Mariusz Krawczyński liczy na dobrą postawę Michała Soczyńskiego (5-0, 2 KO) w walce z Michałem Pleśnikiem (9-6, 7 KO). Ośmiorundowy pojedynek w kategorii junior ciężkiej odbędzie się 10 marca w Dzierżoniowie.
- To będzie dobry test dla Michała i zarazem sprawdzian efektów współpracy z nowym trenerem - mówi promotor "Soczka".
- Poprzeczka znów idzie w górę. Pleśnik to twardy rywal, nie przegrywa przed czasem, zrobił prawie pełen dystans z Kalengą, cały dystans z Balskim i Billamem-Smithem. "Soczkowi" potrzebne są rundy i mam nadzieję, że Pleśnik mu je da. Dla Michała to będzie pierwszy pojedynek zakontraktowany na osiem rund - podkreśla Krawczyński.
10 marca na gali w Dzierżoniowie dojdzie do walki w kategorii junior ciężkiej pomiędzy Michałem Soczyńskim (5-0, 2 KO) i Michalem Plesnikiem (9-6, 7 KO).
24-letni Soczyński ostatni pojedynek stoczył w listopadzie, wygrywając przed czasem z Alessandro Jandejsekiem. Plesnik w styczniu przegrał na punkty z Adamem Balskim.
Podczas gali w Dzierżoniowie wystąpią również m.in. Robert Parzęczewski i Michał Leśniak, który zmierzy się z Aleksandrem Jasiewiczem. Transmisja wydarzenia w TVP Sport.
17 września na gali Tymex Boxing Promotions kolejną zawodową walkę stoczy boksujący w kategorii junior ciężkiej Michał Soczyński (5-0, 2 KO). Rywalem pięściarza z Lublina będzie Adrian Valentin (4-0, 3 KO).
Pojedynkiem wieczoru wrześniowej imprezy będzie starcie Roberta Parzęczewskiego (28-2, 17 KO) z Tomaszem Gromadzkim (12-4-1, 3 KO).
Czech Adam Kolarik (2-0, 2 KO) będzie rywalem boksującego w kategorii junior ciężkiej Michała Soczyńskiego (2-0, 1 KO) podczas gali Tymex Boxing Promotions organizowanej w Dzierżoniowie 5 marca.
- W boksie olimpijskim miałem kilku rywali z Czech i nigdy nie przegrałem. Mam nadzieję, że tamtejsi znawcy pięściarstwa zapamiętali nazwisko Soczyński, bo wygrałem prestiżowy turniej w Pradze, gdzie pokonałem 3 przeciwników, a na Pucharze Branderburgii w Niemczech znokautowałem kolejnego z Czechów. Do walki z Kolarikiem podejdę z szacunkiem, ale i jednoznacznym nastawieniem - przygotowuję się na maksa, by wykonać swoją pracę i pokazać się na gali telewizyjnej - mówi "Soczek" przed zbliżającym się startem.
Na gali w Dzierżoniowie między linami zaprezentują się także m.in. Aleksandra Sidorenko, Damian Wrzesiński i Michał Leśniak.
Ciekawą serię sparingów zaliczy w tym tygodniu boksujący w kategorii junior ciężkiej Nikodem Jeżewski (20-1-1, 9 KO), który 19 lutego we Wrocławiu zmierzy się z Arturem Mannem (17-2, 9 KO).
Zawodnikowi z Kościerzyny na sali treningowej pomagać będą Michał Soczyński (2-0, 1 KO) i Kajetan Kalinowski (2-0, 2 KO). Pierwszy szykuje się obecnie do występu zaplanowanego na 5 marca w Dzierżoniowie, drugi 16 marca w Stężycy w finale turnieju "cruiserów" spotka się z Rafałem Rzeżnikiem (2-0, 0 KO).
Dla Jeżewskiego starcie z Mannem, który na zawodowych ringach przegrywał tylko z Kevinem Lereną i Mairisem Briedisem, będzie powrotem między liny po 9-miesięcznej przerwie.
Na gali Franka Warrena w York Hall w Londynie Michał Soczyński (4-0, 2 KO) pokonał na punkty Aloyse Youmbiego (0-1, 0 KO).
Walka zaczęła się od chaotycznych wymian z obu stron. Pierwszy rywala przełamał Polak, który posłał Wyspiarza na deski lewym prostym. W drugiej części odsłony obaj zawodnicy trafili po kilka razy, jednak to "Soczek" był górą w większości akcji.
W trzeciej rundzie mało było technicznego boksu, przeważały szalone ataki szerokimi uderzeniami sierpowymi. Zwłaszcza prawy sierp Youambiego pod koniec starcia był mocny i czytelny. W trzeciej rundzie stroną atakującą był Polak, jednak Brytyjczyk umiejętnie kontrował, przede wszystkim uderzeniami podbródkowymi.
