17 października na gali Windoor Boxing Night w Dzierżoniowie pojedynkiem z Samirem Kurtagićem (12-6, 8 KO) powróci na ring były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Mariusz Wach (27-1, 15 KO). Zdaniem trenera "Wikinga" Piotra Wilczewskiego jego podopieczny niebawem powróci do światowej czołówki królewskiej dywizji.
Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO) skomentował w dzisiejszym magazynie "Puncher" postawę Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) w przegranej walce z Yourim Kalengą. Mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej skomentował też słowa trenera "Mastera" Piotra Wilczewskiego, jakie padły tuż po sobotnim pojedynku.
- Słyszałem, że Wilczewski coś zaczął gadać a propos mnie, że boksuję z 40-letnim Fragomenim, a tak naprawdę Wilczewski w du*** był i gów** widział. Ledwo co zaczyna wypływać na powierzchnię, a już mu się wydaje, że jest nie wiadomo jakim trenerem. On musi się jeszcze dużo uczyć a propos trenerki, a propos widzenia walki, ponieważ Masternak dał ciała, nie podjął rękawic, wszystko było asekuracyjne. Taki strachliwym lewym prostym i prawym rzuconym na odczepkę walki się nie wygrywa. Wiadomo, że na wysokim poziomie, gdzie Mateusz miał bardzo dużą szansę się znaleźć, potrzeba czegoś więcej - powiedział "Diablo".
- Mateusz powinien się wziąć do pracy, odrzucić te środki, które tak źle wpływają na tę skazę białkową... To było bardzo widać, że ta skaza białkowa się rozszerza i powinien zmienić odżywki, żeby tej skazy białkowej nie było - dodał z nutką złośliwości Włodarczyk, w przeszłości wielokrotnie prowokowany w mediach przez Masternaka.
Mateusz Borek skomentował na Twitterze słowa Piotra Wilczewskiego, który w wywiadzie udzielonym witrynie bokser.org po przegranej walce swojego podopiecznego Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) z Yourim Kalenga (20-1, 13 KO) dobrze ocenił taktykę obraną na pojedynek i ostro skrytykował ekipę komentatorską Polsatu Sport za niepochlebne opinie po występie "Mastera" w Monako, sugerując jej przy tej okazji zmianę branży na kulinarną.
- Wilczewski: To była walka o MŚ. BŁĄD. Kalenga to czołówka światowa. BŁĄD. Mateusz wygrał walkę. BŁĄD. Celowo oddaliśmy pierwsze rundy. WTF?! - napisał Borek, dodając później: - Odpowiadam Wilczewskiemu tylko w jednej kwestii: nie przypalam wody na kawę, bo mam ekspres do kawy. PW uważa, że MM wygrał, to szkoda czasu.
Stawką pojedynku Mateusza Masternaka z Yourim Kalengą był pas WBA Interim kategorii junior ciężkiej. Polak przegrał niejednogłośnie na punkty.
Sauerland Event, fot. Photo Wende Piotr Wilk Wilczewski
Piotr Wilczewski, trener Mateusza Masternaka (32-1, 23 KO), spodziewa się zaciętej rywalizacji od pierwszego gongu w sobotniej walce o pas WBA Interim wagi junior ciężkiej z Youri Kalengą (19-1, 13 KO).
- To będzie bardzo trudny pojedynek - mówi szkoleniowiec "Mastera". - Wojna od pierwszej minuty, ale na tym poziomie, gdy bijesz się o mistrzostwo świata, nie ma już łatwych walk.
- Kalenga to bardzo silny i agresywnie boksujący rywal, będzie niebezpieczny, ale znamy jego atuty, więc nie obawiamy się. Podczas przygotowań pracowaliśmy nad pewnymi szczegółami, które w tej walce mogą okazać się decydujące. Mamy kilka niespodzianek dla Kalengi - dodaje Piotr Wilczewski, który widzi przed Masternakiem wielką sportową przyszłość.
