Spotkanie Master LIVE, to inicjatywa Przemka Salety i kilku młodych osób, którzy promują zdrowy styl życia, aktywność i pracę nad sobą. Celem wydarzenia jest promocja takich dyscyplin jak Boks, Muay Boran jak również prawidłowej diety i systematycznego treningu, a także motywacji do pracy nad sobą.
W niedzielę 15.04.2018 r. w Warszawie na PGE NARODOWYM odbędzie się wyjątkowe spotkanie z Przemkiem Saletą. Spotkanie, na którym oko w oko staniesz z żywą legendą, która opowie Ci o pracy nad Twoją sylwetką, systematyką, zrzuceniu zbędnych kilogramów, utrzymaniu prawidłowej formy i motywacją do pracy. Poznasz trening bokserski z zupełnie innej perspektywy, odnajdziesz w sobie inspirację do pracy nad sobą, dowiedz się jak zmienić ciężkie treningi w styl życia i przyjemność. Będziesz mógł zadać dowolne pytanie i uzyskać na nie odpowiedź. Nauczysz się wyznaczać cele, aby być ciągle zmotywowanym do treningów.
Sportowiec, komentator, człowiek mediów. Urodzony we Wrocławiu, wychowany w Bystrzycy Kłodzkiej, od lat mieszkający w Warszawie. Walczył w boksie, kick-boxingu, K-1 i MMA. Jego największymi sportowymi sukcesami było mistrzostwo świata w kick-boxingu i mistrzostwo Europy w boksie. Zagrał w kilkunastu filmach, prowadził wiele programów telewizyjnych, był redaktorem naczelnym magazynu dla mężczyzn, prowadzi wykłady motywacyjne dla firm.
Przemek opowie o sobie, swoich sukcesach i porażkach, które musiał pokonać. Przedstawi walkę z cieniem. Przywiezie też dla Ciebie trochę "słońca z Tajlandii", przedstawi więcej informacji o kulturze, religii i Muay Boran. Masz również możliwość potrenować z Przemkiem na sali.
Wydarzenie odbędzie się w niedzielę, 15.04.2018r. o godzinie 13.30 na stadionie PGE Narodowy. Szczegółowe informacje oraz bilety można nabyć na stronie: www.masterlive.pl. To doskonała okazja na odnalezienie w sobie siły, wiary, motywacji i poznania wspaniałych ludzi. Każdy z gości otrzyma niespodziankę na wejściu.
Były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta pokazał się wczoraj po raz kolejny między linami. Tym razem był to specyficzny występ. Pojedynek był częścią charytatywnej gali, a rywalem Salety był prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
29 października w Poznaniu odbędzie się kolejna charytatywna gala boksu Biznes Boxing Polska. Główną atrakcją będzie pokazowy pojedynek pomiędzy byłym mistrzem Europy Przemysławem Saletą a... prezydentem Poznania, Jackiem Jaśkowiakiem.
Cel imprezy jest szczytny, bowiem podczas gali odbędzie się zbiórka pieniędzy na rozbudowę Dziecięcego Oddziału Onkologii w Poznaniu. Całkowity koszt inwestycji opiewa na sumę ponad 30 mln złotych. Były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta często uczestniczy w różnego rodzaju akcjach charytatywnych, podobnie jak jego sobotni oponent, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
Przemysław Saleta: Szpilka wkrótce dostanie walkę o pas mistrza wagi ciężkiej Pomimo pokazowego charakteru starcia, obaj panowie poważnie podeszli do wyzwania. Były rywal Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka trenował m.in. na sali warszawskiego klubu Legia Fight Club. "Chemek" oficjalnie karierę zakończył we wrześniu ubiegłego roku, przegrywając przed czasem z "Góralem". Z kolei włodarz stolicy Wielkopolski poświęcił osiem tygodni na przygotowania. Konfrontację zaplanowano na trzy rundy.
