Rankingi magazynu "The Ring" zostały zaktualizowane. Jedynym polskim pięściarzem w zestawieniach "Biblii Boksu" jest Mateusz Masternak, który zajmuje ósme miejsce w wadze junior ciężkiej.
"Master" jest oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata IBF, który od lipca posiada Jai Opetaia. Australijczyk jest także mistrzem "The Ring" w limicie do 90,7 kg, więc stawką planowanego na przyszły rok pojedynku pięściarzy będą oba tytuły.
Polak w klasyfikacji "The Ring" notowany jest nieprzerwanie od 69 tygodni. Do rankingu wrócił Arsen Goulamirian, który zajmuje siódmą pozycję. Mistrz świata federacji WBA niedawno stoczył pierwszą walkę po trzyletniej przerwie.
Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym wraca do niedawnej walki z Jasonem Whateleyem (10-1, 9 KO). Dzięki tej wygranej, Polak zyskał status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej.
- Pojawiały się opinie, że z boku walka z Whateley’em wyglądała jak spacerek dla mnie. Ale pozwolę sobie opowiedzieć o tym kilka słów, bo to ja byłem w ringu. Przede wszystkim rywal miał cholernie twarde uderzenia, wiec pomimo tego, że technicznie nad nim górowałem, to przez cały czas musiałem być bardzo zdyscyplinowany, ostrożny i maksymalnie skupiony - wspomina "Master".
- Poruszałem się trochę jak saper po polu minowym. Już w pierwszej rundzie, po przyjęciu prawego prostego, który wszedł mi aż w pięty, pomyślałem „o ja pie*dole, trzeba uważać”. Schodząc do narożnika po pierwszej rundzie, Trener Piotr Wilczewski powiedział, że jest dobrze. Ale patrząc na „2” niesioną przez ringgirl, znów pomyślałem „o ja pie*dole, jeszcze 11 rund” - opisuje pięściarz z Wrocławia.
W przyszłym roku dojdzie do walki Mateusza Masternaka z Jaiem Opetaią, który od lipca jest mistrzem świata IBF w limicie do 90,7 kg. Dokładna data oraz lokalizacja tego pojedynku nie są jeszcze znane.
- Na razie tylko domyślam się, ile ta walka będzie mnie kosztować energii, determinacji i sił, bo wiem, ile kosztowała mnie ta ostatnia, by być tu, gdzie teraz jestem. Powoli zaczyna ustępować zmęczenie, a wtedy motywacja rośnie i wiem, że warto i że chcę. Teraz stoję przed wielkim mostem i wystarczy tylko przejść na stronę mistrzów, na stronę ludzi, którzy odwagą i nieugiętością, bardzo często bólem, spełnili swoje marzenia. Chcę to zrobić i wiem, że mogę to zrobić. Zrobię to - podsumowuje Masternak.
Federacja IBF zaktualizowała swoje rankingi. Na pierwsze miejsce z klasyfikacji wagi junior ciężkiej International Boxing Federation awansował Mateusz Masternak.
W ostatni weeekend października "Master" pokonał na punkty Jasona Whateley'a w walce, która była finałowym eliminatorem do tytułu mistrza świata. W przyszłym roku dojdzie do pojedynku Masternaka z Jaiem Opetaią, który od lipca jest mistrzem świata IBF w limicie do 90,7 kg.
Siódme miejsce w kategorii półciężkiej utrzymał Paweł Stępień. Dwie pierwsze pozycje w tej kategorii wagowej pozostają nieobsadzone, co oznacza, że wkrótce federacja powinna wyznaczyć walki eliminacyjne do tych miejsc.
Czternasty w kategorii średniej jest Fiodor Czerkaszyn. Pięściarz grupy KnockOut Promotions awansował o jedną pozycję po niedawnej wygranej z Natanielem Gallimorem.
17 grudnia na gali organizowanej w Bournemouth dojdzie do walki pomiędzy byłym mistrzem Europy wagi junior ciężkiej Chrisem Billamem-Smithem (16-1, 11 KO) i Armendem Xhoxhajem (14-2, 7 KO).