- Każdy kto się zna na boksie, dostrzega, jaki potencjał tkwi w Mateuszu. Jeszcze trochę pracy i Masternak może się znaleźć na szczycie wagi junior ciężkiej, a jeśli zachowa chłodną głowę, może się na nim potem utrzymać przez długi czas. Najpierw jednak musimy pokonać Kalengę i na tym się teraz skupiamy - podkreśla Wilczewski.
- Czasem wręcz muszę wyganiać z sali treningowej Kamila Łaszczyka i Patryka Szymańskiego, takimi są pracusiami - mówi Piotr Wilczewski, trener bokserów grupy Global Boxing, którzy wystąpią w głównych walkach 16 maja w Ślesinie koło Konina. Transmisja w Orange Sport. Pochodzący z Konina Patryk Szymański (10-0) spotka się w wadze junior średniej z Gruzinem Ramazem Gogiczaszwilim (12-1-2), a występujący w wadze piórkowej Kamil Łaszczyk (16-0) będzie walczył z trenującym na co dzień w Pradze Słowakiem Martinem Parlagim (14-0). Stawką obu walk są pasy mistrzowskie federacji WBF i tytuły Międzynarodowych Mistrzów Polski.
- W profesjonalnie wyposażonym gymie Global Boxing w Dzierżoniowie trenuję z obydwoma zawodnikami od października. Są tak pracowici, że czasem muszę ich wyganiać z sali... Zdają sobie sprawę, że tylko ciężką pracą mogą dojść do sukcesów - powiedział 35-letni Piotr Wilczewski, który szybko zyskał świetną markę w polskim boksie. Współpracują z nim również Mateusz Masternak i Mariusz Wach.
Mieszkający w okolicach Dzierżoniowa Piotr Wilczewski jest bardzo zadowolony z przygotowań Patryka Szymańskiego i Kamila Łaszczyka do gali w Ślesinie. - Patryk zmężniał, podczas tarczowania czuję, że jego ciosy są coraz mocniejsze. Przekonali się o tym też jego sparingpartnerzy. Naprawdę nie mam już kogo na niego wystawiać... Z tym, że tę siłę musi różnicować, nie zawsze trzeba mocno bić w ringu. Już niebawem przeniesie się do wagi średniej, a nawet super średniej - mówi szkoleniowiec.
Bardzo dobre recenzje zbiera też wrocławianin Kamil Łaszczyk, notowany na 3 miejscu w rankingu federacji WBO. - W krótkim czasie ma 2 walki na długim dystansie, dlatego jego sparingi i treningi są krótsze. Musi wejść świeży do ringu, aby nie zatracić swoich atutów takich jak ruchliwość, szybkość, refleks – dodał Piotr Wilczewski.
Po raz pierwszy gala bokserska odbędzie się w Ślesinie. Relację przeprowadzi Orange Sport. - Chłopaki są niesamowicie zmotywowani aby pokazać dobry boks. Potem krótka przerwa i krótsze, 6-tygodniowe przygotowania do gali ESPN w Chicago – mówi trener Global Boxing.
Piotr „Wilk” Wilczewski (rocznik 1978) przez wiele lat występował w amatorskiej reprezentacji Polski. Jako zawodowiec największym sukcesem było Mistrzostwo Europy w wadze super średniej. Łącznie wygrał 31 walk, a przegrał tylko 3 - ze znakomitym Arthurem Abrahamem, dziś Mistrzem Świata WBO, Jamesem DeGale, zdobywcą pasa WBC Silver, oraz Curtisem Stevensem, pretendentem do tytułu WBA w kategorii średniej. - Wiele osób twierdziło, że po ciężkiej karierze amatorskiej, w której stoczyłem ok. 270 walk, nic nie osiągnę na zawodowych ringach. Tymczasem ze swego dorobku jestem zadowolony, mam za sobą kilka naprawdę dobrych pojedynków. Ale jako zawodnik między liny już nie wrócę. Mam teraz inne zadania - powiedział Piotr Wilczewski.
