2 października na gali w Kościerzynie dojść ma ostatecznie do planowanego pierwotnie na maj finału turnieju ciężkich Rocky Boxing Night.
W walce finałowej rękawice skrzyżują Kacper Meyna (3-0, 0 KO), który w półfinale pokonał Pawła Sowika i Mateusz Cielepała (2-1, 1 KO), który wygrał z Jakubem Sosińskim. Na razie nie wiadomo, czy październikowa impreza będzie mogła się odbyć z udziałem publiczności.
Na gali Rocky Boxing Night w Kościerzynie rozegrano dwa półfinałowe pojedynki organizowanego przez Krystiana Każyszkę turnieju wagi ciężkiej o 100 tysięcy złotych.
Pierwszym finalistą został Kacper Meyna (3-0, 0 KO), który pokonał jednogłośnie na punkty (58-56, 58-56, 58-56) Pawła Sowika (3-4, 1 KO). Walka, zgodnie z oczekiwaniami, nie była pokazem techniki bokserskiej, obaj pięściarze mieli w niej dobre momenty i zostawili w ringu dużo serca, jednak w ostatecznym rozrachunku nieco lepiej zaprezentował się Meyna.
W drugim półfinale Mateusz Cielepała (2-1, 1 KO) przetrwał trudne chwile w rundzie trzeciej i liczenie w szóstej odsłonie, wygrywając na punkty z Jakubem Sosińskim (1-1, 0 KO). Sędziowie punktowali 58-56, 57-56, 57-56.
- Jesteśmy pod wrażeniem sparingów, ale i generalnie warunków do pracy. Mamy w Anglii świetną możliwość przygotowania się do walk półfinałowych w Turnieju Wagi Ciężkiej w Kościerzynie, za co dziękujemy organizatorowi wyjazdu i szefowi Rocky Boxing Promotion Krystianowi Każyszce - mówią Kacper Meyna (2-0) i Jakub Sosiński (1-0), którzy od kilku dni trenują razem z cenionymi na Wyspach Brytyjskich Kamilem Sokołowskim (8-15-2, 3 KO) i Nathanem Gormanem (16-1, 11 KO).
- Pomysł ze sparingami w Anglii okazał się strzałem w dziesiątkę, choć przed wyjazdem podchodziłem do niego z umiarkowanym optymizmem. Tymczasem zostaliśmy świetnie przyjęci, trenujemy z dwoma bardzo dobrymi zawodnikami, do dyspozycji mamy siłownię, basen, a co najważniejsze miejscowi trenerzy zwracają uwagę i poprawiają także błędy moje i Kacpra, nie tylko Kamila Sokołowskiego i Nathana Gormana - powiedział Jakub Sosiński, który w półfinale Turnieju Wagi Ciężkiej spotka się z Mistrzem Polski w boksie olimpijskim Mateuszem Cielepałą (1-1, 1 KO).
Natomiast Kacper Meyna (2-0, 0 KO) będzie walczył 14 grudnia w Kościerzynie z Pawłem Sowikiem (4-2, 1 KO). - Z ogromnym zadowoleniem przyjąłem propozycję wyjazdu do Anglii. To całkiem nowe doświadczenie, mocni przeciwnicy na sparingach. Z pewnością i mi, i Kubie brakowało tak wymagających treningów. Oczywiście my ze sobą nie sparujemy, ale liczymy na to, że spotkamy się w wielkim finale Turnieju Wagi Ciężkiej w 2020 roku - przyznał Kacper Meyna, który pochodzi z okolic Kościerzyny i jest ulubieńcem miejscowej publiczności.
Obaj polscy bokserzy dopiero zdobywają doświadczenie na zawodowych ringach. Chęć do pracy i rozwoju sportowego, determinacja, ambicja i zaangażowanie sprawiły, że Krystian Każyszka postanowił pomóc półfinalistom w przygotowaniach do walki o nagrodę główną - 100 tys. złotych i profesjonalny kontrakt z jego teamem Rocky Boxing Promotion.
