Eddie Hearn skomentował informację o walce Tysona Fury'ego z Mariuszem Wachem, do której dojdzie 24 lipca w Tajlandii.
- Myślę, że Fury miał walczyć na gali w Dublinie z Nelsonem Hysą, bo taki od początku był plan. Wydaje mi się, że po walce z Machmudowem Tyson po prostu chce… sparingu - powiedział szef Matchroom Boxing. - Spojrzał na pieniądze, które mu zaoferowano, i prawdopodobnie uznał tę ofertę za obrazę i stwierdził: "Dobra… jadę walczyć do Tajlandii!". Nie ma transmisji telewizyjnej, prawda? Jakieś 1500 osób na przypadkowym stadionie w Tajlandii, a naprzeciwko gość, który przegrał osiem z ostatnich dziesięciu walk. Ale to cały Tyson Fury - indywidualista, który mówi: "Będę robił, co mi się podoba".
- Prawdopodobnie robi to przede wszystkim dla siebie - żeby pozostać w reżimie treningowym, utrzymać motywację i formę przed wielką walką w listopadzie. Ja nie mam z tym problemu. To po prostu trochę dziwne. Ale tylko Tyson Fury mógłby zrobić coś takiego - dodał Hearn.




