19 czerwca na gali w Ostrowcu Świętokrzyskim Mariusz Wach (30-1, 16 KO) zmierzy się z Konstantinem Airichem (21-10-2, 17 KO). Zapraszamy do obejrzenia migawki z tarczy "Wikinga" z Piotrem Wilczewskim.
6 czerwca na gali w RPA Mateusz Masternak (35-3, 25 KO) przegrał na punkty po skandalicznym werdykcie punktowym z reprezentantem gospodarzy Johnnym Mullerem (19-4-2, 13 KO). O komentarz do walki poprosiliśmy wieloletniego kolegę i byłego trenera "Mastera" Piotra Wilczewskiego.
- Siła ciosu będzie największym atutem Konstantina Airicha - mówi trener Piotr Wilczewski o rywalu Mariusza Wacha na gali "BudWeld Boxing Night", która odbędzie się 19 czerwca w Ostrowcu Św.
- Poprzedni przeciwnik Gbenga Oloukun też mocno bił, ale pod tym względem Konstantin Airich zdecydowanie go przewyższa. Siła ciosu będzie jego największym atutem. Ale z drugiej strony słabszą stroną jest odporność na uderzenia i my to postaramy się wykorzystać - powiedział Piotr Wilczewski, który w Dzierżoniowie przygotowuje Mariusza Wacha do kolejnej gali organizowanej przez Mariusza Grabowskiego.
Po zakończeniu dyskwalifikacji po walce z Władimirem Kliczko, Mariusz występował już na trzech galach Tymex Boxing Promotion. Pokonał kolejno Samira Kurtagicia, Travisa Walkera i ostatnio Gbengę Oloukuna.
- Przygotowania przebiegają bez większych problemów, choć nigdy nie było tak, aby w idealnym zdrowiu Mariusz Wach przepracował jakieś zgrupowanie. Odzywają się rozmaite kwestie związane z odpornością czy stawami. Nie są to jednak groźne sprawy. Dziś rano mieliśmy treningi, po południu masaże - łapiemy świeżość, aby 19 czerwca w najlepszej formie Mariusz wszedł do ringu - mówi 36-letni Piotr Wilczewski.
Razem z tym szkoleniowcem pracują też inni zawodnicy Tymexu, którzy wystąpią za niewiele ponad tydzień w Ostrowcu Św. na gali transmitowanej w Polsacie Sport - Michał Leśniak i debiutujący Mateusz Rzadkosz.
- Michał Leśniak jest bardzo ambitny i konsekwentny w swych działaniach, złego słowa nie mogę powiedzieć też o Mateuszu Rzadkoszu. To są ich początki, niech ciężko pracują - dodał trener. Obaj spotkają się z Białorusinami, Michał Leśniak z Andreiem Staliarchukiem, a Mateusz Rzadkosz z Dzianisem Makarem.
Do gymu w Dzierżoniowie na treningi i sparingi przyjeżdżali również kolejny bokserzy promowani przez Mariusza Grabowskiego - Robert Parzęczewski i Michał Żeromiński. W Ostrowcu będą walczyć z niepokonanym Francuzem Jessy Luxembourgerem i Węgrem Laszlo Fazekasem.
- Obaj mają swoich stałych trenerów, ja mogę im tylko udzielać jakiś wskazówek czy potarczować podczas pobytu w Dzierżoniowie. Michał ma sporo walk amatorskich, przed Robertem jeszcze sporo nauki, ale widać, że chcą obaj podnosić umiejętności - mówi Piotr Wilczewski.
Swoją karierę bokserską zakończył w 2012 roku z rekordem 31-3. Przegrywał tylko z Amerykaninem Curtisem Stevensem (rekord 27-5), Brytyjczykiem Jamesem DeGale (21-1) i Niemcem Arthurem Abrahamem (42-4). Piotr Wilczewski był Mistrzem Europy w wadze superśredniej.
- Czasem ktoś mnie delikatnie zagada, czy jeszcze wyszedłbym do ringu, ale odmawiam. Musiałyby być naprawdę dobre warunki finansowe, abym się skusił - dodał.
Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Mariusz Wach (30-1, 16 KO) i jego trener Piotr Wilczewski będą gośćmi Mateusza Borka w dzisiejszym wydaniu magazynu sportów walki "Puncher". W studiu nie zabraknie również stałego eksperta programu Janusza Pindery.
Głównym tematem dyskusji ma być kolejny zawodowy pojedynek Wacha, który na ring wróci 19 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim. Przeciwnikiem "Wikinga" podczas tej imprezy będzie Konstantin Airich. Premierowe wydanie "Punchera" dzisiaj w Polsat Sport News o godz. 20.00.
