26 lutego na studyjnej gali Tomasza Babilońskiego na ring po pierwszej zawodowej porażce powróci Igor Jakubowski (2-1, 1 KO). Rywalem olimpijczyka z Rio de Janeiro będzie Krzysztof Włodarczyk (0-0-1, 0 KO). Walkę zakontraktowano w limicie 94 kilogramów.
Główną atrakcją lutowej imprezy będzie starcie Łukasza Staniocha (5-0, 1 KO) z Rafałem Jackiewiczem (51-28-3, 22 KO). Ponadto Evander Rivera (1-0, 1 KO) skrzyżuje rękawice z Danielem Rutkowskim (0-1, 0 KO).
Czterech polskich pięściarzy zostało sklasyfikowanych w zaktualizowanych dziś rankingach federacji IBF. Najwyżej stoją akcje Krzysztofa Włodarczyka.
"Diablo" plasuje się na piątej pozycji na liście challengerów kategorii junior ciężkiej, przy czym dwa pierwsze miejsca nie zostały obsadzone. W tej samej wadze trzynasty jest Mateusz Masternak a czternasty Michał Cieślak.
Czwartym Polakiem w rankingach International Boxing Federation jest grudniowy pretendent do mistrzowskiego pasa Kamil Szeremeta - dziesiąty w dywizji średniej.
Jak podaje Rafał Mandes, jest szansa na wcześniejsze opuszczenie więzienia przez Krzysztofa Włodarczyka (58-4-1, 39 KO).
"Z informacji do jakich dotarliśmy wynika, że została wpłacona część grzywny (około pięciu tysięcy złotych) i zgodnie z kodeksem kara została skrócona z pięciu miesięcy odsiadki do trzech miesięcy i 20 dni. Na wolność będzie mógł zatem wyjść 28 kwietnia." - czytamy na stronach "Super Expressu". Wiadomość potwierdził Andrzej Wasilewski.
Włodarczyk za kratki trafił za naruszenie sądowego zakazu prowadzenia samochodu. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy zawodowych mimo długiej ringowej absencji ma obecnie realne szanse na ciekawe pojedynki - m.in. eliminator IBF i walkę o mistrzostwo Europy.
Kilka dni temu Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) rozpoczął odbywanie kary 5 miesięcy pozbawienia wolności za naruszenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jak zdradził w rozmowie z "Super Expressem" Andrzej Wasilewski, "Diablo" na razie dobrze sobie radzi w nowych okolicznościach.
- Krzysiek codziennie rozmawia z najbliższymi, ukochaną, raz porozmawiał także ze mną. Mentalnie jest wszystko w porządku. Pogodził się z karą i grzecznie odsiaduje wyrok - powiedział promotor dwukrotnego mistrza świata kategorii junior ciężkiej.
Przed Krzysztofem Włodarczykiem ostatnio otworzyły si dwie ciekawe perspektywy sportowe - Polak został wyznaczony do walki o mistrzostwo Europy, całkiem realny wydaje się być także pojedynek eliminacyjny w federacji IBF.
Artur Szpilka (24-4, 16 KO) nie wyklucza powrotu do pomysłu pojedynku z Krzysztofem Włodarczykiem (58-4-1, 39 KO). Co ciekawe, "Szpila" twierdzi, że do jego konfrontacji z "Diablo" nie musiałoby dojść koniecznie na ringu bokserskim.
- Rozmawiałem już na temat ewentualnej walki z nim, może w innej formule - zdradził podopieczny Andrzeja Liczika w rozmowie z ringpolska.pl.
Póki co jednak Szpilka przymierzany jest do starcia z Łukaszem Różańskim (13-0, 12 KO), które mogłoby się odbyć przełomie marca i kwietnia. Tymczasem Włodarczyk niedawno rozpoczął odbywanie kary 5-mesięcznego pozbawienia wolności za prowadzenie samochodu mimo wydanego wcześniej zakazu.
