Boksujący w kategorii ciężkiej Sergiej Werwejko (3-0, 1 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Igora Pylypenkę (5-29-2, 1 KO) na gali w Białymstoku. Po sześciu rundach walki sędziowie punktowali 59-55 i dwukrotnie 60-54 dla zawodnika grupy Fight Events.
Podczas tej samej gali kolejne zawodowe zwycięstwo zanotował inny zawodnik wagi ciężkiej Krzysztof Kosela (8-0, 7 KO). 29-latek tym razem już w pierwszej rundzie znokautował Edgarsa Kalnarsa (27-37-1, 18 KO).
Głównym wydarzeniem wieczoru było starcie Roberta Świerzbińskiego (17-6-1, 3 KO) z Timo Laine (15-8, 4 KO). Po dziesięciu rundach pojedynku Polak wygrał jednogłośnie na punkty.
Piotr Gudel (5-1-1, 1 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty Krzysztofa Rogowskiego (10-20, 5 KO) na gali w Międzyzdrojach. Po zakończeniu czterech rund dwóch sędziów punktowało 39-38 dla Gudela, a trzeci arbiter wypunktował remis 38-38.
Pojedynek lepiej rozpoczął Gudel, który punktował swojego rywala, jednak w drugim starciu doznał kontuzji prawej ręki i walka trochę wyrównała. Było to rewanżowe starcie tych pięściarzy. Półtora roku wcześniej także na punkty wygrał Gudel.
W pojedynku otwierającym galę Seaside Boxing Show boksujący w kategorii ciężkiej Sergiej Werwejko (2-0, 1 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Artsioma Czarniakiewicza (2-13, 2 KO).
Dzisiejszą galę w Międzyzdrojach otworzy pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy Siegiejem Werwejką (1-0, 1 KO) i Artsiomem Czarniakiewiczem (2-12, 2 KO). Wczoraj pięściarze wnieśli na wagę odpowiednio 107,2 i 96,2 kg.
Transmisja z gali Międzyzdrojach od godz. 20.00 w Polsacie Sport i od godz. 23.10 w Polsacie
20 sierpnia na gali w Międzyzdrojach drugi zawodowy pojedynek stoczy Sergiej Werwejko (1-0, 1 KO). Rywalem 28-latka z Ukrainy będzie Mateusz Malujda (4-4-1, 1 KO).
Werwejko, który boksuje na zawodowych ringach pod banderą grupy Fight Events, zadebiutował na profesjonalnych ringach w lutym, wygrywając już w pierwszej rundzie z Dawidem Styką. Malujda ostatni raz boksował w czerwcu ubiegłego roku.
Głównym wydarzeniem gali w Międzyzdrojach będzie pojedynek Kamila Szeremety (13-0, 2 KO) z byłym mistrzem świata wagi super półśredniej Kassimem Oumą (29-9-1, 18 KO).
Debiutujący na zawodowych ringach Sergiej Werwejko (1-0, 1 KO) udanie otworzył galę "Power Punch" w Legionowie, wygrywając przed czasem z Dawidem Styką (0-5, 0 KO). Pięściarz grupy Fight Events wykorzystał przewagę warunków fizycznych i łatwo poradził sobie z rywalem.
Porażkę zanotował z kolei Artur Nawrocki (1-1, 0 KO), który w gronie profesjonalistów debiutował jesienią. Pogromcą Nawrockiego okazał się Mateusz Gątek (4-5, 0 KO). Po czterech rundach wszyscy sędziowie punktowali 39-37 dla pięściarza ze Śląska.
20 lutego na gali w Legionowie pierwszy zawodowy pojedynek stoczy Sergiej Werwejko, nowy nabytek grupy Fight Events. Rywalem pięściarza urodzonego na Ukrainie będzie Patryk Kowoll (4-16, 3 KO), który w ubiegłym roku wychodził do ringu m.in. z Andrzejem Wawrzykiem i Aleksandrem Dimitrenką.