26 września w Łodzi na czwartej gali z cyklu Polsat Boxing Night Tomasz Adamek (49-4, 29 KO) zmierzy się z Przemysławem Saletą (44-7, 22 KO). Zdaniem Piotra Wilczewskiego dużym atutem "Górala" we wrześniowym starciu będzie obecność w narożniku Andrzeja Gmitruka.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wilczewskim, trenerem Mariusza Wacha (30-1, 16 KO), który 19 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim zmierzy się z Konstantinem Airichem (21-10-2, 17 KO), a jesienią być może skrzyżuje rękawice z Marcinem Rekowskim (16-1, 13 KO).
Redakcja, "Przegląd Sportowy" Piotr Wilk Wilczewski
Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) i Artur Szpilka (17-1, 12 KO) - jeszcze niedawno mówili o sobie z szacunkiem, dziś nie ukrywają wzajemnej niechęci. O ich możliwej walce od kilku tygodni mówi się coraz głośniej a od czasu, gdy "Szpila" zdecydował się zakończyć współpracę z trenerem Fiodorem Łapinem, pod okiem którego trenował wspólnie z "Diablo", pojedynek wydaje się być, w bliższej lub dalszej przyszłości, coraz bardziej realny.
Zdaniem Piotra Wilczwskiego, trenera Mariusza Wacha, wynik ewentualnego starcia Szpilki z Włodarczykiem pozostaje sprawą otwartą, bo obaj zawodnicy mają swoje atuty i słabe punkty.
- Jeżeli Artur Szpilka z Krzysztofem Włodarczykiem walczyłby w podobny sposób, jak pół roku temu z Tomaszem Adamkiem, to jest w stanie wygrać na punkty, a "Diablo" nie zrobi mu krzywdy - ocenił "Wilk" w rozmowie z "Przeglądem Sportowym", dodając: - Wymiana może się dla Artura źle skończyć. Jeśli nie będzie szybki na nogach, Włodarczyk może go ustrzelić swoim firmowym lewym sierpowym. Należy pamiętać, że Szpilka nie ma twardej szczęki. Nie sądzę, by przejście do wagi ciężkiej mocno zaszkodziło Włodarczykowi. Przecież na co dzień waży około setki. W walce ze Szpilką powinien ważyć 96–97 kilogramów, wtedy nie straci dynamiki.
Póki co jednak Włodarczyk i Szpilka nie myślą o walce ze sobą, bo przed nimi inne ważne wyzwania - "Diablo" 25 maja w Moskwie spróbuje odzyskać pas WBC kategorii junior ciężkiej w rewanżowym boju z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO), zaś "Szpila" 24 kwietnia w Chicago zaboksuje po raz pierwszy po podpisaniu kontraktu z Alem Haymonem i rozpoczęciu współpracy z Ronniem Shieldsem.
Brak dobrego przygotowania fizycznego i zbyt późny przylot na walkę ze Stanów Zjednoczonych - to zdaniem trenera Piotra Wilczewskiego główne przyczyny słabszej niż oczekiwano postawy Mariusza Wacha (30-1, 16 KO) w zwycięskim pojedynku z Gbengą Oluokunem (19-11, 12 KO).
- Coś tam na pewno nie zagrało, widać było braki kondycyjne. Może faktycznie te 10 dni... nie wstrzeliliśmy się z tym przylotem - zastanawiał się po walce szkoleniowiec "Wikinga" w studio Polsatu Sport. - Nie ukrywam, że w USA Mariusz sparował naprawdę długie dystanse i kondycja nie zawodziła.
- Prawą ręką faktycznie bił Mariusz troszeczkę za mało. Schudł, szybko zrzucił wagę, ale musi się teraz obudować mięśniami. Jego ciosy nie miały takiej wymowy - zauważył Wilczewski, dodając: - Dzisiejsza walka pokazała to, czego domagałem się wcześniej, że trzeba Mariusza zagonić na siłownię i porobić troszeczkę tej siły. Mariusz jest szczupaczek, chudy, wysoki, ale jednak brak jest tych mięśni. Potrzebujemy czasu. Gdyby walka była na jesieni, a my poracowalibyśmy nad siłą, byłoby super.
14 marca na gali w Lubinie Mariusz Wach (29-1, 16 KO) zmierzy się z Gbengą Oloukunem (19-10, 12 KO). Dla dwumetrowca z Krakowa będzie to trzeci występ od czasu powrotu na ring po porażce z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Trener "Wikinga" Piotr Wilczewski jest zadowolony z przygotowań do pojedynku i twierdzi, że jego podopieczny wkrótce może zaboksować o światowy czempionat.