Artur Szpilka (24-4, 16 KO) zdecydowanie odpowiada Łukaszowi Różańskiemu (13-0, 12 KO), który ostatnio zarzucił mu "płacz przez media" w celu wynegocjowania korzystniejszych warunków walki, do której mogłoby dojść w marcu lub kwietniu. "Szpila" zwraca uwagę na fakt, że nigdy nie unikał wyzwań, co z kolei wytyka Różańskiemu.
- Szpilki nie zobaczylibyście z takim Centinkayą, tym bardziej po zwycięstwie nad takim zawodnikiem [jak Ugonoh]. To jest wstyd! A Łukasz opowiada takie paranoje, z miłą chęcią utarłbym mu już nosa, ale dopnijmy wszystko - mówi "Szpila" i dodaje: - Jak nie dopniemy, to mam rewanż z Radczenką. Oni go muszą zrobić, jak nie zrobią, jestem wolnym zawodnikiem.
Wygląda na to, że trwający od listopada 2019 roku rozbrat z ringiem Krzysztofa Włodarczyka (58-4-1, 39 KO) wkrótce dobiegnie końca. Promotor Andrzej Wasilewski poinformował na Twitterze o ciekawych sportowych opcjach dla dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej.
"Diablo wraca na ring. Jest blisko walki o EBU a może nawet IBF, to bardzo uznane nazwisko w światowym boksie." - napisał na szef KnockOut Promotions.
Mający na swoim koncie osiem zwycięskich walk o mistrzostwo świata Włodarczyk niedawno został wyznaczony przez EBU jako challenger dla czempiona Starego Kontynentu Tommy'ego McCarthy'ego (17-2, 8 KO). W aktualnym rankingu federacji IBF "Diablo" jest piąty (przy dwóch pierwszych pozycjach wakujących), ale liderujący liście pretendentów Kevin Lerena zamierza przenieść się do utworzonej miesiąc temu przez WBC kategorii bridger, a dzierżący mistrzowski pas Mairis Briedis rozważa przejście do dywizji ciężkiej.
Przedwczoraj portal Boxingscene poinformował, że 13 marca w Kempton Park w Republice Południowej Afryki dojdzie do walki pas WBC Silver wagi bridger pomiędzy Kevinem Lereną (26-1, 13 KO) i Bilalem Laggoune (25-2-2, 14 KO). Niewykluczone, że udział Lereny w nowym projekcie WBC pt. "kategoria bridgerweight" da kolejną mistrzowską szansę Krzysztofowi Włodarczykowi (58-4-1, 39 KO), albo przynajmniej do takiej go przybliży.
Lerena jest aktualnie liderem rankingu IBF dywizji junior ciężkiej, w którym wyprzedza Jaia Opetaię (20-0, 16 KO) i Włodarczyka. Południowoafrykańczyk już przed swoją ostatnią walką, 19 grudnia, ważył 95,8 kg, więc jest wielce prawdopodobne, że w kolejnym rankingu IBF się nie pojawi, co może sprawić, iż "Diablo" stanie się drugim zawodnikiem w kolejce do pojedynku o pas.
Mistrzem IBF w limicie 91 kg od niedawna jest Mairis Briedis (27-1, 19 KO), który jednak wobec braku ciekawych finansowo ofert rozważa przejście do królewskiej dywizji.
Jak widać w całej sytuacji znaków zapytania nie brakuje, jednak przed 39-letnim Włodarczykiem, który niedawno otrzymał propozycję walki o mistrzostwo Europy z Tommym McCarthym (17-2, 8 KO), może otworzyć się kolejna ciekawa sportowo droga.
Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) pracuje nad formą przed powrotem na ring. "Diablo" niedługo ma także rozpocząć współpracę z nowym trenerem, po tym jak kilka miesięcy temu rozstał się z Fiodorem Łapinem.
- Jeszcze nie możemy nic ogłosić. Mamy z promotorem Andrzejem Wasilewskim swoje typy. Może to będzie Polska, a może zagranica - powiedział "Diablo" w magazynie "Ring TVP Sport".