Grupa Babilon Promotion zakończyła współpracę z byłym mistrzem Europy wagi super średniej Piotrem Wilczewskim, który od dwóch lat pracuje głównie jako trener. Popularny "Wilk" pełnił w ostatnim czasie funkcję szkoleniowca kilku pięściarzy ze stajni Tomasza Babilońskiego - Pawła Głażewskiego (21-2, 5 KO), Kamila Szeremety (5-0, 0 KO), Andrzeja Sołdry (9-0-1, 5 KO) i Piotra Gudla (1-1, 0 KO).
Sołdra i Szeremeta najbliższe zawodowe występy zaliczą już 1 lutego podczas gali "Wojak Boxing Night" w Opolu. Do tych walk będą przygotowywać się Białymstoku pod skrzydłami Andrzeja Liczika, trenera Krzysztofa Zimnocha, innego zawodnika grupy Babilon Promotion.
- Wspólnie z Piotrem doszliśmy do wniosku, że zawieszamy naszą współpracę. Piotr pracuje teraz z bardzo dużą liczbą zawodników, będzie trenerem Mateusza Masternaka, ma też Mariusza Wacha i innych zawodników grupy Global Boxing. My po połączeniu z KnockOut Promotions postaramy się częściej wykorzystywać ich ośrodek szkolenia w Warszawie - skomentował w rozmowie z ringpolska.pl Tomasz Babiloński.
Niedawno pojawiła się informacja, że trenerem byłego mistrza Europy wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (30-1, 22 KO) został oficjalnie Piotr Wilczewski. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy ze szkoleniowcem "Mastera", który na początku przyszłego roku powróci na ring po porażce z Grigorijem Drozdem.
W drugiej połowie listopada pojawiła się wiadomość, że Mariusz Wach (27-1, 15 KO) w styczniu zmierzy się z notowanym w czołówce światowych rankingów wagi ciężkiej Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO). Ostatecznie "Wiking" z pojedynku zrezygnował, a jego miejsce zajął Artur Szpilka (16-0, 12 KO). Całą sytuację w rozmowie z ringpolska.pl komentuje trener "Wikinga" Piotr Wilczewski, który jest przekonany, że w bezpośredniej konfrontacji jego podopieczny pokonałby "Szpilę".
Przemysław Osiak, "Przegląd Sportowy" Piotr Wilk Wilczewski
Grzegorz Proksa (29-3, 31 KO) i Piotr Wilczewski (31-3, 10 KO), odpowiednio rok i cztery lata temu, nie zdołali przeciwstawić się Giennadijowi Gołowkinowi i Curtisowi Stevensowi, którzy wyjdą na ring w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu, aby w nowojorskiej Madison Square Garden walczyć o należący do Kazacha pas WBA wagi średniej. Byli polscy mistrzowie Europy w boksie zawodowym są zgodni - Gołowkin zachowa tytuł i prawdopodobnie zwycięży przed czasem.
Grzegorz Proksa, były mistrz Europy wagi średniej (2011-2012, 2012), przeciwnik Giennadija Gołowkina z września 2012 roku, Kazach zwyciężył przez TKO w 5. rundzie: Nie mam wątpliwości, że Gołowkin wygra tę walkę przed czasem. Stevens nie jest słabym zawodnikiem, ale kiedy przekona się o sile Giennadija, nie będzie w stanie iść do przodu, bo to byłoby tak, jakby szedł na ścięcie. A walcząc na wstecznym też sobie nie poradzi, nie będzie w stanie wytrzymać pressingu przeciwnika. Sądzę, że walka może nie trwać dłużej niż sześć rund. Mimo wszystko zapowiada się ona ciekawie, bo podobno "kopie" nie tylko Gołowkin, ale i Stevens.
