Zawodnik wagi ciężkiej Sergiej Werwejko zawodowy podpisał kontrakt z grupą Fight Events. 27-letni pięściarz ma na koncie m.in. zwycięstwa w turnieju im. Feliksa Stamma.
Urodzony na Ukrainie Werwejko mierzy 195 cm i waży ponad 100 kg. W przeszłości sparował m.in. z Tomaszem Adamkiem przed ubiegłoroczną walką z Przemysławem Saletą.
Najbliższa gala grupy Fight Events odbędzie się 18 marca w Żyrardowie. Jedną z głównych atrakcji tej imprezy będzie pojedynek w kategorii super średniej pomiędzy Andrzejem Sołdrą i Tomaszem Gargulą.
Zwycięzca ubiegłorocznego turnieju im. Feliksa Stamma oraz zawodnik Hussars Poland Sergiej Werwejko pomaga na sesjach sparingowych Albertowi Sosnowskiemu (47-6-2, 28 KO) w budowaniu formy przed powrotem na ring. Były mistrz Europy wagi ciężkiej za trzy tygodnie na gali "Wojak Boxing Night" w Legionowie stoczy swoja pierwszą walkę po ponad rocznej przerwie.
W przyszłym tygodniu Sosnowski ma sparować z Romanem Bugajem, który również wystąpi w Legionowie. "Dragon" ostatni raz boksował w lutym ubiegłego roku, przegrywając z Martinem Roganem podczas turnieju "Prizefighter" w Londynie.
Poza Tomaszem Adamkiem (49-2, 29 KO) i Wiaczesławem Głazkowem (16-0-1, 11 KO), którzy głęboko wierzą w zwycięstwo i wykonanie dużego kroku w kierunku walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, przed starciem w Bethlehem nie sposób znaleźć eksperta, który postawiłby pieniądze na Polaka bądź Ukraińca. Wyraźnego faworyta nie potrafią wskazać również ci przepytywani przez "Przegląd Sportowy" – ostatni przeciwnik „Cara” Garrett Wilson, jego wielokrotny sparingpartner Serhij Werwejko oraz Andrzej Gmitruk, były szkoleniowiec „Górala”.
Większość specjalistów przewiduje, że pojedynek nie zakończy się przed czasem, a po 12 rundach przewaga zwycięzcy na kartach punktowych trzech sędziów nie będzie wysoka. Takiego samego zdania jest 31-letni Wilson. To właśnie on w trybie awaryjnym zastąpił Adamka, którego przed zaplanowanym na 16 listopada starciem z Głazkowem pokonała grypa. Jak na „strażaka”, do tego poprzednio rywalizującego w kategorii cruiser, pięściarz z Filadelfii spisał się przyzwoicie. Po 10 rundach przegrał na punkty.
– Zapowiada się bardzo wyrównany pojedynek, a o zwycięstwie zadecydują sędziowie. Choć Adamek i Głazkow są pięściarzami tej samej grupy (Main Events – przyp. red.) można powiedzieć, że to Tomasz będzie walczył u siebie. Raczej nie osiągnie miażdżącej przewagi, ale wygra na punkty. Będzie gospodarzem, co może się okazać poważnym atutem. Już Steve Cunningham powinien zejść z ringu jako zwycięzca walki z Adamkiem (w grudniu 2012 roku galę w Bethlehem także organizowała Main Events, promująca „Górala” i jego amerykańskiego rywala – przyp. red.), lecz decyzja należała przecież do sędziów – przypomina Wilson.
Sympatycy 37-letniego Adamka mają jednak nadzieję, że zobaczą w akcji dynamicznego, odważnego i skutecznego w ofensywie pięściarza, który nie będzie musiał liczyć na łaskawość sędziów. – Tomek może zwyciężyć, ale powinien zaprezentować dynamikę zbliżoną do tej, którą imponował choćby w pojedynku z Andrzejem Gołotą. Wówczas bazował przede wszystkim na szybkości i kombinacjach ciosów. W ostatnich walkach różnie z tym bywało – ocenia Andrzej Gmitruk, pod okiem którego Adamek bronił tytułu mistrza świata WBC wagi półciężkiej, wywalczył pas IBF wagi cruiser i debiutował w kategorii ciężkiej.
29-letni Głazkow to dobry znajomy Serhija Werwejki. Wiele razy sparowali w Ługańsku, po raz ostatni w kwietniu ubiegłego roku. – Atuty Wiaczesława? Dynamika, szybki lewy prosty, mocny cios z obu rąk. Po ataku nie wolno zostawać w miejscu, lecz szybko uciekać w bok, bo Sława postara się o poprawkę. Ja jestem wyższy, więc boksowałem na dystans, ale Adamek (187 cm wzrostu, 190 cm Głazkowa – przyp. red.) pewnie będzie skracał odległość – mówi reprezentant Hussars Poland w zawodowej lidze WSB.
