Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Janem Czerklewiczem (10-1, 3 KO), który dziś na gali KnockOut Boing Night w Mrągowie zmierzy się z Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO). Transmisja w TVP Sport.
Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO) jest faworytem bukmacherów przed walką z Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją sobotniej gali Knockout Boxing Night 29 w Mrągowie.
Zakłady bukmacherskie STS ustalły kurs na wygraną Czerklewicza na poziomie 1.27 (dwadzieścia siedem groszy zysku za każdą postawioną złotówkę). Zwycięstwo zawodnika z Nowego Sącza wyceniane jest zdecydowanie wyżej - kurs 3.35.
Nieznacznym faworytem w swojej walce jest także Kamil Urbański, który zmierzy się z Yanielem Riverą. Za zwycięstwo Polaka STS proponuje kurs 1.60, zaś za triumf Kubańczyka kurs 2.15.
W roli underdoga do swojego pojedynku wyjdzie Artur Górski, który podczas KBN 29 skrzyżuje rękawice z Carlosem Lopezem. Kurs na Polaka oszacowano na 2.40, zaś za wygraną pięściarza z Kuba bukmacherzy oferują kurs 1.50.
- Postaram się zrobić taką robotę za tydzień, aby kibice zawsze chcieli moje walki oglądać. Liczę na ich duże wsparcie, a Łukasz Pławecki (6-0-2, 4 KO) jest do pokonania - mówi Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO) przed pojedynkiem wieczoru gali Knockout Boxing Night 29 organizowanej 15 lipca w Amfiteatrze w Mrągowie nad jeziorem Czos.
- Muszę pokazać większe umiejętności bokserskie, które w połączeniu z moją naturalna szybkością zapewnią mi zwycięstwo - powiedział Jan Czerklewicz. Walka z mającym duże doświadczenie z kickboxerskich ringów Łukaszem Pławeckim to nie tylko starcie polsko-polskie, ale także pięściarzy największej polskiej grupy KnockOut Promotions.
Wakacyjna gala bokserska KBN29 jest świetną okazją do konfrontacji: Czerklewicz vs Pławecki. Jeden i drugi mają spore ambicje, a ich nieustępliwość, determinacja i sportowe charaktery sprawiają, że z przyjemnością ogląda się takich walczaków. - Pomysł tej walki pojawił się gdzieś na początku tego roku, kiedy byłem na obozie w Stanach, najpierw pojawił się wywiad Łukasza na TVP Sport, a potem chyba po swojej walce zaprosił mnie do walki. Po prostu przyjąłem wyzwanie i obiecałem, że do tej rywalizacji dojdzie i udało się ją dopiąć - stwierdził Jan Czerklewicz.
W tym roku obaj odnieśli po jednym zwycięstwie, Jan Czerklewicz pokonał w Białymstoku przed czasem Jirziego Kroupę, a Łukasz Pławecki wygrał w rodzinnym Nowym Sączu - także przez TKO - z Emmanuelem Feuzeu. - Dla mnie walka w Mrągowie jest fajna pod kilkoma względami. Wiem, że Łukasz to twardy zawodnik, który zrobi wszystko żeby wygrać i będzie cały czas na mnie napierać w ringu. To dobry sprawdzian, dla kibica myślę, że dobra walka dla oka. Kiedy pojawił się pomysł naszej walki, był dosyć duży odzew ze strony kibiców, teraz trochę to ucichło, bo szykuje się potężna gala we Wrocławiu z udziałem Usyka. Mam jednak nadzieję, że kibice przyjdą do Amfiteatru lub odpalą telewizory 15 lipca i obejrzą mój pojedynek - przyznał podopieczny trenera Andrzeja Liczika.
Jan Czerklewicz pytany o pojedynki Łukasza Pławeckiego, na których się koncentrował w analizie rywala, odpowiedział: - Zawsze staram się oglądać ostatnie walki moich przeciwników i tak było tym razem. Natomiast styl walki Łukasza drastycznie się nie zmieni i nie oglądam za dużo, tylko bardziej skupiam się na tym co ja mam robić. A co do Pławeckiego i jego analizy, spodziewam się, że zrobi podobnie, czyli obejrzy moje 2 ostatnie walki. Jedną z nich będzie potyczka z Markiem Matyja, w której najwięcej się działo.
