Kamil Szeremeta wierzy w zwycięstwo Michała Cieślaka (21-1, 15 KO) w walce o pas WBO wagi junior ciężkie z Lawrencem Okolie (17-0, 14 KO). Pojedynek odbędzie się 27 lutego w Londynie.
Kamil Szeremeta wierzy w zwycięstwo Michała Cieślaka (21-1, 15 KO) w walce o pas WBO wagi junior ciężkie z Lawrencem Okolie (17-0, 14 KO). Pojedynek odbędzie się 27 lutego w Londynie.

Kamil Szeremeta po przegranych walkach w USA z Giennadijem Gołowkinem i Jaime Munguią powrócił w ostatnią sobotę na polski ring. Na gali Knockout Boxing Night 19 w Ostrołęce zaprezentował się jednak ze słabej strony i po dyskusyjnym werdykcie sędziów tylko zremisował z Nizarem Trimechem. - Nie mam pretensji do sędziów, nie mogę ich mieć. Ja boksuję, oni sędziują. Ja jestem po prostu na siebie zły, że dałem taką walkę - powiedział "Super Expressowi" Szeremeta.
Obejrzałeś już walkę z Francuzem?
Kamil Szeremeta: Nie oglądałem walki i na razie nie jestem gotowy, by to zrobić. Jestem teraz w górach, z rodziną i nie myślę o tym.
Byłeś zdecydowanym faworytem bukmacherów, ale to rywal zdaniem wielu ekspertów powinien wygrać tę walkę. Co się stało?
Od 1. rundy czułem, że nie mam tlenu. I nogi ogólnie miałem bardzo słabe, bardzo zmęczone, zajechane, takie nie moje te nogi były. Miałem duży problem kondycyjny i w efekcie 7. oraz 8. rundę przeboksowałem tylko charakterem. Zrozumiałem, że jak nie wygram tych rund, to przegram walkę. Postawiłem sobie przed oczami dzieci i mówię - "Kur**, nie mogę im tego zrobić".
A skąd te problemy z kondycją od samego początku walki?
Długo myślałem, co poszło nie tak, bo tydzień wcześniej naprawdę miałem super formę. Sparowałem z trzema sparingpartnerami po 10 rund, każda runda po 3:15 min i tylko 30 sekund odpoczynku. A doszło do walki i nogi do niczego plus brakuje mi tlenu. I wiem już teraz, że te wszystkie problemy to prawdopodobnie była wina zrzucania wagi, w ten sposób, jaki ja to robiłem. W piątek o godzinie 8.00 rano miałem jeszcze trzy kilogramy nadwagi i musiałem robić to wodą. Siedziałem w wannie, trzy wejścia zrobiłem po prawie pół godziny. Bardzo gorąca woda, wręcz można powiedzieć, że wrzątek, bo jeszcze z czajnika wlewałem, do tego wlewana była jeszcze wódka i sól, by bardziej wyciągnąć wodę z organizmu.
Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

Kamil Szeremeta (21-2-1, 5 KO) zremisował z Nizarem Trimechem (9-2-1, 4 KO) na gali Knockout Boxing Night 19 w Ostrołęce. Po ośmiu ciekawych rundach sędziowie punktowali 77-75 dla Szeremety i dwukrotnie 76-76.
W walkę lepiej wszedł Francuz, który przebijał się przez gardę byłego mistrza Europy i od początku narzucił wysokie tempo. Polak odpowiadał, jednak potrzebował kilku minut, żeby zacząć boksować z większą intensywnością.
Druga połowa pojedynku była bardzo wyrównana. Szeremeta otworzył się i zaczął mocniej naciskać na przeciwnika. Francuz został zepchnięty do obrony, ale cały czas aktywnie odpowiadał. Ostatnie dwa starcia były bardzo otwarte z obu stron. Pięściarze mocno trafiali, jednak żadnemu nie udało się wypracować widocznej przewagi.
Po ośmiu rundach sędziowie wypunktowali remis na kartach punktowych. Dla Szeremety był to pierwszy występ przed polską publicznością po ponad dwuletniej przerwie.

W sobotę na gali Knockout Boxing Night 19 w Ostrołęce drugi tegoroczny pojedynek stoczy Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO), który zmierzy się z Francuzem Nazirem Trimechem (9-2, 4 KO).
Gdy rozmawialiśmy we wrześniu, niepokoiłeś się, że mimo rehabilitacji wciąż odczuwasz ból w prawej ręce po operacji, którą przeszedłeś we wrześniu. Odpuściło?
Kamil Szeremeta: Dziękować Bogu, wszystko już jest dobrze. Zdecydowałem się na zmianę lekarza i tak trafiłem do doktora Łukasza Nagraby, który pomógł mi wrócić do zdrowia. Wiedziałem, że leczą się u niego inni zawodnicy ze sportów walki i z perspektywy czasu cieszę się, że trafiłem pod jego opiekę. Zrobiłem multum sparingów i ręka nie bolała, zobaczymy, jak będzie w walce, gdy te rękawice będą mniejsze. Jestem jednak dobrej myśli.
Co wiesz o swoim przeciwniku?
Jest niewygodny, bije dużo ciosów i może nie jest jakimś siłaczem, ale na pewno potrafi boksować. W bilansie ma dwie porażki, ale widziałem jego walkę z Hiszpanem Ronnym Landaetą i moim zdaniem tej walki nie przegrał,. Boksował jednak na wyjeździe i sędziowie przyznali zwycięstwo gospodarzowi. Nastawiam się na mocne osiem rund, choć wiadomo, że odczuwam ciśnienie, żeby wygrywać z takimi zawodnikami przed czasem.
Ciśnienie ze strony środowiska?
Nie, to są moje oczekiwania wobec samego siebie. Andrzej Liczik mnie temperuje: "spokojnie Kamil, to wyjdzie, masz siłę i celność, ale jak się napalasz to twoje ciosy są obszerne, a przez to widoczne". Mam za sobą kilka takich walk-demonów, które gdzieś tam siedzą mi z tyłu głowy, bo wiem, że mogłem je wygrać przez nokaut. W rekordzie mam pięć zwycięstw przed czasem, a powinienem mieć z dwanaście.
Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>
27 listopada podczas gali KnockOut Boxing Night 19 w Ostrołęce kolejny pojedynek stoczy Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO). Rywalem byłego mistrza Europy wagi średniej będzie Francuz Nizar Trimech (9-2, 4 KO).

