Trener Piotr Wilczewski dołączył do swojego podopiecznego Mariusza Wacha (29-1, 16 KO), który od kilku tygodni buduje swoją formę przed kolejnym pojedynkiem w Global Boxing Gym w North Bergen. Szkoleniowiec z Dzierżoniowa w nocy czasu polskiego wylądował w New Jersey.
Wach, mający na koncie walkę o trzy pasy wagi ciężkiej, kolejną walkę stoczy 14 marca na gali Tymex Boxing Promotion w Lubinie, gdzie skrzyżuje rękawice z Nigeryjczykiem Gbengą Oloukunem (19-10, 12 KO).
"Polski Wiking" do tej pory za Oceanem trenował pod okiem Jamesa Ali Bashira, drugiego trenera Władimira Kliczki, jednak to Wilczewski stał będzie w narożniku krakowianina podczas zbliżającego się pojedynku.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wilczewskim, który wczoraj niemal do ostatniej chwili nie był pewny swojego udziału na gali w Radomiu. Były mistrz Europy wagi super średniej ostatecznie stanął w narożniku Mariusza Wacha i Kamila Łaszczyka podczas ich pojedynków na gali Windoor Boxing Night.
Karolina Owczarz, Polsatsport.pl Piotr Wilk Wilczewski
- Zostaliśmy zatrzymani i znaleźli coś w naszym samochodzie. Ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji - powiedział Polsatsport.pl Piotr Wilczewski, trener Mariusza Wacha i Kamila Łaszczyka po opuszczeniu aresztu w Opocznie, gdzie przebywał od czwartku. Były mistrz Europy wagi super średniej stanie w narożniku obu pięściarzy podczas dzisiejszej gali w Radomiu.
Karolina Owczarz: Ciężko było opuścić areszt? Piotr Wilczewski: Bardzo ciężko. Nigdy nie chcę tam wrócić. Cały świat przeleciał mi przed oczami, ale wierzę mocno w sprawiedliwość. Z czasem wszystko powinno wyjść na jaw i prawda zostanie ujawniona. Najważniejsza jest gala i teraz muszę się skupić na Kamilu i Mariuszu. Nie jest łatwo wyrzucić wszystko z głowy, ale staram się przestawić ich myślenie.
Dużo człowiek myśli o tym co się stało? Szczerze przeanalizowałem wszystko na spokojnie, a potem już do głowy przychodzą najgorsze myśli. Zastanawiałem się jak mogło dojść do tej sytuacji. Jako sportowcy jesteśmy przygotowani na obciążenia psychiczne.
Czyli jesteście niewinni? Nie warto zadawać takie pytaniem, bo to jest rzecz oczywista. Nigdy w życiu nie zrobiłem nic, co mogłoby się kwalifikować do takiego czynu. Nie mam takich umiejętności w genach i jestem przeciwnikiem takich rzeczy.
Ciężki wieczór Was czeka? Wszystko zależy od tego, co będziemy mieli w głowie. Dla mnie to też będzie sprawdzian i muszę zostawić wszystkie sprawy w szatni.
Piotr Wilczewski został zwolniony przez prokuraturę w Opocznie i stanie dzisiaj w narożniku Mariusza Wacha (28-1, 15 KO) podczas gali w Radomiu. 34-letni pięściarz z Radomia podczas imprezy Windoor Boxing Night zmierzy się z Amerykaninem Travisem Walkerem (39-12-1, 31 KO). Wilczewskiego w narożniku Wacha gotowy był zastąpić jego były trener Andrzej Gmitruk.
- Piotrek Wilczewski w narożniku Wacha podczas dzisiejszej gali w Radomiu - poinformował na Twitterze Mariusz Grabowski, organizator dzisiejszej gali, podczas której wystąpią także m.in. Kamil Łaszczyk (18-0, 7 KO) i wracający na ring po rocznej przerwie Damian Jonak (37-0-1, 21 KO).
Wilczewski wraz z Wachem i Łaszczykiem zostali w czwartek zatrzymali przez policję w Opocznie z powodu podejrzeń o posiadanie środków odurzających. Pięściarze zostali zwolnieni po złożeniu wyjaśnień już wczoraj, dzięki czemu mogli dotrzeć na ceremonię ważenia. Transmisja gali od godz. 19.00 w Polsat Sport.
