Kilka dni temu na Stadionie MOSiR w Radomiu kręcono spoty reklamujące zaplanowaną na 9 września galę w Radomiu. Na planie filmowym spotkało się czterech uczestników wrześniowej imprezy - Krzysztof Zimnoch, Michał Cieślak, Albert Sosnowski i Paweł Wierzbicki. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.
fot. Sebastian Andrzejczyk Albert Dragon Sosnowski
9 września na gali organizowanej na Stadionie MOSiR w Radomiu na ring powróci Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO) - poinformował promotor Tomasz Babiloński. Rywalem byłego mistrza Europy i pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej będzie Łukasz Różański (6-0, 5 KO).
38-letni Sosnowski po raz ostatni boksował we wrześniu ubiegłego roku na Polsat Boxing Night w Gdańsku, przegrywając przed czasem z Andrzejem Wawrzykiem.
Głównym wydarzeniem radomskiej gali będzie inne starcie w królewskiej dywizji, z udziałem Krzysztofa Zimnocha (22-1, 15 KO) i Amerykanina Joeya Abella (33-9, 31 KO).
- Z pewnością ten rok jest ostatni, w którym będę zawodowo boksował - zdradza w rozmowie z "Polska The Times" były mistrz Europy wagi ciężkiej Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO).
We wtorek 7 marca obchodził Pan 38. urodziny. Jak już mówiliśmy o rzece, to gdzie się Pan przy niej umieści? Albrert Sosnowski: W głowie coś sobie przygotowuje, ale nie do końca wiem, czy to wszystko się uda. Marzy mi się zakończenie kariery zwycięstwem. Chcę zawalczyć w Polsce, by podziękować kibicom, promotorom, telewizji. Z drugiej strony, chodzi mi po głowie walka za granicą. Zobaczymy. Z pewnością ten rok jest ostatni, w którym będę zawodowo boksował. Po przygotowaniach do walki z Andrzejem Wawrzykiem wiem już, że ciężej je znoszę, a nie oszukujmy się, z każdym rokiem będzie gorzej.
Pojawiły się plotki, że miałby Pan walczyć z Marcinem Najmanem. Odpada. To w ogóle nie miałoby wartości sportowej. Rozstrzelałbym go. Zresztą jego nazwisko w moim rekordzie byłoby ujmą. Moja kariera była na tyle fajna, że szkoda mi ją psuć jego osobą. Poza tym on nie zasłużył na walkę ze mną pod żadnym względem. Wolę dać szansę komuś innemu. Niech się bawi w menedżerkę i mieszane sztuki walki.
Martwi Pana sytuacja Artura Szpilki, który nie może doczekać się powrotu na ring? Artur podpisał lukratywny kontrakt z Alem Haymonem. Sam też się ceni jako zawodnik. W walce z Deontayem Wilderem dobrze wypadł, choć przegrał po ciężkim nokaucie. Po takim czasie trzeba odpocząć, ale ten odpoczynek trwa już dosyć długo. Mimo to nie zamierza schodzić poniżej pewnego poziomu finansowego i to jest największe wyzwanie dla polskich promotorów. Muszą znaleźć takie pieniądze, które Artura by satysfakcjonowały, i to w walce „o pietruszkę”. Dlatego to tyle trwa. Formę trzyma, ale jednak czas działa na jego niekorzyść i ktoś będzie musiał ustąpić. Myślę, że w kwietniu zawalczy, pytanie: z kim?
30 maja na gali Babilon Promotion w Szczecinie dojdzie do rewanżowej walki o pasy WBC Baltic i WBC Francophone wagi półciężkiej pomiędzy Kajetanem Kalinowskim i Pawłem Stępniem.
Kibice boksu w Polsce nie mogli wymarzyć sobie lepszego starcia. Grupa Babilon Promotion ogłasza wielki rewanż za jedną z najlepszych walk 2025 roku. 30 maja na gali Babilon Boxing Show w szczecińskiej Enea Arenie dojdzie do drugiego starcia Pawła Stępnia (20-2-2, 12 KO) z Kajetanem Kalinowskim (12-1-1, 7 KO). Stawką pojedynku będą ponownie pasy WBC Francophone oraz WBC Baltic w kategorii półciężkiej.
Pierwsze starcie obu pięściarzy w grudniu ubiegłego roku dostarczyło kibicom niesamowitych zwrotów akcji. Choć Stępień prowadził na punkty u dwóch sędziów, lekarz i sędzia ringowy zdecydowali o przerwaniu walki w 8. rundzie z powodu kontuzji oka szczecinianina. Kalinowski wygrał przez TKO, ale kontrowersje wokół tej decyzji sprawiły, że rewanż stał się bokserską koniecznością.
- Podtrzymuję opinię, że mogłem dalej boksować – mówi 35-letni Paweł Stępień, który od razu domagał się rewanżu. - Kajetan zrobił duży postęp, zaskoczył mnie odpornością, ale u mnie zabrakło wtedy precyzji. Teraz zamierzam to poprawić. Chcę zaboksować tak samo, tylko lepiej. Cieszę się, że gala odbędzie się w Szczecinie. Boksowałem w tej hali dwukrotnie i obie walki wygrałem przed czasem. Liczę, że 30 maja moja ręka znów powędruje w górę.
