Richard Riakporhe (16-0, 12 KO) skomentował na Twitterze nagranie wideo, w którym Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) zaprasza go do walki.
- Łatwo jest rozprawiać o lwie, gdy jest się daleko. Zobaczymy, czy będziesz tak samo pewny siebie, gdy staniesz naprzeciw niego! - napisał niedawny pogromca Krzysztofa Głowackiego.
Stawką pojedynku Mateusza Masternaka z Richardem Riakporhe mógłby być pas IBF kategorii ciężkiej, o ile zostałby on wcześniej odebrany zmagającemu z się z kolejnymi kontuzjami Jaiowi Opetai.
Richard Riakporhe (16-0, 12 KO), który niedawno pokonał przed czasem Krzysztofa Głowackiego, ma ochotę skrzyżować rękawice z kolejnym Polakiem - Mateuszem Masternakiem (47-5, 31 KO). Brytyjczyk o swoim pomyśle na pojedynek z "Masterem" poinformował na Twitterze.
- W tej chwili sensowna wydaje się być moja walka z Masternakiem o wakujący pas IBF wagi junior ciężkiej. Skoro Jay Opetaia nie jest w stanie bronić tytułu, to może zmierzyłby się potem ze zwycięzcą - napisał niepokonany Wyspiarz.
Mateusz Masternak dzięki wygranej w finałowym eliminatorze jest aktualnie obowiązkowym pretendentem dla Opetai. Richard Riakporhe w rankingu challengerów zajmuje drugą pozycję.
Coraz więcej wskazuje na to, że wobec kłopotów zdrowotnych Jaya Opetai federacja IBF może wyznaczyć do walki pas wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (47-5, 31 KO) i Richarda Riakporhe (16-0, 12 KO). "Master" niedawnego pogromcę Krzysztofa Głowackiego dobrze zna z sali treningowej i sparingów.
Na twitterowym koncie Andrzeja Wasilewskiego pojawił się dziś interesujący wpis dotyczący kariery liderującego rankingowi IBF wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (47-5, 31 KO).
- Masternak o wakujący tytuł Mistrza Świata IBF? - napisał szef promującej "Mastera" grupy KnockOut Promotions.
Mateusz Masternak, pokonując w październiku Jasona Whateleya, został obowiązkowym pretendentem do tytułu czempiona globu International Boxing Federation. Mistrzem jest Jai Opetaia (22-0, 17 KO), który ze względów zdrowotnych nie boksuje od lipca ubiegłego roku i między liny powróci raczej dopiero w czerwcu.
Rozpoczęły się rozmowy w sprawie walki Mateusza Masternaka (47-5, 31 KO) z Jaiem Opetaią (22-0, 17 KO) o mistrzostwo świata IBF wagi junior ciężkiej. Andrzej Wasilewski w programie "Ring" na antenie TVP Sport zdradził, że padły pierwsze możliwe terminy tego pojedynku.
- Dean Longeran, który jest promotorem Jaia Opetai nie jest łatwym człowiekiem do negocjacji. Przysłał nam ofertę walki w Australii za 30 tysięcy dolarów. Zapytaliśmy go, czy się nie pomylił o jedno zero, ale on argumentował, że Mateusza nikt w Australii nie zna. W takim razie zaczęliśmy się zastanawiać, czy możemy zrobić tę walkę w Polsce - powiedział szef grupy KnockOut Promotions.
- Wariantów jest kilka, ale najważniejsze jest to, że Mateusz jest oficjalnym pretendentem i ma gwarancję walki o pas. Nie chcemy też zbyt długo czekać. Dostaliśmy nawet ofertę walki w marcu w Anglii na gali grupy Boxxer, podczas której w walce wieczoru wystąpi Lawrence Okolie. Ta propozycja po odliczeniu wszystkich kosztów i podatków, jest jednak dosyć mała. Zobaczymy co się wydarzy, ponieważ w sprawie marcowego terminu decyzję trzeba podjąć w ciągu kilku dni - dodał Wasilewski.