- Przygotowania w Stanach były ciężkie, na ostatnie dziesięć dni postanowiliśmy przyjechać do Polski, by złapać świeżość i błysnąć formą - opowiada szkoleniowiec z Dzierżoniowa. - Widać po Mariuszu, że wygląda szczupło, teraz trzeba trzeba go jeszcze obudować troszkę mięśniami i wierzę, że niedługo będzie kandydatem do walki o mistrzostwo świata.
- Wierzę, że Mariusz zdobędzie mistrzowski pas, a krokiem na drodze do walki o tytuł będzie wygrana z Oloukunem. Trzeba jeszcze chwilę poczekać, bo Mariusz miał dwa lata przerwy, potrzebuje trochę czasu, a czy rywalem w walce o mistrzostwo będzie Kliczko czy kto inny, to zobaczymy- kontynuuje trener krakowianina.
Zapytany o to, co Wach musiałby zmienić w swoim boksie, by w ewentualnym rewanżu pokonać Kliczkę, Wilczewski odpowiada: - Trzeba będzie mieć jedną rzecz, której nie było ostatnio, czyli szybkość. Jak ona będzie, to będzie dobrze!
14 marca na gali w Lubinie Mariusz Wach (29-1, 16 KO) zmierzy się z Gbengą Oloukunem (19-10, 12 KO). Zdaniem trenera "Wikinga" Piotra Wilczewskiego Nigeryjczyk może okazać się bardziej wymagającym rywalem niż Travis Walker. - Mariusz nie lubi boksować z niższymi ruchliwymi zawodnikami. On woli dużych mężczyzn, podobnych warunkami do niego - tłumaczy szkoleniowiec z Dzierżoniowa, który nad formą swojego podopiecznego pracował wspólnie z Jamesem Ali Bashirem.
Wygląda na to, że trenerom Mariusza Wacha (29-1, 16 KO) - Piotrowi Wilczewskiemu i Jamesowi Ali Bashirowi udało się załagodzić nieco napiętą ostatnio atmosferę. Na zdjęciu Team Wach w komplecie...
- Nie wiem, czy będę dalej trenować Wacha - mówi James Ali Bashir, drugi trener Władymira Kliczki na temat współpracy z Mariuszem Wachem (29-1, 16 KO). Amerykański szkoleniowiec przez kilka ostatnich tygdoni opiekował się na sali treningowej Wachem, który do swojej kolejnej walki szykuje się w USA.
Niedawno do Wacha dołączył Piotr Wilczewski, który od wielu miesięcy pełni rolę pierwszego trenera pięściarza z Krakowa. Bashir w rozmowie z Boxing.pl wyjawił, że nie zamierza współpracować z Wilczewskim w narożniku Wacha.
- Ten trener z Polski, którego uważam za bardzo krnąbrnego, niecierpliwego i zupełnie bez szacunku, przyszedł i zakłóca to wszystko, co starałem się zbudować z Mariuszem. On nie ma absolutnie żadnego pojęcia, co robi. Ten facet był kiepski jako bokser, a teraz nagle jest nauczycielem? Jest to ogromny krok wstecz, więc jeśli Wach i jego ekipa jest za, wtedy nie pozostaje mi nic innego, jak tylko po prostu wycofać się z tego szaleństwa. Nie lubię zamieszania, kiedy zajmuję się trenowaniem boksera - mówi Bashir.
- Tak, jak ten trener uczy Wacha, z pewnością doprowadzi to do kolejnej porażki, pamiętajcie, usłyszeliście to ode mnie. Przez ostatnie 44 lata mojego życia jestem trenerem, a teraz jakiś dzieciak przychodzi i będzie mnie uczyć logistyki boksu? - nie ukrywa swojej niechęci do Wilczewski Amerykanin.
- Jeśli on jest szczęśliwy z trenerem, który niewątpliwie doprowadzi go do kolejnej klęski, to ja nie mam nic do tego. Naprawdę nie dbam o to. I teraz będzie tak, że jeśli Wach źle wypadnie w kolejnej walce, media będą winić mnie! Ten drugi nie ma ani doświadczenia w rzemiośle nauczyciela czy trenera! Wach potrzebuje dużo poprawek właśnie po ostatniej osobie, która go szkoliła. Nie będę współpracować z tak nonszalanckim, niecierpliwym człowiekiem, który poczynił wiele błódów w metodach szkoleniowych Wacha - mówi Bashir, który ma na koncie współpracę m.in. z Władymirem Kliczko, Eddie Chambersem i Monte Barrettem.