Mateusz Tryc (4-0, 4 KO) nie kryje radości, że swoją kolejną walkę stoczy w rodzinnym Wyszkowie. - To dla mnie małe święto - mówi widowiskowo boksujący pięściarz, który jutro na gali Friday Boxing Night zmierzy się z Gruzinem Levanem Shonią (14-9, 10 KO).
Gruzin Levan Shonia (14-9, 10 KO) będzie ostatecznie rywalem Mateusza Tryca (4-0, 4 KO) podczas zaplanowanej na 16 lutego gali Friday Boxing Night w Wyszkowie. Pojedynek zakontraktowano na sześć rund.
26-letni Tryc, który w kwietniu ubiegłego roku debiutował na zawodowych ringach, ostatni raz boksował w październiku. 33-letni Shonia ostatnią walkę stoczył w listopadzie.
Głównym wydarzeniem gali w Wyszkowie będzie pojedynek powracającego na ring po ponad rocznej przerwie Nikodema Jeżewskiego, który skrzyżuje rękawice z Tarasem Oleksiejenką.
W sobotę w GYM4U Fitness Club (ul. Pułtuska 31 w Wyszkowie) odbędzie się otwarty trening Mateusza Tryca (4-0, 4 KO) przed występem na gali Friday Boxing Night. Impreza odbędzie się 16 lutego w Wyszkowie, rodzinnej miejscowości utalentowanego pięściarza.
Dla 26-latka mieszkające w Warszawie będzie to pierwszy tegoroczny występ. Tryc zadebiutował na zawodowych ringach w kwietniu ubiegłego roku, a wszystkie dotychczasowe walki wygrał przed czasem. Do swoich występów pięściarz ze stolicy przygotowuje się pod okiem Huberta Migaczewa.
Głównym wydarzeniem organizowanej przez grupę Fight Events gali w Wyszkowie będzie występ wracającego na ring po ponad rocznej przerwie Nikodema Jeżewskiego. Rywalem Polaka będzie Aleksander Kubicz, były przeciwnik Michała Cieślaka i Mateusza Masternaka.
Andrei Abramienka (20-9-2, 4 KO) będzie przeciwnikiem Mateusza Tryca (4-0, 4 KO) podczas gali Friday Boxing Night, która odbędzie się 16 lutego w Wyszkowie. Dla 26-latka z Warszawy będzie to pierwszy tegoroczny występ. Tryc zadebiutował na zawodowych ringach w kwietniu ubiegłego roku, a wszystkie dotychczasowe walki wygrał przed czasem. Do swoich występów pięściarz ze stolicy przygotowuje się pod okiem Huberta Migaczewa. Głównym wydarzeniem organizowanej przez grupę Fight Events gali w Wyszkowie będzie występ wracającego na ring po ponad rocznej przerwie Nikodema Jeżewskiego (12-0-1, 7 KO) z Aleksandrem Kubiczem (10-5-1, 6 KO), , były przeciwnikiem Michała Cieślaka i Mateusza Masternaka.
Prawdopodobnie Andrei Abramienka (20-9-2, 4 KO) będzie przeciwnikiem Mateusza Tryca (4-0, 4 KO) podczas gali Friday Boxing Night, która odbędzie się 16 lutego w Wyszkowie.
Dla 26-latka z Warszawy będzie to pierwszy tegoroczny występ. Tryc zadebiutował na zawodowych ringach w kwietniu ubiegłego roku, a wszystki dotychczasowe walki wygrał przed czasem. Do swoich występów pięściarz ze stolicy przygotowuje się pod okiem Huberta Migaczewa.
Głównym wydarzeniem organizowanej przez grupę Fight Events gali w Wyszkowie będzie występ wracającego na ring po ponad rocznej przerwie Nikodema Jeżewskiego. Rywalem Polaka będzie Aleksander Kubicz, były przeciwnik Michała Cieślaka i Mateusza Masternaka.
Andrei Abramienka (20-9-2, 4 KO) będzie rywalem niepokonanego Mateusza Tryca (4-0, 4 KO) podczas gali Friday Boxing Night 16 lutego.
