Krzysztof Włodarczyk znalazł się w czołowej dziesiątce rankingu Boxrec.com bez podziału na kategorie wagowe wśród pięściarzy, którzy ukończyli 40. rok życia. Liderem tej listy jest aktualny mistrz świata WBA i IBF wagi średniej Giennadij Gołowkin.
"Diablo", który dwukrotnie sięgał po mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej, ostatni raz boksował w listopadzie. Pięściarz grupy KnockOut Promotions najwcześniej na ring wróci jesienią.
TOP10 P4P pięściarzy po 40-tce Boxrec.com: 1. Giennadij Gołowkin, 2. Luis Ortiz, 3. Donnie Nietes, 4. Kubrat Pulew, 5. Sullivan Barrera, 6. Krzysztof Włodarczyk, 7. Guillermo Rigondeaux, 8. Matteo Signani, 9. Carlos Takam, 10. Felix Sturm.
30 kwietnia pojedynkiem na gali w rodzinnym Wałczu powróci na ring Krzysztof Głowacki (31-3, 19 KO). "Główka" w rozmowie z ringpolska.pl opowiada o swoim powrocie, komentuje walkę Cieślak - Okolie i sportowe plany Artura Szpilki oraz porównuje siłę ciosu swoich byłych rywali.
Krzysztof Włodarczyk (60-4-1, 40 KO) musi wrócić za kratki - poinformował na Twitterze promotor byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Andrzej Wasilewski.
- Wczoraj, podczas posiedzenia Sadu Penitencjarnego odrzucony został wniosek K. Diablo Włodarczyka dotyczący odbycia kary w systemie dozoru elektronicznego czyli obrączki. Tym samym Diablo 1 lutego musi się stawić w ZK w celu odbycia kary w sprawie związanej z prowadzeniem aut wbrew wyrokowi - napisał Wasilewski.
- W sprawie Diablo i jego kolejnej odsiadki informuję, że to stara sprawa. Nawet prokuratura przychyliła się do wniosku o obrączkę. Sąd niestety postanowił inaczej. Moim zdaniem postanowienie dla Diablo beznadziejne. Wydawałoby się, że spełnia wszystkie przesłanki, żeby obrączkę dostać - dodał szef KnockOut Proomotions.
Krzysztof Włodarczyk (60-4-1, 40 KO) opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie. Jak napisał dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej, to reakcja na pytania kibiców, które w ostatnim czasie do niego napłynęły.
"Moje oświadczenie: W związku z wieloma pytaniami kierowanymi do mnie chciałbym odpowiedzieć wszystkim: kara pozbawienia wolności w moim przypadku była dla mnie bardzo ciężkim doświadczeniem. Dla mnie i dla mojej rodziny również. Relacje z moją córeczką odbudowywałem kilka miesięcy. Nikomu nie życzę takich przeżyć. Przestrzegacie prawo, wsiadajcie za kółko odpowiedzialnie. Bez względu na nazwisko, kara w dzisiejszym państwie prawa istnieje i dosięga każdego. Na własnej skórze się o tym przekonałem. Tyle z mojej strony. Pozdrawiam wszystkich świątecznie."
17 grudnia na gali KnockOut Boxing Night Extra w Wyszkowie (bilety na ebilet.pl) kolejną walkę stoczy najwyżej notowany polski pięściarz kategorii superśredniej Mateusz Tryc (11-0, 6 KO). Niepokonany wyszkowianin skrzyżuje rękawice z Javierem Franciso Macielem (33-14, 23 KO).
Bojowy i potrafiący mocno uderzyć Argentyńczyk, który w przeszłości bił się o mistrzostwo świata, dał się już poznać polskim kibicom z bardzo dobrej strony w sierpniowym boju z Kamilem Bednarkiem, kiedy to kilka razy zaskoczył zawodnika KnockOut Promotions, sprawiając mu niemałe problemy. Wcześniej Maciel przeboksował dziesięć mocnych rund ze wschodzącą gwiazdą KnockOut Promotions Fiodorem Czerkaszynem.
- Doczekałem się wreszcie gali w rodzinnym mieście. Jestem podekscytowany tym pojedynkiem i przekonany, że atmosfera na hali będzie gorąca! - mówi Mateusz Tryc, którego nazwisko kilkanaście dni temu pojawiło się w rankingu federacji WBC.
W Wyszkowie wystąpi także Adam Balski (15-1, 9 KO), który za rywala miał będzie Wadima Nowopaszyna (6-3, 2 KO), zaś Maciej Sulęcki (29-2, 11 KO) stanie naprzeciw pogromcy Patryka Szymańskiego Fouada El Massoudi (17-15-1, 2 KO).Ponadto po raz drugi na przestrzeni kilku tygodniu do ringu wyjdzie obiecujący Rafał Wołczecki (4-0, 3 KO). Transmisja w TVP Sport.
Podczas zakończonej w piątek konwencji WBC w Meksyku Łukasz Różański (14-0, 13 KO) miał okazję spotkać się z mistrzem WBC wagi bridger z Oscarem Rivasem (27-1, 19 KO), z którym prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości skrzyżuje rękawice. O swoich wrażeniach ze spotkania a także ewentualnej walce z Krzysztofem Włodarczykiem (60-4-1, 40 KO) niepokonany rzeszowianin opowiedział w wywiadzie z ringpolska.pl.
Łukasz Różański, choć w ciągu ostatnich 13 miesięcy stoczył tylko jeden pojedynek, to wciąż jest jednym z głównych kandydatów do walki o prestiżowy pas mistrza świata WBC w kategorii bridger. Bokser Stali Rzeszów wraca do pełnych treningów po wyleczeniu kontuzji.
Szanse Różańskiego na pojedynek o pas mistrzowski z Oscarem Rivasem nie tylko nie zmniejszyły się, to może nawet są większe niż kilka miesięcy temu po pokonaniu w Rzeszowie Artura Szpilki. Federacja WBC obecnie notuje Łukasza na 4. miejscu, a wyprzedzają go Rosjanin Jewgienij Romanow i Amerykanin Bryant Jennings. Zarówno Romanow, jak i Różański byli brani pod uwagę jako rywale Rivasa już w październiku, ale obu z walki wykluczyła kontuzja.
- Mieliśmy zapytanie czy jesteśmy zainteresowani taką walką o pas i czy będę w stanie podjąć wyzwanie. To było pięć tygodni po operacji ręki, walka miałaby się odbyć miesiąc później. Byłem jeszcze w trakcie rehabilitacji i nie było możliwości, żebym mógł się w tym terminie przygotować. Zmuszony byłem odmówić- mówi Łukasz.
Różański twierdzi, że problemy zdrowotne ma już za sobą i ostro bierze się do pracy. Zapytany o to kiedy najwcześniej będzie gotowy na dużą walkę? Odpowiada. - Kłopoty zdrowotne mam już na szczęście za sobą i czekam na ofertę. Chciałbym mieć około trzech miesięcy na przygotowania - powiedział bokser z Rzeszowa.
- W mojej głowie jest tylko walka o mistrzostwo świata, nie myślę o niczym innym. Gdzieś słyszałem, że znów do ringu wyzwał mnie „Diablo”, ktoś inny widziałby mnie jeszcze z kimś innym, ale takie pojedynki zostawię sobie na później - ucina pięściarz.