27-letni Werwejko ma na koncie m.in. zwycięstwo w turnieju im. Feliksa Stamma. Mierzący 195 cm zawodnik wagi ciężkiej jesienią sparował także z Tomaszem Adamkiem przed walką z Przemysławem Saletą.
Głównym wydarzeniem gali w Legionowie będzie pojedynek Krzysztofa Zimnocha z Amerykaninem Mikem Mollo. Podczas tej samej imprezy dojdzie również do bardzo ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy niepokonanymi na zawodowych ringach Kamilem Szeremetą i Artemem Karpecem. W Arenie Legionow na zawodowych ringach zadebiutują także Przemysław Zyśk i Jordan Kuliński.
Zawodnik wagi ciężkiej Sergiej Werwejko zawodowy podpisał kontrakt z grupą Fight Events. 27-letni pięściarz ma na koncie m.in. zwycięstwa w turnieju im. Feliksa Stamma.
Urodzony na Ukrainie Werwejko mierzy 195 cm i waży ponad 100 kg. W przeszłości sparował m.in. z Tomaszem Adamkiem przed ubiegłoroczną walką z Przemysławem Saletą.
Najbliższa gala grupy Fight Events odbędzie się 18 marca w Żyrardowie. Jedną z głównych atrakcji tej imprezy będzie pojedynek w kategorii super średniej pomiędzy Andrzejem Sołdrą i Tomaszem Gargulą.
Zwycięzca ubiegłorocznego turnieju im. Feliksa Stamma oraz zawodnik Hussars Poland Sergiej Werwejko pomaga na sesjach sparingowych Albertowi Sosnowskiemu (47-6-2, 28 KO) w budowaniu formy przed powrotem na ring. Były mistrz Europy wagi ciężkiej za trzy tygodnie na gali "Wojak Boxing Night" w Legionowie stoczy swoja pierwszą walkę po ponad rocznej przerwie.
W przyszłym tygodniu Sosnowski ma sparować z Romanem Bugajem, który również wystąpi w Legionowie. "Dragon" ostatni raz boksował w lutym ubiegłego roku, przegrywając z Martinem Roganem podczas turnieju "Prizefighter" w Londynie.
Poza Tomaszem Adamkiem (49-2, 29 KO) i Wiaczesławem Głazkowem (16-0-1, 11 KO), którzy głęboko wierzą w zwycięstwo i wykonanie dużego kroku w kierunku walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, przed starciem w Bethlehem nie sposób znaleźć eksperta, który postawiłby pieniądze na Polaka bądź Ukraińca. Wyraźnego faworyta nie potrafią wskazać również ci przepytywani przez "Przegląd Sportowy" – ostatni przeciwnik „Cara” Garrett Wilson, jego wielokrotny sparingpartner Serhij Werwejko oraz Andrzej Gmitruk, były szkoleniowiec „Górala”.
Większość specjalistów przewiduje, że pojedynek nie zakończy się przed czasem, a po 12 rundach przewaga zwycięzcy na kartach punktowych trzech sędziów nie będzie wysoka. Takiego samego zdania jest 31-letni Wilson. To właśnie on w trybie awaryjnym zastąpił Adamka, którego przed zaplanowanym na 16 listopada starciem z Głazkowem pokonała grypa. Jak na „strażaka”, do tego poprzednio rywalizującego w kategorii cruiser, pięściarz z Filadelfii spisał się przyzwoicie. Po 10 rundach przegrał na punkty.
– Zapowiada się bardzo wyrównany pojedynek, a o zwycięstwie zadecydują sędziowie. Choć Adamek i Głazkow są pięściarzami tej samej grupy (Main Events – przyp. red.) można powiedzieć, że to Tomasz będzie walczył u siebie. Raczej nie osiągnie miażdżącej przewagi, ale wygra na punkty. Będzie gospodarzem, co może się okazać poważnym atutem. Już Steve Cunningham powinien zejść z ringu jako zwycięzca walki z Adamkiem (w grudniu 2012 roku galę w Bethlehem także organizowała Main Events, promująca „Górala” i jego amerykańskiego rywala – przyp. red.), lecz decyzja należała przecież do sędziów – przypomina Wilson.