Lawrence Okolie (18-0, 14 KO) najbliższy zawodowy pojedynek stoczy 11 marca z Davidem Lightem (20-0, 12 KO). Dokładna lokalizacja tego wydarzenia nie jest znana, a Okolie przystąpi w tym występie do obowiązkowej obrony mistrzowskiego pasa WBO wagi junior ciężkiej.
Brytyjska grupa Boxxer jest zainteresowana organizacją walki Masternak - Opetaia na swojej gali, ponieważ latem chciałaby doprowadzić do pojedynku o pas IBF z jednym ze swoich zawodników. Może to być pojedynek unifikacyjny z Okoliem lub starcie z Chrisem Billamem-Smithem.
Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) czekana wieści w sprawie walki o pasy IBF i The Ring wagi junior ciężkiej z Jayem Opetaią (22-0, 17 KO). "Master" jest przekonany, że wygrana z australijskim czempionem jest w jego zasięgu.
Rankingi magazynu "The Ring" zostały zaktualizowane. Jedynym polskim pięściarzem w zestawieniach "Biblii Boksu" jest Mateusz Masternak, który zajmuje ósme miejsce w wadze junior ciężkiej.
"Master" jest oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata IBF, który od lipca posiada Jai Opetaia. Australijczyk jest także mistrzem "The Ring" w limicie do 90,7 kg, więc stawką planowanego na przyszły rok pojedynku pięściarzy będą oba tytuły.
Polak w klasyfikacji "The Ring" notowany jest nieprzerwanie od 69 tygodni. Do rankingu wrócił Arsen Goulamirian, który zajmuje siódmą pozycję. Mistrz świata federacji WBA niedawno stoczył pierwszą walkę po trzyletniej przerwie.
Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym wraca do niedawnej walki z Jasonem Whateleyem (10-1, 9 KO). Dzięki tej wygranej, Polak zyskał status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej.
- Pojawiały się opinie, że z boku walka z Whateley’em wyglądała jak spacerek dla mnie. Ale pozwolę sobie opowiedzieć o tym kilka słów, bo to ja byłem w ringu. Przede wszystkim rywal miał cholernie twarde uderzenia, wiec pomimo tego, że technicznie nad nim górowałem, to przez cały czas musiałem być bardzo zdyscyplinowany, ostrożny i maksymalnie skupiony - wspomina "Master".
- Poruszałem się trochę jak saper po polu minowym. Już w pierwszej rundzie, po przyjęciu prawego prostego, który wszedł mi aż w pięty, pomyślałem „o ja pie*dole, trzeba uważać”. Schodząc do narożnika po pierwszej rundzie, Trener Piotr Wilczewski powiedział, że jest dobrze. Ale patrząc na „2” niesioną przez ringgirl, znów pomyślałem „o ja pie*dole, jeszcze 11 rund” - opisuje pięściarz z Wrocławia.
W przyszłym roku dojdzie do walki Mateusza Masternaka z Jaiem Opetaią, który od lipca jest mistrzem świata IBF w limicie do 90,7 kg. Dokładna data oraz lokalizacja tego pojedynku nie są jeszcze znane.
- Na razie tylko domyślam się, ile ta walka będzie mnie kosztować energii, determinacji i sił, bo wiem, ile kosztowała mnie ta ostatnia, by być tu, gdzie teraz jestem. Powoli zaczyna ustępować zmęczenie, a wtedy motywacja rośnie i wiem, że warto i że chcę. Teraz stoję przed wielkim mostem i wystarczy tylko przejść na stronę mistrzów, na stronę ludzi, którzy odwagą i nieugiętością, bardzo często bólem, spełnili swoje marzenia. Chcę to zrobić i wiem, że mogę to zrobić. Zrobię to - podsumowuje Masternak.