Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wilczewskim, który 19 września stanie w narożniku Mateusza Masternaka (41-5, 28 KO) w walce z Taylorem Mabiką (19-5-2, 10 KO).
19 września na gali KnockOut Boxing Night 13 w Tarnowie pierwszą zawodową walkę od blisko 2 lat stoczy Mateusz Masternak (41-5, 28 KO). Przeciwnikiem byłego mistrza Europy kategorii junior ciężkiej będzie Taylor Mabika (19-5-2, 10 KO).
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wilczewskim, który w sobotę sekundował w Suwałkach Maciejowi Sulęckiemu i Kamilowi Bednarkowi, a za niespełna trzy tygodnie stanie w narożniku Mateusza Masternaka w walce z Taylorem Mabiką.
- Maciek jest głodny boksu, czekamy dzień walki - mówi Piotr Wilczewski, trener Macieja Sulęckiego (28-2, 12 KO), który w sobotę na gali Knockout Boxing Night 12 w Suwałkach zmierzy się z Sashą Yengoyanem (44-7-1, 28 KO). To trzeci zawodowy pojedynek, do którego "Striczu" przygotowywał się pod skrzydłami byłego mistrza Europy.
- Mieliśmy początkowo boksować trzy tygodnie później, ale byliśmy w treningu, więc zmiana terminu pasowała nam. Maciek dawno nie był w ringu i bardzo czeka na ten pojedynek. Jest szybkość, jest oczko, jest timing, wszystko jego gotowe na walkę. Nie przesadzamy też z długością treningów, żeby cały czas był głodny boksu, zwłaszcza w dniu walki - mówi Wilczewski w rozmowie z serwisem fightsport.pl.
W ubiegłym roku Wilczewski przygotowywał Sulęckiego do pojedynków z Gabrielem Rosado oraz Demetriusem Andradem. Obie walki miały miejsce na terenie Stanów Zjednoczonych, więc będzie to debiut tego duetu przed polską widownią.
- Maciek po walce z Andradem na pewno zyskał doświadczenie. Nie spodziewaliśmy się, że jego styl będzie aż tak paraliżował nasz boks. Chyba bardziej niewygodnego zawodnika już nie spotkamy. Maciek wciąż ma ambicje i w sobotę czeka go solidny test. On już nie może schodzić poniżej pewnego poziomu, dlatego jesteśmy zadowoleni z rywala, który na pewno będzie chciał wygrać i pójdzie odważnie do przodu - analizuje trener pięściarza z Warszawy.
Noszący przydomek "Bestia ze Wschodu" Yengoyan urodził się w Armenii, ale większość jego profesjonalnych występów miała miejsce w Belgii. Podobnie jak pięściarz z Warszawy, 35-latek po raz ostatni boksował w czerwcu ubiegłego roku.
Na bokserskich deskach Areny Suwałki kibice zobaczą także m.in. walki Przemysława Zyśka (13-0, 4 KO) z młodzieżowym mistrzem WBC Tomi Silvennoinen (9-1, 5 KO) oraz Mateusza Tryca (9-0, 5 KO) ze Sladanen Janjaninem (27-6, 21 KO).
Kamil Bednarek (4-0, 2 KO) zakończył sparingi przed kolejnym zawodowym występem. 29 sierpnia na gali Knockout Boxing Night 12 w Suwałkach utalentowany pięściarz wagi super średniej zmierzy się z doświadczonym Wilmerem Gonzalezem (20-17-1, 13 KO).
Będzie to drugi profesjonalny pojedynek Bednarka na przestrzeni miesiąca. W ostatniej walce podopieczny trenera Piotra Wilczewskiego wygrał przed czasem z twardym Bartłomiejem Grafką, który znany jest z tego, że nie poddaje się przed upływem pełnego dystansu.
- Jestem zadowolony z ostatniego występu Kamila, ale zastanawiam się, czy to dobrze, że wszyscy go tak mocno chwalą. Nie chciałbym, żeby mu się w głowie poprzewracało. Niektórzy z niego robią mistrza świata, a on nawet jeszcze nie walczył z zawodnikiem z półki europejskiej. Dajmy mu czas. To dobrze, że stawia sobie zdobycie mistrzostwa świata za cel, ale sam musi do tego dojść. Już z kilku zawodników robiono mistrzów i nic nie zdobyli - mówi Wilczewski.
Najbliższy rywal Polaka - Wilmer Gonzalez urodził się w Nikaragui, ale na stałe mieszka w Hiszpanii. W swojej karierze boksował m.in. z dobrze znanym polskim kibicom byłym mistrzem świata Vincentem Feigenbutzem, Alexandrem Brandem czy Giovannim Lorenzo.
- Kamil po ostatnim występie zrobił sobie małe wakacje, potem dowiedzieliśmy się, że kolejna walka będzie już pod koniec sierpnia, więc szybko wróciliśmy do zajęć. Forma jest dobra i liczę, że Kamil zaboksuje na tym samym poziomie co ostatnio - dodaje trener Bednarka.
- On jest przede wszystkim w ringu bardzo inteligentny i szybko się uczy. Robi progres z treningu na trening i z walki na walkę. Na pewno ma papiery, żeby zostać co najmniej mistrzem Europy. Mam nadzieję, że nie zatrzyma się w tym rozwoju i będzie z każdej walki wyciągał wnioski - kończy Wilczewski.