Sympatycy 37-letniego Adamka mają jednak nadzieję, że zobaczą w akcji dynamicznego, odważnego i skutecznego w ofensywie pięściarza, który nie będzie musiał liczyć na łaskawość sędziów. – Tomek może zwyciężyć, ale powinien zaprezentować dynamikę zbliżoną do tej, którą imponował choćby w pojedynku z Andrzejem Gołotą. Wówczas bazował przede wszystkim na szybkości i kombinacjach ciosów. W ostatnich walkach różnie z tym bywało – ocenia Andrzej Gmitruk, pod okiem którego Adamek bronił tytułu mistrza świata WBC wagi półciężkiej, wywalczył pas IBF wagi cruiser i debiutował w kategorii ciężkiej.
29-letni Głazkow to dobry znajomy Serhija Werwejki. Wiele razy sparowali w Ługańsku, po raz ostatni w kwietniu ubiegłego roku. – Atuty Wiaczesława? Dynamika, szybki lewy prosty, mocny cios z obu rąk. Po ataku nie wolno zostawać w miejscu, lecz szybko uciekać w bok, bo Sława postara się o poprawkę. Ja jestem wyższy, więc boksowałem na dystans, ale Adamek (187 cm wzrostu, 190 cm Głazkowa – przyp. red.) pewnie będzie skracał odległość – mówi reprezentant Hussars Poland w zawodowej lidze WSB.
Wilson doradza, aby „Góral” nie kalkulował, a postawił na ofensywę. – Niech Adamek zmusi go do odwrotu, bo wtedy rywal może się pogubić. W obronie Ukrainiec prezentuje się przyzwoicie, ale nie wybitnie. Szybkimi lewymi prostymi oraz ciosami podbródkowymi Adamek będzie w stanie sforsować jego gardę. Głazkow nie wygląda na faceta, który dobrze czuje się w ringowej bójce, a będąc w defensywie nie jest w stanie mocno przyłożyć. Co innego, gdy to on naciera. Wówczas staje się bardzo groźny, choć prawdę mówiąc więcej krzywdy zrobił mi Aleksander Aleksiejew, z którym walczyłem przecież w wadze cruiser. Tomasz, zrób z tej walki bijatykę, a będzie dobrze! – przekonuje filadelfijczyk.
Piotr Wilczewski zameldował się już w Stanach Zjednoczonych i rozpoczął wspólne treningi z Damianem Knybą (10-0, 6 KO), którego 8 kwietnia w Newarku czeka debiut pod banderą grupy Top Rank.
Głównym trenerem boksującego w wadze ciężkiej Knyby pozostaje Shaun George, który jednak w dniu walki nie będzie mógł stanąć w narożniku Polaka, bo z innym swoim podopiecznym Zgangiem Zhileiem będzie wówczas już w Londynie, gdzie 15 kwietnia chiński pięściarz skrzyżuje rękawice z Joe Joycem.
Wraz z Piotrem Wilczewskim za Ocean wylecieli także Kamil Bednarek (11-0, 6 KO) i Mariusz Wach (36-9, 19 KO).
8 kwietnia na gali w Newark swój debiut w barwach grupy Top Rank zaliczy Damian Knyba (10-0, 6 KO). W narożniku podopiecznego Łukasza Kownackiego nie będzie mógł stanąć jednak jego nowy amerykański trener Shaun George.
Jak informuje jednak portal boxingzone.org, George kilka dni przed pojedynkiem Polaka będzie musiał wylecieć do Londynu ze swoim innym podopiecznym Zhangiem Zhileiem, którego 15 kwietnia czeka starcie z Joe Joycem.
W zaistniałej sytuacji rolę pierwszego sekundanta Knyby obejmie czasowo Piotr Wilczewski, z którym "Polish Hussar" trenował wcześniej w Dzierżoniowie.