Krzysztof Kwaśny, laczynaspasja.pl Przemysław Saleta
ŁączyNasPasja: "Bokser bez ciosu i szczęki, za to z otwartą głową" - to o Tobie. Zgadzasz się z tą opinią? Przemysław Saleta: I tak i nie (śmiech). Na pewno nie mam jakiegoś atomowego uderzenia, ale też tacy pięściarze jak Mike Tyson czy Krzysztof Włodarczyk zdarzają się raz na jakiś czas. Nie jestem też najodporniejszy na ciosy, ale postrzegam to jako plus w kontekście zdrowia. Dlatego, że najgorszą rzeczą dla pięściarza jest jak przyjmuje wiele uderzeń i nie przewraca się, a w tym czasie mózg ulega zniszczeniu.
Jak na zawodnika bez dwóch głównych atutów, to udało się Tobie osiągnąć całkiem sporo. Mocna psychika i inteligencja, to rzeczywiście ponad połowa sukcesu? Inteligencja jest potrzebna do odniesienia sukcesu w każdej dziedzinie życia i dyscyplinie sportu. Dlatego, że trzeba wyciągać wnioski z tego, co się robi oraz analizować każdą przegraną. Ja na ringu bokserskim przegrałem osiem razy, ale nigdy nie z tego samego powodu. Popełniałem błędy - jak każdy i musiałem za nie zapłacić porażkami. Prawda też jest taka, że ja zacząłem trenować bardzo późno i szanse na sukces miałem bardzo małe. Stoczyłem zaledwie trzy bokserskie walki na amatorstwie. Tytuł mistrza Europy, to było maksimum co mogłem zdobyć i to mi się udało.
I to wszystko udało ci się osiągnąć ucząc się początkowo sztuk walki z gazet. Dzisiaj to brzmi nieprawdopodobnie… No tak (śmiech). Dzisiaj realia są zupełnie inne i jeśli ktoś chce trenować sztuki walki, to ma do tego doskonałe warunki. W każdej, nawet najmniejszej miejscowości można znaleźć miejsce do uczenia się konkretnej dyscypliny. Ja będąc w II klasie Liceum Ogólnokształcącego zobaczyłem film "Wejście Smoka" i od razu chciałem trenować kickboxing. Mieszkając w Bystrzycy Kłodzkiej, która jest małym 10-tysięcznym miasteczkiem nie miałem możliwości, żeby uprawiać sporty walki. Pamiętam też, że byłem przeraźliwie chudy i jak prowadziłem zeszyt ze swoimi parametrami, to miałem 1 metr i 86 centymetrów wzrostu i ważyłem 62 kilogramy. Siłownie zorganizowałem sobie w piwnicy, a ciężarki odlewałem z betonu. To były zupełnie inne realia. Dopiero potem razem z przyjacielem założyliśmy siłownie i kupiliśmy trochę profesjonalnego sprzętu. Myślę, że dzisiejsza młodzież w ogóle nie potrafi sobie tego wyobrazić. To była po prostu inna rzeczywistość. (...)
Boks, jako dyscyplina sportu na całym świecie przeżywa teraz kryzys? Trochę tak i widać to też w Polsce. Ma na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze - brak super gwiazd. Po drugie - MMA. Powstała ta dyscyplina i rozwija się bardzo szybko i przemawia do dużej ilości kibiców. Jako ostatni czynnik, to postawiłbym mniejsze pieniądze, jakie obecnie można zarobić na boksie. W Polsce złote czasy były w latach 96- 99, kiedy dwie platformy cyfrowe: Wizja i Canal + rywalizowały ze sobą i płaciły bardzo przyzwoite pieniądze. Wiadomo, że telewizja to jest biznes i chcą płacić jak najmniej, a sport na wysokim poziomie kosztuje bardzo dużo.
Sam jesteś aktywny na facebooku czy instagramie. Nie uważasz, że w polskim boksie, poza kilkoma wyjątkami, jest słaba świadomość funkcjonowania w mediach społecznościowych przez zawodników? To wynika z tego, że boks jest jedną z najstarszych dyscyplin sportu i przy tym bardzo konserwatywnych. Dzięki temu, to da sobie radę i przetrwa. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby tej dyscypliny zabrakło na Igrzyskach Olimpijskich, pomimo licznych skandali - głównie sędziowskich. Jeszcze jest taki moment, że ludzie boksu czują, że nie muszą ulegać trendom. Wiadomo, że MMA jest sportem zupełnie innej generacji ludzi, otwartej na media społecznościowe. Zupełnie inaczej też funkcjonuje UFC, które sporo bazuje na twitterze i facebooku. Dana White, co chwilę zamieszcza jakieś wpisy, podtrzymując cały czas zainteresowanie mediów i kibiców. W MMA jest zupełnie inna mentalność.
