Pod znakiem zapytania stoi planowana na marzec walka Artura Szpilki (24-4, 16 KO) z Łukaszem Różańskim (13-0, 12 KO). Różański twierdzi, że z jego strony jest pełna zgoda na wszystkie przedstawione warunki pojedynku i czeka w tej chwili na ostateczną decyzję "Szpili".
Eddie Hearn krytycznie ocenił postawę Ryana Garcii (22-0, 18 KO), który po zwycięstwie w eliminatorze WBC wagi lekkiej zamiast mówić o walce z dzierżącym mistrzowski pas Devinem Haney (25-0, 15 KO), rzucił wyzwanie Gervoncie Davisowi (24-0, 23 KO).
"King Ry" pretensje szefa grupy Matchroom Boxing, której bokserem jest Haney, skomentował na Twitterze.
"Buu! Biedny Eddie, sprawy nie układają się po jego myśli. Ludzie chcą mojej walki z Davisem. Prawdziwym mistrzem nie jest ten, kto ma pas, ale ten, kto jest uznawany za mistrza przez kibiców. Idź jeszcze się rozpłacz!" - napisał 22-letni Amerykanin.
Abstrahując od tego, czy podejście Garcii jest słuszne czy nie, faktem jest, że organizacja jego starcia z Haney nie byłaby trudna, bo obaj pięściarze boksują dla platformy DAZN. Davis to zawodnik konkurencyjnej telewizji Showtime.
Fiodor Łapin dołączy w poniedziałek do obozu Kamila Szeremety (21-0, 5 KO), który oczekuje na Florydzie na piątkową walkę z mistrzem świata IBF wagi średniej Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Pięściarz grupy KnockOut Promotions przebywa w Stanach Zjednoczonych od tygodnia, a nad jego formą na miejscu czuwa Jerzy Baraniecki.
Wylot Łapina do USA został opóźniony, ponieważ szkoleniowiec na początku grudnia otrzymał pozytywny wynik badania na obecność w organizmie koronawirusa. Aktualnie Szeremeta przebywa w izolacji w Seminole Hard Rock Hotel and Casino, gdzie odbędzie się gala, a z Gołowkinem spotka się dopiero podczas oficjalnej ceremonii ważenia.
Polak ma za sobą jeden test na koronawirusa, który okazał się negatywny. W poniedziałek badanie zostało powtórzone. Białostoczanin przechodził już Covid-19 w październiku. Piątkowa gala zostanie rozegrana bez udziału publiczności. Transmisja na platformie DAZN.
Boksujący w kategorii ciężkiej David Allen (18-5-2, 15 KO), który wczoraj poinformował, że kończy karierę, bo "nie chce już przyjmować na twarz kolejnych ciosów", zamieścił w mediach społecznościowych nagranie z październikowego sparingu z Oleksandrem Usykiem (18-0, 13 KO).
Na filmie [kopia w załączonym wideo] widać, jak Allen po pojedynczym uderzeniu Ukraińca zatacza się i jest bliski nokautu, jednak były król wagi junior ciężkiej daje mu dojść do siebie.
"White Rhino" zdradził, że zdarzenie, jakie pokazał, było dla niego jednym z bodźców, które sprawiły, że podjął decyzję o zawieszeniu rękawic na kołku.
14 listopada ma odbyć się gala Matchroom Boxing, podczas której odbędą się niemal wyłącznie kobiece walki. Główną atrakcją ma być pojedynek Katie Taylor (16-0, 6 KO) z Miriam Guttierez (13-0, 5 KO).
Stawką walki będą należące do Irlandki tytuły mistrzyni świata federacji IBF, WBA, WBO i WBC kategorii lekkiej. Hiszpanka jest oficjalną pretendentką do pasa World Boxing Association.
Podczas tej samej gali kibice mają zobaczyć w akcji m.in. mistrzynię świata WBC wagi super piórkowej Terri Harper (10-0-1, 5 KO), Natashę Jonas (9-1-1, 7 KO) oraz Maivę Hamadouche (21-1, 17 KO), która niedawno podpisała kontrakt ze stajnią Eddiego Hearna.
Nadchodzące rozstanie z Arturem Szpilką jest decyzją samego pięściarza? Andrzej Wasilewski: Przede wszystkim część internautów i kibiców może mieć mylne pojęcie o naszych relacjach przez różne twitterowe akcje. Ja w żaden sposób nie bronię Artura, jak zarzuca mi część osób, tylko w odróżnieniu od nich ja Artura po prostu znam. Dlatego wiem, że niektóre jego nieeleganckie odzywki niewiele znaczyły i znaczą. I tak naprawdę, prawie zawsze, byliśmy ze sobą w bardzo dobrej relacji. Dlatego cieszę się, że w tych relacjach dochodzimy do momentu, w którym stwierdzamy, że widzimy koniec wyłącznej współpracy ze sobą.