W obliczu tego, co spotkało mojego przyjaciela, Piotra Wilczewskiego, chciałbym oświadczyć, że ja osobiście nigdy nie uwierzę w to, że oskarżenia skierowane przeciwko niemu, są prawdziwe, a to co zostało znalezieno w jego aucie, należy do niego.
Znamy się z Piotrkiem od wielu lat, wiele razem przeszliśmy, podziwiałem zawsze jego wyjątkową szczerość, uczciwość oraz honorowość i nigdy nie uwierzę by to mogło ulec zmianie. Głęboka miłość oraz troska jaką darzy swoją rodzinę jak również wiara, którą ma w sercu nigdy nie pozwoliłaby mu na takie postępowanie.
Życzyłbym, żeby nikt z bliskich i przyjaciół Piotrka również ani przez chwilę w niego nie zwątpił, a mieszkańcy miasta Dzierżoniów nie odwracali się od Piotrka w tych trudnych chwilach, tylko go wspierali i nie zapominali tak szybko, ile mu zawdzięczają. Jestem pewien, że wyjaśnienie całej sprawy oraz oczyszczenie Piotrka z zarzutów to kwestią kilku dni.
W związku z wydarzeniem która miała miejsce w dniu wczorajszym jako manager Klubu chciałbym odnieść się do zaistniałej sytuacji.
W dniu wczorajszym podczas podróży do Radomia na konferencje prasowa zostali zatrzymani do rutynowej kontroli: Piotr Wilczewski, Mariusz Wach i Kamil Łaszczyk.
Teoretycznie do rutynowej kontroli ponieważ na filmiku który dostępny jest już w sieci możemy zauważyć nie oznakowany radiowóz, obok kolejne 2 oznakowane radiowozy, które były nastawione na przeszukanie od razu z psem tropiącym. Czy tak wygląda rutynowa kontrola ? nie sądzę. zostali zatrzymani i nie postawiono nikomu zarzutów. Jest to sprawa wyjaśniająca nie przeciwko bezpośredniej osobie. Podczas przeszukania znaleziono w samochodzie w miejscu ogólnodostępnym około 100 gram środka prawdopodobnie odurzającego podobnego do Amfetaminy, Narkotester nie wykrył bezpośrednio żadnego narkotyku, oprócz tego znaleziono amunicję. Nie znaleziono tego u nikogo osobiście czy bagażu chociażby podręcznym.
Potwierdzam że nie jest to postępowanie przeciwko danej osobie a wyjaśniające nikt nie usłyszał zarzutów. W takim wypadku Policja przeszukała również mieszkania całej trójki oraz Klub Bokserski. Podczas przeszukiwania Klubu bylem osobiście obecny, w żadnym z miejsc nie znaleziono żadnych substancji odurzających, amunicji czy Broni Palnej. Policja działała na gorąco w związku z zaistniałym wydarzeniem w Opocznie, więc robili to na Legitymację służbową, zaprzeczam doniesieniom prasowym że jest to prowadzona akcja od jakiegoś czasu i którykolwiek z nich był obserwowany.
Dopiero na moją prośbę będzie sporządzony nakaz i raport z Prokuratury, więc wszystkie działania miały na celu wyjaśnić całą sprawę, a nie było działania konkretnie przeciwko komuś. Kilkadziesiąt minut temu Mariusz Wach i Kamil Łaszczyk zostali zwolnieni po złożeniu wstępnych wyjaśnień na policji nie maja żadnego związku ze sprawa i są już w drodze do Radomia.
Wierzymy ze Piotrek Wilczewski składa wyjaśnienia w Prokuraturze i szybko opuści areszt ponieważ nie ma żadnego związku z ta sprawa. Został dłużej ponieważ auto należało do niego. Sprawa zajmuje się adwokat i W dniu dzisiejszym miejmy nadzieje wszystko się wyjaśni i Piotrek Również dołączy do chłopaków w Radomiu.
