Łukasz Różański utrzymał drugie miejsce w rankingu federacji WBC. W klasyfikacji kategorii bridger pięściarz z Rzeszowa zajmuje drugą pozycję. Wyprzedza go jedynie Jewgienij Romanow.
Do zestawienia powrócił Michał Cieślak, który w lutym przegrał pojedynek o pas mistrzowski organizacji WBO. Zawodnik z Radomia jest trzynasty w dywizji junior ciężkiej, w której klasyfikowanych jest także czterech innych Biało-Czerwonych.
Polacy w rankingu WBC: bridger - 2. Łukasz Różański, 8. Artur Szpilka; junior ciężka ciężka - 4. Mateusz Masternak, 11. Krzysztof Włodarczyk, 13. Michał Cieślak, 21. Krzysztof Głowacki, 32. Adam Balski; półciężka - 19. Paweł Stępień, 26. Paweł Augustynik; superśrednia - 29. Mateusz Tryc, 34. Robert Parzęczewski, 39. Łukasz Stanioch; średnia - 6. Maciej Sulęcki, 15. Fiodor Czerkaszyn.
Nie będzie, przynajmniej na razie, walki Łukasza Różańskiego (14-0, 13 KO) z Adamem Kownackim (20-2, 15 KO). Pięściarz z Rzeszowa postanowił, że póki co spróbuje jeszcze swoich sił w limicie wagowym do 102 kg.
- Na pewno zostaję jeszcze w kategorii bridgerweight - taką decyzję podjęliśmy z moim przyjacielem i promotorem. Dalsze informacje już niedługo - napisał na Facebooku zawodnik KnockOut Promotions.
Łukasz Różański po wygranej nad Arturem Szpilką plasuje się na drugiej pozycji rankingu WBC kategorii bridger. Wyprzedza go tylko Jewgienij Romanow, jednak Rosjanin ze względu na sytuację panującą na Ukrainie i związane z nią sankcje może mieć kłopot z walką mistrzowską.
Jakiś czas temu Łukasz Różański (14-0, 13 KO) zadeklarował, że chętnie sprawdziłby się w walce z Adamem Kownackim (20-2, 15 KO). Temat za bardzo się "nie przyjął" i wydawało się, że ciągu dalszego nie będzie, ale dziś w mediach społecznościowych do sprawy wrócił "Babyface".
Najwyżej notowany polski zawodnik wagi ciężkiej zacytował internetową sondę z pytaniem o wynik ewentualnego jego starcia z Różańskim, dodając od siebie: "Niech ring zweryfikuje a nie opnie ekspertów na social mediach".
Kownacki, który w swoim ostatnim występie został zastopowany przez Roberta Heleniusa między liny powrócić ma latem. Różański po wygranej nad Arturem Szpilką plasuje się na drugiej pozycji rankingu WBC kategorii bridger, jednak deklaruje, że w przypadku ciekawej propozycji gotów jest zaboksować w królewskiej dywizji.
Łukasz Różański (14-0, 13 KO) czeka na wieści w sprawie walki o pas WBC kategorii bridger i deklaruje chęć zmierzenia się z Adamem Kownackim (20-2, 15 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z niepokonanym rzeszowianinem.
Łukasz Różański (14-0, 13 KO), który w ubiegłym roku znokautował Artura Szpilkę, zdobywając pas WBC International wagi bridger, szykuje się do powrotu na ring po operacji stawu łokciowego.
Łukasz Różański (14-0, 13 KO) trenuje i czeka na potwierdzenie daty kolejnego zawodowego występu. Pięściarz z Rzeszowa po ubiegłorocznej wygranej z Arturem Szpilką zajmuje drugie miejsce w rankingu WBC w wadze bridger i wkrótce powinien zostać wyznaczony do eliminatora do mistrzowskiego pasa.
Na Twitterze braci Sauerland ukazało się dziś rymowane wyzwanie Filipa Hrgovića (14-0, 12 KO) dla Luisa Ortiza (33-2, 28 KO). Chorwat proponuje kubańskiemu "King Kongowi" walkę, która wyłoniłaby obowiązkowego pretendenta do pasa IBF kategorii ciężkiej (zarządzenie takiego pojedynku sugerowały ostatnio władze federacji).
- Moje ciosy zmrożą Luisa Ortiza. Moja siła będzie dla niego zimnym prysznicem - odgraża się na nagraniu niepokonany na zawodowych ringach medalista olimpijski z Rio de Janeiro.
W dalszej części wideo pojawia się fragment wywiadu z Ortizem po sobotniej wygranej z Charlesem Martinem: "Moja wiadomość do wszystkich ciężkich brzmi: jeśli chcecie walki o pas, musicie mnie pokonać". Komentarz Hrgovića (i braci Sauerland) do wypowiedzi Kubańczyka brzmi: "Jesteś w błędzie. To ty musisz pokonać nas!".
Łukasz Różański w przyszłym roku może stanąć do walki o tytuł mistrza świata w kategorii bridger. Rzeszowianin wskoczył na drugie miejsce w rankingu WBC, co mocno zwiększyło jego szanse na upragniony pojedynek. Ostatnio jednak pojawiła się informacja o ewentualnym starciu w eliminatorze.
- Nie jest to jeszcze pewne. Mój promotor Andrzej Wasilewski odniósł się ostatnio do tego w wywiadzie. Będą prowadzone na ten temat jeszcze rozmowy. Na ten moment nie zwracam na to większej uwagi, bo nie pojawiła się żadna konkretna oferta. Na pewno chciałbym stoczyć pojedynek, w przypadku gdy moja walka o mistrzostwa świata odbyłaby się dopiero w drugiej połowie roku - twierdzi Różański.