Jesienią 2021 roku odbyła się gala w Nowym Sączu, gdzie boksowali i Janek Czerklewicz, i Łukasz Pławecki. Wtedy “minęli się” w ringu… - Wydaje mi się, że Łukasz wychodził do walki bezpośrednio po mnie, więc poza ostatnią rundą niewiele zobaczyłem i wiem tylko, że walka była remisowa. Ja wtedy walczyłem z Ondrejem Buderą i w mojej ocenie pokazałem dosyć fajny postęp w moim boksie - zaznaczył bokser z Warszawy.
Za kilka dni skrzyżują rękawice nad jeziorem Czos, gdzie niespełna rok temu Jan Czerklewicz w kategorii półciężkiej pokonał jednogłośnie na punkty Macieja Drozdowskiego. - Bardzo pozytywnie wspominam mój poprzedni pobyt w Mrągowie, amfiteatr znajduje się nam samym jeziorem i jest naprawdę pięknie. Wtedy trafiliśmy z pogoda, był to typowy letni wieczór i warunki były w sam raz. Oczywiście takie walki na powietrzu zawsze niosą ryzyko, że pogoda może szaleć, może być bardzo wilgotno i mimo że ring będzie miał zadaszenie to nawierzchnia może okazać się bardzo śliska. Jestem dobrej myśli, że i tym razem będzie super pogoda i kibice będą mogli w spokoju nacieszyć oczy dobra bitką - podkreślił Jan Czerklewicz.
Na papierze jego notowania są większe, ale sam zainteresowany docenia klasę Pławeckiego. - Znakiem firmowym Łukasza jest na pewno charakter i nieustępliwość.
Jan Czerklewicz po walce planuje krótki odpoczynek, a potem wyjazd do USA. - Od stycznia jestem w ciągłym gazie i wiem, że moje ciało potrzebuje trochę odbudowy. Po walce usiądę z promotorami, zobaczę jakie mają na mnie plany i zaplanuje kolejny wyjazd jak najlepiej potrafię. Na pewno w tym roku odwiedzę Stany Zjednoczone. Teraz skupiam się na najbliższym starciu. A wszystkich kibiców zapraszam do Mrągowa lub przed telewizory, liczę na duże wsparcie!
Podczas gali KBN 29 w Mrągowie dojdzie także m.in. do ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy Kamilem Urbańskim (3-0, 2 KO) i Yanielem Evanderem Riverą (7-2-1, 3 KO). Między linami zaprezentuje się także m.in. boksujący w kategorii junior ciężkiej Artur Górski.
Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO) kończy przygotowania do walki z Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją gali Knockout Boxing Night 29 organizowanej 15 lipca w Amfiteatrze w Mrągowie nad jeziorem Czos.
25-latek, który rozpoczynał swoją przygodę z zawodowym boksem w Stanach Zjednoczonych, nie wyklucza, że jeszcze w tym roku spróbuje swoich sił w kolejnej walce wyjazdowej. Czerklewicz na razie jednak skupia się na pojedynku z niepokonanym rywalem z Nowego Sącza.
- Łukasz jest niepokonany i na pewno będzie wymagającym rywalem. Po tym pojedynku chciałbym trochę odpocząć, bo jestem w treningu od dłuższego czasu. Planuję, aby w tym roku na pewno polecieć do USA. Zobaczymy, czy uda się to zrobić z trenerem, czy raczej będzie to wyjazd sparingowy. Zobaczymy, co się wydarzy po najbliższej walce. Jeśli pojawią się oferty z Wysp Brytyjskich czy USA, to będę chciał się sprawdzać - mówi podopieczny trenera Andrzeja Liczika w rozmowie z kanałem "Lucky Punch".
- Na pewno nie będę chciał skakać od razu na bardzo głęboką wodę i przeskakiwać o wiele szczebli z poziomem rywali, chyba że będziemy mieć pewność, że do tego poziomu należę. Mam 25 lat, od zawodników w tym wieku oczekuje się pewnego poziomu. Walka z Łukaszem pokaże, czy jestem zawodnikiem stabilnym, który już powinien rywalizować z lepszymi - dodaje pięściarz grupy KnockOut Promotions.
