Efektownym i szybkim zwycięstwem nad Demseyem McKeanem boksujący w kategorii ciężkiej Moses Itauma (11-0, 9 KO) zrobił duże wrażenie na wielu kibicach i pięściarskich ekspertach. Niektórzy z nich młodego Brytyjczyka widzą już oczyma wyobraźni w walkach mistrzowskich.
- Myślę, że Itauma byłby dla Usyka trudniejszym rywalem niż Daniel Dubois. To, co on wyprawia w wieku 19 lat, jest niesamowite. To coś w stylu Tysona - stwierdził ostatnio George Groves.
Co ciekawe, Itauma po wygranej z McKeanem miał okazję spotkać się przez chwilę oko w oko z Mikem Tysonem. Wyspiarz zapewnił "Żelaznego", że chce zachować w nadchodzącym roku dużą ringową aktywność. W odpowiedzi otrzymał radę, by nie lekceważyć żadnego przeciwnika, bez względu na jego rekord.
Wygląda na to, że Frank Warren rozmijał się z prawdą, oznajmiając podczas konferencji prasowej po walce Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO) z Oleksandrem Usykiem (23-0, 14 KO), iż Oscar De La Hoya punktował walkę na korzyść jego podopiecznego. Oto, co faktycznie po sobotnim pojedynku o trzy pasy wagi ciężkiej mówił mediom "Złoty Chłopiec"...
- Szkoda mi było Tysona, to mój dobry kumpel, ale Usyk to wyciągnął i wygrał dzięki drugiej połowie walki. Tyson za mało korzystał z lewego prostego, z dystansu i dostaliśmy taki wynik. Usyk zasłużył na zwycięstwo - ocenił De La Hoya.
Starcie Fury - Usyk ostatecznie zakończyło się jednogłośną wygraną Ukraińca, który po raz drugi z rzędu pokonał "Króla Cyganów". Wszyscy trzej sędziowie zgodnie punktowali 116-112.
Oleksandr Usyk (23-0, 14 KO) opublikował na Instagramie wzruszające fotografie z rodzinnego domu wykonane przez jego żonę Jekatarinę. Na zdjęciach widać mistrza świata wagi ciężkiej bawiącego się z jednym z synów.
Dla Usyka 2024 był bardzo owocnym ale i bardzo pracowitym rokiem. Ukrainiec na konferencji prasowej po sobotnim zwycięskim rewanżu z Tysonem Furym zdradził, że z ostatnich dziesięciu miesięcy w domu spędził tylko dwa. Pozostały czas poświęcił na obozy treningowe.
Ciężkie treningi przyniosły znakomity efekt w postaci dwóch punktowych wygranych z Furym i zdobycia tytułu bezdyskusyjnego czempiona globu.
Turki Alalshikh skomentował w mediach społecznościowych wyniki walk w kategorii ciężkiej rozegranych podczas sobotniej gali w Rijadzie.
- [W pojedynku Usyk - Fury ] dałem Usykowi cztery rundy więcej. To nie znaczy, że Tyson wypadł źle. Nie, dał z siebie wszystko, ale bądźmy szczerzy - Usyk to jeden z najlepszych pięściarzy naszej generacji i dowiódł tego, walcząc z dużymi nazwiskami. Tyson zawsze ma miejsce w moim sercu i jest jednym z powodów, dla których boks wciąż zachowuje swoją pozycję - napisał szef saudyjskiego departamentu rozrywki.
- Usyk powiedział mi, że jest gotów w na każdą walkę i ustaliliśmy, że teraz sobie odpocznie i żadnych decyzji nie będziemy podejmować przed walką Dubois - Parker. Co do Tysona to czekam, aż wypocznie i postanowi, co dalej. Zrozumiem, jeśli będzie chciał zakończyć karierę, ale jeśli nie, to z radością będę mu organizował walki - zadeklarował Alalshikh, a komentując rozstrzygnięcia na undercardzie dodał: - Myślę, że Itauma ma wielki potencjał i chętnie zobaczyłbym go jako najmłodszego mistrza wagi ciężkiej w historii. Jeśli chodzi o walkę Fisher - Allen, to ja ją wypunktowałem odwrotnie, ale to moja opinia i nie powinna być interpretowana jako osąd.