Więcej informacji o zaistniałej sytuacji już wkrótce ponieważ ciągle jest postępowanie wyjaśniające. Jeżeli komuś zależało na pokrzyżowaniu planów co do odbycia się Gali i wystąpienia na niej zawodników, niestety nie udało się bo Chłopaki normalnie wychodzą Jutro do Walki. W narożniku wystąpi cały zaplanowany Team Global Boxing bez żadnych zmian z Piotrkiem Wilczewskim jako trenerem głównym i mną jako drugim trenerem.
Manager Global Boxing Dzierżoniów/Drugi Trener Kamil Zieliński
Redakcja, Twitter @PrzemyslawOsiak Piotr Wilk Wilczewski
Stopniowo napływają nowe informacje w sprawie Mariusza Wacha (28-1, 15 KO), Kamila Łaszczyka (18-0, 8 KO) i Piotra Wilczewskiego, którzy wczoraj zostali zatrzymani przez policję w okolicach Opoczna. W należącym do Wilczewskiego aucie, którym podróżowali pięściarze i trener, znaleziono 200 gramów amfetaminy i pięć sztuk ostrej amunicji.
Jak podał na Twitterze dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Przemysław Osiak, w policja w związku ze sprawą przeszukała już dom Piotra Wilczewskiego i klub w Dzierżoniowie, w którym popularny "Wilk" pracuje m.in. z Wachem i Łaszczykiem. Nie znaleziono nic podejrzanego.
- Z tego co wiem, adwokat Wilczewskiego ma zgłosić/zgłosił powiadomienie o przestępstwie polegającym na podrzuceniu tych fantów - dodał Osiak.
Mariusz Wach i Kamil Łaszczyk mają wystąpić na piątkowej gali Windoor Boxing Night w Radomiu. Gdyby pięściarze nie zostali na czas zwolnieni z aresztu, pojedynkiem wieczoru radomskiej imprezy będzie starcie Damiana Jonaka (37-0-1, 21 KO) z Bradleyem Prycem (35-18, 19 KO).
Mariusz Wach (28-1, 15 KO), były mistrz Europy wagi super średniej Piotr Wilczewski oraz notowany wysoko w rankingu WBO kategorii piórkowej Kamil Łaszczyk (18-0, 8 KO) zostali dziś zatrzymani przez policję. Pod znakiem zapytania stanęła piątkowa gala w Radomiu, na której wystąpić miał Wach i Łasczyk. Promotor imprezy Mariusz Grabowski poinformował, że o ile sprawa nie wyjaśni się w ciągu najbliższych godzin, w pojedynku wieczoru zaboksuje Damian Jonak (37-0-1, 21 KO), który zmierzy się z Bradleyem Prycem (35-18, 19 KO).
Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Mariusz Wach (28-1, 15 KO), były mistrz Europy wagi super średniej Piotr Wilczewski oraz notowany wysoko w rankingu WBO kategorii piórkowej Kamil Łaszczyk (18-0, 8 KO) zostali zatrzymani przez policję. Na razie żadne szczegóły sprawy nie są znane.
- To była rutynowa kontrola na drodze, panowie byli w drodze na konferencję prasową, niestety ich telefony od kilku godzin milczą - poinformował promotor Mariusz Grabowski.
Wach w piątek na gali w Radomiu ma stoczyć zakontraktowaną na dziesięć rund walkę z Travisem Walkerem (39-11-1, 31 KO), byłym rywalem Tomasza Adamka. Podczas tej samej imprezy miał wystąpić także Łaszczyk, a Wilczewskim miał stanąć w narożniku obu pięściarzy w roli trenera.
- Piotr Wilczewski jest motorem napędowym Global Boxing i pięściarstwa w Dzierżoniowie – uważa burmistrz tego miasta Marek Piorun, który z uwagą przygląda się przygotowaniom do organizowanej 17 października gali “Windoor Boxing Night" w Dzierżoniowie. Transmisja w Orange Sport.
Już za tydzień na ringu zaprezentują się m.in. wracający po 2-letniej przerwie były pretendent do tytułu Mistrza Świata wagi ciężkiej Mariusz Wach oraz – w walce wieczoru – notowany w czołówce rankingu WBO kategorii piórkowej wrocławianin Kamil Łaszczyk. Obaj na co dzień trenują pod okiem Piotra Wilczewskiego w gymie Global Boxing w Dzierżoniowie.