27 listopada podczas gali KnockOut Boxing Night 19 w Ostrołęce kolejny pojedynek stoczy Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO). Dla byłego mistrza Europy kategorii średniej będzie to pierwszy występ w Polsce od ponad dwóch lat.
- Cieszę się, że jeszcze w tym roku wejdę do ringu. Chciałbym ten rok zamknąć wygraną walką i dziękuję za tę możliwość grupie Knockout Promotions - mówi białostoczanin, który skrzyżuje rękawice z Francuzem Nizarem Trimech (9-2, 4 KO).
- Mój przeciwnik to nie jest może pierwsza liga światowa, ale cieszę się że będę mógł zaboksować. Nie jestem z tych co narzekają - "ten za słaby, ten za mocny, a tu za mało czasu itp."... Życie jest za krótkie, a kariera zawodnika to już w ogóle nim się nie obejrzysz a już jesteś na emeryturze sportowej. Dlatego trzeba walczyć rozwijać się, brać walki i zrozumieć, że to nie my zawodnicy rozdajemy karty - tłumaczy Szeremeta. - Jak nie weźmiesz walki, jak zaczniesz wymyślać, to jest duży tłum zawodników, którzy skorzystają z twojej szansy, a ty po pewnym czasie obudzisz się z ręką w nocniku.
- Forma jest fajna i fajnie, że będę mógł sprawdzić w ringu, jak będzie funkcjonować operowana niedawno ręka. Mierzę wysoko mimo dwóch ringowych lekcji, które ostatnio dostałem. Chciałbym w następnym roku zawalczyć na gali w USA z dobrym nazwiskiem, ale tymczasem 27 listopada mam walkę z Francuzem, który napewno będzie chciał pokrzyżować mi plany. Muszę skupić się na gali w Ostrołęce, a potem wreszcie wyjechać z rodziną na wakacje, które im obiecałem, by zrekompensować im czas, kiedy mnie z nimi nie ma. 27-go dam z siebie wszystko! - zapowiada pięściarz KnockOut Promotions.
Głównym wydarzeniem listopadowej gali będzie starcie faworyta miejscowej publiczności Przemysława Zyśka (17-0, 6 KO) z Wenezuelczykiem Juanem Ruizem (27-5, 19 KO). Transmisja gali w TVP Sport i TVP 1.
Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO) i Przemysław Zyśk (17-0, 6 KO) sparują ze sobą przed zbliżającą się galą KnockOut Boxing Night 19 w Ostrołęce. 27 listopada Zyśk zmierzy się z Wenezuelczykiem Juanem Ruizem (27-5, 19 KO), zaś Szeremeta stanie naprzeciw Francuza Nizara Trimech (9-2, 4 KO).
27 listopada pojedynkiem na gali KnockOut Boxing Night 19 w Ostrołęce na polski ring po dwóch wyjazdowych walkach, z Gienadijem Gołowkinem i Jaime Munguią, powróci Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO).
Kup bilety na galę KBN 19 w Ostrołęce >>

Przemysław Zyśk (17-0, 6 KO) i Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO) sparują wspólnie przed zaplanowaną na 27 listopada w Ostrołęce gali KnockOut Boxing Night 19.
Niepokonany jako zawodowiec "Ostrołęcki Taran" szykuje się do pojedynku z Varazdatem Mkrtchyanem (12-0, 3 KO). Szeremetę czeka powrót na polski ring po dwóch wyjazdowych bojach z zawodnikami z topu kategorii średniej - Gienadijem Gołowkinem i Jaime Munguią.
Podczas gali w Ostrołęce między linami zaprezentują się także m.in. Paweł Stępień (15-0-1, 12 KO) i Rafał Wołczecki (3-0, 2 KO). Transmisja z imprezy w TVP Sport.
Kup bilety na galę KBN 19 w Ostrołęce >>

Kamil Szeremeta (21-2, 5 KO) i Rafał Wołczecki (3-0, 2 KO) stoczyli wspólne sesje sparingowe w ramach przygotowań do gali Knockout Boxing Night 19. 27 listopada podczas imprezy organizowanej w Ostrołęce obaj stoczą ważne walki.
25-letni Wołczecki wróci na ring po najdłuższej przerwie w zawodowej karierze, która była spowodowana kłopotami zdrowotnymi. Utalentowany pięściarz z Wrocławia będzie miał także po raz pierwszy okazję do sprawdzenia się na dystansie sześciu rund.
Dla Szeremety będzie to z kolei pierwszy występ przed polską publicznością od ponad dwóch lat. W tym czasie białostoczanin, który w przeszłości był mistrzem Europy, boksował o mistrzostwo świata federacji IBF oraz pas WBO Inter-Continental.
Głównym wydarzeniem gali KBN 19 w Ostrołęce będzie występ Przemysława Zyśka (17-0, 6 KO), który zmierzy się z Rosjaninem Varazdatem Mkrtchyanem (12-0, 3 KO). Kibice zobaczą także w akcji Pawła Stępnia. Transmisja w Telewizji Polskiej.
Kup bilety na galę KBN 19 w Ostrołęce >>