14 grudnia na gali w Kościerzynie odbędą się dwie półfinałowe walki organizowanego przez Krystiana Każyszkę turnieju wagi ciężkiej, w którym nagrodą główną jest 100 tys. PLN. W pierwszym pojedynku Jakub Sosiński (1-0, 0 KO) zmierzy się z Mateuszem Cielepałą (1-1, 1 KO), a w drugim Kacper Meyna (2-0, 0 KO) stanie naprzeciw Pawła Słowika (4-2, 1 KO).
Sosiński i Meyna do zbliżającej się imprezy szykują się w Wielkiej Brytanii, gdzie mieli już okazję posparować z Nathanem Gormanem (16-1, 11 KO) i Kamilem Sokołowskim (8-15-2, 3 KO).
W walce wieczoru w Kościerzynie boksujący w kategorii junior ciężkiej niepokonany Nikodem Jeżewski (17-0-1, 9 KO) skrzyżuje rękawice z Tamasem Lodim (20-12-2, 17 KO).
Polska kontra Ukraina 2 grudnia w Kościerzynie. Kajetan Kalinowski stanie do walki z Maxem Miszczenką, a ich rywalizacja ma status eliminatora do pojedynku o zawodowe Mistrzostwo Polski w wadze półciężkiej.
O tej walce mówi się od dawna. Kajetan Kalinowski to zwycięzca pierwszego w Polsce turnieju wagi junior ciężkiej, w którym pokonał m. in.: olimpijczyka z Rio Igora Jakubowskiego. Zawodnik z Lublina zdecydował się jednak zejść do wagi półciężkiej, w której wygrał dwa kolejne pojedynki. - Pracuję ciężko i sumiennie, jak zawsze. Nad zbijaniem wagi czuwa mój dietetyk Jonatan Kujawa. Boksersko przygotowuję się z Hakobem Karapetyanem i Roberlaiem Wallenem w klubie bokserskim Karlino. Tam aktualnie mieszkam i zasuwam - opowiada Kalinowski, którego rywalem podczas MASMAT Rocky Boxing Night w Kościerzynie będzie coraz bardziej niebezpieczny Max Miszczenko. Ukrainiec, który z walki na walkę czyni postępy, jest bohaterem ostatniej kontrowersji. Wg wielu obserwatorów Ukrainiec wygrał październikową walkę z Łukaszem Staniochem, choć oficjalnie sędziowie orzekli remis.- Szkoda nawet o tym gadać. Wygrałem walkę - denerwuje się Miszczenko, któremu na przygotowanie do starcia z Kalinowskim zostało półtora miesiąca. - Mało czasu, ale wielka motywacja i wielkie marzenia, po które trzeba iść. Kalinowski ma kondycję, ma cios, ma wszystko. To dobry pięściarz. Kto wie czy nie pójdzie po nokaut.
W istocie Kajetan Kalinowski na 6 wygranych ma 4 nokauty. Słynie z ciężkiej ręki i skutecznie wywraca rywali. - Podchodzę jak zawsze do każdego z szacunkiem. Miszczenko to pięściarz lotny na nogach i nie będzie się wdawał w niepotrzebną bitkę. Ja będę przygotowany na wymagająca walkę i nie będę szukał nokautu. Zrobię po prostu swoją pracę, aby wygrać - zaznacza Kalinowski.
Walka Kalinowski - Miszczenko 2 grudnia w Kościerzynie odbędzie się w limicie kategorii półciężkiej (79,379 kg). - Pozwalamy tu na jeden, dodatkowy kilogram tolerancji - zastrzega Marcin Burandt właściciel i prezes sponsora tytularnego, firmy Masmat i dodaje - Zawodnicy zmierzą się na dystansie 8 rund, a ten pojedynek jest oficjalnym eliminatorem do walki o Mistrzostwo Polski w wadze półciężkiej.
