Mariusz Wach (38-11, 20 KO) okazał się cięższy od Kacpra Meyna (13-1, 9 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą Kapeo Rocky Boxing Night w Sopocie. Wach wniósł na wagę 117 kg, zaś Meyna 110,8 kg.
Dla 25-letniego Meyny, który w ubiegłym roku wygrał z Adamem Kownackim, będzie to powrót na ring po blisko rocznej przerwie. Wach po raz ostatni boksował w lipcu.
"Wiking" nie miał tak niskiej wagi przed walką od ponad trzech lat. Podczas gali w Sopocie dojdzie również do walki o międzynarodowe mistrzostwo Polski wagi lekkiej pomiędzy Dominika Harwanowskim i Jacksonem Furtado.
Mariusz Wach (38-11, 20 KO) w rozmowie z Super Expressem zakomunikował, że przed sobotnią walką z Kacprem Meyną (13-1, 9 KO) wniesie na wagę około 115 kg.
Gdyby "Wiking" dotrzymał słowa, oznaczałoby to, że od swojego ostatniego pojedynku, z Mosesem Itaumą, stracił aż 15 kg! Dla porównania Wach przed swoim najważniejszym występem w zawodowej karierze - przeciwko Władimirowi Kliczce w 2012 roku - zanotował 113,8 kg.
Stawką starcia Wach - Meyna, które będzie główną atrakcją gali Rocky Boxing Night w Sopocie, będą pasy WBC Baltic i mistrza Polski kategorii ciężkiej.
Mariusz Wach (38-11, 20 KO) po lipcowej porażce przed czasem z Mosesem Itaumem odpocznie chwilę od boksu i wystąpi w walce na zasadach K-1.
Rywalem "Wikinga" będzie inny weteran sportów walki Marcin Różalski. Starcie "Wikinga" z "Różalem" będzie główną atrakcją gali Strike King 3 organizowanej 11 października w Piotrkowie Trybunalskim.
44-letni Wach w ostatnim czasie stoczył kilka przegranych walk wyjazdowych z mocnymi przeciwnikami - pogromcami Polaka byli kolejno: Hughie Fury, Arlsanbek Machmudow, Kevin Lerena, Frazer Clarke i Moses Itauma.
Mariusz Wach (38-11, 20 KO) skomentował w mediach społecznościowych swoją sobotnią porażkę przed czasem z brytyjskim prospektem wagi ciężkiej Mosesem Itaumą (10-0, 8 KO). Treść wpisu poniżej [pisownia oryginalna].
"Kochani! Nie wiem do końca co napisać, więc może bardzo krótko PRZEPRASZAM i DZIĘKUJĘ! Gorycz porażki jest trudna do przełknięcia ale muszę stawić jej czoła. Dziękuję za to, że mimo wszystko jesteście ze mną, piszecie, dzwonicie i wspieracie. Jesteście najlepszymi motywatorami i nie pozwalacie mi się załamać! Mówi sie, ze porażka jest starszą siostra sukcesu. To dzięki niej rozwijamy się i stajemy się lepsi. Umiejętność czerpania z porażek to jedna z najważniejszych umiejętności w sporcie i życiu a ja zamierzam z niej teraz skorzystać. Mogę Wam obiecać, że jeszcze zobaczycie nie jedno dobre widowisko z moim udziałem!!! W tym miejscu chciałbym pogratulować mojemu rywalowi Moses Itauma, który chce zostać najmłodszym Mistrzem Świata i ma na to czas do maja 2025- stary jesteś na dobrej drodze, to jest pewne".
Siłę ciosu i umiejętności bokserskie Mosesa Itaumy (10-0, 8 KO) od dawana zachwalają zawodnicy światowej czołówki wagi ciężkiej. Dziś w Londynie o potencjale 19-latka z Wielkiej Brytanii boleśnie przekonał się na własnej skórze Mariusz Wach (38-11, 20 KO).
Itauma potrzebował niespełna dwóch rund, by rozprawić się z twardym Polakiem w pojedynku o pas WBO Inter-Continental.
Wyspiarz od pierwszego go gongu mocno ruszył na "Wikinga", który znacznie ustępując rywalowi szybkością, niewiele miał w ringu do powiedzenia. W drugiej rundzie Itaum przewrócił Wacha na matę prawym sierpem. Polak co prawda zdołał się podnieść, ale po kolejnej serii uderzeń faworyta gospodarzy przy linach sędzia słusznie przerwał nierówną rywalizację.
>
