Rafał Wołczecki (14-0, 10 KO) będzie jednym ze sparingpartnerów mistrza świata IBF wagi super średniej Williama Sculla (23-0, 9 KO) przed zaplanowanym na 3 maja pojedynkiem z czempionem WBA, WBO i WBC Saulem Alvarezem (62-2-2, 39 KO).
Co ciekawe, Kubańczyk skorzysta także z pomocy innego Polaka - Kamila Szeremety (25-3-2, 8 KO), który podobnie jak i Wołczecki pracował z nim przed inną walką mistrzowską.
Boksujący w kategorii średniej Rafał Wołczecki (12-0, 8 KO) pochwalił się w mediach społecznościowych zdjęciem z obozu treningowego w Hiszpanii, na którym ma okazję sparować z obowiązkowym pretendentem do pasa IBF kategorii super półśredniej Williamem Scullem (22-0, 9 KO).
Oprócz Wołczeckiego, który na ring powrócić ma pod koniec października, na Półwyspie Iberyjskim trenuje i sparuje ze Scullem także inny zawodnik KnockOut Promotions Kamil Szeremeta (25-2-2, 8 KO).
Reprezentujący Kubę Scull był obligatoryjnym challengerem dla Saula Alvareza, jednak "Canelo" zwakował pas IBF, wybierając pojedynek z Edgarem Berlangą.
Rafał Wołczecki (12-0, 8 KO) wygrał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie z Damianem Bonellim (24-14, 20 KO) na gali KnockOut Boxing Night 34 we Wrocławiu. Do momentu przerwania rywalizacji Polak pewnie prowadził na kartach punktowych.
Wrocławianin szybko zepchnął do obrony Argentyńczyka, który skupił się na defensywie i sporadycznie próbował odpowiadać. Wołczecki kontrolował tempo, szczelnie się bronił i trafiał ciosami w różnych płaszczyznach.
Bonelli po raz pierwszy był liczony w czwartej rundzie po ciosie z prawej ręki. Argentyńczyk poddał się ostatecznie w szóstym starciu. Kumulacja ciosów sprawiła, że przyklęknął i zrezygnował z dalszej rywalizacji.
We Wrocławiu pierwsze zawodowe zwycięstwo odniósł Kamil Ślendak (1-1), który wygrał jednogłośnie na punkty z Cristianem Lopezem (4-2, 1 KO), rewanżując się za porażkę ze stycznia. Po czterech rundach sędziowie punktowali 40-36 i dwukrotnie 39-37.
Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) zalicza ostatnie sesje sparingowe przed drugim tegorocznym występem. Wrocławianin wróci na ring w swoim rodzinnym mieście 20 kwietnia podczas gali KnockOut Boxing Night 34.
W ostatnich dniach Wołczeckiemu w sparingach pomagał m.in. niepokonany na zawodowych ringach Hubert Kwapisz. Wcześniej Wołczecki miał okazję również sparować z Kamilem Gardzielikiem oraz Kamilem Kuździeniem, którzy również nie ponieśli porażki na zawodowych ringach.
Przygotowania do najbliższego występu są dla pięściarza z Wrocławia szczególne. Po raz pierwszy przeprowadza je pod skrzydłami duetu trenerskiego - Piotr Wilczewski i Marek Matyja. Będzie to przy okazji jego drugi profesjonalny pojedynek we Wrocławiu.
Główną atrakcją gali KBN 34 we Wrocławiu będzie pojedynek niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Mateusza Masternaka z byłym mistrzem Unii Europejskiej Jeanem Jacquesem Olivierem. Kibice zobaczą także pojedynki z udziałem m.in. Kamila Bednarka i Kamila Gardzielika oraz rewanżowe starcie Kamila Ślendaka z Cristianem Lopezem.
Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) zakończył kolejny tydzień przygotowań do walki z Przemysławem Zyśkiem (19-2, 6 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 20 kwietnia gali KnockOut Boxing Night 34 we Wrocławiu.
Dla 27-letniego wrocławianina będzie to bardzo ważny występ. Po raz drugi na zawodowych ringach wystąpi w swoim rodzinnym mieście, a po raz pierwszy w jego narożniku będzie pracować duet Piotr Wilczewski i Marek Matyja. Wołczecki ma także świadomość klasy sportowej rywala.
- Uważam, że Przemek będzie moim największym wyzwaniem w zawodowym boksie. Jest przede wszystkim dużo bardziej doświadczony, a ja cieszę się, że będę mógł zmierzyć się z rywalem tej klasy - zapowiada pięściarz grupy KnockOut Promotions.
- Nigdy nie lekceważę żadnego rywala, do każdej walki podchodzę tak samo. Mój cel pozostaje niezmienny: wygrać walkę. Doceniam Przemka i jego umiejętności, ale jestem bardzo zdeterminowany oraz pewny swego. Nie ma innej opcji, niż moje zwycięstwo w moim mieście przed moimi kibicami - dodaje Wołczecki.
Główną atrakcją gali KBN 34 we Wrocławiu będzie pojedynek niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Mateusza Masternaka z byłym mistrzem Unii Europejskiej Jeanem Jacquesem Olivierem. Kibice zobaczą także pojedynki z udziałem m.in. Kamila Bednarka i Kamila Gardzielika oraz rewanżowe starcie Kamila Ślendaka z Cristianem Lopezem.
Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) rozpoczyna sparingi przed walką z Przemysławem Zyśkiem (19-2, 6 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 20 kwietnia gali KnockOut Boxing Night 34 we Wrocławiu.