Brytyjczyk po raz ostatni boksował w lipcy, wygrywając na punkty z Isaakiem Chamberlainem. 28-letni Xhoxhaj w ubiegłym roku przegrał z Mateuszem Masternakiem. Od tego czasu pięściarz z Kosowa odniósł dwa zwycięstwa, zdobywając pas WBO Inter-Continental.
Podczas tej samej gali dojdzie również do walki o tytuł mistrza Wielkiej Brytanii wagi półciężkiej pomiędzy Danem Azeezem (17-0, 11 KO) i Rockym Fieldingiem (30-2, 18 KO). Kolejny zawodowy pojedynek stoczy także Caroline Dubois.
Kilka dni temu w mediach pojawiły się sugestie, że do walki o pas IBF wagi junior ciężkiej pomiędzy Mateuszem Masternakiem (47-5, 31 KO) i Jayem Opetaią (22-0, 17 KO) mogłoby dojść w Polsce. Sprawę skomentował Andrzej Wasilewski.
Mateusz Masternak ma już pewność, że pojedynek o mistrzostwo świata, na który ciężko zapracował, jest tylko kwestią czasu. W sobotni wieczór w Zakopanem pokonał na dystansie 12 rund Australijczyka Jasona Whateleya, dzięki czemu w 2023 r. rzuci wyzwanie jego rodakowi Jaiowi Opetai, do którego należy pas federacji IBF.
– Dzisiaj ciążyła na mnie duża presja. Promotor Andrzej Wasilewski postawił wszystko na jedną kartę, sprowadził rywala z Australii, co nie było ani łatwe, ani tanie. Nie mogłem tego zepsuć – mówił Mateusz Masternak po pokonaniu Jasona Whateleya w Zakopanem.
Wiele wskazuje na to, że pierwsza w karierze 35-letniego Polaka potyczka o pełnoprawne mistrzostwo świata w boksie zawodowym odbędzie się na antypodach, gdyż tam budżet gali – jak można się spodziewać – okazałby się sporo wyższy niż w naszym kraju. Co na to wrocławianin?
– Do walk wyjazdowych jestem już przyzwyczajony. Do starcia z Opetaią przystąpię zapewne z pozycji "underdoga". Nie mam z tym kłopotu. Wejdę na ring, by zrobić swoje. Jeden cios może zakończyć walkę. Opetaia to zawodnik leworęczny. Z jednej strony to trudność, ale jeśli umiesz boksować z mańkutami, to może się okazać, że nie taki diabeł straszny, jak go malują – tłumaczył Masternak po zwycięstwie.
Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Jasona Whateley'a w walce wieczoru gali Nosalowy Dwór Knockout Boxing Night 25 w Zakopanem. Po dwunastu rundach walki eliminacyjnej do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej sędziowie punktowali 119-108, 118-109 i 117-110 dla Polaka.
Pojedynek od pierwszego gongu przebiegał pod dyktando "Mastera", który trafiał lewym prostym i skutecznie unikał mocnych ciosów rywala. Whateley polował na prawe sierpowe, ale poza sporadycznymi trafieniami, nie był w stanie przebić się przez defensywę Polaka.
W siódmej rundzie Australijczyk był liczony, jednak szybko wstał i kontynuował pojedynek. Pod koniec dziewiątego starcia Masternak poważnie wstrząsnął rywalem po prawym sierpowym. Whateley zachwiał się na nogach, klinczował, a z pomocą przyszedł gong kończący rundę.
Finałowe rundy nie zmieniły obrazu walki. Masternak trzymał pojedynek na środku ringu i boksował głównie ciosami prostymi, rozbijając zmęczonego już przeciwnika. W finałowych trzech minutach Australijczyk szukał jeszcze sposobu na odwrócenie losów walki, ale Polak był czujny w obronie oraz skutecznie kontrował.
Dzięki tej wygranej Masternak zyska status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF w limicie do 90,7 kg. Mistrzem świata International Boxing Federation w tej dywizji jest Jai Opetaia.