- Boks ma długą i ciekawą tradycję w Dzierżoniowie. Jesteśmy jednym z nielicznych miast, w których udało się odbudować tę dyscyplinę. Głównie za sprawą Piotra Wilczewskiego. Piotrek potrafi bowiem skupiać wokół siebie ludzi i dobrze wykorzystywać otrzymane wsparcie. Jest jednym z mistrzów sportów walki związanych z Dzierżoniowem dbających w równym stopniu o kwestie szkoleniowe, jak i wychowawcze młodzieży. Fakt, że w Dzierżoniowie jest profesjonalny gym, połączony z marką Global Boxing, dobrze wróży na przyszłość – powiedział burmistrz Dzierżoniowa Marek Piorun.
36-letni Piotr Wilczewski jako amator zdobywał tytuły mistrza Polski, dwukrotnie awansował do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Pas mistrza kontytnentu wywalczył w karierze zawodowej. Na profesjonalnych ringach wygrał 31 pojedynków, a przegrał tylko 3, z takimi pięściarzami, jak Curtis Stevens, James DeGale i Arthur Abraham.
- Rozwój boksu w Dzierżoniowie możliwy jest dzięki pracy i zaangażowaniu Piotra Wilczewskiego, Mariusza Kołodzieja i jego Global Boxing oraz miasta, które m.in. na przekazało salę i finansowo wsparło jej remont. W efekcie mamy nowoczesny, świetny gym z bardzo dobrą atmosferą. Podkreśla to niemal każdy, kto spędził tu choćby kilka dni. Miasto co roku wspiera finansowo Dzierżoniowski Klub Bokserski, najbardziej utalentowanym zawodnikom wypłaca też stypendia sportowe. Całkiem spore. Podkreślam, że boks nie jest traktowany wyjątkowo. Dzierżoniów jest 34-tysięcznym miastem, w którym w sposób zorganizowany można trenować kilkanaście dyscyplin. Tych najpopularniejszych, jak piłka nożna, ręczna i niszowych, jak np. petanque - dodał Marek Piorun, który jest absolwentem AWF Wrocław, byłym dyrektorem OSiR Dzierżoniów.
O swoim zainteresowaniu sportem burmistrz Dzierżoniowa mówi w ten sposób: - Sportem interesuję się od zawsze i kibicuję wielu zawodnikom różnych dyscyplin. W przeszłości trenowałem piłkarki ręczne, stąd duży sentyment do tej dyscypliny. Lubię bokserów, których wyróżnia styl, wszechstronność oraz umiejętność reagowania na to, co dzieje się ringu. Szczególnie, gdy są także wzorem do naśladowania poza ringiem.
- Kamil Łaszczyk jest już gotowy na walkę o Mistrzostwo Świata prestiżowej federacji, zaś Mariusza Wacha też będzie stać na powrót do najlepszych - mówi trener Piotr Wilczewski przed galą Windoor Boxing Night - 17 października w Dzierżoniowie. Transmisja w telewizji Orange Sport.
Za 10 dni wielkie emocje na Dolnym Śląsku, regionie uwielbiającym pięściarstwo. W głównej walce wystąpią Kamil Łaszczyk i Hiszpan Sergio Romero, a przed nimi boksować będą Mariusz Wach i Serb Samir Kurtagić.
- Styl robi walkę, dlatego uważam, że Kamil Łaszczyk jest już na tyle przygotowany, aby mógł spróbować swych sił w pojedynku o pas mistrzowski którejś z najlepszych organizacji. To jest taki zawodnik, który walcząc z kimś średnim może też zaboksować na przeciętnym poziomie i wygrać, ale jeśli poprzeczka idzie w górę i walczy z rywalem o mistrzowskim poziomie, wówczas i on boksuje znakomicie - powiedział Piotr Wilczewski, główny szkoleniowiec w gymie Global Boxing Dzierżoniów.