Dla mnie Gołowkin już teraz jest bezsprzecznie najlepszym pięściarzem świata wagi średniej, wyraźnie lepszym od Sergio Martineza. On nie boi się walczyć z nikim, podczas gdy Martinez i inni pięściarze z czołówki unikają go jak ognia. Decydują między innymi względy biznesowe. Rywale starają się chronić zero w rekordzie, a jeśli nie zero, to pasy i pozycję. Wymówek nie brakuje - jeśli nie kontuzja, to co innego.
W rankingu najlepszych na świecie bez podziału na kategorie według "The Ring" Martinez zajmuje piąte miejsce. Sądzę, że Gołowkin również z powodzeniem mógłby się na nim znajdować, ale póki co brakuje mu zwycięstw nad przeciwnikami z doskonale znanymi nazwiskami. Wygrana po takiej walce jak z Matthew Macklinem wielkiej chwały nie może mu przynieść, skoro rywal wyszedł do ringu jakby myślał wyłącznie o wypłacie. Jedyne co robił, to stał przy linach i starał się zająć taką pozycję, żeby nie upaść po przyjęciu mocnego ciosu. Uderzeń z jego strony było jak na lekarstwo.
Piotr Wilczewski, były mistrz Europy wagi superśredniej (2011), przeciwnik Curtisa Stevensa z lipca 2009 roku, Amerykanin zwyciężył przez TKO w 3. rundzie: Już w pierwszej rundzie walki ze Stevensem przyjąłem mocny cios, po którym byłem oszołomiony do końca pojedynku, a mimo to drugą odsłonę udało mi się wygrać, bo boksowałem technicznie, na instynkcie. Gołowkin nie dość, że ma technikę, to jeszcze i siłę, dlatego powinien rozbić Stevensa. Nie dość, że bije mocno, to jeszcze bardzo precyzyjnie.
Nawet jeśli Curtis w ostatnich latach poczynił postęp, to Gołowkin raczej nie da zrobić sobie krzywdy. Nie jest na tyle głupi, żeby wdać się z rywalem w niepotrzebną wymianę. Raczej nie będzie się bił w krótkim dystansie, ale narzuci typowy dla siebie, a bardzo niewygodny dla przeciwnika pressing, który opanował do perfekcji - ni to w dystansie, ni to w półdystansie, pół na pół. Pierwsza faza walki może się jeszcze okazać dla Gołowkina trudna, ale im dłużej ten pojedynek będzie trwał, tym jego przewaga powinna się powiększać. Nie zdziwię się, jeśli nie potrwa on pełnego dystansu.
Czas najwyższy, żeby doszło do walki Gołowkin - Martinez, która wyłoniłaby najlepszego pięściarza świata w wadze średniej. Argentyńczyk jest mądry, cwany, nie brak mu bokserskiej rutyny, jednak Kazach wcale nie byłby na straconej pozycji.
- On już mógłby pisać książki na temat boksu (...), to mądra inteligenta bestia - chwali Mateusza Masternaka (30-0, 22 KO) trenujący go wspólnie z Andrzejem Gmitrukiem Piotr Wilczewski. Notowanego na drugiej pozycji rankingu WBC wagi junior ciężkiej "Mastera" 5 października na gali "Kliczko - Powietkin" w Moskwie czeka najtrudniejsze w dotychczasowej karierze wyzwanie - walka z faworytem gospodarzy Grigorijem Drozdem (36-1, 25 KO). Popularny "Wilk" w rozmowie z ringpolska.pl odnosi się także do komentarzy Marco Hucka po sparingach z Masternakiem.
- Mariusz naprawdę ma czym gruchnąć - mówi Piotr Wilczewski, pod okiem którego w tym tygodniu Mariusz Wach (27-1, 15 KO) odbył pierwsze treningi techniczne przed planowanym na 5 października powrotem na ring.
Zapraszamy do obejrzenia tarczy Mariusza Wacha (27-1, 15 KO) z Piotrem Wilczewskim. "Wiking" jutro rozpocznie sparingi z byłym mistrzem świata wag junior ciężkiej i ciężkiej Davidem Hayem (26-2, 24 KO).