Jesteś zdziwiony tym, jak sukces sportowy zaszkodził Tysonowi Fury? Tak zupełnie szczerze, to myślę, że Tyson Fury nie do końca ma wszystko po kolei w głowie (śmiech). Działało to też na jego korzyść. Wyszedł przecież do Władimira Kliczki i walczył kompletnie bez stresu. Ukrainiec zgłupiał, spiął się podczas pojedynku i nie wiedział, co z tym zrobić. Potem jednak to "szaleństwo" odwróciło się przeciwko Brytyjczykowi.
Złamania lewego obojczyka doznał były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta (44-8, 22 KO) w trakcie sobotniej walki z Tomaszem Adamkiem (50-4, 30 KO). Saleta po pięciu rundach zrezygnował z pojedynku.
- Póki co złamanie obojczyka, czekam na rezonans, żeby wiedzieć co z tkankami miękkimi. Nie ma krwi nie ma zabawy - napisał na Facebooku Saleta, zamieszczając przy okazji prześwietlenie i opis medyczny lewego barku.
Saleta miał doznać kontuzji w trakcie drugiej rundy sobotniego starcia z "Góralem". Do momentu przerwania walki Adamek wygrywał na wszystkich kartach punktowych 50-45.
26 września na gali Polsat Boxing Night w Łodzi Przemysław Saleta (44-7, 22 KO) zmierzy się z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO). Trener Salety Robert Złotkowski jest zadowolony z przebiegu przygotowań swojego podopiecznego.
Amatorski pięściarz Łukasz Różański jest pierwszym sparingaprtnerem Przemysława Salety (44-7, 22 KO) podczas obozu treningowego w Krynicy, gdzie były mistrz Europy wagi ciężkiej przygotowuje się do walki z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO). Pięściarze zmierzą się 26 września na gali Polsat Boxing Night w Łodzi.
W gronie sparingpartnerów Salety na pewno pojawi się jeszcze znany z kick-boxingu Tomasz Sarara. Niewykluczone, że kilka sesji sparingowych z pogromcą Andrzeja Gołoty odbędzie także Paweł Kołodziej.
47-letni Saleta do ringu wejdzie po raz pierwszy od lutego 2013 roku. Adamek ostatni raz boksował w listopadzie ubiegłego roku.
Robert Złotkowski po raz kolejny podjął się poprowadzenia przygotowań Przemysława Salety (44-7, 22 KO) do walki bokserskiej. Złotkowski stał w narożniku Salety podczas pojedynku z Andrzejem Gołotą, ale przed wrześniowym starciem z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO), byłego mistrza Europy i jego szkoleniowca czeka dużo trudniejsze zadanie.
Stajecie przed bardzo trudnym zadaniem, walką z Tomaszem Adamkiem. Z pewnością jego przewagą będzie szybkość. Przemek Saleta nie przygotuje szybkości Górala, jakie więc atuty pozwolą mu zniwelować tę przewagę przeciwnika? Robert Złotkowski: Co musimy zrobić? Oczywiście unikać ciosów. Nie no, oczywiście żartuję, przede wszystkim musimy postawić na szczelną gardę, dużo się poruszać i spychać Tomka, jest kilka rzeczy, które trzeba zrobić, i które Przemek jest w stanie wykonać w ringu.
Liczysz na to, że Przemek Saleta zbuduje taką formę, taką kondycję, że będzie w stanie wywierać presję na Tomka Adamka przez cały dystans walki? My nie liczymy. My zbudujemy. Wiemy to. Nad tym cały czas pracujemy i działamy, żeby ta kondycja w dniu walki była na jak najwyższym poziomie. Chcemy zrobić jak najlepszą formę, żeby walka także w wykonaniu Przemka była jak najlepsza.
