Na sześć przed walką Michała Cieślaka (21-1, 15 KO) z Lawrencem Okolie (17-0, 14 KO) o pas WBO wagi junior ciężkiej doszło do twitterowego starcia brytyjskiego czempiona z Arturem Szpilką.
Rozpoczęło się od zaczepki ze strony "Szpili", który oznaczył Okoliego w swoim wpisie wróżącym Wyspiarzowi nokaut z rąk Cieślaka. - Are you going down Saturday Sunday. For sure Sunday - napisał żartobliwie Polak, nawiązując do swoich okrzyków sprzed pojedynku z Deontayem Wilderem.
"The Sauce" odpowiedział zdjęciem z walki Szpilka - Chisora okraszonym opisem: - LOL. Rozwaliłbym cię. Ale mam szacunek do mojego rywala, więc skupię się na nim. Liczy się teraz tylko niedziela.
Pojedynek Cieślaka z Okoliem będzie głównym wydarzeniem gali Matchroom Boxing zaplanowanej na 27 lutego w londyńskiej gali O2 Arena. Transmisja w Polsce na platformie DAZN.
- Szpilka kontra Włodarczyk w klatce? Śmieszny pomysł. Przecież żaden z nich nic nie umie w MMA. To byłby klasyczny freak fight. Uważam, że prawdziwi sportowcy nie powinni tego robić - mówi Sport.pl Andrzej Wasilewski.
Artur Szpilka twierdzi, że obraził się na boks i zamierza walczyć w MMA. Co pan o tym sądzi? Andrzej Wasilewski: Nie rozumiem, jak Artur mógł się obrazić na boks, bo przecież boks dał mu wszystko, co ma. W trakcie kariery spotkał wielu życzliwych ludzi i nie kojarzę, żeby ktoś go oszukał lub wprowadził w błąd. Artur nigdy nie bał się wyzwań i był dla mnie sportowcem. Teraz chce być aktorem w przedstawieniach okołosportowych. Kiedyś martwiło mnie to i reagowałem bardziej impulsywnie. Zwłaszcza wtedy, gdy Artur straszył nas odejściem do KSW. Ale już oswoiłem się z myślą, że będzie walczył w czymś, co niektórzy będą mylnie nazywać MMA.
Myśli pan, że Szpilka podpisze kontrakt z federacją MMA czy jednak z którąś z freakowych? Oferty ma pewnie od wszystkich federacji. Każdy będzie chciał zatrudnić Artura, żeby wykorzystać jego popularność i zasięgi. On wciąż budzi dużo emocji. Dziwię się, że KSW już wcześniej nie położyło na stole bardzo ciekawej oferty i nie ściągnęło go do siebie. Brakuje im tak wyrazistej i medialnej postaci jak Szpilka.
A pan gdzie najchętniej by go widział w MMA? Dla mnie nie ma to znaczenia. Jego walki w MMA zawsze będą walkami freakowymi, czyli będą to występy trochę cyrkowe, trochę wstydliwe, bo udające sport. Chciałbym, żeby Artur głośno mówił, że to jest zabawa, która ze sportem nie ma nic wspólnego. Chyba tylko Marcin Najman jako jedyny nie boi się mówić, że się bawi w coś, co niektórzy nazywają MMA. W jego przypadku nie mam z tym problemu, rozumiem, że taki wybrał sobie sposób zarobkowania.
Mariusz Wach (36-7, 19 KO) w rozmowie z ringpolska.pl skomentował planowany wstępnie na kwiecień powrót Tomasza Adamka (53-6, 31 KO). - Słyszałem już o tym jakieś 3-4 lata temu. Poczekajmy, aż wyjdzie do ringu - mówi "Wiking".
Zapraszamy na kolejną część wywiadu z Andrzejem Wasilewskim. Tym razem o galach mniej lub bardziej freakowych organizacji sportów walki i zasadach, na jakich te imprezy są organizowane.
Artur Szpilka (24-5, 16 KO) zdradził na Twitterze, że przejdzie operację nogi, której urazu nabawił się podczas majowego pojedynku z Łukaszem Różańskim.
