Łukasz Różański (14-0, 13 KO) i Alen Babic (11-0, 10 KO) stanęli w oko w oko podczas oficjalnej konferencji prasowej przed galą Knockout Boxing Night 27, która odbędzie się 22 kwietnia w Rzeszowie. Pięściarze zaboksują o tytuł mistrza świata WBC wagi bridger.
W czwartek na konferencji prasowej organizowanej w Warszawie dojdzie do pierwszego spotkania twarzą w twarz pomiędzy Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO) i Alenem Babicem (11-0, 10 KO) - poinformował na Twitterze Andrzej Wasilewski. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 15 w Strefa Kibica Sports Bar na PGE Narodowym.
Pięściarze skrzyżują rękawice w walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 27 organizowanej 22 kwietnia w Rzeszowie. Stawką pojedynku będzie wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi bridger.
Babic poinformował w mediach społecznościowych, że w najbliższych godzinach opuści Dubaj, gdzie trenował przez ostatnie dwa miesiące i przyleci do Polski.
22 kwietnia w Rzeszowie Łukasz Różański (14-0, 13 KO) zmierzy się z Alenem Babiciem (11-0, 10 KO) w walce o pas WBC kategorii bridger. Sylwetkę polskiego challengera przybliża cykl filmów TVP Sport.
To będą pracowite Święta dla Łukasza Różańskiego (14-0, 13 KO). Dziś pięściarz z Rzeszowa stoczy ostatni sparing, a za dwa tygodnie stanie do walki o pas WBC kategorii bridger z Alenem Babicem (11-0, 10 KO). Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z polskim kandydatem do tytułu mistrza świata.
Rosną emocje przed walką o wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi bridger pomiędzy Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO) i Alenem Babicem (11-0, 10 KO). Pięściarze wymienili pomiędzy sobą uprzejmości za pośrednictwem mediów społecznościowych.
- Alen, nie mogę się doczekać, aż spotkamy się na żywo i popatrzę tobie w twarz - napisał na swoich oficjalnych profilach Polak.
Na odpowiedź Chorwata nie trzeba było długo czekać. Babic natychmiast zripostował i podgrzał atmosferę przed pojedynkiem o pas World Boxing Council w limicie do 101,6 kg.
- Łukasz, jestem gotowy. Nasz czas się zbliża, a ty możesz odliczać dni do pierwszej porażki. Chorwaci i Brytyjczycy nadciągają - zripostował "Dzikus".
- Nie wydawajcie zbyt wielu pieniędzy na sędziów punktowych. Ta walka nie potrwa pełnego dystansu. Jestem w życiowej formie - dodał Babic.
Pojedynek będzie główną atrakcją gali Knockout Boxing Night 27 organizowanej 22 kwietnia w Rzeszowie. Kibice podczas imprezy w Podkarpaciu zobaczą także m.in. dwie walki o tytuły mistrza Europy.
22 kwietnia w Rzeszowie Łukasz Różański zmierzy się z Alenem Babiciem, a stawką pojedynku będzie pas mistrza świata federacji WBC w wadze bridger (do 101,6 kg). Pięściarz z Podkarpacia w drodze do wymarzonej walki pokonał m.in. Artura Szpilkę i Izu Ugonoha, którzy teraz trzymają za niego kciuki i życzą mu wygranej z Chorwatem.
- Co prawda przestałem oglądać boks, ale z przyjemnością pojadę do Rzeszowa. Mimo tego, że przegrałem z Łukaszem i nadal mnie to bardzo boli, to kibicuję mu w tej walce. Kto jak nie on może teraz pociągnąć ten polski boks? Życzę mu żeby wygrał, ma wszystko by zwyciężyć. Walczy z podobnym stylowo zawodnikiem, a o triumfie zadecyduje charakter, bo jeden i drugi mogą w tym pojedynku leżeć. Myślę, że Łukasz bije trochę mocniej i celniej od Babicia, ale o tym przekonamy się dopiero 22 kwietnia. Na pewno szykuje się świetna walka - powiedział "Super Expressowi" Szpilka.
W podobnym tonie wypowiada się Uhonoh. - Ta walka dostarczy wielu emocji. Cieszę się, że Łukasz po tak długim oczekiwaniu wreszcie dostał szansę i mam nadzieję, że wygra, bo wtedy będę mógł opowiadać, że ostatnią walkę przegrałem z mistrzem świata - przyznał Ugonoh z uśmiechem na ustach.
Ireneusz Fryszkowski: Jak samopoczucie przed walką z Alenem Babiciem? Treningi, sparingi, dieta i zaplecze logistyczne w najlepszym porządku? Zostało już niecałe 3 tygodnie. Łukasz Różański: Samopoczucie? Co mam powiedzieć. Zmęczony jestem (śmiech). Ciężkie treningi non stop, więc daje to trochę w kość. Ale dietę trzymam cały czas, żeby być blisko. Po sobotnim treningu wagę już miałem. Także mogę powiedzieć, że jestem już trochę w bardziej komfortowej sytuacji. Ta walka jest najważniejsza w całej karierze, więc skupiam się w 100 procentach na najlepszym przygotowaniu i myślę o tym, żeby żadnej kontuzji jeszcze nie złapać.