Niepokonany na zawodowych ringach Wołczecki przygotowuje się do tego występu z nowym sztabem szkoleniowym, który tworzą Piotr Wilczewski oraz Marek Matyja. Treningi odbywają się we Wrocławiu oraz Dzierżoniowie.
- Zmieniłem sztab ponieważ po prostu stwierdziłem, że chcę spróbować czegoś nowego, coś zmienić o postawić na rozwój. Nie było w tym żadnej złości. W poniedziałek rozpoczynam sparingi, na pewno sparingpartnerzy będą mocni przed takim pojedynkiem - tłumaczy Wołczecki.
Od swojego zawodowego debiutu, wrocławianin nie boksował z Polakiem. Podczas gali KBN 34 jego rywalem będzie inny pięściarz grupy KnockOut Promotions, co dodatkowo wpływa na stawkę pojedynku.
- Nie ukrywam, że podchodzę do tego pojedynku ambicjonalnie i ciągle myślę o niej. Wiem, że polsko-polskie pojedynki bardzo interesują kibiców i budzą dużo emocji. Mam świadomość, że Przemek będzie bardzo nakręcony i zmotywowany, ale ja również nie odpuszczę w tej walce aż do ostatniego gongu. To moja ręka powędruje w górę - zapowiada Wołczecki.
Główną atrakcją gali KBN 34 we Wrocławiu będzie pojedynek niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Mateusza Masternaka z byłym mistrzem Unii Europejskiej Jeanem Jacquesem Olivierem. Kibice zobaczą także pojedynki z udziałem m.in. Kamila Bednarka i Kamila Gardzielika.
Potwierdzono kolejne bardzo ciekawe zestawienie na gali KnockOut Boxing Night 34 we Wrocławiu. Niepokonany na zawodowych ringach Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) zmierzy się z Przemysławem Zyśkiem (19-2, 6 KO).
Polska wojna w kategorii średniej będzie jedną z głównych atrakcji gali organizowanej 20 kwietnia w stolicy Dolnego Śląska. Dla Wołczeckiego ten występ będzie miał szczególne znaczenie, ponieważ zaboksuje po raz drugi w karierze w swoim rodzinnym Wrocławiu.
Zyśk kilka tygodni temu wygrał z Kamilem Urbańskim, wracając na polskie ringi po dwóch zagranicznych występach. Pojedynek z "Ostrołęckim Taranem" na gali KBN 34 będzie dla Wołczeckiego największym wyzwaniem w profesjonalnej karierze.
Główną atrakcją gali KBN 34 we Wrocławiu będzie pojedynek niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Mateusza Masternaka z byłym mistrzem Unii Europejskiej Jeanem Jacquesem Olivierem. Kibice zobaczą także pojedynki z udziałem m.in. Kamila Bednarka i Kamila Gardzielika.
Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) przygotowuje się do drugiego tegorocznego startu. Niepokonany pięściarz wagi średniej wróci na ring 20 kwietnia na gali KnockOut Boxing Night 34 w rodzinnym Wrocławiu.
- Liczę na głośny doping i obecność kibiców. Teraz nie będzie wymówek, że daleko - napisał w mediach społecznościowych pięściarz grupy KnockOut Promotions.
W ubiegłym roku Wołczecki również miał okazję wystąpić na gali w stolicy Dolnego Śląska. W sierpniu na stadionie miejskim we Wrocławiu wygrał przed czasem z Roberto Arriazą. 27-latek wrócił na ring w lutym, a po dwóch miesiącach ponownie wejdzie między liny.
- Chciałbym stoczyć w tym roku co najmniej trzy walki, fajnie byłoby zaboksować cztery razy. Regularność jest ważna na moim etapie kariery. Chcę się rozwijać i potrzebuję regularnych startów - mówił po ostatnim występie Wołczecki.
Główną atrakcją gali KBN 34 we Wrocławiu będzie pojedynek Mateusza Masternaka z byłym mistrzem Unii Europejskiej Jeanem Jacquesem Olivierem. Kibice we Wrocławiu zobaczą także pojedynki z udziałem m.in. Kamila Bednarka i Kamila Gardzielika.
Rafał Wołczecki (11-0, 7 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Ayouba Zakriego (5-3-1, 0 KO) na gali KBN 33 w Białymstoku. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 78-74 i dwukrotnie 79-73.
Niepokonany wrocławianin boksował w spokojnym tempie i nie szukał na siłę zwycięstwa przed czasem. Pięściarz grupy KnockOut Promotions spychał Hiszpana do lin, kontrolował rywalizację i punktował ciosami w różnych płaszczyznach.
Tempo walki we wszystkich rundach było zbliżone, a Wołczecki nie dał Zakariemu rozwinąć skrzydeł. Po finałowym gongu sędziowie wypunktowali pewne zwycięstwo Polaka, który wrócił na ring po półrocznej przerwie.
Podczas tej samej gali Ihosvany Garcia (12-0, 9 KO) pokonał przez techniczny nokaut w piątej rundzie Dmytro Fedasa (8-6-2, 5 KO). Ukrainiec od pierwszego gongu starał się atakować, jednak mieszkający w Polsce Kubańczyk lekko poruszał się na nogach, unikał ciosów rywala i skutecznie kontrował.
Wraz z upływem kolejnych rund, Garcia zaczął przechodzić do ofensywny i powiększać przewagę między linami. W piątym starciu pięściarz grupy KnockOut Promotions trafił kombinacją zakończoną lewym sierpowym, po którym Fedas padł na deski i został poddany przez narożnik.