- Sport to zdrowie. Jutro niestety operacja. Po walce miałem naderwane więzadło i zerwaną łękotkę. Nie mogę normalnie chodzić. Jutro operacja, mam nadzieje ze to już ostatnia - napisał na Twitterze były pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej.
Choć Szpilka mimo porażki w starciu z Różańskim na brak ciekawych sportowych propozycji narzekać nie może (mógł między innymi walczyć z Alenem Babićem i sparować z Anthonym Joshuą), na razie nie chce podejmować decyzji o powrocie między liny. W ostatnich tygodniach poświęcił się głównie pracy trenerskiej. - Nie ma sensu wracać, dopóki znów nie poczuję tego ognia - mówił niedawno o swoich planach pięściarz z Wieliczki.
Krzysztof Włodarczyk (60-4-1, 40 KO) po ostatnim ringowym zwycięstwie "odgrzał" gorący swego czasu temat konfrontacji z Arturem Szpilką (24-5, 16 KO). Krzysztof Głowacki (31-3, 19 KO), który przez lata trenował na jednej sali z obydwoma pięściarzami, nie jest entuzjastą pomysłu starcia "Diablo" - "Szpila".
- Szczerze, to nie chciałbym tej walki zobaczyć. Na razie, jak rozmawiam z Arturem, to on w ogóle nie chce wracać na ring. Jeśli rzeczywiście tego nie czuje, a mówi, że nie czuje, to niech nie wraca, bo po co? Nie ma sensu. Gdyby jednak doszło do tego pojedynku, to ja bym z boku strasznie się denerwował, wkurzał, wyrwałbym sobie resztki włosów - przyznał w rozmowie z "Super Expressem" dwukrotny mistrz świata kategorii junior ciężkiej.
Krzysztof Głowacki między liny powróci 17 grudnia pojedynkiem na gali w Polsce. Dla popularnego "Główki" będzie to powrót między liny po marcowej porażce w boju o pas WBO z Lawrencem Okolie.
Eddie Chambers nie podziela entuzjazmu wielu kibiców boksu po ogłoszeniu, że Saul Alvarez (57-1-2, 39 KO) w swoim kolejnym występie chce się zmierzyć z Ilungą Makabu (28-2, 25 KO).
- Widziałem, jak fani narzekali, że Demetrius Andrade jest takim strasznym bokserem i za mało znanym, by walczyć z Canelo... Waga junior ciężka w Ameryce się nie liczy, nie wiecie nawet, kim jest Makabu, ale jesteście podekscytowani.... Hej! Powinniście utrzymać tamtą narrację!!! - napisał Chambers na Twitterze.
Póki co nie ma pewności, czy do starcia Alvareza z Makabu faktycznie dojdzie. Zgodę na walkę wyraziła natomiast federacja WBC, której pięściarze są mistrzami, odpowiednio w kategoriach superśredniej i junior ciężkiej.
Alen Babić (9-0, 9 KO) zaraz po wczorajszej wygranej nad Erikiem Moliną zadeklarował, że w kolejnym występie chętnie zmierzyłby się z Davidem Allenem (19-5-2, 16 KO). Promotor Eddie Hearn ma jednak inny pomysł na dalszą karierę Chorwata, pomysł z polskimi akcentami.
- Chciałbym go zobaczyć z gościem, z którym właśnie boksował Rivas, z Rozickim. Widziałbym go mniejszymi rywalami, ale on chce Rivasa, który ma tytuł bridger. Dobra walka, ale dla mnie Babić wciąż jest nowicjuszem w porównaniu z Rivasem... Szpilka - takie nazwiska przychodzą mi do głowy, Mariusz Wach, twardy, 2 metry wzrostu - powiedział Hearn w rozmowie z kanałem Pro Boxing Fans.
Życzenia Hearna dotyczące polskich pięściarzy póki co jednak raczej pozostaną niespełnione, bo Wach ma już zakontraktowany za Oceanem pojedynek z dużo mocniejszym przeciwnikiem niż Babić, zaś Szpilka na razie nie podjął decyzji o powrocie między liny i realizuje się jako początkujący trener boksu.