraśnicki, przewodniczący Polskiego Wydziału Boksu Zawodowego, po wpadce dopingowej nadziei wagi junior ciężkiej Michała Cieślaka oraz jego rywala Nikodema Jeżewskiego. Pięściarzom grozi od dwóch do czterech lat wykluczenia.
Sprawa dopingu Michała Cieślaka i Nikodema Jeżewskiego jest w jurysdykcji Polskiego Wydziału Boksu Zawodowego czy federacji IBF, jako że obie organizacje sankcjonowały grudniową walkę? Krzysztof Kraśnicki: Jako zarządzająca wynikami, wpisana jest federacja IBF. Jednak, żeby to wszystko poukładać, w środę jestem umówiony na spotkanie z dyrektorem Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie, panem Michałem Rynkowskim, które obecnie jest w podróży służbowej.
U Cieślaka i Jeżewskiego wykryto po dwie substancje. Jedną zbieżną, czyli oxandrolon, a ponadto w przypadku Cieślaka - mesterolon, zaś u Jeżewskiego osławione meldonium. Jakie sankcje wchodzą w grę? Pamiętajmy, że obaj zawodnicy jeszcze mają prawo zażądać otwarcia próbki B. Natomiast, jeśli wynik by się potwierdził, wówczas grozi im od dwóch do czterech lat wykluczenia. A zatem jest to duża kara, a ponadto walka zostanie uznana, za nieodbytą, a oba tytuły zostaną odebrane i pozostaną wakujące.
Co dalej, jakie są plany działania, aby demaskować i eliminować z boksu oszustów? Już dzisiaj rozmawialiśmy o tym, jak temu problemowi przeciwdziałać na przyszłość. Co robić, żeby takie sytuacje nie miały miejsca. Być może, w ciągu najbliższych tygodni, podejmiemy w tej sprawie wiążące decyzje.
Najważniejsze, by kontrole były regularne i towarzyszyły przynajmniej jednej walce, na każdej gali. Aby badania były skuteczne, muszą odbywać się na sali treningowej, w miejscu pobytu sportowców. Taką obligatoryjną umowę z pięściarzami z pierwszej "15" rankingów podpisała federacja WBC. Na jej mocy każdy zawodnik, o dowolnej porze dnia i nocy, może spodziewać się kontroli antydopingowej w ramach programu "Clean Boxing Program". Także u nas, standardową procedurę powinny zastąpić badania wyrywkowe i niezapowiedziane, wzorowane na formule olimpijskiej.
U Michała Cieślaka (15-0, 11 KO) i Nikodema Jeżewskiego (12-1-1, 7 KO) stwierdzono obecność dopingu po walce we Wrocławiu rozegranej 10 grudnia. Informację jako pierwszy ujawnił oficjalnie dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Kamil Wolnicki.
U Cieślaka wykryto Oxandrolon i Mesterolon, zaś u Jeżewskiego Oxandrolon i Meldonium. Na razie nie wiadomo, czy za dalszy bieg sprawy i losy zawodników odpowiadać będzie International Boxing Federation czy Polski Wydział Boksu Zawodowego - obie organizacje nadzorowały grudniowe starcie.
Pojedynek, którego stawką był pas IBF Baltic i tytuł zawodowego mistrza Polski wagi junior ciężkiej, zakończył się zwycięstwem Cieślaka przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Wynik boju zapewne zostanie anulowany.
Wygląda na to, że kibice będą musieli trochę poczekać na rewanżowy pojedynek Michała Cieślaka (15-0, 11 KO) z Nikodemem Jeżewskim (12-1-1, 7 KO). Promotorzy Cieślaka chcieli drugą walkę pięściarzy zorganizować na gali, która odbędzie się 25 lutego w Szczecinie, ale pojawiły się komplikacje.
- Złożyliśmy ofertę Jeżewskiemu, ale jego team ma na razie inne plany. Przynajmniej taką dostaliśmy odpowiedź - zdradził Tomasz Babiloński, jeden z promotorów Cieślaka.
Pierwszy pojedynek radomianina z Jeżewskim odbył się w grudniu. Cieślak wygrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie, jednak w odczuciu większości obserwatorów walka została przerwana przedwcześnie. Wcześniej obaj pięściarze byli liczeni.
Głównym wydarzeniem szczecińskiego wieczoru z boksem będzie rewanżowe starcie Krzysztofa Zimnocha z dobrze znanym polskiej publiczności Amerykaninem Mikem Mollo.
