11 lutego na gali Rocky Boxing Night w Stężycy Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO) zmierzy się z Kacprem Meyną (8-1, 4 KO) w walce o pas mistrza Polski wagi ciężkiej.
Kacper Meyna (8-1, 4 KO) zapowiada nokaut w walce z Jakubem Sosińskim (8-1-1, 3 KO). Pojedynek, którego stawką będzie pas mistrza Polski wagi ciężkiej, odbędzie się 11 lutego na gali Rocky Boxing Night w Stężycy.
11 lutego na gali Rocky Boxing Night w Stężycy Mateusz Polski (3-0, 3 KO) zmierzy się z Denisem Mądrym (8-7, 3 KO) w pojedynku o tytuł mistrza Polski kategorii superlekkiej. Podczas tej samej imprezy do rywalizacji o pas czempiona kraju w wadze ciężkiej staną Kacper Meyna (8-1, 4 KO) i Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO).
- Będę przygotowany jeszcze lepiej! - mówi Kacper Meyna, Mistrz Polski w wadze ciężkiej, który wreszcie będzie mógł bronić swojego tytułu. 11 lutego w Stężycy podczas gali Rocky Boxing Night jego rywalem będzie Jakub Sosiński.
Do pojedynku obu dżentelmenów miało dojść 1 października w Karlinie jednak Jakub Sosiński doznał kontuzji. Kacper Meyna jednak stoczył pojedynek. Wygrał przez TKO w 4 rundzie z Michałem Bańbułą, ale była to walka rankingowa. Na podtrzymanie występów. - To nie mogła być walka o tytuł, bo Bańbuła nie był brany pod uwagę jako pretendent. Nie chcieliśmy, żeby Kacper stracił cały okres przygotowawczy. Pozwoliliśmy zatem mu walczyć, ale nie bronić pasa - tłumaczy Krystian Każyszka, właściciel grupy Rocky Boxing Promotion.
Mistrzostwo Polski w wadze ciężkiej Kacper Meyna zdobył w marcu tego roku nokautując w pierwszej rudzie Jacka Piątka. - Ja po prostu robię swoje. Wylewam wiele potu na treningach, trenuję bardzo dużo i jestem pewien, że wygram tę walkę z Sosińskim - mówi Kacper Meyna i dodaje - Jakub to dobry pięściarz. Patrząc na jego rekord 8-1-1 można powiedzieć, że to godny pretendent do pasa. Fakt, iż pokonał nas ten sam zawodnik, Mateusz Cielepała dodaje tej walce smaczku. Sosna jest silny. 3 nokauty sugerują, że ma mocne uderzenie.
Być może, ale to Meyna jest na fali trzech wygranych z rzędu przed czasem. - Kacper to bardzo dobry pięściarz. Zrobił w ostatnim czasie duży postęp. Wydaje się być silnym rywalem - ocenia Jakub Sosiński.
Do tej wyczekiwanej walki dojdzie ostatecznie 11 lutego w Stężycy, podczas gali Rocky Boxing Night. - Walka będzie twarda. Nikt z nas nie będzie chciał odpuścić i jestem pewien, że pokażemy dobrą bitkę - zapowiada Meyna i dodaje - Ja wygram walkę i będę robić wszystko co w mojej mocy, by pokazać Wam kto jest lepszym pięściarzem. To nie jedyny pojedynek o pas podczas gali w Stężycy, nad którą patronat objął wójt gminy Tomasz Brzoskowski. Po raz pierwszy zdobytego w Karlinie pasa Międzynarodowego Mistrza Polski w wadze super lekkiej bronić będzie Mateusz Polski. W Stężycy zobaczymy też występy Artura Bizewskiego, zwycięzcy turnieju wagi junior ciężkiej Kajetana Kalinowskiego, broniącego Ukrainy w wojnie z Rosją Maxa Miszczenki, Kubańczyka Cristiana Lopeza, Dominika Harwankowskiego oraz Angeliki Krysztoforskiej.
11 lutego na gali Rocky Boxing Night w Stężycy pierwszą walkę w obronie pasa mistrza Polski wagi ciężkiej stoczy Kacper Meyna (8-1, 4 KO). Rywalem zawodnika z Kościerzyny będzie Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO).