Główną atrakcją gali KBN 12 w Suwałkach będzie pojedynek zaliczanego do światowej czołówki wagi średniej Macieja Sulęckiego z Sashą Yengoyanem. Kibice zobaczą w akcji także m.in. Mateusza Tryca, który zmierzy się ze Sladanem Janjaninem oraz Przemysława Zyśka, który w najtrudniejszym teście w zawodowej karierze skrzyżuje rękawice z młodzieżowym mistrzem WBC Tomim Silvennoinenem.
Piotr Wilczewski przygotowuje Macieja Sulęckiego i Kamila Bednarka do występów na gali Knockout Boxing Night 12, która odbędzie się 29 sierpnia w Suwałkach. Dla Sulęckiego będzie to powrót na ring po 14-miesięcznej przerwie, zaś Bednarek stoczy trzeci tegoroczny pojedynek. Po obozie w Dzierżoniowie, najbliższe dni podopieczni trenera Wilczewskiego spędzą w Warszawie.
Mocne sparingi zaliczają w warszawskim WCA szykujący się do gal w Suwałach i Częstochowie podopieczni Piotra Wilczewskiego. Maciej Sulęcki sparował dziś z Makimem Hardzeiką a Kamil Bednarek z Michałem Leśniakiem i Janem Czerklewiczem. Wkrótce na ringpolska.pl więcej materiałów.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z trenerem Piotrem Wilczewskim, a w niej o: Mariuszu Wachu, Kamilu Łaszczyku, Kamilu Bednarku, powrocie Mike'a Tysona i Mateuszu Masternaku ponownie w boksie zawodowym.
- Życie bokserskie z powodu koronawirusa mocno zwolniło, ale trener Piotr Wilczewski i jego podopieczni starają się utrzymać odpowiednią dyspozycję. – My naprawdę nie możemy narzekać, jesteśmi zdrowi i to teraz się tylko liczy – powiedział trener tvpsport.pl.
Z tego co widziałem na mediach społecznościowych trening trener jednak prowadzi. Piotr Wilczewski: Na sali nie ma żadnych zajęć grupowych, przychodzę tylko ja, Mariusz Wach, Kamil Łaszczyk i Kamil Bednarek. Ale to też nie tak, że wszyscy razem, ale zazwyczaj są tylko dwie osoby. Zdarzyło się, że były cztery, ale to jak jedni wchodzili, a inni wychodzili. Mijanka.
Mariusz Wach miał walczyć 28 marca w Niemczech i choć większość sportowych imprez odwołano wcześniej, to w waszym przypadku zwlekano. Jak "Wiking" zareagował na taką, a nie inną decyzję? Negatywnie, źle. Dobrze się czuł, sparingi wyglądały bardzo fajnie. Sparował z czterema rywalami i praktycznie każdego udało mu się zajechać.
Nie będzie walki Wacha, nie będzie też Kamila Łaszczyka. Ciężko podtrzymać formę u zawodników? Kiedyś jak jakaś walka była odwołana, to zaraz wpadała inna propozycja, a teraz nikt nie wie ile taki stan rzeczy jeszcze potrwa. Dlatego trudno się do czegoś takiego przyzwyczaić i na coś takiego przygotować. Staramy się jakoś podtrzymać formę, poruszać się, ale wiele więcej zrobić nie możemy. Nie mam zielonego pojęcia, kiedy to się zmieni.
Mariusz Wach (35-5, 19 KO) co prawda nie miał zbyt dużo czasu na przygotowania do zaplanowanej na 7 grudnia walki z Dillianem Whytem (26-1, 18 KO), jednak trener "Wikinga" Piotr Wilczewski jest przed zbliżającym się pojedynkiem optymistą.
W sobotę podczas gali Knockout Boxing Night 8 w Sosnowcu pierwszy zawodowy pojedynek stoczy utalentowany Kamil Bednarek. 24-letni podopieczny trenera Piotra Wilczewskiego w profesjonalnym debiucie skrzyżuje rękawice z Piotrem Rzymanem (2-2, 2 KO).
- Bardzo się cieszę, że po dziesięciu latach treningów amatorskich udało mi się podpisać zawodowy kontrakt. Kiedy dowiedziałem się, że pan Andrzej Wasilewski i grupa KnockOut Promotions chce ze mną współpracować, byłem bardzo szczęśliwy. Teraz muszę pokazać, co jestem wart - mówi przed pierwszym zawodowym występem Bednarek.
W możliwości nowego pięściarza największej polskiej grupy bokserskiej bardzo mocno wierzy jego trener. Wilczewski jest przekonany, że Bednarka stać na wiele na profesjonalnych ringach.
- Kamil jest silnym, leworęcznym pięściarzem, który umie boksować na presingu, więc ma dobry styl pod walki zawodowe. Zakładamy sobie, że Kamil dojdzie do walki o mistrzostwo świata i wiem, że stać go na taki pojedynek. Jak byśmy nie mieli takich celów, to nawet nie byłoby sensu wchodzić na salę treningową - przekonuje Wilczewski.
- Wierzę w to, że Kamil będzie ciężko pracował na treningach i będzie zdeterminowany, żeby dojść do najwyższego poziomu. Ma potencjał, ale wszystko musi zostać poparte wiarą oraz przede wszystkim ogromną, systematyczną pracą - dodaje były zawodowy mistrz Europy.
W walce wieczoru gali w Sosnowcu kibice zobaczą Artura Szpilkę. Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej zmierzy się z Włochem Fabio Tuiachiem.