Główną atrakcją wyszkowskiego wieczoru z boksem zawodowym jest starcie w kategorii junior ciężkiej pomiędzy Nikodemem Jeżewskim (12-0-1, 7 KO) i Aleksandrem Kubiczem (10-5-1, 6 KO). Podczas tej samej imprezy w innej interesującej walce w limicie 91 kg rękawice skrzyżują Piotr Podłucki (5-1, 2 KO) i Krzysztof Twardowski (4-0, 2 KO).
16 lutego na organizowanej w Wyszkowie gali Friday Boxing Night między liny powróci efektownie boksujący Mateusz Tryc (4-0, 4 KO).
Mający za sobą starty w kadrze narodowej i lidze World Series of Boxing 26-latek na profesjonalnym ringu zadebiutował w kwietniu ubiegłego roku. Od tamtej pory stoczył cztery zwycięskie walki, wszystkie kończąc przed czasem.
Głównym wydarzeniem wyszkowskiego wieczoru z boksem zawodowym będzie bój w kategorii junior ciężkiej pomiędzy Nikodemem Jeżewskim (12-0-1, 7 KO) i Aleksandrem Kubiczem (10-5-1, 6 KO), znanym polskiej publiczności ze starć z Michałem Cieślakiem i Mateuszem Masternakiem.
Mateusz Tryc (4-0, 4 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Rusłana Rodziwicza (14-24, 14 KO) na gali w Nowym Dworze Mazowieckim. Białorusin lądował na deskach czterokrotnie przed przerwaniem pojedynku.
Polak nie miał w ringu żadnych problemów z Białorusinem, który od razu został zepchnięty do defensywy. Już pod koniec pierwszej rundy Rodziwicz przyjął kilka mocnych ciosów, a na początku drugiego starcia po serii uderzeń na tułów, wylądował na deskach.
Póżniej Białorusin był liczony jeszcze trzykrotnie. Za każdym razem się podnosił, jednak po czwartych deskach został poddany przez sędziego.
Podczas tej samej gali kolejne zawodowe zwycięstwo zanotował Daniel Bociański (8-0, 2 KO), który pokonał niejednogłośnie na punkty Przemysława Biniendę (2-12, 2 KO).
Dzisiaj na gali w Nowym Dworze Mazowieckim czwartą zawodową walkę stoczy Mateusz Tryc (3-0, 3 KO). 26-latek debiutiował na profesjonalnym ringu w maju w kwietniu, a ostatni pojedynek stoczył we wrześniu.
W kwietniu tego roku debiutowałeś na zawodowym ringu w Legionowie, wygrywając przed czasem z Tomaszem Gargulą. Przejście na zawodowstwo było czymś o czym myślałeś już od dawna? Mateusz Tryc: Na pewno! Chciałem pojechać także na IO do Rio, nie udało się… przeszedłem na boks zawodowy, bo tak naprawdę wyjścia innego nie widziałem, jeśli chciałem zostać w tym sporcie. Próbujemy, trenujemy – zobaczymy gdzie będzie mi dane dojść.
13 października zmierzysz się z doświadczonym Ruslanem Rodziwiczem (14-23, 14 KO). Jesteś zadowolony z wyboru rywala? Czy może chciałbyś już na tym etapie kariery większych wyzwań? Mam problemy z barkiem, dlatego przeciwnik jest jaki jest. Boksuję dla kibiców. Jest gala blisko mojej rodzinnej miejscowości i szkoda ją opuścić, gdyż napewno zawita dużo kibiców.
Jest jakiś pięściarz na tzw. polskim podwórku, z którym chciałbyś się chętnie sprawdzić w niedalekiej przyszłości? Nie, nie zajmuję się doborem rywali, ale zawsze jest to konsultowane ze mną, a przede wszystkim z trenerem. Osobiście chciałbym boksować z rywalami z zagranicy, ponieważ z wieloma zawodnikami się po prostu znamy z kadry, zawodów, czy wspólnych sparingów.
Kolejne walki masz zamiar toczyć w kategorii super średniej, czy może w limicie dywizji półciężkiej? Według ciebie, gdzie miałbyś większe szanse na sukces na międzynarodowej arenie? Mam cel ustawiony w głowie, jest to tytuł w kategorii super średniej. Później może pójdę wyżej, ale póki co nie ma takiej potrzeby. Poza tym jestem „mały”, jak na półciężką, a w zawodowym boksie to dużo.