Meyna i Sosiński w przeszłości rywalizowali w turnieju organizowanym przez Krystiana Każyszkę. Pierwszy przegrał w finale zawodów, drugi zakończył udział w nich na półfinale.
Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO) doznał kontuzji nosa i nie zmierzy się z Kacprem Meyną (8-1, 4 KO) w walce o pas mistrza Polski wagi ciężkiej 1 października na gali Rocky Boxing Promotion w Karlinie.
Pojedynek został przełożony na 11 lutego, a nowy rywal Meyny na październik ma zostać podany w ciągu najbliższych dni.
W Karlinie odbędzie się także walka o międzynarodowe mistrzostwo Polski w kategorii superlekkiej. Rękawice skrzyżują w nim Mateusz Polski (2-0, 2 KO) i Adam Ngange (20-7-2, 13 KO). Ponadto Karol Welter (11-1, 3 KO) zaboksuje z Evanderem Riverą (7-0-1, 3 KO).
1 października na gali organizowanej przez grupę Rocky Boxing Promotion w Karlinie pierwszą walkę w obronie pasa mistrza Polski wagi ciężkiej stoczy Kacper Meyna (8-1, 4 KO). Rywalem zawodnika z Kościerzyny będzie Jakub Sosiński (8-1-1, 3 KO).
Meyna i Sosiński w przeszłości rywalizowali w turnieju organizowanym przez Krystiana Każyszkę. Pierwszy przegrał w finale zawodów, drugi zakończył udział w nich na półfinale.
W Karlinie odbędzie się także pojedynek o międzynarodowe mistrzostwo Polski w kategorii superlekkiej. Rękawice skrzyżują w nim Mateusz Polski (2-0, 2 KO) i Adam Ngange (20-7-2, 13 KO). Ponadto Karol Welter (11-1, 3 KO) zaboksuje z Evanderem Riverą (7-0-1, 3 KO).
W rozegranym na gali Rocky Boxing Night w Stężycy pojedynku w kategorii ciężkiej Kacper Meyna (8-1, 4 KO) zastopował w pierwszej rundzie Jacka Krzysztofa Piątka (11-2, 9 KO), zdobywając tytuł mistrza Rzeczpospolitej Polskiej.
W głównym wydarzeniu wieczoru Kajetan Kalinowski (3-0, 3 KO) pokonał również w pierwszym starciu Rafała Rzeźnika (2-1, 0 KO). Rywalizacja była finałem turnieju wagi junior ciężkiej z nagrodą główną wysokości 50 tysięcy złotych.
Ponadto w Stężycy udanie na zawodowych ringach zadebiutował czołowy pięściarz ostatnich lat w krajowym boksie olimpijskim Mateusz Polski (1-0, 1 KO), który w drugiej odsłonie wygrał z Tornikem Kandelakim (8-10, 6 KO).
Dziś na gali Rocky Boxing Night w Stężycy dojdzie do walki o pas mistrza Polski kategorii ciężkiej zmierzą się Jacek Krzysztof Piątek (11-1, 9 KO) i Kacper Meyna (7-1, 3 KO). Podczas wczorajszego oficjalnego ważenia pierwszy zanotował 114,8, a drugi 113,6 kilograma.
Podczas tej samej imprezy rozegrany zostanie także finał turnieju wagi junior ciężkiej, w którym spotkają się Kajetan Kalinowski (2-0, 2 KO) i Rafał Rzeźnik (2-0, 0 KO). Zaboksuje także debiutujący na zawodowych ringach Mateusz Polski. Transmisja w Polsacie Sport Fight od godz. 18.30.
Polska będzie miała mistrza wagi ciężkiej. Krajowy pas w królewskiej kategorii jest stawką pojedynku Kacpra Meyny z Jackiem Piątkiem. To jedna z głównych walk gali Rocky Boxing Night 19 marca w Stężycy. To będzie rywalizacja najmłodszego z najstarszym zawodnikiem królewskiej kategorii. Ostatnim mistrzem wagi ciężkiej w Polsce był Łukasz Różański, który w lipcu 2019 roku pokonał Izu Ugonoha. Pas został zwakowany i Polska de facto nie ma czempiona w tej wadze.