Na MASMAT Rocky Boxing Night 2 grudnia w Kościerzynie w wadze ciężkiej zadebiutuje Nikodem Jeżewski, który zmierzy się z Jakubem Sosińskim. W hali Sokolnia do ringu wrócą też czołowi pięściarze Rocky Boxing Promotion: Artur "Bizon" Bizewski i Domninik Harwankowski. Nie zabraknie walk pań. W sumie kibice zobaczą 9 pojedynków, a walki zawodowe poprzedzi oficjalny sparing mistrza Polski wagi ciężkiej Kacpra Meyny z Jackiem Gałązką. Przeciwników pozostałych pięściarzy grupa Rocky Boxing przedstawiać będzie w informacjach prasowych i w mediach społecznościowych. Bilety na galę dostępne na portalu ebilet.pl.
20 października na gali Babilon Boxing Show & K1 dojdzie do ciekawie zapowiadającego się starcia z udziałem Łukasza Staniocha (9-1, 1 KO) i Maksa Miszczenki (9-2, 4 KO).
Podczas tej samej imprezy w pojedynku o tytuł WBC Francophone kategorii półśredniej rękawice skrzyżują Mateusz Polski (5-0, 3 KO) i Jan Lodzik (8-0, 2 KO).
Potwierdzono pełną kartę walk gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się 5 grudnia w Ożarowie Mazowieckim. Główną atrakcją imprezy będzie walka Michała Cieślaka (19-1, 13 KO) z dobrze znanym polskim kibicom Taylorem Mabiką (19-6-2, 10 KO).
Jako ostatnie ogłoszono starcia Jana Lodzika (3-0, 1 KO) z Damianem Tymoszem (4-0-1, 2 KO) oraz Maxa Miszczenki (6-1, 2 KO) z Mateuszem Lisem (2-0, 2 KO). Będą to walki otwierające imprezę organizowaną w podwarszawskim hotelu.
Kibice zobaczą także pojedynki Ewy Piątkowskiej z Różą Gumienną, Michała Syrowatki z Przemysławem Runowskim oraz Przemysława Gorgonia z Łukaszem Staniochem.
Sergiej Żuk (3-7-2, 0 KO) będzie ostatecznie rywalem Sebastiana Ślusarczyka (7-0, 5 KO) podczas sobotniej gali MB Promotions w Arłamowie. Ukrainiec zastąpił kontuzjowanego Maxa Miszczenkę (6-1, 2 KO), który ma problemy z plecami.
30-letni Żuk boksował już kilkukrotnie na galach organizowanych w Polsce. W ostatnim występie przegrał wysoko na punkty z Kamilem Bednarkiem. Ślusarczyk w ostatim występie wygrał przed czasem z Dariuszem Sękiem.
Główną atrakcją sobotniej imprezy będzie pojedynek Roberta Parzęczewskiego z Bośniakiem Sladanem Janjaninem. Transmisja w TVP Sport.
- Lubię być w ringu zdenerwowany, ale znajomi Maxa Miszczenko mocno przegięli, czym tylko dodatkowo mnie zmotywowali. Oni mnie nienawidzą, pisali pod moimi postami Śmierć Polakowi! Więc ja odpłacę się ich koledze i go pokonam - mówi Piotr "Furybox" Podłucki (6-3, 2 KO) przed walką z Maxem Miszczenko (5-1, 2 KO) na Rocky Boxing Night w dniu 29 lutego w Stężycy.
Zapowiada się bardzo gorący pojedynek na gali organizowanej przez Krystiana Każyszkę z Rocky Boxing Promotion. Warszawski pięściarz Piotr Podłucki uważa, że atmosferę niepotrzebnie podgrzewają osoby z otoczenia Maxa Miszczenko. - Mieliśmy walczyć ze sobą 4 miesiące temu, ale wtedy nie doszło do pojedynku. Za miesiąc wszystko sobie wyjaśnimy. Miszczenko nie jest żadnym wyzwaniem dla mnie, po prostu wchodzę i robię swoją robotę. Walczyłem z dużo lepszymi zawodnikami od niego. Kolejny przeciwnik i tyle - powiedział 32-letni Piotr Podłucki.