Dla Czerklewicza, który ostatni raz boksował w maju będzie to drugi tegoroczny występ. Pławecki ostatni profesjonalny pojedynek stoczył w styczniu, wygrywając przed czasem z Emmanuelem Feuzeu.
Podczas gali KBN 29 w Mrągowie dojdzie także m.in. do ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy Kamilem Urbańskim (3-0, 2 KO) i Yanielem Evanderem Riverą (7-2-1, 3 KO). Między linami zaprezentuje się także m.in. boksujący w kategorii junior ciężkiej Artur Górski.
Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO) i Łukasz Pławecki (6-0-2, 4 KO) zakończyli kolejny tydzień przygotowań do walki wieczoru na gali Knockout Boxing Night 29, która odbędzie się 15 lipca w Amfiteatrze w Mrągowie nad jeziorem Czos.
Pięściarze mają przed sobą ostatni tydzień sparingów. Pławecki swoją formę szlifuje w rodzinnym Nowym Sączu, zaś Czerklewicz do występu w Mrągowie przygotowuje się w Warszawie pod okiem Andrzeja Liczika. Czerklewiczowi w sparingach pomagają m.in. były mistrz Europy Kamil Szeremeta i Maciej Miszkiń.
- Niezmiernie się cieszę, że już niebawem wrócę do ringu i to po raz pierwszy jako main event! Jak obiecaliśmy, tak nadszedł czas na walkę z Łukaszem Pławeckim. Gala odbędzie się w amfiteatrze nad jeziorem Czos w Mrągowie. Miałem przyjemność walczyć tam w zeszłym roku i bardzo podobał mi się klimat tego miejsca. Liczę na duże wsparcie kibiców - zapowiada 25-latek.
Podczas gali organizowanej przez grupę KnockOut Promotions, kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Urbańskiego (3-0, 2 KO), który do swoich walk przygotowuje się pod skrzydłami Mateusza Masternaka oraz boksującego w kategorii junior ciężkiej Artura Górskiego (6-1, 3 KO). Transmisja wydarzenia w TVP Sport.
15 lipca na gali Knockout Boxing Night 29 w Mrągowie dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki w kategorii półciężkiej pomiędzy Janem Czerklewiczem (10-1, 3 KO) i Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO). Maciej Miszkiń odwiedził pięściarza z Warszawy i sprawdził jego formę na kilkanaście dni przed pojedynkiem z noszącym przydomek "Boom Boom" zawodnikiem z Nowego Sącza. Bilety na mrągowską galę dostępne są w serwisie ebilet.pl.
- Jestem gotowy na agresję i bitkę ze strony Łukasza - mówi Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO), który jest w trakcie kolejnego tygodnia przygotowań do walki z Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją zaplanowanej na 15 lipca gali Knockout Boxing Night 29 w Mrągowie.
25-latek, który w przeszłości do niektórych swoich pojedynków przygotowywał się w Stanach Zjednoczonych, do najbliższego startu trenuje w Warszawie pod skrzydłami Andrzeja Liczika. Pięściarz z Warszawy jest podekscytowany występem w walce wieczoru gali KBN 29.
- Muszę przyznać, że bardzo lubię Mrągowo, a Amfiteatr nad jeziorem Czos jest po prostu świetnym miejscem. Cieszę się na ten pojedynek, Łukasz trochę zaczepia mnie w mediach społecznościowych. To na pewno daje mi dodatkową motywację i przyjemnie idzie się na trening - mówi Czerklewicz w rozmowie z kanałem "Lucky Punch".
- Łukasz jest przyzwyczajony do walki z wyższymi zawodnikami, w kickboxingu też występował w wyższych wagach. To dla niego naturalne, że dąży do bitki w półdystansie i jest agresywny, ale ja będę na to gotowy. Na pewno będzie parł do przodu i starał się narzucić swoje warunki, a co ja pokażę w ringu? Na to trzeba będzie poczekać do 15 lipca - dodaje pięściarz grupy KnockOut Promotions.