Już dziś jedna z najważniejszych walk w kategorii ciężkiej ostatnich lat, walka która może ukształtować na dłuższy czas krajobraz królewskiej dywizji - rewanżowe starcie Tysona Fury'ego (34-1-1, 24 KO) z Oleksandrem Usykiem (22-0, 14 KO).
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi w systemie PPV platforma streamingowa DAZN. Przekaz polskim komentarzem opatrzą Jan Ciosek i Albert Sosnowski, przy czym dostępna będzie także oryginalna angielska wersja. Cena PPV to 79,99 PLN i tym razem jest to jedyny koszt (zakup subskrypcji nie jest konieczny).
Oleksandr Usyk i Tyson Fury w ringu pojawić się mają około północy czasu polskiego, choć - jak historia pokazuje - godzina ring walks może ostatecznie ulec zmianie. Przed walką wieczoru kibice obejrzą kilka innych interesujących pojedynków w tym m.in. dwa ciekawie zapowiadające się boje w wadze ciężkiej: Moses Itauma - Demsey McKean i Johnny Fisher - David Allen. Dostęp do transmisji możecie zakupić TUTAJ >>
- Dla mnie faworytem jest Usyk i spodziewam się jego zwycięstwa jak ostatnio, na punkty. Czuję, że czeka nas pojedynek na najwyższym poziomie - mówi przed sobotnim starciem Oleksandra Usyka (22-0, 18 KO) z Tysonem Furym (34-1-1, 24 KO) o trzy pasy wagi ciężkiej były menadżer Władimira Kliczki i bokserski ekspert niemieckiego DAZN Bernd Boente.
- Usyk musi się szybko ruszać i być aktywnym, coś w myśl zasady stick & move. To świetny pięściarz z dużym doświadczeniem amatorskim, ma kondycję ku temu by być bardzo aktywnym przez 12 rund i zadawać ciosy w szybkim tempie - analizuje Boente. - Fury natomiast musi wykorzystać w końcu swoje gabaryty! To wielki facet z ogromnym zasięgiem i musi to wykorzystać i cały czas bić z dystansu. Pokazał to już w poprzedniej walce w rundach 5-7, że może to wygrać. Musi się trzymać planu, z dystansu zadawać swój firmowy podbródkowy i uderzać na korpus. Ma mocną głowę, pokazał to z Wilderem więc musi być aktywniejszy.
- Obaj mogą to skończyć przed czasem, Fury również ostatnio się przekonał, że Usyk może go posłać na deski, więc musi być ostrożny. Myślę, że w tym pojedynku więcej możliwości będzie miał Usyk, biorąc pod uwagę ostatnią walkę. Stawiam na Usyka na punkty, ale Fury również ma szansę - konkluduje były opiekun Kliczki, a pytany o możliwy powrót "Dr Stalowego Młota" odpowiada: - Nie jestem już managerem Władimira, jedyne co mogę powiedzieć to, że jaką decyzję nie podejmie będzie właściwa."
Dobra wiadomość dla polskich kibiców: transmisja z sobotniej rewanżowej walki o trzy pasy wagi ciężkiej pomiędzy Oleksandrem Usykiem (22-0, 14 KO) i Tysonem Furym (34-1-1, 24 KO) realizowana przez platformę streamingową DAZN będzie dostępna także z polskim komentarzem.
Język komentarza jest opcjonalny i kibice będą mogli zdecydować, czy chcą słuchać polskiej czy oryginalnej angielskiej wersji. Cena PPV to 79,99 PLN.
Tyson Fury i Oleksandr Usyk po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w maju. Wówczas rywalizowali o komplet mistrzowski trofeów królewskiej dywizji. Pojedynek na punkty wygrał Ukrainiec.