- Nie mogłem przepuścić takiej okazji - tłumaczy Krystian Każyszka, właściciel grupy Rocky Boxing Promotion. - Od dawna fascynuję się wagą ciężką. Zorganizowałem pierwszy w Polsce turniej w tej wadze a na każdej gali mam na karcie co najmniej jeden pojedynek w tej kategorii. Pas był wolny więc skorzystałem i zaproponowałem pojedynek finaliście wspomnianego turnieju Kacprowi Meynie oraz Jackowi Piątkowi, który z 12 walk 11 wygrał 9 razy nokautując rywali.
Piątek faktycznie ma lepszy bilans od Kacpra Meyny, który z 8 walk w siedmiu zwyciężał. Meyna za to jest ponad połowę młodszy. Ma 22 lata, a Krzysztof Piątek 48. - Kacpra osobiście nie znam. Chłopak jest młody i na pewno ambitny, głodny. Tu liczy się sport i lepszy wygra tego wieczoru. Wygrywasz albo przegrywasz. Nie ma półśrodków. Szanuję każdego pięściarza i szanuję też Kacpra. Myślę, że będzie to moja najtrudniejsza walka w karierze, ale też najważniejsza - opowiada Jacek Piątek.
Rodzice Piątka w latach 80tych wyjechali do Niemiec dlatego właśnie tam bohater gali 19 marca w Stężycy stawiał pierwsze pięściarskie kroki. - Nikt mnie nie pytał czy chcę wyjeżdżać. Kiedy już miałem 18 lat podróżowałem między Polską a Niemcami i wtedy już było jasne, że kiedyś wrócę. Zacząłem trenować kickboxing a później różne inne sporty, między innymi kulturystykę. Zawsze jednak wracałem do boksu. Nie uważam się za jakiegoś utalentowanego pięściarza, ale trenuje ciężko i mimo moich 48 lat nie poddaję się. I tak stoczyłem już 12 zawodowych pojedynków - opisuje trenujący pod okiem Tomasza Króla Jacek Piątek.
Jego przeciwnik Kacper Meyna to czołowy pięściarz grupy Rocky Boxing. Młody, zdolny. Niedawno miał propozycję sparingów z byłym pretendentem do mistrzostwa świata wagi ciężkiej Kubratem Pulewem. Walka o mistrzostwo Polski to dla niego najważniejszy pojedynek w karierze. - Bardzo się cieszę, że będę walczył o pas. Bardzo mnie to motywuje. Stresu raczej nie ma. Wychodzę jak do każdej walki - tłumaczy Meyna, który mieszka na Kaszubach i jak zwykle będzie mógł liczyć na głośny doping kibiców. Dla Piątka za to marcowe starcie w Stężycy będzie ledwie drugim na polskiej ziemi. Do tej pory boksował głównie w Niemczech i tam też planuje wyjechać na sparingi przed walką o pas.
- Na papierze i tylko na nim faworytem jest Chruślicki (6-0-1, 3 KO), ale tak naprawdę jeśli przegrałbym z Jackiem, to nie mam czego szukać w boksie, tym poważnym boksie - mówi Kacper Meyna (5-1, 2 KO), finalista Polskiego Turnieju Wagi Ciężkiej. Do 8-rundowej walki Kacpra Meyny z Jackiem Chruślickim dojdzie 2 października na organizowanej przez Krystiana Każyszkę jubileuszowej 10. w historii gali „Rocky Boxing Night” w Kościerzynie na Kaszubach. Transmisja w kanałach sportowych Polsatu.
Pojedynek z Jackiem Chruślickim będzie dla Ciebie nowym doświadczeniem w sportowej karierze, bowiem jako zawodowiec nigdy nie wracałeś na ring po przegranej. Kacper Meyna: Ciężko wraca się po porażce, ale z drugiej strony cieszę się z szansy na rehabilitację. Rywala mam dobrego i takiego właśnie chciałem. Jacek Chruślicki znokautował Mateusza Cielepałę, z którym z kolei ja przegrałem na punkty pod koniec maja na gali w Stężycy. A zatem w korespondencyjnym pojedynku lepszy jest Chruślicki i to on może czuć się faworytem. Niech tak się czuje.