Podczas gali organizowanej przez grupę KnockOut Promotions, kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Urbańskiego (3-0, 2 KO), który do swoich walk przygotowuje się pod skrzydłami Mateusza Masternaka oraz boksującego w kategorii junior ciężkiej Artura Górskiego (6-1, 3 KO).
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport. Bilety na mrągowską galę dostępne są w serwisie ebilet.pl.
Łukasz Pławecki (6-0-2, 4 KO) przygotowuje się do walki z Janem Czerklewiczem (10-1, 3 KO), która będzie walką wieczoru planowanej na 15 lipca gali Knockout Boxing Night 29 w Mrągowie. Pięściarz z Nowego Sącza jest pewny siebie przed tym pojedynkiem.
O możliwości zakontraktowania takiego starcia rozmawiano już na początku roku. Pławecki pytany wówczas przez TVP Sport o możliwość skrzyżowania rękawic z Czerklewiczem, wypowiadał się w sposób zdecydowany.
- Tak naprawdę nikt go konkretnie nie przetestował do tej pory i nie wiemy do końca, co się będzie działo, gdy przyjmie mocne ciosy - mówił zawodnik z dużym kickbokserskim doświadczeniem.
- Byłbym faworytem w tej walce, choć wiem, że środowisko bokserskie uważałoby inaczej. To tym bardziej mnie podkręca i nakłania do takiego zestawienia - dodał "Boom Boom".
Dla obu pięściarzy będą to drugie tegoroczne występy. Podczas gali organizowanej przez grupę KnockOut Promotions, kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Urbańskiego (3-0, 2 KO), który do swoich walk przygotowuje się pod skrzydłami Mateusza Masternaka oraz boksującego w kategorii junior ciężkiej Artura Górskiego (6-1, 3 KO).
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport. Bilety na mrągowską galę dostępne są w serwisie ebilet.pl.
- Ta walka na pewno nie zawiedzie - zapowiedział za pośrednictwem mediów społecznościowych Jan Czerklewicz (10-1, 3 KO), który 15 lipca w walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 29 zmierzy się z Łukaszem Pławeckim (6-0-2, 4 KO).
Lipcowy pojedynek będzie dla Czerklewicza drugim tegorocznym występem. W maju podopieczny trenera Andrzeja Liczika wygrał przed czasem z Jirim Kroupą. Przymiarki do walki z Pławeckim czynione były od kilku miesięcy.
- Czerklewicz nie byłby dla mnie specjalnym wyzwaniem. Bardzo mi pasuje jego boks i warunki fizyczne. Mógłbym go zaskoczyć nieszablonowością, poza tym jestem dużo mocniejszy fizycznie - mówił na początku roku Pławecki pytany o potencjalne starcie z Czerklewiczem.
Podczas gali organizowanej przez grupę KnockOut Promotions, kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Urbańskiego (3-0, 2 KO), który do swoich walk przygotowuje się pod skrzydłami Mateusza Masternaka oraz boksującego w kategorii junior ciężkiej Artura Górskiego (6-1, 3 KO).
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport. Bilety na mrągowską galę dostępne są w serwisie ebilet.pl.
15 lipca w Amfiteatrze w Mrągowie odbędzie się gala Knockout Boxing Night 29. Głównym wydarzeniem imprezy będzie polsko-polskie starcie z udziałem Jana Czerklewicza (10-1, 3 KO) i Łukasza Pławeckiego (6-0-2, 4 KO).
Podczas gali organizowanej przez grupę KnockOut Promotions, kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Urbańskiego (3-0, 2 KO), który do swoich walk przygotowuje się pod skrzydłami Mateusza Masternaka oraz boksującego w kategorii junior ciężkiej Artura Górskiego (6-1, 3 KO).
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport. Bilety na mrągowską galę dostępne są w serwisie ebilet.pl.
Jak amator, ale i zawodowiec Jan Czerklewicz (9-1, 2 KO) walczył na amerykańskich ringach. W tym roku spędził już kilka tygodni na sparingach USA. - Kilka lat temu pas mistrzowski wręczał mi Roy Jones Jr. To było trofeum za wygranie turnieju jego imienia w Las Vegas - mówi pięściarz, który jutro wystąpi na gali KnockOut Boxing Night 28 w Białymstoku. Transmisja w TVP Sport.