Grupa Fight Events poinformowała na Twitterze, że podpisała kontrakt z Nikodemem Jeżewskim (12-1-1, 7 KO), niedawnym pretendentem do tytułu mistrza Polski wagi junior ciężkiej. Menadżerem pięściarza został Tomasz Turkowski, który współpracuje także m.in. z Maciejem Sulęckim.
Do tej pory Jeżewski związany był z grupą Tymex Boxing Promotions, która przekonuje, że wciąż ma ważną umowę z pięściarzem do marca 2018 roku. Sprawa prawdopodobnie będzie miała dalszy ciąg.
Jeżewski ostatni raz boksował na początku grudnia, przegrywając przez techniczny nokaut z Michałem Cieślakiem. Dla pięściarza z Kościerzyny była to pierwsza porażka na zawodowych ringach.
Wydaje się, że w pierwszej połowie przyszłego roku może dojść do rewanżowego pojedynku pomiędzy Michałem Cieślakiem (15-0, 11 KO) i Nikodemem Jeżewskim (12-1, 7 KO). Pięściarze po raz pierwszy skrzyżowali rękawice podczas sobotniej gali we Wrocławiu i choć Cieślak wygrał przez techniczny nokaut już w trzecim starciu, to w drodze po zwycięstwo musiał podnosić się z desek, a przerwanie walki przez sędziego wyglądało na przedwczesne.
- Sędzia dał plamę, Jeżewskiemu należy się rewanż - stwierdził po walce współpromujący Cieślaka Tomasz Babiiloński, który nie krył zawodu sposobem rozstrzygnięcia boju o pasy IBF Baltic i mistrza Polski kategorii junior ciężkiej.
Zwycięski Cieślak na drugie starcie z Jeżewskim jest otwarty, ale na razie szykuje się do wylotu do Nowego Jorku, gdzie przez kilka tygodni ma rozwijać swoje umiejętności. - Teraz czeka mnie praca na sali treningowej. Rewanż z Nikodemem? Czemu nie?! Wszystko zależy od moich promotorów - powiedział niezwyciężony radomianin.
W pojedynku poprzedzającym główne wydarzenie gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu, Michał Cieślak (15-0, 11 KO) pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Nikodema Jeżewskiego (12-1-1, 7 KO). Pięściarz z Radomia zdobył tym samym pas mistrza Polski i tytuł IBF Baltic wagi junior ciężkiej.
Pojedynek zaczął się dosyć spokojnie, chociaż pod koniec pierwszego starcia Cieślak trafił kilkoma mocnymi ciosami. W drugim starciu ponownie to radomianin przeważał i wydawało się, że zakończenie przed czasem jest coraz bliższe.
W trzeciej rundzie nieoczekiwanie Jeżewski po celnym ciosie z prawej ręki rzucił Cieślaka na deski. Kiedy wydawało się, że będziemy świadkami sensacji, to Cieślak posłał na matę ringu Jeżewskiego po krótkim sierpowym wyprowadzonym po wyjściu z klinczu. Radomianin wyprowadził jeszcze jeden celny cios, jednak wydawało się, że jego rywal już dotykał kolanem ringu. Jeżewski nie został wyliczony, jednak sędzia nie dopuścił go do dalszej walki.
Dla 27-letniego Michała Cieślaka było to czwarte tegoroczne zwycięstwo. Jeżewski poniósł pierwszą zawodową porażkę.
Przemysław Runowski - Mykola Vovk: 2016 rok jest bardzo dobry w wykonaniu obu zawodników. 22-letni Runowski wreszcie wskoczył na nieco wyższy poziom rywali, wygrywając z Carelem Sandonem i Elmo Trayą. O Vovku wreszcie usłyszała Polska przy okazji walki z Krzysztofem Kopytkiem, którego Ukrainiec niespodziewanie wypunktował w Wieliczce. Ciężko spodziewać się, aby mieszkający na co dzień w Katowicach Vovk sprawił drugą z kolei sensacje, gdyż Runowski widząc walkę z Kopytkiem doskonale wie, jak powinien walczyć. Polak z walki na walkę prezentuje się coraz lepiej, ale nie ustrzega się też błędów - walka z Elmo Trayą była dużo bardziej wyrównana niż wskazują na to karty sędziowskie. Młody chłopak z Damnicy pokonuje jednak kolejne szczeble i wspina się do góry w rankingach, a na tym etapie kariery przede wszystkim o to chodzi. Brakuje cały czas nokautującego uderzenia - tylko dwie z dwunastu walk zakończone przed czasem przez "Kosiarza". Można się spodziewać, że bardzo aktywny w ringu Vovk będzie wywierał ciągłą presję na Polaku, z czym nie miał jeszcze do czynienia Runowski. Ukrainiec będzie też większy i silniejszy. We Wrocławiu więc wszystko się może zdarzyć.