Pojedynek ma kluczowe znaczenie dla układu sił w polskiej wadze półciężkiej. Obaj zawodnicy zajmują czołowe miejsca w rankingach. Zwycięzca szczecińskiej bitwy zrobi milowy krok w stronę walk o jeszcze większe, międzynarodowe trofea.
13 grudnia na gali Rocky Boxing w Sopocie Paweł Stępień (20-1-2, 12 KO) zmierzy się w walce o pasy WBC Baltic i WBC Francophone z Kajetanem Kalinowskim (11-1, 6 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy ze szczecinianem, który przez zbliżającym się pojedynkiem zmienił sztab trenerski.
Paweł Stępień (20-1-2, 12 KO) i Łukasz Stanioch (9-2-2, 1 KO) skomentowali na antenie Polsatu Sport remisową walkę o pas WBC Francophone wagi półciężkiej rozegraną w ubiegły piątek na gali w Żyrardowie.
- Cały czas drzemią we mnie te emocje, walkę wyobrażałem sobie troszeczkę inaczej - przyznał Stępień. - Łukasz postawił trudne warunki. Nie wiem, czy to kwestia wagi czy kwestia tych tejpów, które się nie sprawdziły i po trzeciej rundzie ciosy były za bardzo wyważone, bo w każdej chwili odczuwałem ból.
- Łukasz zaskoczył swoją determinacją, nie wiem, co nie zagrało, to nie był mój dzień... Ciężko mi powiedzieć. Muszę skorzystać też z pomocy psychologa sportowego - być może on znajdzie przyczynę, dlaczego na sparingach u Beterbijewa inaczej to wyglądało, a potem wyszło jak wyszło. Trzeba wyciągnąć wnioski i mam nadzieję, że spotkamy się w rewanżu - dodał podopieczny Jurija Wachtierowa.
- Czułem się dobrze w tej walce, czułem że wygrałem 6 jak nie 7 rund, uważam, że ręka powinna być podniesiona z mojej strony. Walkę daliśmy super, będziemy czekać na rewanż. Uważam, że zrobiłem wystarczająco dużo, żeby tę walkę wygrać, sędziowie widzieli to inaczej, trzeba będzie zrobić ten rewanż - stwierdził Stanioch.
W pojedynku wieczoru gali Babilon Promotion w Żyrardowie Paweł Stępień (20-1-2, 12 KO) zremisował niejednogłośną decyzją z Łukaszem Staniochem (9-2-2, 1 KO). Po dziesięciu rundach bardzo ciekawej i dobrej technicznie walki sędziowie punktowali 95-95, 95-94 Stępień, 96-94 Stanioch. Tym samym pas WBC Francophone wagi półciężkiej pozostał wakujący.
Wyniki pozostałych walki z Żyrardowa: Maciej Smokowski (5-0, 1 KO) pokonał niejednogłośną decyzją sędziów (58:56, 56:58, 59:55) Jacka Gałązkę (3-1, 2 KO) Adrianna Jędrzejczyk (4-0, 1 KO) pokonała jednogłośną decyzją sędziów (58:55, 60:53, 59:54) Estheliz „La Negritę” Hernandez (7-3, 5 KO) Marek Kurtyka (3-0, 2 KO) pokonał przez KO w 2. rundzie Łukasza „Brodacza” Załuskę (0-6) Kazik Kunicki (2-0) pokonał jednogłośną decyzją sędziów (40:36 x 3) Patryka Bartosika (0-2) Wiktor Orynek pokonał jednogłośną decyzją sędziów Łukasza Kossowskiego Michał Orzeł pokonał jednogłośną decyzją sędziów Piotra Kaczmarka
Paweł Stępień (20-1-1, 12 KO) i Łukasz Stanioch (9-2-1, 1 KO) zmieścili się w limicie kategorii półciężkiej przed piątkową walką o pas WBC Francophone na gali Babilon Promotion w Żyrardowie. Transmisja z imprezy na kanałach Polsat Sport Fight od godz. 19.00 i Super Polsat od godz. 20.00. Komplet wyników ważenia poniżej.
Walka wieczoru o pas WBC Francophone w wadze półciężkiej: 10 x 3 min - Paweł Stępień (79,1 kg) vs Łukasz Stanioch (78,9 kg) Walka w wadze ciężkiej: 6 x 3 min - Maciej Smokowski (116,2 kg) vs Jacek Gałązka (107,1 kg) Walce kobiet w limicie do 66,5 kg: 6 x 3 min - Adrianna Jędrzejczyk (64,8 kg) vs Estheliz „La Negrita” Hernandez (66,4 kg) Walka w wadze cruiser: 4 x 3 min – Marek Kurtyka (91,5 kg) vs Łukasz Załuska (91,5 kg) Walka w wadze półciężkiej: 4 x 3 min - Kazik Kunicki (79,4 kg) vs Patryk Bartosik (79,6 kg) ______ Boks olimpijski: 67 kg | 3 x 3 min: Łukasz Kossowski (66 kg) vs Wiktor Orynek (66,6 kg) 80 kg | 3 x 3 min: Michał Orzeł (75,8 kg) vs Piotr Kaczmarek (79,5 kg)