W czwartej odsłonie Soczyński kontynuował natarcie, a rywal odgryzał mu się atakami z kontry. Zażarta walka trwała do ostatniego gongu. Ostatecznie sędzia ringowy wypunktował pojedynek 39-38 dla Polaka.
Nie Nathan King a debiutujący na zawodowych ringach młodzieżowy mistrz Londynu Aloyse Youmbi będzie ostatecznie rywalem Michała Soczyńskiego (3-0, 2 KO) podczas jutrzejszej gali Franka Warrena w Londynie. Transmisja gali na kanale Youtube grupy Queensberry i w Polsacie Sport Fight.
Niepokonany na zawodowych ringach Brytyjczyk Ethan King (1-0, 1 KO) będzie rywalem Michała Soczyńskiego (3-0, 2 KO) na gali Franka Warrena organizowanej w Londynie w najbliższy piątek.
Mierzący 190 cm King jako profesjonalista stoczył jedną walkę, wygrywając ją przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie. Dla Soczyńskiego zbliżający się pojedynek będzie drugim występem na Wyspach Brytyjskich.
- Chcemy dla Michała konkretnych wyzwań, nie zamierzamy budować mu rekordu walkami ze słabymi przeciwnikami. Dostaliśmy propozycje oponentów z ujemnymi rekordami, ale odrzuciliśmy je. Michał jest nakręcony na walkę z Kingiem, bo wie, że to niepokonany zawodnik i lokalny faworyt. To go motywuje - skomentował wybór rywala promotor "Soczka" Mariusz Krawczyński.
Już w najbliższy piątek na gali Franka Warrena w Londynie kolejny pojedynek stoczy boksujący w kategorii junior ciężkiej Michał Soczyński (3-0, 2 KO). Nazwisko rywala Polaka nie jest jeszcze znane.
Głównym wydarzeniem imprezy z udziałem "Soczka" będzie starcie w wadze ciężkiej pomiędzy Davidem Adeleye (7-0, 6 KO) i Dominikiem Musilem (6-3, 5 KO).
W karcie walk znajdzie się jeszcze kilka innych potyczek z udziałem obiecujących pięściarzy, w tym Brada Stranda (5-0, 2 KO), który zmierzy się z Piotrem Gudelem (10-7-1, 1 KO).
12 listopada na gali Franka Warrena organizowanej w York Hall w Londynie kolejny zawodowy pojedynek stoczy Michał Soczyński (3-0, 2 KO). Nazwisko rywala Polaka nie jest jeszcze znane.
Dla boksującego w kategorii junior ciężkiej pięściarza Queensberry Polska będzie to druga walka na Wyspach w ciągu pół roku. W poprzedniej znokautował w pierwszej rundzie Matta Sena.
Główną atrakcją listopadowej imprezy transmitowanej w Wielkiej Brytanii przez BT Sport będzie występ niepokonanego ciężkiej Davida Adeleye (7-0, 6 KO).
Matt Sen (5-4, 1 KO) wydał na Instagramie oświadczenie, w którym skomentował swoją wczorajszą porażkę przez nokaut z Michałem Soczyńskim (3-0, 2 KO). Brytyjczyk w swoim wpisie skomentował okoliczności przerwania pojedynku. Dał też do zrozumienia, że po przegranej z "Soczkiem" zawiesi rękawice na kołku.
"Nie poszło mi wczoraj, ale mimo niekorzystnego wyniku dobrze się bawiłem. Plan był taki, by usiąść na rywalu, przyjmować wszystko na rękawice i oddawać, gdy będzie zwalniał. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy mnie trafił. Po nokdaunie wstałem i w sumie czułem się dobrze. Sędzia zapytał mnie "jest OK?", odparłem "tak". Kazał mi podejść do niego, pokazać rękawice, co zrobiłem. Chyba w tym momencie zrobiło się trochę dziwnie. Sądziłem, że sędzia poprosił mnie, bym odszedł do narożnika, ja się odwróciłem i wtedy rywal na mnie skoczył.
To nie była wina przeciwnika, więc proszę, nie wrzucajcie mu. Zrobił to, co każdy zawodnik zrobiły w tej sytuacji, wykorzystał okazję i chwała mu za to. Prawdę powiedziawszy, ja zrobiłbym to samo. Moja wina, że nie zrozumiałem, co powiedział sędzia. Słaby sposób na zakończenie kariery, ale taki już jest boks. W tym biznesie może zdarzyć ci się krzywda i prawdę mówiąc to serio trochę boli haha. Ale dość o tym, szukając pozytywów... Przyszedłem znikąd, wygrałem kilka walk, mam masę wspaniałych wspomnień i udało mi się zakończyć tę podróż na Wembley." - napisał Matt Sen.