Rozstanie będzie tylko aktem formalnym? Po pierwsze nie mówimy, że się rozstajemy, bo nikt z nas nie twierdzi, że nie będziemy ze sobą współpracować. Po prostu w określonym terminie czasowym, po spełnieniu określonych zdarzeń, zdejmujemy z Artura wyłączność. To jest cała historia. Dlatego powiem szczerze, że jest to dla mnie o tyle kuriozalne, bo z jednej strony widzę jak Artur się z tej sytuacji cieszy, a z drugiej strony ja nie bardzo rozumiem, z czego on się cieszy.
Autentycznie pan też się uśmiecha. Po prostu są zawodnicy, i Artur nie jest tu pierwszy, którzy mają gdzieś w głowie zakodowany mechanizm, który im ciąży, że mają podpisany kontrakt, więc są związani. A przecież ja nigdy nie odmówiłem Arturowi żadnej walki, co zresztą było moim błędem, dlatego nie ukrywam, że uśmiecham się, obserwując teraz ten entuzjazm Artura, bo uwalnia się z umowy.
Czterech kolejnych uczestników europejskiego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich ma pozytywny wynik badań na koronawirusa. Zawody odbyły się w połowie marca w Londynie, jednak po trzech dniach zostały przerwane.
Po trzy przypadki koronawirusa potwierdzono w kadrach Turcji i Chorwacji, zaś po jednym z Rosji oraz Armenii. W rywalizacji uczestniczyła także kadra Polski, jednak żaden z biało-czerwonych nie został zakażony.
W londyńskich zawodach brało udział łącznie 350 pięściarzy i pięściarek. Rywalizacja została przerwana, ale ma zostać dokończona za kilka miesięcy. Dokładny termin na razie nie jest znany.
W polskiej kadrze znaleźli się m.in. Aneta Rygielska, Sandra Drabik, Karolina Koszewska oraz Mateusz Masternak. Kilka dni temu podjęto decyzję, że igrzyska olimpijskie w Tokio przesunięto na 2021 rok.
Od porażki z Heleniusem minęło kilkanaście dni. Jak się czujesz? Adam Kownacki: Fizycznie jest wszystko ok, ale mentalnie gorzej. Jestem smutny, bo to moja pierwsza porażka, a praktycznie zniknąłem z większości rankingów. Przed pojedynkiem z Heleniusem byłem wszędzie w czołówce, a teraz spadłem bardzo nisko. Dziwne to jest. Dla mnie to nowa sytuacja i muszę się jakoś do tego przyzwyczaić.
Zdaniem bukmacherów i niemal wszystkich ekspertów byłeś zdecydowanym faworytem tej walki. Nikt nie zastanawiał się, czy wygrasz, tylko w której rundzie. Nie zlekceważyłeś rywala? Nie. Wszyscy się czepiają tej mojej wagi, że ważyłem tyle samo co przed walką z Chrisem Arreolą (120 kg, red.), ale przecież wtedy zbijałem kilogramy w ostatnim tygodniu, a teraz tego nie było. Byłem naprawdę dobrze przygotowany. Wiem, że to slogan, ale w wadze ciężkiej naprawdę jeden cios może wszystko zmienić i tak było z Heleniusem. Brawa dla niego, bo w końcu o to chodzi w boksie, by tak trafić rywala, by za chwilę go wykończyć. Po raz pierwszy w karierze byłem podłączony, nie wiedziałem co się dzieje, nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzić.
To jakie są te wnioski? Na pewno przed kolejną walką ruszę w góry. Kupiłem dom, jest gdzie się zatrzymać i wreszcie będzie obóz z prawdziwego zdarzenia. Kolejny slogan, ale ja naprawdę wrócę silniejszy. Obiecuję.
Oleksandr Uysk (17-0, 13 KO) skomentował na Instagramie twitterowy wpis Tysona Fury'ego (29-0-1, 20 KO), który wytknął szefowi WBO, że ten usunął go z pierwszej pozycji rankingu, zastępując go "jakimś leszczem z junior ciężkiej".
Ukrainiec na swoim Instastory umieścił wspólne zdjęcie z "Królem Cyganów", opisując je "#1 WBO. Tyson, nie płacz".
Oleksadr Usyk, korzystając ze statusu obowiązkowego challengera, wkrótce powinien zaboksować o pas World Boxing Organization, wakujący lub w wersji tymczasowej. Rywalem czempiona z Symferopola będzie prawdopodobnie Dereck Chisora (32-9, 23 KO).
25 stycznia w Hamburgu odbędzie się pierwsza w historii gala organizowana wspólnie przez dwie największe grupy ostatnich lat w niemieckim boksie - Sauerland Event oraz Universum. Wcześniej grupy były swoimi największymi rywalami.
W walce wieczoru wystąpi urodzony w Niemczech Abass Baraou (8-0, 5 KO). Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem 25-latka, który posiada pas WBC International wagi super półśredniej.
W Hamburgu kibice zobaczą w akcji także m.in. Kubańczyka Osleysa Iglesiasa, który zmierzy się z Lukem Blackledgem oraz niepokonanego zawodnika wagi półciężkiej Jamesa Krafta, który nie poznał jeszcze nazwiska swojego przeciwnika.