Piotr Wilczewski, trener Mariusza Wacha (33-3, 17 KO) jest pewny zwycięstwa swojego podopiecznego w walce z Arturem Szpilką (21-3, 15 KO). Pojedynek dwóch byłych pretendentów do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej odbędzie się w sobotę na gali Knockout Boxing Night #5 w Gliwicach.
Redakcja, Twitter @KrolJagiello Piotr Wilk Wilczewski
Piotr Wilczewski będzie asystował Zygmuntowi Gosiewskiemu w narożniku Mateusza Masternaka (41-4, 28 KO) podczas sobotniego pojedynku z Yunierem Dorticosem (22-1, 21 KO).
Walka "Mastera" z kubańskim królem nokautu, będąca ćwierćfinałem turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej, zostanie rozegrana na gali w Orlando na Florydzie (transmisja w TVP 1).
Wilczewski z Masternakiem współpracuje od dawna, przez pewien okres był nawet pierwszym trenerem wrocławianina. Aktualnie głównym szkoleniowcem Masternaka jest Zygmunt Gosiewski, który zastąpił w tej roli Andrzeja Gmitruka. "Wilk" na co dzień trenuje Mariusza Wacha (33-3, 17 KO), którego 10 listopada czeka konfrontacja z Arturem Szpilką (21-3, 15 KO).
10 listopada na gali Knockout Boxing Night #5 w Gliwicach dojdzie do walki Artura Szpilki (21-3, 15 KO) z Mariuszem Wachem (33-3, 17 KO). Trener "Wikinga" Piotr Wilczewski uważa, że "Szpila" po zakończonym nokautem pojedynku z Deontayem Wilderem nie jest już takim samym zawodnikiem, jakim był wcześniej i zapowiada zwycięstwo na punkty lub w końcowych rundach.
- W ringu trzeba być skurczybykiem. Szpilka nie jest tym samym zawodnikiem, co kiedyś. Porażki siedzą w jego głowie. Starcie z Wachem to jedna z najlepszych polskich walk w wadze ciężkiej. Tu nie ma miejsca na pomyłkę - mówi o potencjalnym starciu byłych pretendentów do mistrzostwa świata Piotr Wilczewski. Trener dwumetrowego "Wikinga" po raz pierwszy w karierze stanąłby do rywalizacji z renomowanym szkoleniowcem, Andrzejem Gmitrukiem.
Do ciekawej potyczki może dojść 10 listopada podczas gali z cyklu Knockout Boxing Night. Wach wróciłby tym samym między liny po niemal rocznej przerwie. Trener Wilczewski wierzy, że 38-latek z Krakowa wciąż ma niepodważalne argumenty w królewskiej dywizji wagowej.
- Rozmowy z Mariuszem rozpocząłem od pytania, jak czuje się w rywalizacji z mańkutami. Od razu stwierdził, że nie ma z tym żadnego problemu. Wiadomo, że nie jest jak Joshua i Wilder, nie ma takiej naturalnej dynamiki, ale posiada inne atrybuty, których być może nie mają oni i reszta zawodników wagi ciężkiej - powiedział w rozmowie ze Sport.tvp.pl.
- Kluczowym aspektem będzie dobór sparingpartnerów, już nad tym pracuję. Nie mamy miejsca na pomyłkę. Mariusza w ringu już nic nie zaskoczy, boksował z wieloma dobrymi zawodnikami, sparował właściwie z całą czołówką wagi ciężkiej. Nie sądzę, żeby Artur był w stanie wymyślić coś wyjątkowego. Oczywiście, jest niewygodnym mańkutem, odchyla się, boksuje na nodze zakrocznej. To jest jeszcze ta stara szkoła Fiodora Łapina (pierwszy trener Szpilki w karierze zawodowej - przyp. red.), który podobnie przecież nastawiał do walk chociażby Krzysztofa Głowackiego. Naszym planem będzie śmiałe wchodzenie w półdystans i szukanie ciosów prawą ręką - mówi Wilczewski.
Mariusz Wach (32-2, 17 KO) pod koniec roku skończy 38 lat. Gdyby nie dopingowa wpadka po walce o mistrzostwo wagi ciężkiej z Władymirem Kliczką (2012 rok), mniej urazów i konkretny plan prowadzenia kariery, ostatnie lata mogły obfitować w ciekawe pojedynki naszego boksera.
Ciekawie zrobiło się jednak tylko raz – półtora roku temu przed potyczką z Aleksandrem Powietkinem. Przed, bo w ringu rządził Rosjanin. 18 marca w Lipsku pierwsze duże wyzwanie Wacha od tamtego czasu - starcie z 34-letnim Erkanem Teperem (16-1, 10 KO).
- Rywal wcale nie jest taki mały, jak się wydaje – mówi Piotr Wilczewski, trener Wacha. - Sylwetka Tepera nie imponuje, ale jest on bardzo waleczny i prze do przodu. Szanujemy go, lecz do Kliczki i Powietkina mu daleko. Liczę na to, że Mariusz wreszcie odniesie ważne zwycięstwo i udowodni, że stać go jeszcze na bardzo dobre walki.
Wach przygotowuje się pod kątem fizycznym z Jakubem Chyckim, który wcześniej pomagał Tomaszowi Adamkowi. - Pracują bardzo ciężko, robią badania. To powinno przynieść efekt - twierdzi Wilczewski.
Piotr Wilczewski nie był zadowolony po wczorajszej walce Mariusza Wacha (31-2, 17 KO) z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO). Szkoleniowiec "Wikinga" stwierdził w rozmowie z polsatsport.pl, że jego podopieczny realizował założenia taktyczne tylko na samym początku przegranego pojedynku.
- Coś się stało, ciężko powiedzieć co - powiedział Wilczewski. - Mariusz mówi, że się zblokował z tą prawą ręką, lewa ręka też przestała pracować. Miał przepuszczać ataki Powietkina i kontrować, a przepuszczał i stawał w miejscu i przyjmował te ciosy.
- W narożniku mówiliśmy, że trzeba zadawać ciosu - "nie będziesz bił, nie wygrasz tej walki!", nawet zaryzykować jedną akcją. Mariusz kiwał głową, że tak... Mówił, że się zblokował psychicznie - relacjonował przebieg walki opiekun Wacha.
- Mariusz chce wygrać i zagrać na nosie kilku osobom - przekonuje w rozmowie z Polsatsport.pl Piotr Wilczewski, trener Mariusza Wacha (31-1, 17 KO) przed środową walką z Aleksandrem Powietkinem (29-1, 21 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice na gali w Kazaniu.
- Spodziewamy się trudnej walki, ale na tym poziomie nie ma łatwych pojedynków. Chcąc być na szczycie trzeba mierzyć się z takimi rywalami. Mariusza stać na zwycięstwo i jesteśmy przekonani, że 4 listopada to jego ręka pójdzie do góry - mówi trener "Wikinga".
- Obaj mają charakter do tego sportu, nie poddają się. Okaże się kto jest większym twardzielem i to może być decydujące. Powietkin na przestrzeni swojej kariery trochę gorzej radził sobie z zawodnikami wysokimi i będziemy chcieli to wykorzystać - twierdzi Wilczewski, który w narożniku Wacha pracuje już od kilku lat.
4 listopada na gali w Kazaniu dojdzie do walki o pas WBC Silver wagi ciężkiej pomiędzy Mariuszem Wachem (31-1, 17 KO) i Aleksandrem Powietkinem (29-1, 21 KO). "Wiking" do starcia z rosyjskim mistrzem olimpijskim szykuje się w Zakopanem.
- Nareszcie mamy dużo czasu na przygotowania. Mariusz będzie gotowy na sto procent - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Piotr Wilczewski, trener byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Mariusza Wacha (31-1, 17 KO) o zaplanowanej na 4 listopada walce z Aleksandrem Powietkinem (29-1, 21 KO). Pięściare mają spotkać się na gali organizowanej w Kazaniu.
- Zadanie jest trudne, ale jeśli wygramy, będziemy blisko walki z Wilderem. Sądzę, że Powietkina trzeba przycisnąć od razu, nie można dać mu się rozkręcić. Uczulę Mariusza na obszerny prawy nad lewą ręką, będący wizytówką Powietkina - analizuje Wilczewski.
- Sasza jest tylko człowiekiem, nie maszyną. Polecimy do Rosji po zwycięstwo - kończy trener Wacha, który wygrywał już w tym roku z Gbengą Oluokunem i Konstantinem Airichem.
Kamil Łaszczyk (20-0, 8 KO) i trener Piotr Wilczewski ciężko pracują w Global Boxing Gym nad formą przed walką zaplanowaną na 14 sierpnia w Newark. Notowany na szóstej pozycji rankingu WBO polski pięściarz zmierzy się z Oscaurusem Friasem (16-0, 6 KO).
Kamil Łaszczyk (20-0, 8 KO) i trener Piotr Wilczewski zameldowali się już w Global Boxing Gym w North Bergen, gdzie notowany na szóstej pozycji rankingu WBO polski pięściarz dokończy przygotowania do walki z Oscaurusem Friasem (16-0, 6 KO) zaplanowanej na 14 sierpnia w Newark.
Za kilka godzin w Ostrowcu Świętokrzyskim Mariusz Wach (30-1, 16 KO) skrzyżuje rękawice z Konstantinem Airichem (21-10-2, 17 KO). - Jeśli podczas walki będzie okazja, żeby wygrać przed czasem, będzie trzeba przycisnąć. Będziemy robić wszystko, żeby wygrać, a jak wygramy ją przez nokaut, będzie super - zapowiada trener "Wikinga" Piotr Wilczewski, który przez ostatnie tygodnie pracował nad formą krakowianina w Dzierżoniowie.