Niepowodzenie w każdej dyscyplinie sportu to moment na wyciągnięcie wniosków, zmiany… Oczywiście, nie ma lepszego czasu na podsumowanie pewnego okresu pracy niż walka w ringu. I niestety wnioski są takie, że czas na zmiany… Rozstałem się z trenerem ds. przygotowania motorycznego Szymonem Krukiem. Nie będę publicznie prał brudów, ale zwyczajnie czułem się przetrenowany. W pierwszej rundzie jeszcze było dobrze, jednak później okazało się, że energii starczyło mi tylko na 3 minuty. Jeszcze w czwartej rundzie była szansa na zwycięstwo przed czasem, lecz gong uratował Mateusza Cielepałę.
Z głównym trenerem Maciejem Brzostkiem też się pożegnałeś i masz już nowy sztab szkoleniowy? Uważam, że boksersko wyglądałem dobrze, rozwijam się pod tym względem i chcę kontynuować współpracę z trenerem Brzostkiem. Natomiast za moją motorykę, wytrzymałość będą teraz odpowiadać bracia Damian i Dawid Żołądkowie, biegacze z naszego powiatu kościerskiego. A że w naszym regionie są specjaliści w tym sporcie, potrafiący się przygotowań do najważniejszych zawodów, pokazał Patryk Dobek – brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Tokio na 800 metrów. Chętnie posłucham podpowiedzi ludzi z lekkiej atletyki. Na pewno mi pomogą.
W boksie na pierwszym planie zawsze będzie jednak klasa pięściarska, chociaż oczywiście kondycja to dodatkowy atut. Dlatego zdecydowanie inne będą proporcje w treningu, dużo więcej zajęć typowo bokserskich, a mniej kondycyjnych. Nie może być motoryka, choć jest bardzo ważna, na pierwszym miejscu, a boks na drugim. Zgadzam się, że wszyscy popełniliśmy błędy, więc trzeba pewne rzeczy skorygować i iść do przodu.
Nie ma już zera w rekordzie, a za chwilę Chruślicki mógłby jeszcze mocniej zepsuć Twoją karierę… Jeśli przegrałbym z Jackiem, to nie mam czego szukać w boksie, tym poważnym boksie. Takie są fakty. Za dużo jednak pracy włożyło grono ludzi, aby teraz w wieku 21 lat myśleć o końcu pewnego etapu w życiu, który przecież dopiero się zaczyna. I wiem, że zawodników jak Jacek Chruślicki, muszę kłaść na macie ringu. Mam w sobie mnóstwo chęci, ambicji. Jestem zdrowy i gotowy do tego wyzwania.
Spodziewasz się, że Jacek ruszy na Ciebie i zechce szybko znokautować? Jego wygrana z Mateuszem Cielepałą była efektowna i z pewnością na długo zostanie w pamięci kibiców. Sądzę, że Chruślicki będzie niebezpieczny przez pierwsze 3 rundy. Nigdy nie boksował ósemki, więc będzie szukał swojej szansy na początku. Dlatego muszę szczególnie uważać w pierwszych rundach, potem powinno być z górki!
Twoje atuty w walce ze starszym o kilkanaście lat rywalem? Młodość ma to do siebie, że człowiek jest zwinniejszy, szybszy, sprawniejszy, skuteczniejszy. Będę chciał to wszystko pokazać 2 października w Kościerzynie. Jacek Chruślicki jest wyżej ode mnie w rankingu boxrec, więc przy okazji będzie okazja nieco awansować na liście krajowej i światowej.
Mateusz Cielepała (3-1, 1 KO) został zwycięzcą organizowanego przez Krystiana Każyszkę Turnieju Wagi Ciężkiej. W finale zawodów rozegranym podczas wczorajszej gali Rocky Boxing Night. "Tyson z Malczyc" pokonał na punkty (77-75, 77-75, 77-75) faworyzowanego Kacpra Meynę (5-1, 2 KO), wygrywając tym samym 100 tysięcy złotych i zawodowy kontrakt.