Nie po raz pierwszy przygotowujesz Przemysława Saletę do walki, znasz go dobrze, widzisz jeszcze rezerwy u tego doświadczonego zawodnika, elementy do poprawienia?Zawsze można coś poprawić. Chociaż zawsze jest też tak, że gdy przychodzi moment zagrożenia to wraca się do starych, wyuczonych nawyków. Ale jeśli coś się intensywnie i często powtarza, to się zawsze zakoduje. Dlatego mam nadzieję, że kilka nowych rzeczy wdrożę w trening Przemka, że uda się pokazać je w ringu i po prostu zaskoczą.
Przemysław Saleta (44-7, 22 KO) rozpoczął pod okiem Roberta Złotkowskiego przygotowania do walki z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją zaplanowanej na 26 września w Łodzi gali Polsat Boxing Night. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z trenerem Przemysława Salety.
- Tomek to dwukrotny mistrz świata, osiągnął bardzo dużo w zawodowym pięściarstwie, nie można go lekceważyć - mówi Robert Złotkowski, trener Przemysława Salety (44-7, 22 KO) przed zaplanowaną na 26 września walką z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO).
Brian Minto (37-5, 24 KO) nie może się już doczekać zaplanowanej na 15 czerwca walki z Arturem Szpilką. Amerykanin jest przekonany, że kluczem do zwycięstwa w walce, która będzie głównym wydarzeniem gali "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy, może być jego doświadczenie ringowe.
- Wierzę w moje doświadczenie, to będzie moja przewaga nad Szpilką. Byłem już w podobnym położeniu wiele razy i zdaję sobie sprawę z wagi tej sytuacji, wiem że to dla mnie szansa, by pójść w górę i zasłużyć na kolejną walkę o tytuł - mówi Minto, który w swojej karierze zaliczył już 187 rund, przy zaledwie 43 rundach "Szpili".
"Bestia" z Pensylwanii podkreśla, że stawka pojedynku - pas WBC Baltic wagi ciężkiej - to nie tylko mocny bonus przy budowaniu notowań rankingowych, ale przede wszystkim furtka do kolejnych ciekawych pojedynków. - Wygrywając ten tytuł, pojawię się w rankingu i będę mógł uzyskać status pretendenta WBC lub bronić swojego trofeum przeciw ciężkim z tego regionu, takim jak Tomasz Adamek, Albert Sosnowski, Przemysław Saleta czy Aleksander Petkovic - wylicza Amerykanin, który już na początku przyszłego tygodnia wyląduje w Polsce.
Bilety na galę "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy dostępne są na stronach eventim.pl i ebilet.pl.
23 lutego w gdańskiej ERGO Arenie Przemysław Saleta (44-7, 22 KO) pokonał przez nokaut w szóstej rundzie Andrzeja Gołotę (41-9-1, 33 KO). Przemek Saleta na swoim profilu na Facebooku opublikował dziś materiał video z szatni zapisany przed i po walce.
Czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzej Gołota (41-7-1, 33 KO) okazał się cięższy od Przemysława Salety (43-8, 21 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą "Polsat Boxing Night" w trójmiejskiej Ergo Arenie. Gołota wniósł na wagę 110,1 kg, zaś Saleta 104,9 kg.
Dla Gołoty będzie to pierwszy pojedynek od ponad trzech lat, Saleta ostatni raz boksował w lutym 2006 roku. Organizatorem gali jest Cyfrowy Polsat, imprezę będzie można obejrzeć jedynie poprzez wykupienie transmisji Pay-Per-View (koszt 40 zł).
Pozostałe wyniki ważenia: Kamil Łaszczyk (58,400 kg) - Krzysztof Cieślak (58,500 kg) 10 rund, waga super piórkowa Maciej Sulęcki (72,200 kg) - Robert Świerzbiński (71,900 kg) 8 rund, waga średnia Paweł Głażewski (78,900 kg) - Bartłomiej Grafka (77,100 kg) 10 rund, waga półciężka Dariusz Sęk (78,700 kg) - Remigiusz Wóz (79,300 kg) 8 rund, waga półciężka Krzysztof Zimnoch (99,300 kg) - Damian Trzciński (95,200 kg) 6 rund, waga ciężka Izuagbe Ugonoh (90,400 kg) - Łukasz Rusiewicz (91,700 kg) 6 rund, waga junior ciężka