Michał Cieślak - Nikodem Jeżewski: O Michale powiedziane zostało już chyba wszystko - to najbardziej perspektywiczny pięściarz młodego pokolenia w Polsce. On sam dobrze o tym wie, ale twardo stąpa po ziemi. Walka z Nikodemem Jeżewskim ma być ostatnią przed wyjazdem Cieślaka do USA na treningi i walki. Kariera Michała to znakomity przykład na to, jak powinno się prowadzić młodego, obiecującego pięściarza. 14 pojedynków, bardzo ciekawe nazwiska w rekordzie, dużo nokautów i wysokie miejsca rankingowe. Komputerowy portal statystyczny Boxrec klasyfikuje Polaka już na 25 miejscu wśród cruiserów. Dla porównania mający tylko jedną walkę mniej Jeżewski plasuje się w drugiej setce rankingu. Dla pięściarza z Kościerzyny walka z Cieślakiem to "być albo nie być". Tylko wygrana może odwrócić jego słabą obecnie kartę i sprawić, że znowu zaświeci słońce. W ostatnim czasie skonfliktowany z promotorem Mariuszem Grabowskim 25-latek przesiedział na „ławce rezerwowych” tracąc cały 2016 rok. Nawet teraz przed walką Jeżewski nie ma chłodnej głowy, bo promotor cały czas twierdzi, że ma podpisany z nim kontrakt do 2018 roku i nie zgadzał się na występ Nikodema na gali SKP we Wrocławiu. Czy mając tyle nieciekawych myśli Jeżewski jest w stanie dać dobrą walkę przeciwko będącemu na zupełnie innym biegunie Cieślakowi?
Krzysztof Włodarczyk - Leon Harth: Na papierze zdecydowanym faworytem tej walki jest Krzysiek, a Leon Harth nie ma wręcz prawa zagrozić Polakowi. Dla "Diablo" ten pojedynek może być ostatnim przed zaatakowaniem mistrzowskiego pasa IBF, który od ubiegłego tygodnia znajduje się w posiadaniu Murata Gassieva. Walka z Leonem Harthem to obrona tytułu IBF InterContinental dla Polaka, ale skąd taki rywal - nie wiadomo. Niemiec właśnie ze wspomnianym Gassievem poniósł jedyną zawodową porażkę. Od tego czasu wygrał kolejnych pięć walk, ale żaden z przeciwników nie legitymował się dodatnim rekordem. W jaki sposób Harth stał się pretendentem do tytułu Włodarczyka? Nie ma co wnikać, Krzysztof musi efektownie poradzić sobie z przeciwnikiem i dać sygnał, iż będzie jeszcze stanowić zagrożenie dla mistrzów kategorii junior ciężkiej. Włodarczyk powiedział niedawno, że rozwodzi się z żoną, problemy zostawia daleko za sobą i całkowicie poświęca się misji odzyskania mistrzowskiego pasa. A "Diablo" z czystą głową to piekielnie niebezpieczny zawodnik. Od czasu porażki z Grigory’m Drozdem Polak nokautował szybko Valery'ego Brudova i Kaia Kurzawę. Harth ma być następny, a później już tylko Gassiev. Rosjanina promuje Leon Margules współpracujący ze Sferis Knockout Promotions – z zorganizowaniem takiej walki nie będzie kłopotu. Czyżbyśmy doczekali się kolejnej wyprawy Włodarczyka do Rosji?
Nikodem Jeżewski (12-0, 7 KO) nie przejmuje się opiniami, że nie będzie faworytem w dzisiejszej walce z Michałem Cieślakiem (14-0, 10 KO). Podopieczny Rafała Kałużnego z komentarzami radzi się wstrzymać do zakończenia pojedynku o mistrzostwo Polski wagi junior ciężkiej.
Michał Cieślak (14-0, 10 KO) i Nikodem Jeżewski (12-0-1, 7 KO) zmieścili się w limicie wagi junior ciężkiej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą we Wrocławiu. Stawką pojedynku będzie tytuł mistrza Polski oraz pas IBF Baltic wagi junior ciężkiej.
W sobotę na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu dojdzie do walki o pas mistrza Polski wagi junior ciężkiej pomiędzy Michałem Cieślakiem (14-0, 10 KO) i Nikodemem Jeżewskim (12-0-1, 7 KO). - Od pierwszej rundy narzucam swój styl i robię swoje - zapowiada Cieślak.