Wilson doradza, aby „Góral” nie kalkulował, a postawił na ofensywę. – Niech Adamek zmusi go do odwrotu, bo wtedy rywal może się pogubić. W obronie Ukrainiec prezentuje się przyzwoicie, ale nie wybitnie. Szybkimi lewymi prostymi oraz ciosami podbródkowymi Adamek będzie w stanie sforsować jego gardę. Głazkow nie wygląda na faceta, który dobrze czuje się w ringowej bójce, a będąc w defensywie nie jest w stanie mocno przyłożyć. Co innego, gdy to on naciera. Wówczas staje się bardzo groźny, choć prawdę mówiąc więcej krzywdy zrobił mi Aleksander Aleksiejew, z którym walczyłem przecież w wadze cruiser. Tomasz, zrób z tej walki bijatykę, a będzie dobrze! – przekonuje filadelfijczyk.
Piotr Wilczewski zameldował się już w Stanach Zjednoczonych i rozpoczął wspólne treningi z Damianem Knybą (10-0, 6 KO), którego 8 kwietnia w Newarku czeka debiut pod banderą grupy Top Rank.
Głównym trenerem boksującego w wadze ciężkiej Knyby pozostaje Shaun George, który jednak w dniu walki nie będzie mógł stanąć w narożniku Polaka, bo z innym swoim podopiecznym Zgangiem Zhileiem będzie wówczas już w Londynie, gdzie 15 kwietnia chiński pięściarz skrzyżuje rękawice z Joe Joycem.
Wraz z Piotrem Wilczewskim za Ocean wylecieli także Kamil Bednarek (11-0, 6 KO) i Mariusz Wach (36-9, 19 KO).
8 kwietnia na gali w Newark swój debiut w barwach grupy Top Rank zaliczy Damian Knyba (10-0, 6 KO). W narożniku podopiecznego Łukasza Kownackiego nie będzie mógł stanąć jednak jego nowy amerykański trener Shaun George.
Jak informuje jednak portal boxingzone.org, George kilka dni przed pojedynkiem Polaka będzie musiał wylecieć do Londynu ze swoim innym podopiecznym Zhangiem Zhileiem, którego 15 kwietnia czeka starcie z Joe Joycem.
W zaistniałej sytuacji rolę pierwszego sekundanta Knyby obejmie czasowo Piotr Wilczewski, z którym "Polish Hussar" trenował wcześniej w Dzierżoniowie.
W dniach 28 stycznia - 4 lutego w miejscowości Mursasichle koło Zakopanego odbędzie się kolejny Zimowy Obóz Bokserski. Tym razem kadrę instruktorską obozu stanowić będą: Mateusz Masternak, Zbigniew Raubo, Piotr Wilczewski, Karolina Koszewska i Aleksander Maciejowski.
W cenie obozu: zakwaterowanie w pięknym ośrodku z dostępem do basenu, sauny i jacuzzi, treningi bokserskie pod okiem pięciu trenerów boksu (Masternak, Raubo, Wilczewski, Koszewska, Maciejowski) (podział na grupy - poziom podstawowy, średni i zaawansowany), rozruch i stretching z trenerką fitness (Joanna Wnęk Zmoka), panele z gośćmi ze świata boksu, opieka fizjoterapeuty (warszawska klinika DR ŁOKIEĆ), morsowanie, wieczory filmowe, konkursy i wiele innych, pakiet powitalny, pamiątkowe zdjęcia robione przez fotografa Jacka Prondzynskiego, bokserska sesja zdjęciowa, ubezpieczenie.
Liczba miejsc ograniczona! Cena: 2349 zł (na hasło "FACEBOOK" cena 2249 zł). Nie czekaj, zapisz się już dziś! E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. , tel. 576 247 941. Szczegóły: www.obozbokserski.pl
W piątek drugi tegoroczny pojedynek stoczy Mateusz Masternak (42-5, 28 KO), który w Łodzi na Knockout Boxing Night Extra zmierzy się z Jose Gregorio Ulrichem (17-3, 6 KO). Piotr Wilczewski, który pełni rolę trenera "Mastera", jest pozytywnie nastawiony przed tym występem.
- Mateusz ma styl, który powinien pasować do tej walki. Potrafi boksować na pressingu i zamykać rywala przy linach, wyprowadzając długie serie. Stylowo ten przeciwnik może pasować Mateuszowi, który wie jak boksować w takimi rywalami, ale wszystko oczywiście zweryfikuje ring - ocenia Wilczewski, zaznaczając przy okazji że przygotowania do kolejnych występów w okresie pandemii koronawirusa są specyficzne.