- A ja uważam Podłuckiego za dobrego boksera i zwyczajnie czekam na jego dobry występ w Stężycy. W tej walce nie ma faworyta, wszystko okaże się w ringu - dodał z kolei pochodzący z Połtawy na Ukrainie Max Miszczenko.
Pięściarz z Tarchomina ma za sobą występy w lidze World Series of Boxing. W Meksyku przegrał z Juanem Villegasem, dziś mającym rekord 14-0, a w Azerbejdżanie z Tejmurem Mammadovem, brązowym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Londynie oraz byłym Mistrzem i Wicemistrzem Europy. - Na zawodowych ringach walczyłem z bardzo dobrym bokserem jakim jest Jordanem Kulińskim. Dwóch pozostałych porażek nie powinno być, gdyż z Michałem Bańbułą i Przemkiem Gorgoniem walczyłem nie w swojej kategorii, tylko w 91kg i 78kg. Nie mam promotora, nikt mnie nie prowadzi, więc nie unikam walk. W półciężkiej z nikim nie przegrałem. A z Miszczenko spotkam się w tej wadze, więc to dla mnie idealna sprawa. Co prawda chciałem 8 rund, lecz 6 też mi pasuje – przyznał Piotr „Furybox” Podłucki, który sparuje w Warszawie między innymi z Norbertem "Norasem" Dąbrowskim.
Max Miszczenko obecnie trenuje w rodzinnej Połtawie i przygotowuje plan taktyczny na walkę z Piotrem Podłuckim. – Ma duże doświadczenie, nie tylko z ligi WSB, do tego nie przegrywał ze słabymi rywalami. Nie mogę go porównać do Pawła Czyżyka, bo to inne style bokserskie. Z pewnością ja będę dobrze przygotowany i gotowy na najlepszego Podłuckiego. Na Ukrainie wygrywałem mistrzostwa województwa i mocne turnieje regionalne. Konkurencja jest bardzo duża i dużym sukcesem są zwycięstwa w zwykłych zawodach krajowych.
- Pokonałem Krzyśka Twardowskiego, który wygrał z Krzyśkiem Zimnochem. Potem gdyby nie te limity wagowe to wygrałbym kolejne dwie walki, a przynajmniej zremisował z Bańbułą. Sędziowie byli mu przychylni. Na twarzy nie miałem żadnego śladu. Z Gorgoniem moja waga zatrzymała się na 80,5 kg. A kiedy już zbiłem kilogramy, to w ringu byłem wycieńczony - dodał Piotr Podłucki.
Max Miszczenko w kwietniu 2018 roku wystąpił w Mistrzostwach Polski Seniorów w wadze ciężkiej, a niedługo później zadebiutował wśród zawodowców - znokautowała Damiana Tarabasza. Krystian Każyszka zakontraktował jeszcze kilka bardzo ciekawie zapowiadających się walk na “Rocky Boxing Night” w Stężycy. Najmłodszy polski zawodowiec Kewin Gruchała spróbuje ostatniego dnia lutego przejąć mistrzowską pałeczkę od Rafała Jackiewicza, byłego Mistrza Europy i pretendenta do tytułu Mistrza Świata IBF. W barwach grupy organizatora na Kaszubach zadebiutuje bardzo dobry chiński bokser Shi Yun Long. Gladiator z Azji spotka się z uczestnikiem Turnieju Wagi Ciężkiej Pawłem Sowikiem. W królewskiej kategorii dojdzie też do starć Kacpra Meyny z Andrasem Csomorem i Rafała Jaszczuka z Jakubem Sosińskim. Jako starcie młodości z doświadczeniem reklamowana jest potyczka Huberta Benkowskiego z Adamem Grabcem