Jego ewentualnym przeciwnikiem mógłby być Chorwat, Alen Babić. Do tej pory ten zawodnik stoczył dziesięć walk i wszystkie wygrał przed czasem. Nigdy jednak nie mierzył się on w kategorii bridger, a w najnowszym notowaniu uplasował się na trzeciej pozycji. - Ma agresywny styl boksowania, podobny właśnie do mojego. Kibice z pewnością byliby ciekawi takiej walki. Chcieliby by ją obejrzeć. Zobaczymy, co z tego wyjdzie - dodaje Różański.
Łukasz Różański najprawdopodobniej w lutym stoczy swój kolejny pojedynek w boksie zawodowym - informuje serwis nowiny24.pl. Na razie nie wiadomo gdzie i z kim miałby się mierzyć pięściarz Stali Rzeszów.
Celem nr 1 dla Łukasza Różańskiego w 2022 roku jest walka o pas mistrza świata WBC w wadze bridgerweight. Cel jest w zasięgu rzeszowianina, który obecnie znajduje się na 2. miejscu w rankingu pretendentów. Początkowo mówiło się, że obecny mistrz Oscar Rivas, w obronie pasa najpierw zmierzy się z numerem 1 rankingu Jewgienijem Romanowem, a zwycięzca tego starcia spotka się z Różańskim.
WBC w ostatnich dniach potwierdziło tę informację w oficjalnym komunikacie. W tym samym dokumencie zawarto jednak informację, że kolejnego pretendenta do walki o mistrzowski pas wyłoni tzw. eliminator i spotkają się w nim dwaj pięściarze z czołówki rankingu.
Jeśli do takiej walki eliminacyjnej rzeczywiście dojdzie, co nie jest jeszcze pewne, to odbyłaby się ona najwcześniej wiosną 2022 roku.
Federacja WBC opublikowała na swojej oficjalnej stronie internetowej podsumowanie ustaleń dotyczących obowiązkowych obron mistrzowskich pasów, które zostały wypracowane podczas zakończonego w ubiegłym miesiącu konwentu w Mexico City. Jest już pewne, że Łukasz Różański (14-0, 13 KO) przed walką o mistrzostwo świata wagi bridger zostanie wyznaczony do walki eliminacyjnej.
Pierwszy w historii mistrz kategorii bridger Oscar Rivas musi przystąpić do dwóch obowiązkowych obron, z których pierwsza odbędzie przeciwko posiadającemu pas WBC Silver Jewgienijowi Romanowowi. Wkrótce WBC wyznaczy okres dobrowolnych rozmów, a następnie poinformuje o dacie przetargu - czytamy na stronie World Boxing Council.
Komunikat w tej sprawie kończy się zdaniem - WBC zleci również finałową walkę eliminacyjną z udziałem międzynarodowego mistrza WBC Łukasza Różańskiego. To oznacza, że Polak wkrótce powinien poznać rywala, który będzie jego ostatnią przeszkodą przed pojedynkiem o mistrzostwo świata.
Różański zajmuje drugie miejsce w najnowszym rankingu WBC w kategorii do 101,6 kg. Za jego plecami znajdują się Alen Babic (9-0, 9 KO), Joel Djeko (17-3-1, 8 KO) i Bilal Laggoune (25-3-2, 14 KO).
- Muszę być gotowy, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie ta szansa - mówi Łukasz Różański, który kilka dni temu wrócił z Meksyku, gdzie uczestniczył w corocznym konwencie jednej z najważniejszych federacji bokserskich WBC.
Zadowolony z wyjazdu do Meksyku? Łukasz Różański: Zadowolony, bo brać udział w takim evencie, to marzenie każdego. Spotkałem tam wielu znanych ludzi, byłych i obecnych pięściarzy. Być z nimi na jednej sali, na tej samej kolacji, patrzeć na to wszystko, to niesamowita sprawa. Nie miałem wcześniej bladego pojęcia, jak to wygląda, a teraz jestem bogatszy o to doświadczenie, znacznie bogatszy. Cieszę się, bo mogłem poznać osobiście wiele osób, które w boksie mają wiele do powiedzenia. Mogłem z nimi porozmawiać i teraz już oni znają mnie, a to już są zupełnie inne rozmowy. Tam byli niemal wszyscy znani promotorzy. W sumie to było chyba z 800 osób. Kiedy wyczytywano uczestników, to w pierwszej kolejności padło nazwisko Larry'ego Holmesa, a zaraz za nim Łukasz Różański, aż mnie ciarki wtedy przeszły z wrażenia.
Co jeszcze dał ci ten wyjazd? W sensie twoich szans na duże walki? Jestem sklasyfikowany na drugim miejscu w rankingu WBC. Nie chciałem się dopytywać, o to kiedy będę walczył, ale Mauricio Sulaiman (prezydent WBC - przyp. red.) w jednym z wywiadów potwierdził, że dostanę walkę o pas. Najpierw Romanow, a potem ja. Oprócz tego miałem okazję spędzić sporo czasu z różnymi promotorami, również Rivasa, czy byłym promotorem Kliczków, a dziś Gołowkina. To są już konkretne nazwiska. Był też promotor Romanowa, rozmawialiśmy. Oni tak, jak ja czekają na walkę z Rivasem. Romanow jest "jedynką" w rankingu, ma pierwszeństwo, ale w boksie wszystko może się zdarzyć, muszę być gotowy, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie ta szansa.
Czy twoja walka o pas jest rzeczywiście tak blisko, jak się mówi? Blisko. Jestem optymistą i wydaje mi się, że może jeszcze nie na początku roku, ale w 2022 do niej dojdzie.