- Nie było łatwo zorganizować sparingpartnerów w trakcie tych przygotowań. Polska czołówka boksu olimpijskiego miała teraz obóz w Cetniewie, więc dostaliśmy od nich odmowę. Z zagranicznymi zawodnikami był problem z powodu pandemii. Jest ciężko, ale dajemy sobie jakoś radę - mówi trener Masternaka.
Były mistrz Europy wagi junior ciężkiej w ubiegłym miesiącu wrócił do rankingu federacji WBC. 33-latek pojawił się na 11. pozycji tej klasyfikacji, co oznacza, że zyskał prawa pretendenta do tytułu mistrza świata World Boxing Council.
- Skupiamy się na najbliższym rywalu, ale planujemy już długofalowo. Wiadomo, że jeśli Mateusz wskoczył tak wysoko do rankingu, to wkrótce spodziewamy się jakiejś fajnej walki. Ten pojedynek też można w pewnym sensie potraktować, jako przygotowanie do ewentualnej walki o poważniejszy tytuł - podsumowuje Wilczewski.
W Łodzi kibice po dłuższej przerwie zobaczą między linami także m.in. Fiodora Czerkaszyna, który sprawdzi się z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi średniej Javierem Francisco Macielem. Transmisja w TVP 1 oraz TVP Sport.
W piątek boksujący w kategorii super średniej Kamil Bednarek (5-0, 3 KO) stoczy swoją czwartą tegoroczną walkę. Na gali Knockout Boxing Night Extra w Łodzi 25-latek skrzyżuje rękawice z Czechem Tomasem Bezvodą (8-13, 5 KO), który ma na koncie m.in. zwycięstwo z aktualnym mistrzem Europy wagi średniej Martenem Arsumanjanem.
- Rywal Kamila jest szczelny w obronie, boksuje za twardą gardą i lubi iść do przodu. Stylowo ten zawodnik może pasować Kamilowi. Nie chcę, żeby w każdej walce on szedł do przodu. Niech trochę popracuje na nogach, poszuka półdystansu, wciągnie rywala na kontrę. To będzie dobry sprawdzian dla niego pod przyszły rok - ocenia Piotr Wilczewski, trener pięściarza z Dzierżoniowa.
Bednarek w tym roku wygrywał z Iwanem Muraszkinem, Bartłomiejem Grafką oraz Wilmerem Gonzalezem. Pięściarz grupy KnockOut Promotions w każdym występie potwierdza, że szybko zadomowił się na zawodowych ringach.
- W trakcie walk, dla kibiców wszystko wygląda dobrze. Poza ringiem, na treningach, są nieraz jeszcze pewne trudności. Czasami ten trening nie idzie nam tak, jak byśmy chcieli. Droga nie jest prosta i łatwa, ale wierzę, że Kamila stać na dużo. Jest ambitny i zacięty, więc mam nadzieję, że praca, którą wykonujemy na co dzień, przełoży się na walki - dodaje Wilczewski.
Głównymi wydarzeniami piątkowej gali będą pojedynki Mateusza Masternaka z Jose Gregorio Ulrichem oraz Fiodora Czerkaszyna z Javierem Francisco Macielem. Transmisja w TVP 1 oraz TVP Sport.
12 grudnia w Londynie Mariusz Wach (36-6, 19 KO) stanie do walki z Hughiem Fury (24-3, 14 KO). Trener "Wikinga" Piotr Wilczewski chciałby, aby jego podopieczny w starciu z kuzynem czempiona WBC wagi ciężkiej pokazał aktywny boks.
- Hughie jest ruchliwy. Jeśli Wach stanie w miejscu, Fury będzie wokół niego biegał i obskoczy go w ciągu dziesięciu rund - prognozuje Wilczewski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". - Trzeba więc go przycisnąć, zamykać w narożniku lub przy linach i próbować zadać nokautujące uderzenie. Najpierw należy spowolnić rywala, męczyć klinczami, a nawet wieszać się na nim.
- Gdy szybkość Fury’ego spadnie i nie będzie już taka jak w pierwszych rundach, wtedy powinna być szansa, aby zamknąć go w narożniku i zakończyć walkę przed czasem - kreśli swój plan na pojedynek szkoleniowiec Wacha.
24 października we Wrocławiu kolejną walkę stoczy Kamil Łaszczyk (28-0, 10 KO). Rywalem niepokonanego wrocławianina będzie Kevin Escanez (8-2-1, 0 KO). "Szczurek" do zbliżającej się konfrontacji szykuje się w Dzierżoniowie pod okiem Piotra Wilczewskiego.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wilczewskim, między innymi o najbliższej walce Kamila Łaszczyka, ewentualnych konfrontacjach Mariusza Wacha z Tysonem Furym i Manuelem Charrem oraz o starciu Usyk - Chisora.