Rzeszów twoje miasto, twoi kibice, niesamowite historyczne wydarzenie i święto boksu w Polsce. Udźwigniesz to przez zwiększoną presję? Nie jedziesz za granicę jak to pierwotnie miało być, tylko walka jest w domu. To dużo większa presja jak walczysz u siebie. Każdy kto występował przed własną publicznością wie jak to jest. Z jednej strony jest frajda występować przed własnymi kibicami i dać im tę dawkę emocji. Ale z drugiej jest bardzo duże obciążenie, bo w jednym momencie ten doping kibiców poniesie cię, a w innym tak naprawdę trochę ci ta presja zabierze. Mam nadzieję, że 22 kwietnia doping kibiców mnie jednak poniesie, tak jak było w ostatnich walkach i będziemy mogli świętować w Rzeszowie.
A jak psychicznie zniosłeś te ciągłe przekładanie walki? Czy były takie momenty - załamania również - że masz już po prostu dość. Różne pewnie myśli przychodziły wtedy do głowy. Każdy kto śledził tę historię, wie, że w 2021 r. zacząłem przygotowania do walki eliminacyjnej. Następnie okazało się, że była możliwość walki o mistrzostwo świata. Wziąłem ją, ale przesuwała się i przesuwała się. Na tę chwilę jakbym wiedział, że tak to się wszystko potoczy, pewnie inaczej bym te przygotowania poprowadził. Wtedy myślałem, że jak to w boksie zawodowym - organizacyjnie coś nie zagrało czy przez kontuzję rywala i że ta walka odbędzie się. W lipcu prawie siedziałem już w samolocie, a tu się okazało, że jednak nie. Potem przesunęli ją na 15 października, w międzyczasie brałem ślub, więc dodatkowo obciążenie. Myślałem, że będę już w po walce, rozluźnię się już na ślubie swoim i trochę pobawię, ale się nie udało. Tzn. ślub i wszystko się udało (śmiech), ale do końca nie byłem rozluźniony, bo gdzieś tam z tyłu głowy była ta walka. Potem znowu przesunęli na listopad, potem na grudzień. W tamtym czasie przestałem już w tę walkę wierzyć i nawet powiedziałem promotorowi Andrzejowi Wasielewskiemu, że to już ostatni raz jak się zgadzam. I jak nie będzie walki, to wracam do wagi ciężkiej i chcę z powrotem boksować.
Wszyscy mówią, że to będzie bombardowanie od 1 sekundy. Ale co jak walka pójdzie na dystans. Będzie tlen? Rozważaliście taką opcję i jesteś na to przygotowany? Sytuacja jest prosta. Ja nigdy do ringu nie wychodziłem z nastawieniem - będę nokautował. Zawsze byłem przygotowany na dystans, na jaki została zakontraktowana walka. Teraz też jestem przygotowany na cały dystans. Jeżeli trzeba będzie boksować 12 rund to będę boksował. Jeśli uda się trafić wcześniej i wygrać, to będzie mi miło (śmiech.)
Co dała walka Adama Balskiego z Babiciem? Jakie wnioski można z niej wyciągnąć? Na pewno, że można go skutecznie trafić. Tak. Że można go trafić, że naciera, idzie do przodu i mało kiedy odstawia nogę. Ale też jest w pewnym momencie odkryty. Zobaczymy co się będzie działo w ringu. Ja zawsze podchodzę do tego z taką nutką zimnej głowy. Jak każdy mówi – wejdziesz, będzie bitka i znokautujesz go - to ja wtedy odpowiadam, że nie do końca. Bo często jest tak, że przez dwa takie style ludzie nastawiają się na bombardowanie, a walka trwa pełny dystans. I też trzeba być na to przygotowanym.
Trzy tygodnie pozostały do pojedynku o mistrzostwo świata WBC wagi bridger pomiędzy Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO) i Alenem Babicem (11-0, 10 KO). Walka będzie główną atrakcją gali Knockout Boxing Night 27 organizowanej 22 kwietnia w Rzeszowie.
- Nie ma co ukrywać, jest napięcie i rośnie z każdym dniem. To największa walka w moim życiu, czekałem na nią dwa lata i czuję, że ten dzień się zbliża - powiedział Różański w rozmowie z magazynem "Ring" w TVP Sport.
Przygotowania rzeszowianina powoli dobiegają do końca. Od kilku tygodni Różański toczy sesje sparingowe, które mają go przygotować do starcia z niepokonanym Chorwatem.
- W tym tygodniu toczyłem kolejne intensywne sparingi. Ten tydzień mamy jeszcze mocny, od przyszłego będziemy delikatnie wrzucać na luz. Wiadomo, że trzeba jeszcze zrobić wagę. To też zawsze dla mnie wyzwanie, ale tym razem staram się, żeby zrobić ten limit trochę wcześniej, aby nie męczyć się na ostatnią chwilę - mówi pięściarz z Podkarpacia.
- Postaram się, abym w dniu gali był najlepiej przygotowany, jak się tylko da. Zrobię wszystko, żeby zdobyć ten tytuł - zapowiada Różański.
Gala organizowana z G2A Arenie będzie transmitowana także w innych krajach. Na karcie walk pojawią się m.in. notowany w czołówce rankingow wagi ciężkiej Martin Bakole i niepokonana Caroline Dubois.