- Stoczyłem 3 zawodowe walki w Stanach. Dwie zorganizowano w bardzo fajnym kasynie, niedaleko Filadelfii. Jedną zaś w Nowym Jorku w mniejszym klubie, ale wieczorem jak miejsce wypełniło się ludźmi to naprawdę był dobry klimat. Pamiętam, że wtedy też przyszedł do mnie na pojedynek Adam Kownacki. Boksowałem w Ameryce także amatorsko. Roy Jones Jr, Mistrz Świata od kategorii średniej do ciężkiej, oglądał finały swoich zawodów, a potem wręczał nam, zwycięzcom, pasy - powiedział Jan Czerklewicz.
Od 3 lat walczy on na profesjonalnych ringach w Polsce. W poprzednim roku na punkty pokonał innego pięściarza KnockOut Promotions Marka Matyję. W sobotę w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku zmierzy się z Jirim Kroupą.
- Między walkami nie tracę czasu. Regularnie na sali pracowałem z zawodnikami, którzy przygotowywali się do swoich startów. Po powrocie z Houston kontynuowałem przygotowania pod okiem trenera Andrzeja Liczika, wraz z Michałem Cieślakiem i Laura Grzyb, którzy przygotowywali się do swoich pojedynków o europejskie pasy. Było parę pomysłów, walk nie odmawiałem, natomiast nie udało się niczego doprowadzić do skutku - przyznał.
W stolicy Podlasia Jan Czerklewicz będzie boksować w kategorii półciężkiej na dystansie 6 rund. Deklaruje, że zostanie w tej wadze, co oznaczałoby koniec rozważań na temat potencjalnej walki z Kamilem Bednarkiem. - Słyszałem, że Kamil niefortunnie znowu jest kontuzjowany, oczywiście życzę powrotu do zdrowia. Co do walki myślę, że będzie ciężko, gdyż Kamil zapowiada zejście do kategorii średniej, a ja za to wiem, że niezwykle trudne byłoby dla mnie zejście do super średniej.
Jan Czerklewicz zapowiada, że chciałby stoczyć minimum 4 walki w tym roku. - Wracam jutro, a jak nabiorę rozpędu to też liczę na podnoszenie poprzeczki, aby mógł sprawdzać się na coraz wyższym poziomie i przygotowywać się do coraz mocniejszych przeciwników. Rankingowo na pewno chciałbym skończyć ten rok w 50 boxrec. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży, może w drugiej części roku pojawi się też zagraniczna oferta walki, która da mi szansę na wykazanie się. Dla nikogo czas nie stoi w miejscu i nie chcę go tracić, muszę też zacząć prezentować odpowiedni poziom sportowy aby sprawnie pokonywać następne szczeble kariery. Niektórzy uczą się szybciej, a niektórzy muszą jeszcze ciężej pracować. Myślę, że zaliczam się do tej drugiej grupy - uważa.
W sobotni wieczór, pochodzący z Białegostoku Kamil Szeremeta (23-2-1, 7 KO), były Mistrz Europy i pretendent do tytułu Mistrza Świata IBF wagi średniej, stoczy rewanżowy pojedynek z Francuzem Nizarem Trimechem (10-4-2, 4 KO). Z kolei Krzysztof Włodarczyk (61-4-1, 41 KO), były Mistrz Świata WBC i IBF w wadze junior ciężkiej, zmierzy się z Kanadyjczykiem Sylverą Louisem (9-8, 4 KO). Swoje walki mają zaplanowane także m.in. Kamil Gardzielik, Mateusz Tryc i Rafał Wołczecki.
Boksujący w kategorii półciężkiej Jan Czerklewicz (9-1, 2 KO), zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wyleciał na obóz treningowy do Stanów Zjednoczonych.
Zawodnik KnockOut Promotions opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie po sparingu z mistrzem USA w kategorii do 86 kg Stanleyem Johnsonem.
Czerklewicz w ubiegłym roku odniósł najcenniejsze zwycięstwo w swojej zawodowej karierze, pokonując na gali w Lublinie doświadczonego Marka Matyję.