23-letni wrocławianin Kamil Łaszczyk od wielu miesięcy notowany jest w czołówce rankingu WBO w wadze piórkowej. Do najlepszych w kategorii ciężkiej chce wrócić Mariusz Wach, który miał dwuletnią przerwę w startach. - Mnóstwo czasu minęło od jego ostatniej walki, ale Mariusz jest typem pięściarza, który wiedząc, że ma konkretny termin walki i ustalonego przeciwnika, potrafi się zmobilizować I odpowiednio przygotować. O występie na gali w Dzierżoniowie dowiedział się już dwa miesiące temu. Na sparingach jest czasem różnie, raz lepiej, raz gorzej, lecz wierzę, że wygra z Kurtagiciem, a za 2-3 walki znów będzie w czołówce królewskiej kategorii. Na dziś to jedyny polski ciężki, który może myśleć o sukcesach - uważa Piotr Wilczewski, który ma za sobą bogatą karierę amatorską i zawodową.
35-letni Mariusz Wach rozpoczął treningi ważąć ponad 135 kg, ale obecnie waży ok. 119. - Nie jest wyboksowany, bo późno zaczął przygodę ringową. Przed nim jeszcze kilka lat boksowania na dobrym poziomie, ale musi postawić wszystko na jedną kartę, a wtedy znów dostanie szansę walki o mistrzostwo świata i z tej potyczki wyjdzie zwycięsko. Z Kamilem Łaszczykiem moim zdaniem nie ma już co czekać, może boksować o pas, ale oczywiście decyzja należy do promotora Mariusza Kołodzieja - dodał trener.
Za galę Windoor Boxing Night, organizowaną wspólnie z grupą Tymex Boxing Mariusza Grabowskiego, odpowiadają głównie mendżer Global Boxing Dzierżoniów Kamil Zieliński i szkoleniowiec Piotr Wilczewski. - Zainteresowanie galą wśród kibiców jest tak duże, że już wiemy, iż wszystkie ok. 1200 miejsc w hali będzie zajętych. Może w przyszłości zdecydujemy się na galę w Lubinie, albo Wrocławiu na co najmniej 5 tys. - dodał Piotr Wilczewski.
Z kolei Kamil Zieliński mówi: - Bardzo dobrze wypadła nasza gala w Ślesinie 16 maja, transmitowana przez Orange Sport. Tam rozpoczęła się nasza współpraca z Tymex Boxing Promotion. Przed nami kolejny ciekawy event, a mogę zapewnić, że to dopiero początek czegoś większego.
Piotr Wilczewski uważa Tomasza Adamka (49-3, 29 KO) za faworyta w zaplanowanej na 8 listopada walce z Arturem Szpilką (16-1, 12 KO). Pojedynek "Górala" ze "Szpilą" będzie główną atrakcją gali Polsat Boxing Night w Krakowie.
- Prawie wszystko wskazuje na to, że wygra Tomasz Adamek - ocenia były mistrz Europy, trenujący obecnie Mariusza Wacha. - Za Arturem przemawia młodość, ale doświadczenie to atut Adamka. Tomek w wielu walkach pokazywał, że naprawdę potrafi boksować, potrafi przyjąć mocne ciosy, umie przejść kryzys w walce i wrócić do swojego boksowania. Artura na tym poziomie jeszcze nikt nie sprawdził, może Jennings, którego uważam za jedynego poważnego rywala Artura. Szpilka ma w rekordzie kilka innych nazwisk, ale to byli zawodnicy, którzy najlepsze lata mieli już za sobą. Wydaje mi się, że Bryant Jennings był takim pięściarzem, który wskazał faktyczny poziom, na którym jest aktualnie Artur.
- Wiadomo, że bliżej mi do Tomka, bo jest moim kolegą, ale też czysto sportowych względów uważam, że to on zwycięży. Tomek ma doświadczenie, obycie ringowe. Jeśli chodzi o zagrożenie ze strony Szpilki, to Adamek potrafi przyjąć potężną bombę i nawet po czymś takim wraca do do tego co potrafi świetnie czyli takiego europejskiego spokojnego boksu, więc nie sądzę, by siła mogła przeważyć szalę zwycięstwa na korzyść Artura - analizuje Piotr Wilczewski.
Zarówno dla Artura Szpilki jak i Tomasza Adamka listopadowa konfrontacja będzie powrotem na ring po porażce - "Szpila" przegrał z Bryantem Jenningsem, Adamek z Wiaczesławem Głazkowem.