- W przyszłym roku skończę 40 lat, ale chcę jeszcze jakiś czas poboksować. Jestem wyznaczony do walki o mistrzostwo Europy i chcę do niej przystąpić. Będę na taki pojedynek gotowy - dodał pięściarz grupy KnockOut Promotions.
Włodarczyk po raz ostatni boksował w listopadzie ubiegłego roku, wygrywając na punkty z Taylorem Mabiką. W ostatnich miesiącach były czempion wagi cruiser dochodził do zdrowia i leczył kontuzje.
Dwóch Polaków zostało sklasyfikowanych w zaktualizowanych 1 grudnia rankingach International Boxing Federation. Najwyżej plasuje się Kamil Szeremeta, który pozostaje trzeci na liście pretendentów wagi średniej, przy dwóch pierwszych pozycjach wakujących.
Pięściarz z Białegostoku czeka aktualnie na swoją mistrzowską walkę z Gienadijem Gołowkinem. Pojedynek, który był kilkukrotnie przekładany, odbędzie się ostatecznie 18 grudnia na Florydzie.
Piątą pozycję w rankingu wagi junior ciężkiej utrzymał dwukrotny mistrz świata Krzysztof Włodarczyk. "Diablo" niedawno przeszedł operację barku i na ring wróci w przyszłym roku.
Kilka dni temu otrzymał pan pozytywny wynik testu na koronawirusa. Jak samopoczucie? Krzysztof Włodarczyk: Przez trzy dni byłem obolały i towarzyszył temu ból głowy oraz stan podgorączkowy. Czułem nawet powieki. Teraz jest znacznie lepiej, nie mam dotkliwych objawów, choć jeszcze nie jestem w formie. No i nie mam smaku oraz węchu. To dziwne. Zwłaszcza gdy biorę łyżkę miodu do ust. Nie czuję w ogóle jego smaku. Ale nie ma tragedii.
Za kilka dni mija rok od pana ostatniej walki, z Taylorem Mabiką... ...proszę mi nie wypominać, że tak długo nic nie robię. Będą kolejne pojedynki „Diablo”.
Ale bez Fiodora Łapina. Był pana trenerem praktycznie przez całą zawodową karierę. Jeszcze nie czas na rozwijanie tego tematu i nie wiem, czy będę na to gotowy.
Pański promotor Andrzej Wasilewski powiedział, że „coś między wami pękło”. Można tak powiedzieć. Dodam tylko, że się nie pokłóciliśmy. Choć zgrzyty były. Pan trener miał do mnie pewne pretensje, więc ja przestałem uczestniczyć w treningach. Fiodor Łapin mówi, że niby wszyscy chcą z nim trenować, ale jak się okazuje… nie wszyscy.
Życie toczy się dalej i przed panem prawdopodobnie starcie o pas mistrza Europy. Bardzo bym chciał, żeby najbliższy pojedynek był z broniącym tytułu Irlandczykiem Tommym McCarthym. Tego pasa jeszcze nie mam. Kiedyś byłem mistrzem Unii Europejskiej, ale to co innego. Można powiedzieć, że to kolejny etap do celu, jakim jest pas mistrza świata.
Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) "złapał" koronawirusa - podała Polska Agencja Prasowa. Choroba u "Diablo" nie miała jednak ostrego przebiegu.
- Po prostu nie mam smaku i węchu. Przez trzy dni byłem obolały i towarzyszył temu ból głowy oraz stan podgorączkowy. Bolały mnie nawet powieki. W poniedziałek zdecydowałem się poddać testowi i jego wynik jest pozytywny - zdradził PAP dwukrotny mistrz świata kategorii junior ciężkiej.
Włodarczyk kilka dni temu został obowiązkowym pretendentem do tytułu czempiona Europy należącego do Tommy'ego McCarthy'ego (17-2, 8 KO) i jest całkiem prawdopodobne, że w niedługim czasie skrzyżuje rękawice z Brytyjczykiem.
- W boksie zawodowym nic nie jest pewne, ale jeśli okaże się, że nie pojawią się żadne znacznie ciekawsze oferty dla Krzyśka, to zawalczy on o mistrzostwo Europy - powiedział ringpolska.pl promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski/